Błogosławieni z Dachau

"W tej obozowej zgrozie potrafili spotkać Boga i nieść Go innym. Szkoda, że na terenie obozu nie ma tablicy poświęconej błogosławionym męczennikom"

Rozmowa czasopisma Polskiej Parafii Katolickiej w Monachium "Nasza Misja" z Moniką Neudert, założycielką Koła Przyjaciół Błogosławionych obozu koncentracyjnego Dachau.

Co skłoniło Panią do tego, aby troszczyć się o zachowanie pamięci o błogosławionych męczennikach obozu w Dachau i szerzenia ich kultu?

Zanim przed 20 – laty zamieszkaliśmy w Dachau, zastanawiałam się, czy przeprowadzać się tutaj, gdyż Dachau kojarzyło mi się z obozem koncentracyjnym i śmiercią. Do tego obozu mam również osobisty stosunek, gdyż tam w latach 1933 – 1935 więziony był mój wujek. Wiedziałam również, że tutaj byli mordowani Żydzi, i że tutaj jest ziemia męczenników. W międzyczasie dowiedziałam się, że w obozie w Dachau byli więzieni duchowni niemieccy oraz z róznych krajów europejskich i już wtedy wydawało mi się to godne uwagi.

W 2001 r. miałam okazję wysłuchać wykładu pani Eleonory Phillipp na temat błogosławionych męczenników obozu m.in. o 108 polskich błogosławionych męczennikach, których 45 było więźniami obozu w Dachau, o biskupie Michale Kozalu, ks. Karolu Leisnerze, i o ks. Tytusie Brandsma. Byłam zafascynowana tymi postaciami i to skłoniło mnie do szukania w bibliotekach, antykwariatach oraz na stronach internetowych informacji o męczennikach z Dachau. Wtedy zobaczyłam szeroki wymiar duchowy ich męczeństwa i jeszcze bardziej zaczęłam się interesować tą tematyką.  

A jak powstało Koło Przyjaciół Błogosławionych?

Wśród przyjaciół organizowaliśmy wieczory popularno-naukowe i każdy z nas przygotowywał jakiś temat, który mu szczególnie leżał na sercu. Ja postanowiłam powiedzieć o błogosławionych męczennikach obozu. Dodam, że w naszym kręgu przyjaciół nie były tylko osoby wierzące. Powiedziałam wtedy, że wokół Dachau mamy wiele relikwii błogosławionych i to jest siła duchowa, gdyż od najdawniejszych lat ludzie pielgrzymowali do grobów męczenników, by otrzymać potrzebne łaski. Po tym spotkaniu zaczęły nadchodzić zaproszenia na wykłady do różnych parafii w Monachium i Karlsfeldzie. A następnie utworzyła się lista kontaktowa ludzi, którzy byli szczególnie zainteresowani tą tematyką. Obecnie w kole jest ok. 50 osób z całych Niemiec i zagranicy, którzy szukają informacji o męczennikach obozu w Dachau, organizują wykłady czy uroczystości rocznicowe, jak ostatnio w 70- rocznicę śmierci bł. ks. Frelichowskiego.

Błogosławieni z Dachau

Którego z błogosławionych męczennilków obozu w Dachau darzy Pani szczególną czcią i dlaczego?

Wszyscy błogosławieni męczennicy obozu w Dachau są mi tak samo bliscy i w modlitwie proszę o wstawiennictwo ich wszystkich. Zafascynowana jestem osobowością biskupa Michała Kozala. Szczególną sympatią darzę ks. Karola Leisnera, którego mottem przewodnim było: „Chrystus moja pasja – jestem cały Twój". W spotkaniach z młodzieżą często przybliżam postać ks. Alojzego Andritzki, który był zawsze bardzo pogodny i rozbawiał nawet w obozie swoimi umiejętnościami akrobatycznymi. Na uwagę zasługuje ks. Hirschfelder, który w III. Rzeszy, gdy praca duszpasterska z młodzieżą była zakazana, potrafił na nowo zorganizować katolickie grupy młodzieżowe i nawet wyjeżdżał z nimi na pielgrzymki.  

Jakie najważniejsze przesłanie płynie od błogosławionych męczenników dla nas żyjących dziś?

Przede wszystkim ich świadectwo wiary, która jest możliwa nawet w takim piekle jak obóz koncentracyjny. Oni stracili tam wszystko, oprócz wiary i zakorzenienia w Bogu, pozostali do końca wierni Bogu i jego przykazaniom, Mimio swojej beznadziejnej sytuacji, dawali otuchę i wsparcie współwięźniom. Pozostali nadal duszpasterzami i temu powołaniu byli wierni do końca. W tej obozowej zgrozie potrafili spotkać Boga i nieść Go innym. Podczas moich prelekcji zauważam, że to ich świadectwo porusza nawet ludzi niewierzących.

Błogosławieni z Dachau

Co możemy zrobić, aby błogosławieni męczennicy z Dachau byli lepiej znani i czczeni?

Życzę sobie, aby jak najwięcej ludzi odwiedzało obóz, który jest ich mogiłą, aby tutaj się modlić i tutaj spotkać Boga. Szkoda, że na terenie obozu nie ma tablicy poświęconej błogosławionym męczennikom. Brakuje publikacji ich biografii w języku niemieckim. Często ci błogosławieni męczennicy są czczeni tylko w regionie, z którego pochodzili, natomiast tutaj w Dachau, gdzie zostali umęczeni, są nieznani.

Wyszłam z propozycją do władz miejskich, aby ich nazwiskami nazwać ulice naszego miasta. Może polska parafia mogłaby również na swojej stronie internetowej zamieścić informacje w języku niemieckim o polskich błogosławionych męczennikach z Dachau. Ale przede wszystkim trzeba o nich mówić.  

29 kwietnia br. będziemy przeżywać 70. rocznicę wyzwolenia obozu w Dachau. Jaką refleksję rodzi u pani ta rocznica?

Jako pierwsze nasuwają mi się słowa z dziennika ks. Karola Leisnera w dniu wyzwolenia obozu: „Nareszcie wolny, nareszcie znowu człowiekiem”. Duchowni przebywający w obozie ofiarowali Bogu swoje życie i cierpienie za wolność, np. ks. biskup Kozal ofiarował swoje życie za wolność Polski. Swoje męczeństwo ofiarowali, aby nam – kolejnym pokoleniom umożliwić bezpieczną przyszłość. Ich wolą było, aby nie zwyciężył ten straszny reżim, ale by zwyciężył Bóg. Powinniśmy być wdzięczni za ich cierpienia i modlitwy, które przyniosły nam wolność i pokój.

Nasuwa mi się refleksja, że do dzisiejszego świata nie dotarło przesłanie, o tym dokąd może zmierzać świat bez Boga. Jeżeli ludzie nie muszą odpowiadać przed Bogiem, to ich życie staje się nic niewarte i nad człowiekiem można się znęcać i go zabić. Dlatego jest ważne, aby świat nie żył bez Boga. A my dzisiaj niestety żyjemy w świecie, w którym Bóg jest marginalizowany i przede wszystkim brak nam szacunku do życia. A to jest bardzo niebezpieczne.


Rozmawiała: Joanna Halemba Wywiad ukazał się w czasopiśmie Polskiej Parafii Katolickiej w Monachium "Nasza Misja" 1(41), Wielkanoc 2015 tom (KAI/ / Monachium


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Ks. Popiełuszko: Za prawdę trzeba zapłacić

- Zachować godność, to być sobą w każdej sytuacji życiowej. To stać przy prawdzie, nawet jeśli miałaby ona nas wiele kosztować - te słowa rezonują w sercach szczególnie mocno, gdyż wypowiedział je bł. ks. Jerzego Popiełuszko, który zginął za Prawdę.

– Prawda, wypowiadana w Słowie, kosztuje. Tylko za plewy się nie płaci –  mówił w jednym ze swoich kazań kapelan warszawskiej “Solidarności”. – Każda rzecz, każda sprawa wielka musi kosztować. I musi być trudna. Tylko rzeczy małe i liche są łatwe.

Słowa bł. ks. Popiełuszko, który zginął za Prawdę zabity przez Służby Bezpieczeństwa, na nowo nabierają na sile w kontekście wzmożonej fali prześladowania chrześcijan na całym świecie…

Zachęcamy do wysłuchania przytoczonego fragmentu kazania bł. ks. Popiełuszko:


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas