Abyśmy byli jedno

Gdy dzieje się źle, zawsze jesteśmy razem. Chodzi o to, by być razem też wtedy, kiedy jest dobrze

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Umiemy się tylko kłócić albo kochać, ale nie umiemy się różnić pięknie i mocno pisał Cyprian Kamil Norwid. Mówi się też o nas Polakach, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy różne zdania. Dlaczego my Chrześcijanie, czyli ludzie Chrystusa pozwalamy na to, że więcej nas dzieli niż łączy?

 

Sztandarowy hymn lat 80 głosił: na życie patrzysz bez emocji. Wtedy chodziło o to, że przestaliśmy już nawet mieć nadzieję. Piosenka mówi o tym, że wtedy chcieliśmy być “z daleka”, nie mieliśmy siły już niczym ryzykować, bo też nie widzieliśmy większego sensu podejmowania tego ryzyka. A jednak się udało. Dziś mamy wolność ale nie możemy też o sobie powiedzieć, że patrzymy bez emocji. Te emocje raczej rozgrzewane są do czerwoności. Zwłaszcza kiedy zaczynamy rozmawiać na tematy polityczne ale także i społeczne, gospodarcze czy nawet historyczne. Tak bardzo się różnimy i tak bardzo możemy to pokazywać. To dobrze. Jesteśmy wolni i nikt nie zabrania nam wyrażać własnego zdania.

Emocje z kolei są wielkie, ponieważ nam bardzo zależy. Zależy nam, bo sprawy, które dzieją się wokół nas, są dla nas ważne. Tyle lat marzyliśmy o wolności, więc teraz chcemy umieć z niej uczciwie korzystać.

 

Jako naród, który tyle przeszedł, mamy nieporównywalne i często niezrozumiałe przez inne narody ogromne poczucie wartości tej wolności. I to właśnie my stanowimy dla świata przykład jak heroiczna może być o nią walka, jak wielka jej świadomość i jak ogromny szacunek dla tej wymarzonej i odzyskanej wolności. To dziedzictwo zobowiązuje nas wyjątkowo do tego, byśmy umieli z niej korzystać. Stanowimy przecież jedno, nawet się kłócąc. Co więcej właśnie to świadczy o tym, że nie jesteśmy bezemocjonalnym tłumem, któremu na niczym nie zależy a przeciwnie, jesteśmy jak stare dobre małżeństwo, które przepełnione emocjami szuka swoich racji, ważne by jednak na koniec dnia wygrała miłość, która wszystko przetrzyma.

 

Najważniejsze, że jeśli chodzi o fundamenty, wszyscy jesteśmy tacy sami. W sprawach kluczowych, ostatecznych nie różnimy się w ogóle. Dawaliśmy temu wyraz, ilekroć wróg zjawiał się u naszych bram. Gdy dzieje się źle, zawsze jesteśmy razem. Chodzi tylko o to, by być razem też wtedy, kiedy jest dobrze.

 

shutterstock_366551576

 

Może rok poprzedzający jubileusz setnej rocznicy odzyskania Niepodległości, stanie się rokiem większego szacunku do tego co mamy i do siebie nawzajem. Bycie cząsteczką tego dumnego, pięknego i wykształconego Narodu, który wydał tylu wielkich ludzi, zasłużonych dla świata, zobowiązuje nas do tego, byśmy sami byli wielcy. Ponad podziałami. Byśmy dbali o siebie jako całość. Jedno.

 

Okazją do modlitwy o naszą jedność, będą liczne obchody z okazji 99 rocznicy, Msze Św., Nabożeństwa odprawiane w intencji naszej Ojczyzny i w naszej intencji jako jednego Narodu. Pięknie będzie znów poczuć siłę Biało – Czerwonej. Pięknie będzie znów przypomnieć sobie, że ten Biały Orzeł na amarantowym tle to godło nas wszystkich. To symbol naszych skrzydeł, które tyle razy podrywały się do lotu, by móc teraz lecieć zgodnie w jednym kierunku. Pięknie będzie wreszcie przypomnieć sobie to, co dla nas jako Narodu jest najważniejsze, czyli że przede wszystkim jesteśmy Ludźmi od Chrystusa. I to na pierwszym miejscu Jego mamy na swoich sztandarach a nade wszystko, mamy Go w swoich sercach.

 

Jeszcze duża takich Polaków ostało, co są piękni pisał w Weselu, Stanisław Wyspiański. Czy dziś napisałby, że piękni jesteśmy wszyscy? Warto mieć dobry cel.

Tak wiele nas łączy.

 

Zapraszam wszystkich do modlitwy za Ojczyznę!


• Naczelnik państwa

• Modlitwa za Ojczyznę (ks. Piotra Skargi)

•  Polska pomieści nas wszystkich

• Trudne początki II RP

• Patrioci z Marszu Niepodległości

• Niezwyciężeni. Historia Polski w zapierające dech 4 minuty

• Niepodległość animowana

• 10 faktów o drodze Polski do niepodległości

• 7 najlepszych patriotycznych piosenek

 

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich korporacjach jak Comarch czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach rodzinnych. Pochodzi z Koziebród - miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium Maryjne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

“Wilki dwa. W obronie stada”. A gdzie są kobiety?

Książka bardzo męska z delikatnym i subtelnym (bo przecież takie jesteśmy) wątkiem kobiecym

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Obrona STADA to zadanie dla twardzieli. Prawdziwych facetów, którzy nie bali się zostać przewodnikami i nie bali się za to stado wziąć odpowiedzialności. Nie jest łatwo być przewodnikiem, a jeszcze trudniej stawać w obronie swojej watahy. Żyć pełną parą wszędzie i zawsze, o każdej porze dnia i nocy. Czuwać. Być. Odpowiadać… Taka rola.

 

Czuwać i bronić to przede wszystkim jednak również pracować nad sobą. Nawracać się każdego dnia. W każdy weekend. Budować siebie. Pilnować. Chronić przed porywczością. Łagodnieć. Trudne to zadania dla “twardzieli”. Wierzę, że książka “Wilki dwa. W obronie stada” może być pełnym inspiracji i przemyśleń niezbędnikiem dla przewodników stada. By się nie pogubili. Nie stracili z oczu drogi. Nie zabłądzili. Już po raz drugi spotkali się w tej sprawie: ojciec Adam z Robertem, Robert z Ojcem Adamem, no i pogadali – jak jest…

 

Wiele doświadczeń z życia. Wiele sytuacji z Pisma Świętego przeżyjecie na nowo czytając książkę. Warto się zainspirować, wzmocnić, doradzić, przyjrzeć czemuś raz jeszcze. Z nową energią i zapałem. Z modlitwą. Z Bogiem.

 

Tu kończę wątek o panach. Przeczytajcie książkę koniecznie…

 

 

Pojawia się bowiem w “Wilkach” stanowczy, acz subtelny i delikatny, wątek kobiecy, który najbardziej przykuł moją uwagę. My kobiety (podobnie jak Wy) kochamy Pismo Święte, czytamy Pismo Święte, staramy się żyć według Pisma Świętego. A nawet chyba staramy się, by to ono było naszym życiem. Wiele w nim jednak wątków, które – jak przystało na kobiety dwudziestego pierwszego wieku – przyjmujemy z wiarą i pokorą (bo to my) ale coś nas tam uwiera pod żebrem. Coś nam tam zgrzytnie w odcinku szyjnym, gdy mamy być takie posłuszne, takie pokorne, wydawałoby się takie nijakie i poddane.

 

I tu w książce mamy nieoczekiwany zwrot akcji. Bo nagle, w tym ważnym, a w zasadzie kluczowym dla nas momencie pojawia się Dobrochna (żona Roberta), która z właściwą tylko nam kobietom świeżością, orzeźwiającym powiewem podejmuje temat tego naszego posłuszeństwa.

 

“Bądźcie posłuszne swoim mężom” – przyznam, że jeszcze nikt mi tego tak dobrze nie zobrazował, jak ona.

 

Mówi bowiem Dobrochna, że posłuszeństwo to nie jest poddanie się a wola szacunku wobec kogoś. Ależ ona to dobrze wyjaśnia na przykładzie. “Nie chodzi o to, że Robert ma decydować jaki kolor butów ubieram, czy mam zrobić manicure, czy też co mam zrobić dzieciom na śniadanie, lub do jakiej szkoły pójdą? To są decyzje wspólne. Ale szanować męża oznacza coś zupełnie innego” i wyjaśnia na przykładzie “Mój mąż mówi dziecku, że natychmiast ma iść spać… a ja mówię wtedy: ale on nie umył jeszcze zębów. Kochanie idź umyj zęby. Czyli co robię? Zdejmuję autorytet ojca. To ja mam rację. Przykład dotyczy drobiazgu, ale przecież są mocniejsze sytuacje.”

 

Właśnie tak. Często takie zapatrzone w tę swoją niezależność, wolność, ambicje, pęd, staramy się być niepokorne, nieposłuszne, zupełnie źle to pojmując. Zamiast budować rzeczywiście autorytet matki, autorytet ojca i na tym opierać swoje relacje, źle pojętą niezależnością podważamy autorytet męża, robiąc największą krzywdę dzieciom, nam samym i w końcu mężowi. Prawdziwa duma i niezależność to wznieść się ponad własne ambicje dokładnie po to, by czuć się wolną i niezależną, ale od tych dziwnych ambicji właśnie. My, dzisiejsze matki, chyba mamy z tym kłopot. Wiemy lepiej. Choćby nie wiem co, jesteśmy najmądrzejsze, bo przecież jesteśmy matkami. Z definicji ta mądrość do nas należy. W ten sposób chcąc najlepiej (w naszym odczuciu) budować rodzinę, same niszczymy w niej to, co w rodzinie ważne. Chcemy przecież, by dzieci miały ojca. Przewodnika. Obrońcę. Wzór. Autorytet.

 

Natchnęła więc mnie Dobrochna tym jednym zdaniem do tego, bym dla siebie, dla mojej rodziny, dla moich dzieci pozwoliła mężowi być przewodnikiem stada, pozwoliła je chronić, odpowiadać za nie, dokładnie tak jak on sam chce to robić. Według jego przemyśleń, mądrości, a przede wszystkim serca. Wystarczy, bym mu w tym nie przeszkadzała. A jeśli uda mi się zbudować jeszcze większy autorytet ojca (okazać posłuszeństwo – szacunek), tym bardziej mogę być z siebie dumna, że wykonałam swoją rolę jak trzeba.

 

Drogie panie, pozwólmy mężom być przewodnikami i obrońcami stada. Nie mieszajmy naszych ról. Słuchajmy dokładnie, co mówi Pismo Święte. Przecież rodzina to taka wartość, dla której jesteśmy w stanie zrobić wszystko.

 

Polecam “Wilki dwa. W obronie stada” paniom i panom. Naprawdę warto!

 


 

• 7 najlepszych wskazówek. Wilki dwa. W obronie stada

 

• 7 męskich spojrzeń na rodzinę

 

•  Nie ma rodziny bez Boga

 

• Pochodzę ze zwykłej rodziny – O. Federico Lombardi

 

• Ojcostwo z pierwszych stron gazet

 

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich korporacjach jak Comarch czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach rodzinnych. Pochodzi z Koziebród - miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium Maryjne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >