video-jav.net

Dzisiaj pierwsze w Kościele święto Marii Magdaleny

22 lipca Kościół katolicki po raz pierwszy obchodzi dzień św. Marii Magdaleny jako święto – dotychczas było to wspomnienie obowiązkowe. Zmiana nastąpiła na życzenie papieża Franciszka

Polub nas na Facebooku!

Papież chciał w ten sposób podkreślić rolę nie tylko tej świętej kobiety, która jako pierwsza przekazała światu wiadomość o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, ale także wszystkich kobiet w Kościele.

Dekret, ustanawiający to święto, wydała Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z datą 3 czerwca br. Już na wstępie stwierdza on, iż „Kościół zarówno zachodni, jak i wschodni zawsze z najwyższym uznaniem odnosił się do św. Marii Magdaleny, która była pierwszym świadkiem i ewangelistą niedzieli zmartwychwstania oraz na różne sposoby ją czcił”. W naszych czasach – nowej ewangelizacji i w roku szczególnego rozważania miłosierdzia Bożego – przykład tej świętej zasługuje na rozszerzenie go wśród wiernych, gdyż to ona była umiłowanym przez Chrystusa „świadkiem miłosierdzia Bożego”, jak nazwał ją św. Grzegorz Wielki i „apostołką apostołów” – według św. Tomasza z Akwinu.

 

Dlatego Ojciec Święty postanowił wpisać do Kalendarza Rzymskiego święto św. Marii Magdaleny w dniu, w którym dotychczas obchodzono jej obowiązkowe wspomnienie liturgiczne – 22 lipca. Dekret Kongregacji zawiera również stosowny nowy tekst prefacji „De apostolorum apostola” (O apostołce apostołów), który kapłan winien odmówić w czasie Mszy św. tym dniu i w którym święta ta jest wymieniona z imienia.

 

maria-magdalena-fra-angelicoKomentując tę decyzję papieską sekretarz wspomnianej Kongregacji abp Arthur Roche napisał w dzienniku „L’Osservatore Romano” wkrótce po ogłoszeniu dekretu 10 czerwca, iż Franciszek chciał „w obecnym kontekście kulturalnym” zachęcić do pogłębionej refleksji nt. godności kobiety, nowej ewangelizacji i wielkości tajemnicy miłosierdzia Bożego.

Autor artykułu przypomniał, że już św. Jan Paweł II w swym liście apostolskim „Mulieris dignitatem” (z 15 VIII 1988) o godności i powołaniu kobiety podkreślił ważną rolę kobiet w misji Chrystusa i Kościoła oraz szczególne miejsce św. Marii Magdaleny, która jako pierwsza ujrzała Zmartwychwstałego i zaraz opowiedziała o tym niezwykłym zdarzeniu apostołom.

 

To drugie imię świętej ma związek z miastem Magdala na zachodnim brzegu Jeziora Tyberiadzkiego, które znaczy „twierdza, forteca”. Tak więc nasza święta to Maria z Magdali.

Rzecz znamienna, że Pismo Święte nie poświęca jej zbyt wiele uwagi (podobnie zresztą jak wielu innym postaciom biblijnym)

Rzecz znamienna, że Pismo Święte nie poświęca jej zbyt wiele uwagi (podobnie zresztą jak wielu innym postaciom biblijnym). Z imienia wymienia ją najpierw św. Łukasz w 8. rozdziale swej Ewangelii, pisząc o kilku kobietach, uwolnionych przez Jezusa „od złych duchów i od słabości”, przy czym „Marię, zwaną Magdaleną, opuściło siedem złych duchów” (por. Łk 8, 2). Potem wraz z innymi kobietami i apostołami poszła ona za Nim, gdy „wędrował [On] przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym”.

 

Dwie następne wzmianki o przyszłej „apostołce apostołów” znajdujemy w Ewangeliach św. Marka i św. Jana. Ten pierwszy pisze o niej na początku ostatniego, 16. rozdziału swego dzieła, w którym pisze o pustym grobie, który znalazły właśnie „Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Salome”. To im ubrany w białą szatę młodzieniec powiedział: „Szukajcie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. (…) Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział” (Mk 16, 1-9).

 

I wreszcie w 20. rozdziale Ewangelii św. Jana czytamy, iż „pierwszego dnia po szabacie, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono»” (J 20, 1-2). Później jeszcze kilkakrotnie Ewangelista wspomina tę kobietę i jej spotkanie ze Zmartwychwstałym, który powiedział jej, że obecnie idzie do „Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i |Boga waszego”, po czym udała się ona do uczniów i powiedziała im: „Widziałam Pana i to mi powiedział” (20, 17-18).

 

W Starożytności zaczęto utożsamiać Marię Magdalenę z jawnogrzesznicą, o której wspomina w swej Ewangelii św. Łukasz (7, 36-50) oraz z Marią, siostrą Łazarza

Ani wcześniej, ani później nie mamy już żadnych miejsc w Nowym Testamencie, mówiących o św. Marii Magdalenie, ale ponieważ to, co już tam jest, ukazuje nam ją jako postać niezwykłą, przeto już w starożytności starano się uzupełnić te dane. Przede wszystkim więc zaczęto utożsamiać ją z jawnogrzesznicą, o której wspomina w swej Ewangelii św. Łukasz (7, 36-50) oraz z Marią, siostrą Łazarza, która pojawia się u św. Jana w opisie sceny, gdy obmywała ona wonnościami stopy Pana Jezusa, goszczącego u faryzeusza (11, 2).

 

1134px-Hubert_van_Eyck_or_Jan_van_Eyck_or_both_-_The_Three_Marys_at_the_Tomb_-_Google_Art_Project

“Trzy Marie u grobu”, olej na desce, Hubert van Eyck, 1410-1420 r.

 

Dziś przeważa pogląd, że chodzi tu o trzy różne kobiety o tym samym imieniu Maria

Pierwszym znanym nam pisarzem starochrześcijańskim, który w obu niewiastach dostrzegł św. Marię z Magdali, był papież św. Grzegorz I Wielki († 604). Dziś przeważa pogląd, że chodzi tu o trzy różne kobiety o tym samym imieniu Maria, co jednak nie podważyło bardzo rozpowszechnionej wersji, utożsamiającej naszą świętą z nimi, choć posoborowa reforma kalendarza w 1969 oddzieliła przynajmniej Marię Magdalenę od Marii – siostry Łazarza.

 

Przekonanie o szczególnej roli tej świętej było żywe, jak przypomniał o tym dekret Kongregacji z 3 czerwca, od początku w Kościele zarówno zachodnim, jak i wschodnim. Szczególnie prawosławie podkreśla jej znaczenie, nazywając ją nawet „Równą Apostołom” (Rawnoapostolnaja lub Isaapostolon). Jest to bardzo zaszczytny tytuł, przyznawany we wschodnim chrześcijaństwie tylko największym świętym, niekoniecznie zresztą z czasów apostolskich (np. tak są określani święci Cyryl i Metody czy św. Włodzimierz – książę kijowski z X-XI wieku).

 

W komentarzu do jutrzejszego świata Antonella Lumini zawarła w „L’Osservatore Romano” ciekawe spostrzeżenie: „Jeśli Maryja, Matka Jezusa, ucieleśnia czystość początku, to Maria Magdalena uosabia trud przemiany, jaki przyjmuje natura ludzka, gdy została dotknięta miłością Bożą”. Podkreśla to także ikonografia, przedstawiająca ją jako pokutnicę, która – otrzymawszy miłosierdzie – staje się wzorem miłosierdzia, bierze na siebie ciężar człowieczeństwa.

A prefekt Kongregacji Kultu Bożego kard. Robert Sarah zauważył, również na łamach dziennika watykańskiego, że święta ta daje przykład szukania Pana, a gdy Go już znajduje, wielbienia Go, gdyż to ona jako pierwsza uwielbiła Go po zmartwychwstaniu.

 

Światowy Związek Kobiecych Organizacji Katolickich i Międzynarodowe Forum Akcji Katolickiej zaproponowały, aby w czasie Mszy św. 22 lipca Kościół modlił się w sposób szczególny za „kobiety, które uwierzyły, pokochały i ogłosiły naszego jedynego Pana, które usłyszały już Jego imię, wypowiedziane przez Jezusa i które żyją już w pokoju”.


kg (KAI) / Warszawa

 

Bł. Pier Giorgio Frassati. Życie dla innych

Kochał prostych ludzi i biedaków, pośród nich czyniąc dobro. Szukał ich w najdalszych dzielnicach miasta, chodził wąskimi i ciemnymi schodami, docierał do smutnych i nieszczęsnych mansard. Przynosił chleb, który wzmacnia ciało, i słowo, które daje pociechę duszy. Dla nich było wszystko, co nosił w kieszeniach i w sercu. Urodził się, żeby dawać - nie żył dla siebie.

Polub nas na Facebooku!

Fragment książki “Pier Giorgio Frassati” Roberta Claude SJ


Byłoby trudno wyliczyć wszystkie wyrzeczenia, jakie Frassati podjął dla biednych. Na pewno najpiękniejsze zna tylko Bóg. W środku lata nalegał na pozostanie w Turynie, chociaż mógł pracować w chłodnym Pollone. Dlaczego? Może dlatego żeby spokojnie się uczyć, miał też ukryty powód…

Zdradził się przed kolegą, że tamtego lata chodziło o zajęcia w Turynie. – No cóż, tego lata nie pojedziesz na wieś? Zdaje się, że się z tego cieszysz? – Tak, to przez biedaków. W lecie wszyscy wyjeżdżają i nikt nie kwapi się ich odwiedzać. I oto decyzja, bardzo chrześcijańska i tak w jego stylu: „Przeglądając kalendarz, zrobiłem okropne odkrycie. Jestem zapóźniony w studiach i nadeszła godzina, żeby się więcej pouczyć. Postanowiłem więc, że w Turynie będę umarły dla wszystkich, z wyjątkiem Stowarzyszenia Świętego Wincentego à Paulo.

 

Śladami Biedaczyny

Piękny, młody, bogaty, sympatyczny Pier Giorgio mógłby zdobyć łatwo powodzenie w światowych kręgach. Wolał być tym, którego ludzie sobie pokazywali, kiedy przechodził przez przedmieście Monterosa: „To młody Frassati idzie do swoich biednych”. Chwała młodemu człowiekowi, że jest tak znany, kochany i podziwiany nie przez wąskie grono snobów, ale przez maluczkich, biednych, nieznanych, tych, których wyróżniał Chrystus.

Mówi kolega: „Miałem zawsze wrażenie, że Pier Giorgio żył na marginesie swojej rodziny, swoich możnych przyjaciół i że swoją rodzinę stworzył wśród biednych i nieszczęśliwych. W tej rezygnacji z dobrobytu było coś heroicznego. Syn wybitnego człowieka, mający przed sobą piękną przyszłość, odsuwa się i staje się opiekunem tych, co nie mają nic. W tym leży jego wielkość. Przypomina trochę wielkość świętego Franciszka, który opuścił dom ojca!”.

Jak Biedaczynę z Asyżu Pier Giorgia ożywiało nadprzyrodzone światło, autentyczne chrześcijaństwo. Komuś, kto dziwił się, a nawet przerażał, że szukał biednych w najbardziej zaniedbanych dzielnicach Turynu, odpowiadał ze swoją zdumiewającą prostotą: „Jezus w Komunii odwiedza mnie co rano, ja odpłacam Mu na swój ubogi sposób – odwiedzam biedaków”.

Komuś innemu, kto go zapytał: „Jak ci się udaje pohamować obrzydzenie w tych slumsach śmierdzących zgnilizną?”, odpowiedział: „Dom może być brudny, idziemy jednak ku Chrystusowi. Czyż On nie powiedział: »Co czynicie dla biednych, mnie to czynicie«? Wokół chorych, wokół nieszczęśliwych widzę szczególne światło, którego nie mają ani bogaci, ani zdrowi”.

 


Przeczytaj również


Wkurzył mnie Frassati

Fragment wstępu do biografii Pier Giorgio Frassatiego napisanego przez Jakuba Szymczuka