video-jav.net

Zwiastowanie w 82 sekundy

Ile trwało Zwiastowanie, spotkanie Maryi z Aniołem? Przeczytanie tekstu z Ewangelii Łukasza wolnym, spokojnym tempem to zaledwie 82 sekundy

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ilekolwiek trwało, była to krótka chwila, która zmienia wszystko. To, co wiemy o Maryi – a zauważmy, że niewiele wiemy – to fakt, że była dziewicą poślubioną (przyobiecaną) Józefowi. Nietrudno sobie wyobrazić oczekiwanie Maryi na ten moment, kiedy stanie się w pełni Józefa, przeżyje wesele, zamieszka w jego domu, razem stworzą rodzinę.

 

Zwiastowanie obraca w pył wszelkie ich życiowe plany. Dosłownie, radosne oczekiwanie na spełnienie się dotychczasowego scenariusza zmienia w wątpliwość, bo scenariusz właśnie się zmienił. 82 sekundy. Tak krótko, że można pytać w nieskończoność: czy to sen? Zjawa? Może tylko puste słowa?

 

***

 

82 sekundy. Wyniki badań, które z godziny na godzinę zmieniają scenariusz życia zdrowego dotąd człowieka i całej rodziny. Obracają w pył wszelkie plany i oczekiwanie na spełnienie się tego, co zaplanowane. Odtąd oczekiwanie będzie inne i zupełnie na coś innego. A ta pierwsza chwila? Pierwszy komunikat lekarza, pierwsze jego słowo? To trwa czasem krócej niż minutę. “To nie może się dziać, to nie może być prawda. Może to sen”. Wyłączmy te 82 sekundy. Będzie jak dawniej, wróćmy do naszego scenariusza.

 

Albo inne 82 sekundy. Niespodziewana propozycja, oferta pracy, która zmienia wszystko na plus. Dotychczasowe skromne życie trzeba z dnia na dzień pozostawić, przeprowadzić się do innego mieszkania, miasta, może nawet kraju, z całą rodziną. Zarobki od tej pory inne, perspektywy, pozycja społeczna. Czy to sen? To nie może być prawda. To zbyt piękne.

 

Czy Zwiastowanie było dla Maryi – oprócz oczywistej zmiany scenariusza – bardziej wstrząsem pozytywnym czy bardziej dramatem i niepokojem – choć przeżywanym z ufnością Bogu i Jego słowu – możemy się tylko domyślać. Ale pozostańmy przy 82 sekundzie, kiedy “odszedł od niej anioł”. Wyjątkowa chwila, objawienie tajemnicy, wielkie misterium Boga, kończy się równie szybko, jak się zaczęło, a Maryja wraca do zwykłej codzienności, co więcej, wraca już do zupełnie innej historii swego życia niż ta, która działa się dotąd. A co z Józefem, co z planami i marzeniami, jakże się to wszystko stanie…? Czy to sen, czy zjawa? Czy to dzieje się naprawdę?

 

A Ty pamiętasz swoje 82 sekundy? Moment w życiu, który zmienił na zawsze Twój scenariusz? Był z początku jak sen, choć potem, w faktach, “znakach”, pokazał swą prawdziwość?

 

Uważaj na takie chwile. One są niezwykle ważne. Mogą stać się dla Ciebie przekleństwem i niechcianym darem. Mogą też stać się błogosławieństwem. Czym się staną, zależy od Ciebie. Od Twojej odpowiedzi. Maryja odpowiedziała “niech mi się stanie”


Przeczytaj poprzednie odcinki ↓↓↓


 

I. Spotkanie. Człowiek na drodze

 

 

II. Tabliczka Zachariasza

 

ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >
WIARA

Tabliczka Zachariasza

Dzięki milczeniu Zachariasz znów zaczął czuwać

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na ten szczegół warto zwrócić uwagę: skoro Zachariasz zamilkł zaraz po spotkaniu z aniołem i odzyskał mowę dziewięć miesięcy później, przy narodzeniu Jana – to ze swoją żoną, Elżbietą przez cały ten czas musiał się porozumiewać za pomocą tabliczki.

I w taki też sposób musiał ją poinformować o poleceniu anioła, że ich syn ma mieć na imię Jan. Przecież to Elżbieta jako pierwsza zakomunikowała wszystkim, że imię nowo narodzonego ma tak brzmieć. Nie ma innego sposobu, w jaki mogłaby się ona dowiedzieć od męża o szczegółach rozmowy z aniołem. Musiał jej to napisać na tabliczce.

***

Św. Łukasz na początku swej Ewangelii zestawia dwie osoby: Maryi i Zachariasza. Obu postaciom ukazuje się archanioł Gabriel i zwiastuje narodziny potomka. Oba opisy są na tyle do siebie podobne, że trudno doprawdy zrozumieć, czym pytanie Maryi Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? różni się od pytania Zachariasza: Po czym to poznam? Bo sam jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku.

 

A kwestia to o tyle istotna, że ze względu na tę odpowiedź Gabriel zapowiedział Zachariaszowi: a oto będziesz niemy… bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie.

Zachariasz, w przeciwieństwie do Maryi, nie uwierzył słowom anioła. Nie chodzi o sam czas zwiastowania i dania wiary zapowiedzi Gabriela. Chodzi o coś więcej, chodzi o coś o wiele głębiej zakorzenionego w historii Zachariasza i jego żony Elżbiety. By to zrozumieć, cofnijmy się kilkadziesiąt lat wstecz, kiedy Elżbieta poślubiła Zachariasza, kiedy zaczęli tworzyć dom i oczekiwali, po prostu pragnęli mieć dzieci. Mijały najpierw miesiące, potem lata. I nic. Elżbieta okazała się bezpłodna.

 

Jakże wielkie musiało być pragnienie i jej, i jej męża. Wyobraźmy sobie najpierw ich oczekiwanie, pragnienie, potem coraz wyraźniej rysującą się niespełnioną nadzieję. Ich modlitwy, prośby, w których musiała tkwić nadzieja: Bóg nie opuszcza swoich wiernych. Bóg wysłuchuje modlitw. W swoim czasie.

Kiedy ten czas nastał i Bóg zapowiedział spełnienie pragnień Zachariasza, ten odpowiedział pytaniem: Po czym to poznam? Bo sam już jestem stary, a moja żona jest w podeszłym wieku.

Możemy tu odnaleźć z jednej strony taką zwykłą niewiarę w to, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Ale możemy też zobaczyć coś więcej: zestarzałe marzenia, umierające pragnienia. Obietnicę, która, owszem, kiedyś była przedmiotem pragnień, modlitw i błagań, ale po latach stała się nieaktualną przeszłością. Jestem już stary.

Tak, Zachariasz przestał czuwać. Odszedł z peronu, na którym tyle czekał na przyjazd spóźniającego się pociągu, zobojętniał na przybycie upragnionej osoby. I dlatego Bóg zaaplikował mu najlepsze na to lekarstwo: milczenie.

Milczenie to czas, który uczy słów. Nie da się wypowiedzieć wszystkiego, trzeba wybrać tylko najważniejsze słowa. O ileż lepsze byłyby nasze relacje z innymi, gdybyśmy nie mieli możliwości wypowiedzieć tego wszystkiego, co zupełnie niepotrzebnie z naszych ust padło. Milczenie pozwala też dostrzec, jak wiele rzeczy nieistotnych podnosimy do rangi najważniejszego, a to co powinno być trwałe po prostu jest nietrwałe.

Utrwalone tradycje, utarte schematy, wydrążone koleiny. Wszelka zmiana to wręcz zamach, wykroczenie. Tymczasem dlaczego wybór imienia ma zależeć od tego, czy ktoś w rodzie posiadał już takie imię w przeszłości?

Dzięki milczeniu, Zachariasz znów zaczął czuwać. Wrócił do priorytetów i odrzucił ludzkie drugorzędności. Znów zaczął słuchać, zaczął ważyć słowa, zaczął słuchać Boga, czego dowodem były ostatnie słowa, jakie zapisał na tabliczce: Jan będzie mu na imię.

***

Potrafisz czuwać?

Pewnie i Ty, wiele razy w swoim życiu, doświadczyłeś, co znaczą słowa “w swoim czasie”. To te niewysłuchane z pozoru modlitwy, te niespełnione pragnienia. Doświadczenie, że Bóg nie wysłuchuje tak, jak robili to rodzice, gdy kupowali zabawkę niemal od razu, po tym gdy wskazałeś ją na wystawie sklepowej.

 

Bo właśnie przez to doświadczenie Bóg uczy czuwać. Czuwać to czekać na czas Boga zamiast czas człowieka, mój czas. Czuwać to być wolnym nawet się od ludzkich przykazań, reguł i prawidłowości.

 

Adwent to czas czuwania. Nie ma piękniejszego doświadczenia w życiu człowieka, jak to, gdy przekonuje się, że jego pragnienie, najskrytsze marzenie stało się faktem. Bóg wypełni daną Tobie obietnicę. W swoim czasie. Wierzysz w to?


Przeczytaj pozostałe odcinki ↓↓↓


 

I. Spotkanie. Człowiek na drodze

 

 

III. 82 Sekundy

Zwiastowanie czyli odwaga

 

ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >