Posprzątaj biurko

Żeby stłamsić lenistwo potrzebujemy swoistego nowego startu. Jak taki zrobić w miarę łatwo, czasem szybko i możliwie jak najprzyjemniej? Wystarczy posprzątać biurko.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Tekst jest częścią cyklu pt. "5 sposobów na lenistwo"


Albertowi Einsteinowi przypisuje się wypowiedzenie takich słów:

"Jeżeli za­bałaga­nione biur­ko jest oz­naką za­bałaga­nione­go umysłu, oz­naką cze­go jest pus­te biur­ko?"

Nie wiem czy te słowa należą do twórcy teorii względności, ale nawet jeśli, to pozwolę sobie przeciw nim wystąpić. I robię to jako zadeklarowany bałaganiarz.

Biurko, które służy mi do pracy (nieważne czy w biurze czy w domu) to fragment zarządzanej przeze mnie powierzchni, o czystość której walczę każdego dnia. Często-gęsto bezksutecznie, ale wiem, że moja walka ma sens i ciągle na nowo do niej staję, bo wierzę, że ma to znaczenie dla efektywności mojej pracy.

Nie wiem ilu z Was może podpisać się pod stwierdzeniem, że wszystkie te zużyte chusteczki, rozsypane długopisy i ołówki, kubki z kawą czwartej świeżości, opakowania po słodyczach i sterty papieru, który już dawno został zapełniony tuszem tylko i wyłącznie odwracają naszą uwagę.

Posprzątaj biurko

Jesteśmy trochę pokoleniem ADHD i bez posiadania samokontroli benedyktyńskiego mnicha nie możemy odwrócić uwagi od bodźców, które odrywają nas od pracy.

Poza pozbyciem się rzeczy, które mogą odwracać naszą uwagę, wysprzątanie stanowiska nauki czy pracy ma jeszcze jedną zaletę psychologiczną. Pracując w lśniącej czystością i pachnącej cytrusami (a nie starą kawą) atmosferze, czujemy, że to co robimy jest robione „na poważnie”, na swój sposób wyjątkowo. Podkręca to nasze nastawienie i chęci, bo daje ułudę profesjonalizmu.

Dlatego worki na śmieci w dłoń i pozbywamy się tego, co niepotrzebne. A specyfikami czyszczącymi gładkie powierzchnie dokopujemy się do prawdziwego koloru i faktury biurka.

Warto posprzątać biurko.


1. Wyłącz Facebooka



2. Stwórz listę zadań



3. Posprzątaj biurko



4. Mierz czas



5. Unikaj efektu yoyo



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Otwieram wino ze swoją dziewczyną

5 pomysłów katolika na udaną randkę

Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >

Świat się zmienia. Były wieczorki zapoznawcze, potem randki w ciemno, w końcu szybkie randki. Kiedyś konwenanse, ciastko, lody, dziś spontan i chińczyk na mieście. Cel pozostał jednak ten sam: poznać w końcu tę drugą osobę. Czas studiów to całkiem dobry moment, na osiągnięcie takiego celu. I nie wyobrażam sobie by dla wierzących nie było istotne, jak się wierzy z tą drugą osobą.

Potrzebujesz zrobić niezłe wrażenie? Zaproponuj przed wieczornym clubbingiem – churching.

Nie ma lepszego sposobu na udany wieczór jak uczta nad uczty, czyli Eucharystia. Potem nawet najlepsza kolacja z lampką wina już tak nie smakuje.

Istnieje też wersja „premium” dla wybitnych jednostek a szlaki przetarł przed wojną o. Joachim Badeni, dominikanin; w trakcie studiów sobotni clubbing, kończył pierwszą niedzielną Mszą Świętą.

Mówisz: trzeba się sprawdzić w różnych sytuacjach. Więc zacznijcie się razem modlić.

Jest nastrój, świece i mocno bijące serca – dobry klimat na… nieszpory.

Warto zobaczyć jak ukochana osoba reaguje na rzeczy, które są dla Ciebie ważne i istotne. Czy szanuje moje pragnienie modlitwy, czy chce się razem ze mną modlić, rozmawiać z Bogiem i o Bogu? Wspólna modlitwa jest trudna i wymaga wiele wspólnego wysiłku a na dodatek jest ekstremalną sytuacją. Czemu? Bo nie da się na niej oszukiwać.

Otwieram wino ze swoją dziewczyną

Gadajcie o „tych sprawach”. Gdy wiara staje się tematem tabu,  gdy gadamy o wszystkim tylko nie „o tym” – coś wtedy jest nie tak.

Poznawanie drugiego człowieka, to też odkrywanie czym jest dla niego wiara, jak ją przekłada na codzienność, gdzie są w niej trudności i pytania. Może któregoś wieczoru, zamiast planszówek, wyłóżcie karty na stół… i podzielcie się swoją wiarą.

Pozwól sobie na audyt. Posłuchaj innych – zabierz ukochaną osobę do duszpasterstwa czy wspólnoty.

Zobacz co mają na jej temat do powiedzenia ci, którzy nie noszą wciąż różowych okularów i potrafią też dostrzegać te ciemne strony. Wysłuchanie takich opinii może być trudne, pozwala jednak na sporą dawkę obiektywizmu w związku.

Umiejcie czekać. Warto nauczyć się czekać razem… w kolejce do spowiedzi.

To moment gdy jest czas na przebaczenie, zobaczenie siebie przez pryzmat Bożego Miłosierdzia. Gdzie macie się uczyć prawdziwej miłości, która jest współczująca i zawsze wybacza, jak nie tam. I wciąż na nowo zaczyna się od nowa. Razem.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Jacek Szymczak OP

Jacek Szymczak OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >