video-jav.net

Spotkajmy się w Warszawie!

Do niedzieli możecie spotkać się z nami w Warszawie na Targach Wydawców Katolickich. Przed nami jeszcze kilka ciekawych debat i spotkań. Zapraszamy!

Polub nas na Facebooku!

ZOBACZ PEŁEN PROGRAM SPOTKAŃ I DEBAT


 

Debata na Targach: O co walczą kobiety?

O co walczą kobiety? Na tytułowe pytanie debaty zorganizowanej przez Stację7 podczas XXIV Targów Wydawców Katolickich w Warszawie szukały odpowiedzi dziennikarki i publicystki: Weronika Kostrzewa z Radia Plus, Aneta Liberacka - Stacja7.pl, Dorota Łosiewicz - "Sieci" oraz Magdalena Rigamonti z "Dziennika Gazety Prawnej".

Polub nas na Facebooku!

Jak to się stało że w ostatnich miesiącach kobiety stawały w kontrze do innych kobiet? – pytała prowadząca debatę Katarzyna Supeł-Zaboklicka z Radia Warszawa. “Walczymy, ale nie wszyscy walczą o to samo – stwierdziła Dorota Łosiewicz, która przyznała, że w czarny piątek nie miała poczucia, żeby uczestniczki protestów walczyły o coś dla niej. Nawet jeśli mówią, że walczą w imieniu kobiet, to walczą w imieniu tylko jej części” – zwróciła uwagę Dorota Łosiewicz i przyznała, że ona sama walczy “o prawo do macierzyńskiego szczęścia, żeby mogła być i matką i osobą aktywną zawodowo”. – Walczę o pozytywny obraz rodzin wielodzietnych i o tym staram się pisać. Walczę też o prawo do własnych poglądów, by można było je wyrażać – dodała.

Magdalena Rigamonti zwróciła uwagę na funkcjonujący w języku różnych dyskusji zlepek słów: walka i kobiety. “Nie powinniśmy walczyć. A jednak walka ma miejsce”. Odnosząc się do “czarnych protestów” wyraziła przekonanie, że wiele kobiet w Polsce zostało zmanipulowanych przez skrajne środowiska. – Na tym pierwszym czarnym poniedziałku pojawiło się wiele kobiet, które nie poszły wcale domagać się prawa do aborcji. Poszły, żeby politycy nie zmieniali ustawy, która obecnie obowiązuje. Następne protesty były już mniej liczne, bo wiele kobiet dostrzegło, że zostały zmanipulowane, a czarny protest nie wyraża ich poglądów – mówiła Rigamonti.

Aneta Liberacka zwróciła uwagę , iż hasła tych protestów udostępniane w mediach społecznościowych mają zły wpływ na młode dziewczęta. Licealistki przekazywały je sobie, choć można się zastanawiać, czy aby dobrze rozumiały ich znaczenie. Tymczasem jest o co walczyć – mówiła redaktor naczelna Stacji7. – O ustawodawstwo, o programy dla matek, które urodzą niepełnosprawne dziecko, czy programy dla rodzin wielodzietnych – wyliczała.

Solidarne?

Podczas dyskusji poruszono także temat solidarności kobiecej. Weronika Kostrzewa, przyznała, że nie wierzy w kobiecą solidarność. Przeglądając dyskusje na portalach internetowych dla młodych mam dostrzegła zjawisko, że są kobiety, które nie dają innym kobietom prawa, żeby czuły się spełnione choć zrezygnowały z kariery zawodowej, by wychowywać dzieci, dbać o dom. “Potrzebna nam solidarność kobiet ale nie w kontrze do mężczyzn” – podkreśliła.

Zdaniem Anety Liberackiej powoli zmienia się świadomość, ale wciąż w korporacjach bywa, że kobiety muszą się tłumaczyć innym kobietom z tego, że lubią być w domu, czy lubią ugotować mężowi obiad.

O co więc walczą kobiety? – Walczymy o prawa kobiet do wychowywania dzieci. Polskim kobietom bliskie są wartości rodzina, macierzyństwo, dom – stwierdziła Dorota Łosiewicz.

Czy wyjście na ulice to rzeczywiście walka? Czy raczej – oczekujemy nie tylko ochrony życia, ale także systemowej pomocy np. dzieciom niepełnosprawnym – mówiła Weronika Kostrzewa. “Gdyby ten krzyk z ulic przekierować na to, co jest rzeczywiście jest ważne np. możliwość znalezienia pracy przez kobiety młode albo kobiety po 50-tce. Może warto razem przygotować konkretny projekt, zgłosić go do ministerstwa? – proponowała Aneta Liberacka. – I zrobić to razem z mężczyznami – dodała Magdalena Rigamonti.

awo/Stacja7