video-jav.net

Święty Antoni: poszuka dobrego męża/żony

Często myli się go ze św. Antonim Padewskim, który jest skutecznym świętym od poszukiwania rzeczy zagubionych, tymczasem św. Antoni, którego wspominamy 17 stycznia – nazywany Opatem, Pustelnikiem lub Wielkim – też jest dobry w poszukiwaniach: dobrego męża czy żony.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Prosta wiara młodych dziewczyn

Według wielu podań św. Antoni Wielki jest przede wszystkim patronem koszykarzy, dzwonników, pustelników, chorych i hodowców trzody chlewnej…. Zakres działalności poszerzyły mu kilkadziesiąt lat temu młode dziewczyny z górskiej wsi Merendschwand w Szwajcarii. Choć w ich parafii głównymi patronami są św. Wit i św. Mikołaj – którzy mają wystawione wytworne, pozłacane ołtarze – to dziewczyny upodobały sobie prosty obraz Pustelnika umieszczony w bocznej nawie i zaczęły przychodzić tu prosić o dobrych mężów. Skuteczność ich modlitwy rozsławiła miejsce i obraz. Kult żywo rozwija się tam po dziś dzień i nie tylko panny już proszą, młodzi mężczyźni też klękają i modlą się.

Pomysłowość szwajcarskich katolików częściej napawa mnie trwogą – choćby moda na asystentki pastoralne – ale ta odwaga stworzenia własnej tradycji wokół św. Antoniego Pustelnika jest godna reklamy. Lepszego pomysłu na ożywienie kultu trudno szukać. W Polsce św. Antoni Pustelnik jest wspominany zazwyczaj przez pasjonatów duchowości Ojców Pustyni. A Ci mieszkańcy uroczego zakątka Szwajcarii, być może nawet dobrze nie znają jego życiorysu i pism, opierają swoją wiarę na prostym wizerunku człowieka, który klęczy przed pustelnią i modli się z głową podniesioną do góry.

Święty Antoni: poszuka dobrego męża/żony

Burzliwe życie egipskiego mnicha

Święty Antoni urodził się około 251 roku w bogatej rodzinie chrześcijan koptyjskich w Egipcie. Kiedy miał 18-naście lat stracił rodziców. Jednego dnia poszedł do kościoła i usłyszał, jak ksiądz czyta fragment z Ewangelii św. Mateusza: „Jeśli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie”. Antoni potraktował te słowa na serio. Rozdał majątek, który otrzymał po rodzicach, rodzoną siostrę, którą się miał opiekować oddał do klasztoru, a sam poszedł pobierać nauki do miejscowego starca. Biografia dalej może lekko zniechęca, bo źródła podają, że zamknął się po tych naukach w grobie i tam toczył walkę z diabłem – to nie był jednak grób o jakim myślimy teraz, był wykuty w skale i przypominał grotę. Po jakimś czasie św. Antoni opuścił swoją kryjówkę i zamieszkał na pustyni Libijskiej. Z czasem zaczęli przychodzić do niego ludzie po radę. Trafność jego krótkich myśli była tak wielka, że z czasem zamieszkało w pobliżu jego pustelni około 6 000 ludzi, chcących żyć podobnie jak on i były to pierwsze wspólnoty monastyczne. Świętemu Antoniemu jednak bardziej zależało na przebywaniu w samotności i rozmyślaniu o Bogu, więc wędrował w głąb pustyni. Próbował oddalić się od ludzi, ale oni i tak przychodzili do niego ze swoimi problemami. Podobno nigdy nie zostawił nikogo bez rozmowy. Dzisiaj można przeczytać wiele jego rad i fragmenty krótkich dialogów, jakie prowadził z przybyszami. Kościół uznaje go za jednego z pierwszych mnichów i twórców życia monastycznego. W wielkiej historii zapisał się jako mędrzec, który w trudnej dla ówczesnego Kościoła sytuacji, opuścił swoją pustelnię i wspierał prześladowanych chrześcijan.

Złote myśli św. Antoniego Pustelnika:

Powiedział abba Antoni: „Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjaciela rozpostarte na ziemi, jęknąłem więc i powiedziałem: «A któż się im wymknie?» I usłyszałem głos mówiący do mnie: «Pokora»”.

Pewien brat powiedział do abba Antoniego: „Módl się za mnie”. A starzec mu odrzekł: „Ani ja się nad tobą nie zlituję, ani Bóg, jeśli ty sam nie zdobędziesz się na gorliwą modlitwę”.

Pewien myśliwy, polujący na pustyni na dzikie zwierzęta zobaczył, jak abba Antoni żartuje z braćmi, i bardzo się zgorszył. Starzec więc, pragnąc go przekonać, że z braćmi trzeba postępować łagodnie, powiedział mu: „Załóż strzałę i napnij łuk” – a on tak zrobił. Starzec rzekł: „Napnij mocniej” – i on usłuchał. Starzec powtórzył: „Mocniej!” Myśliwy na to: „Jeśli napnę nad miarę, to mi łuk pęknie”. I rzekł mu starzec: „Tak jest i z pracą wewnętrzną.  Jeśli ją ponad miarę napniemy, bracia się szybko załamią. Trzeba więc z nimi postępować łagodnie”. Myśliwy, gdy to usłyszał, skruszył się i odszedł bardzo zbudowany postawą starca, a bracia, umocnieni, rozeszli się do siebie.


Więcej o świętych poczytaj w kategorii “Święci”.


Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Młody i mądry

Czy mądrość zawsze musi być przypisywana tylko ludziom starszym? Czy młody człowiek nie może być obdarowany powerem Ducha Świętego? Jasne, że może. Kościół pokazuje wielu takich świętych

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Pierwszym z nich jest św. Szczepan. Biografię o nim trudno byłoby napisać, bo historycy po dziś dzień nie znają szczegółów z jego życia. Wiadomo, że był Żydem greckiego pochodzenia. W Dziejach Apostolskich jest wymieniany jako pierwszy spośród siedmiu współpracowników uczniów Jezusa – „mąż pełen wiary i Ducha Świętego”. Zajmował się działalnością charytatywną, rozdawał chleb ubogim w Jerozolimie. Został wyświęcony przez Apostołów na diakona razem z sześcioma innymi mężczyznami (Filipem, Prochorem, Nikanorem, Tymonem, Parmenasem i Mikołajem z Antiochii). Wszyscy działali dynamicznie i odważnie. Obserwujący ich działalność  Żydzi – również kapłani – zaczęli przyjmować chrześcijaństwo. Szczepana, jak podaje Pismo święte, wyróżniały z tej siódemki: mądrość i dar czynienia cudów. Wygłaszał mowy, którym nikt nie umiał sprostać. Można powiedzieć nawet, że robił to z ogromnym tupetem, bo gdy został oskarżony o bluźnierstwo przeciwko Mojżeszowi i Bogu, zaczął przed Sanhedrynem (najwyższą instytucją religijną Judei) opowiadać historię proroków od początku. Przedstawił im w skrócie dzieje Mojżesza, opowiedział o krzaku gorejącym, cytował święte księgi i zadawał pytania. A zakończył swoje wystąpienie zarzutem: „Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu” (Dz Ap 7, 51). Po tych słowach został wyprowadzony przez lud i natychmiast skazany na śmierć przez kamienowanie. Zanim wykonano wyrok, zdjęto z niego szaty i położono u stóp innego młodzieńca, który nazywał się Szaweł. Tu mógłby zacząć się intrygujący wątek biografii, ale łączenie faktów bez historycznej wiedzy, mogłoby zostać uznane za szaleństwo. Wiadomo, że Szaweł jeszcze przez kilka lat prześladował i mordował chrześcijan, zaś jego nawrócenie dokonało się po upadku z konia, wtedy usłyszał właśnie pytanie samego Jezusa: „Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?”. Kiedy Szczepan był kamienowany, nie zareagował żalem, ani współczuciem. Nawet modlitwa skazańca, w której prosił swego Boga o przebaczenie dla tych, którzy go kamieniują, nie wzruszyły Szawła. 

Młody i mądry

Czego może nas dzisiaj uczyć ta krótka historia? Czego może uczyć  nas św. Szczepan? Czytając jego mowę w Dziejach Apostolskich językiem współczesnym można powiedzieć, że asertywności, konsekwencji i odwagi. Wierzył mocno w Chrystusa, znał historię Izraela i święte księgi. Kiedy usłyszał zarzuty przeciw sobie nie poddał się emocjom, tylko zaczął mówić co myśli, co widzi. Opowiedział jakie wyciągnął wnioski z historii proroków. Młodość ducha, odwaga i mądrość. To chyba trzy cechy, które można mu przypisać. I tego można się uczyć.

Ale wgłębiając się jeszcze bardziej w tę postać, można się też uczyć, czym jest świadomość wiary i co to znaczy wierzyć do końca. Szczepan miał pewność, że chrześcijaństwo jest tą drogą, na którą czekali ludzie tyle tysięcy lat. Stał przed przed tymi, którzy go osądzali z głową uniesioną ku niebu, i jak podaje Pismo święte: „ujrzał chwałę Bożą i Jezusa (…). I rzekł: „Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamieniowali…”. (Dz Ap 7, 55-57)

W historii świętego Szczepana jest chyba jeszcze jedna nauka: każda śmierć, nawet ta, której po ludzku nie możemy zrozumieć i przyjąć, ma swój głębszy sens. Po śmierci św. Szczepana prześladowani chrześcijanie z niesamowitą siłą zaczęli głosić Ewangelię poza murami Jerozolimy. Jego postawa dodała im odwagi. Jego świadectwo i duchowy power były impulsem dla innych. To wtedy właśnie chrześcijanie wyszli na cały świat, bo śmierć jednego uczciwego człowieka, jest w stanie poruszyć tłumy.

Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >