video-jav.net

Polska. ŚDM mówimy tak

Światowe Dni Młodzieży za pasem. Oby entuzjazm towarzyszący temu niezwykłemu spotkaniu nie przysłonił nam tego, co najważniejsze

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Już niebawem Kraków wypełni się pielgrzymami z całego świata. Mnogość języków i kultur, które będą obecne w Mieście Królów Polski znacząco przerośnie nawet tę przecież i tak przytłaczają na co dzień. Śpiew “Błogosławieni miłosierni” będzie mieszał się z okrzykami na cześć papieża Franciszka. Rozpoczną się Światowe Dni Młodzieży.

Przygotowywaliśmy się na nie bardzo długo i na różne sposoby. Uczestniczyliśmy w rekolekcjach, rozpracowywaliśmy uczynki miłosierdzia wobec duszy i ciała na czynniki pierwsze, poznawaliśmy świętych, którzy byli związani z Krakowem, wczytywaliśmy się w słowa papieży, rozmawialiśmy z ludźmi, którzy Miłosierdzie Boże znają od podszewki, bo sami go doświadczyli (niekiedy gdy – czysto po ludzku – znaleźli się na dnie i nie było dla nich ratunku).

Nie możemy zatem tego trudu zmarnować!

Podczas Światowych Dni Młodzieży będziemy mogli dobrze się bawić, będziemy mogli zawierać nowe przyjaźnie i poznawać inne kultury. Będziemy mogli wpadać sobie w objęcia, tonąć w łzach radości, cieszyć się wspólnotą złożoną z milionów ludzi. Będziemy mogli się wzruszać, wykrzykiwać laudacje na cześć papieża i samego Pana Jezusa, śpiewać «alleluja» i tańczyć na chwałę Boga.

Ale jeśli to nie sprawi, że dzięki temu doświadczeniu staniemy się lepsi, to całe dobro Światowych Dni Młodzieży umknie nam między palcami.

Doskonale wiemy, że tym, co sprawia, że rośniemy duchowo są sakramenty. W trakcie Światowych Dni Młodzieży musimy zatem “zamęczyć” księży siedzących w konfesjonałach i dysponujących łaską odpuszczania grzechów. Wszystkie zakątki, w których odbywać się będą te szczególne wydarzenia muszą stać się polami miłosierdzia; miłosierdzia prawdziwego, namacalnego, dostępnego na wyciągnięcie ręki. Jeśli sami go nie doświadczymy w praktycznym wymiarze konfesjonału, który – jak mówi papież Franciszek – jest bramą miłosierdzia, a nie izbą tortur, to nie będziemy mogli nieść jego przesłania do swoich domów, rodzin i przyjaciół.

Ale to nie wszystko.

Teolog Ulf Ekman podczas oficjalnych rekolekcji “Dla nas i całego świata” przygotowujących do ŚDM powiedział:

Eucharystia to Jezus Chrystus w swojej Boskości i człowieczeństwie, w swoim ciele i krwi, Jego Dusza i Boskość przychodzi do mnie, więc to jest centrum Kościoła. Dla mnie to jest coś niezwykłego, napełnia mnie radością i drżeniem, bo jeżeli to naprawdę jest Chrystus, to muszę zwrócić do Niego całą uwagę i całą miłość gdy przystępuje do Eucharystii.

Dlatego cała nasza uwaga powinna być skupiona na Panu Jezusie. Powinniśmy z miłością Go adorować i ze czcią przyjmować. To On powinien być głównym powodem naszej obecności na Święcie Młodych, a każdy inny powód musi być Jemu podporządkowany.

Na Światowych Dniach Młodzieży możemy mieć wiele dobrych doświadczeń, emocji i przygód. Ale jeśli nie uklękniemy do spowiedzi, jeżeli jako wspólnota nie przystąpimy ze czcią do Komunii Świętej, to wszystko to pójdzie na marne.


Mateusz Ochman – Ambasador Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016

Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

ŚDM: warto. Szymon Hiżycki

Aby cud się zdarzył, trzeba otworzyć oczy i rozpocząć dzień

Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Te słowa przychodzą mi na myśl, kiedy przeglądam kalendarz i widzę, że już wkrótce Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Sam miałem okazję wziąć udział w takiej imprezie dwa razy: pierwszy raz w 1995 r. w Loreto. Papież bardzo chciał się spotkać z młodzieżą Europy; zaprosił więc nas do tego starego sanktuarium koło Ankony. Mówił nam wtedy o tym, że jesteśmy nadzieją Starego Kontynentu. Drugi raz w 1997 r. w Paryżu – wtedy św. Jan Paweł II nam młodym, zapowiedział, że ogłosi św. Teresę z Lisieaux doktorem Kościoła – młoda karmelitanka, bez żadnych studiów, miała stać się nauczycielką dla chrześcijan, miała nam pokazać jak się wierzy.

 

Myślę, że nie zostałbym nigdy benedyktynem, gdyby nie Światowe Dni Młodzieży. Z naszej grupy wielu się pobrało, założyło rodziny, ja jestem mnichem, ale wszyscy zgadzamy się, że bez tamtych przeżyć nie bylibyśmy tymi ludźmi, którymi jesteśmy.

Myślę sobie, że gdyby nie te dni, nie byłbym tym, kim jestem…. Te dni, to było wielkie święto. Nie tylko dlatego, że byliśmy daleko od domu i mogliśmy zwiedzać Paryż; czuliśmy się potraktowani poważnie. Papież pytał nas o to, czy chcemy żyć odpowiedzialnie w Europie, czy chcemy się modlić i nie zgadzać się na biedę, czy chcemy być nadzieją dla ludzi naszych czasów… Pamiętam, że było coś kłopotliwego w tym pytaniu starego człowieka, którego wielbił cały świat, a który pokornie prosił nas o pomoc. Myślę, że nie zostałbym nigdy benedyktynem, gdyby nie Światowe Dni Młodzieży. Z naszej grupy wielu się pobrało, założyło rodziny, ja jestem mnichem, ale wszyscy zgadzamy się, że bez tamtych przeżyć nie bylibyśmy tymi ludźmi, którymi jesteśmy.

 

Jak spotkaniem biskupów jest synod czy sobór, tak spotkaniem młodych chrześcijan, gdzie działa szczególnie Duch Święty, są Światowe Dni Młodzieży. Przez klika dni będziecie mogli się poczuć szczególnie intensywnie jako jeden Kościół, może czasem krytykowany, może taki, który zawodzi, ale ostatecznie NASZ Kościół. W tym rozbitym świecie odnalezienie domu, który wart jest ochrony, jest szczególnie cenne. Proszę, nie zmarnujcie tej okazji.

 

Szymon Hiżycki OSB

Szymon Hiżycki OSB

Benedyktyn, najmłodszy opat w powojennej historii Tyńca, doktor teologii, specjalista z zakresu starożytnego monastycyzmu. Miłośnik literatury klasycznej i Ojców Kościoła.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >