video-jav.net

ŚDM: warto. Paweł Kozacki

Gdy papież Franciszek wspomniał w orędziu zapraszającym na Światowe Dni Młodzieży2016 o Frassatim, postanowiłem zorganizować mu tournée po Polsce

Paweł Kozacki OP
Paweł
Kozacki OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na zdjęciu Papież Franciszek modlący się przed grobowcem Pier Giorgio Frassatiego | © AP/FOTOLINK

 

Od pierwszego spotkania patrzyłem na Pier Giorgia z sympatią. W latach 70. XX wieku poznałem go jako człowieka pełnego życia i szalonych pomysłów, łączącego miłość do gór i do Pana Boga. Po wstąpieniu do Zakonu, przeczytałem kilka książek o Turyńczyku i moja wiedza na temat włoskiego arystokraty stała się bardziej systematyczna. Jako dominikanin bardzo ucieszyłem się beatyfikacją Frassatiego. Żałowałem tylko, że na obrazie kanonizacyjnym zniknęła z ust Błogosławionego fajka.

 


Tylko teraz książkę “Pier Giorgio Frassati” kupisz z 35% rabatem.
Promocja trwa tylko do 10 lipca!


 

Nowy etap naszych relacji zaczął się od spotkania z panią Wandą Gawrońską, siostrzenicą Pier Giorgia, która zasugerowała, żebyśmy jako dominikanie sprowadzili do Krakowa relikwie Frassatiego. Skoro trumna z jego ciałem była w miastach, gdzie odbywały się poprzednie edycje Światowych Dni Młodzieży, to nie może go zabraknąć pod Wawelem – przekonywała nas pani Wanda, krewniaczka Ciemnego Typa (P.G.Frassati był założycielem Towarzystwa Ciemnych Typów w trakcie wędrówki w góry; z grupą przyjaciół wspierali biednych i siebie nawzajem w przeżywaniu codzienności). Stwierdziłem, że szkoda byłoby, gdyby Człowiek Błogosławieństw odwiedził wyłącznie Kraków. Skoro już pofatyguje się z ziemi włoskiej do Polski, to może warto pokazać mu klasztory dominikańskie, a wspólnotom gromadzącym się wokół dominikanów, przedstawić postać Świętego?

 

Gdy papież Franciszek wspomniał go w orędziu zapraszającym na XXXI Światowe Dni Młodzieży, postanowiłem zorganizować Frassatiemu tournée, czyli peregrynację relikwii błogosławionego Piotra Jerzego Frassatiego po klasztorach dominikańskich.

 

Dziś mogę zatem zaprosić do nawiedzenia relikwii Błogosławionego w:


Rybniku


Wrocławiu


Szczecinie


Poznaniu


Warszawie


Lublinie


Tarnobrzegu


Jarosławiu


Rzeszowie


I podczas ŚDM w Krakowie


 

Paweł Kozacki OP

Paweł Kozacki OP

Dominikanin, publicysta, blogger, były przeor Konwentu Świętej Trójcy w Krakowie oraz wieloletni redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Od 1 lutego 2014 r. Prowincjał Polskiej Prowincji Dominikanów.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Paweł Kozacki OP
Paweł
Kozacki OP
zobacz artykuly tego autora >

Kard. Nycz: Franciszek nie chce się młodym przypodobać

Papież Franciszek nie chce się przypodobać młodzieży, nie idzie na skróty. Stawia młodym wyzwania, wymaga od nich, by żyli w zgodzie z Dekalogiem, a będą wtedy szczęśliwi - mówi PAP kardynał Kazimierz Nycz

Polub nas na Facebooku!

Franciszek kontynuuje to, co robił Jan Paweł II, czyli stawia młodzieży pewne wymagania, ale z miłością. Bo chodzi przecież o ich szczęście

PAP: Czy Franciszek jest papieżem wymagającym wobec młodzieży?

Kard. Nycz: Każdy papież, i papież Franciszek także, jest wymagający, bo ma wobec wiernych wymagania ewangeliczne. Nie słyszałem nigdy i na pewno nie będę słyszał, by papież w jakiś sposób szedł na skróty i chciał się przypodobać młodzieży. Tak nikt nie powinien się zachowywać – ani rodzice czy wychowawcy w szkole, ani tym bardziej Kościół czy papież. Trzeba być prawdziwym i trzeba stawiać wymagania. Franciszek kontynuuje to, co robił Jan Paweł II, czyli stawia młodzieży pewne wymagania, ale z miłością. Bo chodzi przecież o ich szczęście. A jeżeli chcesz być szczęśliwym, to zachowuj przykazania. Franciszek wpisuje się w takie podejście do młodzieży.

 

PAP: Jak papież Franciszek jest odbierany przez młodzież?

Kard. Nycz: Jestem przekonany, że bardzo pozytywnie i otwarcie, o czym świadczy chociażby obecność młodych ludzi na pl. św. Piotra w Rzymie, zarówno na środowych audiencjach generalnych, jak i podczas niedzielnej modlitwy “Anioł Pański”.
Sposób komunikowania się papieża z młodymi widać też podczas wizyt papieskich w różnych miejscach. Bardzo dobrze nawiązywał kontakt z młodzieżą na ostatnich Światowych Dniach Młodzieży w Rio de Janeiro. Jestem też przekonany, że młodzież – mimo uwarunkowań współczesnego świata – potrzebuje kogoś, kto będzie do nich mówić w sposób prosty i ewangeliczny; kto im wskaże drogę do zbawienia i do szczęścia.

 

Papież Franciszek zarejestrował się na ŚDM w Krakowie!

 

PAP: Czy papież widzi te uwarunkowania współczesnego świata, problemy młodych i wskazuje, jak je pokonać?

Kard. Nycz: Oczywiście i to mimo różnicy wieku, trzech pokoleń. Jeśli do młodych ludzi idzie się z przesłaniem ewangelicznym, podawanym w sposób prosty i prostym językiem, wcale nie kumplowskim, próbującym naśladować język młodzieży, to młodzież przyjmuje kierowane do niej słowa. Młodzież jest bardzo wrażliwa na wszelkie zakłamanie, czy lukrowanie rzeczywistości. W ten sposób nie mówił do nich Jan Paweł II i Franciszek również nie. I młodzież wcale na to nie czeka. Papież stawia wymagania jasno, pokazuje, gdzie jest pomoc – w więzi z Chrystusem, w sakramentach.

 

PAP: Na co papież zwraca szczególną uwagę podczas spotkań z młodzieżą?

Kard. Nycz: Na różne sposoby stawia im pytania, czy chcą być szczęśliwi. Odwołuje się do ich pragnień, potrzeb i oczekiwań. I na pytanie o szczęście – szczęście, które jest nieprzemijające – na różne sposoby daje odpowiedź.

 

Franciszek jest niezwykle konkretny, gdy chodzi o wskazywanie sposobów, miejsc, gdzie człowiek powinien realizować miłosierdzie

PAP: Hasłem tegorocznych ŚDM są słowa: “Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Co w tym kontekście będzie chciał powiedzieć młodzieży papież?

Kard. Nycz: Franciszek, gdy trzy lata temu zapowiadał hasło kolejnych ŚDM i gdy oparł trzyletnie przygotowanie do ŚDM na błogosławieństwach, już zapewne miał w planie, że spotkanie młodych odbędzie się w Roku Miłosierdzia Bożego. Prawdopodobnie chciał, by ŚDM były ważną celebracją tego Roku. Chciał zwrócić uwagę na najwspanialszą cechę Boga, jakim jest jego miłosierdzie i na to, że także my względem innych możemy być miłosierni. Franciszek jest niezwykle konkretny, gdy chodzi o wskazywanie sposobów, miejsc, gdzie człowiek powinien realizować miłosierdzie – nie tylko w pracy charytatywnej, pomocy biednym, chorym i cierpiącym, ale też w rodzinie, w szkole i wszędzie, gdzie się jest.

 

PAP: Czy zdaniem księdza kardynała młodzież dziś wie, czym jest miłosierdzie?

Kard. Nycz: Wbrew temu, co nam się wydaje, pewnie wie. Może inaczej troszkę je nazywa, inaczej wyraża. Ale młodzi mają potrzebę bezinteresownego pomagania i potrafią się z tego cieszyć. Uogólnianie, że cała młodzież jest niewrażliwa, jest nieprawdą. W Roku Miłosierdzia chodzi także o to, by Światowe Dni Młodzieży przyniosły konkretny owoc. Ci młodzi ludzie, którzy przyjadą do Warszawy z zagranicy na dni diecezjalne będą czynić miłosierdzie, pracować charytatywnie, na zasadzie wolontariatu i nie dlatego, że ktoś im tak każe, tylko by hasło papieskie na ŚDM nie pozostało tylko w słowach.

 

PAP: Jak w dzisiejszym świecie – konsumpcji i dążenia do przyjemności – skłonić młodych ludzi do innej drogi, pomocy innym, refleksji o sensie życia?

Kard. Nycz: Takie nastawienie ma wiele osób, ale w każdym człowieku jest pragnienie zrobienia czegoś dobrego, za co nie ma zapłaty. Najlepszym dowodem na to, także w Polsce, jest duża popularność wolontariatu. To są także rozwijające się szkolne koła Caritas w poszczególnych diecezjach i parafiach. No i to wszystko, co dzieje się dziś w związku z przygotowaniami do Światowych Dni Młodzieży. Ważne jest, żebyśmy tego jednorazowego zapału nie zmarnowali, żeby to się nie skończyło po wyjeździe papieża, ale żeby ten zapał trwał dalej.

 

Rozmawiał Stanisław Karnacewicz (PAP)