Nasze projekty
fot. Fotolia

Abyśmy byli jedno

Gdy dzieje się źle, zawsze jesteśmy razem. A chodzi o to, by być razem też wtedy, kiedy jest dobrze.

Reklama

Umiemy się tylko kłócić albo kochać, ale nie umiemy się różnić pięknie i mocno” pisał Cyprian Kamil Norwid. Mówi się też o nas Polakach, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy różne zdania. Dlaczego pozwalamy na to, że tyle nas dzieli?

Wolni by się różnić

Sztandarowy hymn lat 80 głosił: „Na życie patrzysz bez emocji„. Wtedy chodziło o to, że przestaliśmy już nawet mieć nadzieję. Piosenka mówi o tym, że w tamtych czasach woleliśmy być „z daleka”, bo nie mieliśmy siły już niczym ryzykować i też nie widzieliśmy większego sensu podejmowania tego ryzyka. A jednak się udało.

Dziś mamy wolność, mamy demokrację i patrząc na ostatnie wydarzenia i relacje między ludźmi, nie możemy powiedzieć, że patrzymy na życie bez emocji. Te emocje raczej rozgrzewane są do czerwoności. I to nie tylko wtedy, kiedy zaczynamy rozmawiać o polityce ale także wtedy, gdy poruszamy tematy światopoglądowe, społeczne, gospodarcze, czy nawet historyczne. Tak bardzo się różnimy a jednocześnie tak bardzo możemy to sobie okazywać. To chyba dobrze. Jesteśmy przecież wolni i nikt nie zabrania nam wyrażać własnego zdania.

Reklama
Reklama

Jedność mimo kłótni

Emocje są tak wielkie, ponieważ nam bardzo zależy. A zależy nam, bo sprawy, które dzieją się wokół nas, są dla nas ważne. Tyle lat marzyliśmy o wolności, więc teraz chcemy umieć z niej w pełni korzystać.

Jako naród, który tyle przeszedł, mamy nieporównywalne i często niezrozumiałe przez inne narody ogromne poczucie jaką wartością jest wolność. I to właśnie my stanowimy dla świata przykład jak heroiczna może być o nią walka, jak wielka jej świadomość i jak ogromny szacunek dla tej wymarzonej i odzyskanej wolności.

To dziedzictwo zobowiązuje nas wyjątkowo do tego, byśmy umieli z niej korzystać. Stanowimy przecież jedno, nawet się kłócąc. Co więcej, właśnie to świadczy o tym, że nie jesteśmy bezemocjonalnym tłumem, któremu na niczym nie zależy a przeciwnie, jesteśmy jak stare dobre małżeństwo, które przepełnione emocjami szuka swoich racji. Ważne jednak, by na koniec dnia wygrała miłość, która wszystko przetrzyma.

Reklama
Reklama

Egzamin z jedności

Dziś chyba znów zaczynamy egzamin z tej jedności. To okazja do przemyślenia i nadrobienia ostatnich lat. W ostatnim bowiem czasie trochę nam się pomyliło to nasze wspólne dziedzictwo, pomyliły nam się relacje w rodzinie, relacje z przyjaciółmi, sąsiadami, znajomymi. Zaczęliśmy patrzeć na siebie wilkiem, czasem nawet na najbliższych. Jak to się stało i kto to zrobił?

Z naszej wspólnej walki o lepszy byt, o możliwości, o solidarność, o równe szanse, zrobiliśmy walkę o fundament, czyli walkę o szacunek dla ludzkiego życia. Fundament, który przenigdy nie powinien nas różnić. Nie ma przecież większej wartości niż życie ludzkie. A jednak…

Walka o ludzkie życie

Z jednej strony walczymy o szacunek dla odmienności, dla mniejszości, dla każdego człowieka, z drugiej pragniemy poszanowania najsłabszych, czyli tych nienarodzonych, tych schorowanych, starszych, niedołężnych. I okazuje się, że o to teraz najbardziej walczymy. Walczymy o coś, z czym wszyscy się zgadzamy, bo przecież jeśli chodzi o ludzkie życie i szacunek dla każdego człowieka to nic, absolutnie nic nie powinno nas różnić. 

Reklama

Zamiast toczyć wojny o coś, w czym tak naprawdę się nie różnimy, ponieważ prawo do życia i szacunek dla każdego człowieka jest prawem niezbywalnym, zacznijmy się po prostu w tej sprawie dogadywać i działać wspólnie.

shutterstock_366551576

Na początek małe kroki

Najważniejsze zadanie przed nami to szacunek do siebie nawzajem, do tych nienarodzonych, do słabych i do tych, z którymi się w jakikolwiek sposób różnimy. Jak mamy to zrobić? Jak dogadać się w sprawie, w której tak naprawdę jesteśmy dogadani a jednak przerzucamy się hasłami, sloganami i często argumentami, z którymi wszyscy się zgadzają a nie wiedzieć czemu się kłócą?

Starajmy się może na początek niewielkimi krokami, sąsiad z sąsiadem, kolega z kolegą itd., w pierwszej kolejności podać sobie rękę, uśmiechnąć się do siebie, zastanowić nad tym, że ten drugi człowiek też ma swoje życie, swoją rodzinę, swoje troski i kłopoty i zanim zechcemy na siebie „naskoczyć” szukać punktów, w których absolutnie się zgadzamy a dochodząc do miejsc gdzie zaczynają być różnice szukajmy porozumienia, szanujmy siebie, swoje przemyślenia, swoje zdanie i nauczmy się ze sobą rozmawiać.

Tak wiele nas łączy

Przecież jeszcze duża takich Polaków ostało, co są piękni – jak pisał w „Weselu” Stanisław Wyspiański. Jesteśmy pięknym, dumnym narodem, który ma wspaniałą historię, genialnych wykształconych ludzi, piękne nowe pokolenie, wychowane w całkowicie wolnej Ojczyźnie. Nic tylko się cieszyć, korzystać z tego i szanować siebie nawzajem.

Zapraszam wszystkich wierzących do modlitwy o jedność i wzajemny szacunek, a tych dalej od Kościoła o przyjazne spojrzenie na drugiego człowieka. Wszyscy wszak jesteśmy Polakami i to nas pięknie łączy i wyróżnia.


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę