Nasze projekty

Matura? Oddaj ją Bogu

Prawdą jest, że po maturze człowiek staje przed ważnymi wyborami dotyczącymi życiowej drogi. Warto jednak uświadomić sobie, że nie są to decyzje nieodwołalne ani wybory, których nie dałoby się zmienić.

Reklama

Człowiek jest tak skonstruowany, że potrzebuje momentów granicznych, chwil przełomu, pewnych symbolicznych wydarzeń. Stąd nawet w najbardziej prymitywnych plemionach znane były rytuały inicjacji, a po nich kolejne stopnie wtajemniczenia. Również w religiach ważnymi elementami budującymi tożsamość są określone ryty.

W naturalny sposób egzamin maturalny wpisuje się w edukacyjny system rytuałów. Jest to klamra zamykająca czas zdobywania wiedzy szkolnej, czas poznawania świata jako uczeń czy uczennica, siedząc w szkolnej ławie, słysząc co czterdzieści pięć minut dzwonek zwiastujący oczekiwaną przerwę.

To już jest koniec, nie ma już nic?

Pamiętam swój pierwszy dzwonek, usłyszany w podstawówce, w dniu pasowania na uczennicę. Pamiętam też dzwonek ostatni i szklące się oczy ze wzruszenia, że to już koniec. Gdzieś pod skórą kryje się wspomnienie lęku, który mi wtedy towarzyszył. W głowie kłębiło się mnóstwo pytań: „Co dalej?”, „Jakie studia?”, „Jak żyć?”.

Reklama
Reklama

Życie po maturze wydawało się dość przerażające i nieznane. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej przyjemna i nie tak przejmująca jak strach, który czuć było wtedy w każdym oddechu.  Mimo tego, że nigdy więcej żaden szkolny dzwonek nie brzmiał już tak samo, ponieważ nigdy więcej nie stałam się uczennicą, to świat się nie skończył.

Zostałam studentką, później doktorantką, ale uczennicą już nie, choć przecież nie przestałam się uczyć. Nadal zostałam w relacji – mistrz – uczeń. Po maturze jednak w zupełnie inny sposób. Pewien etap się skończył, ale życie nie znosi próżni. Momentalnie rozpoczął się więc etap kolejny. Może to stanie się jakąś ulgą i pocieszeniem dla zestresowanych maturzystów. Jakkolwiek w danej chwili wydaje się to niemożliwe i niepojęte, to ten egzamin jest tylko (i aż) jednym z wielu rozdziałów w życiu. Po nim, za rogiem rozpoczyna się nowe-stare.

Zmienia się wszystko – nie zmienia się nic

Prawdą jest, że po maturze człowiek staje przed ważnymi wyborami dotyczącymi życiowej drogi. Warto jednak uświadomić sobie, że nie są to decyzje nieodwołalne ani wybory, których nie dałoby się zmienić. Dorosłość, dojrzałość i odpowiedzialność nie kształtują się znienacka, za pomocą kilku testów, pytań i egzaminów. Do tych kilku majowych dni przygotowania trwały od lat. Dlatego, nie umniejszając roli i wagi matury, nie należy jej też wynosić i wyolbrzymiać, tak jakby od jej wyników zależała przyszłość albo szczęście lub jego brak.

Reklama
Reklama

W Piśmie Świętym najczęściej powtarzaną frazą są zdania dodające odwagi, otuchy i wzywające do nie lękania się. Jezus jest tym, który przynosi pokój. A diabeł tym, który chce wzbudzać strach. Strach przed jutrem, przed Bogiem, przed ludźmi. Chrześcijanin każdego dnia jest zaproszony do tego, by powierzać swoje życie Bogu. Jezus mówił, żeby nie troszczyć się zbytnio o to, co ma być, o to co się będzie jadło, piło. Dość ma dzień swojej biedy. A każdy włos na naszej głowie jest policzony.

Innymi słowy Bóg jest tym, który zna nasze potrzeby, zna pragnienia naszego serca. I z całym przekonaniem można stwierdzić, że Bóg chce je wszystkie zaspokoić. Czasem jednak dzieje się to w inny sposób niż sami zaplanujemy. Dlatego – w kontekście matury – niezależnie od jej wyników warto oddać tę sprawę Bogu. Pytać Jego o to, jaki ma plan na moje życie. Pytać o Jego wolę.

Egzamin z życia

Każdego dnia mamy niezliczoną liczbę okazji, by odkrywać zamysł Boga na nasze życie.  Możemy badać, do czego nas powołuje. Czasem wydaje się, że powołania dotyczą tylko osób konsekrowanych, księży i małżonków.

Reklama

Tymczasem Bóg każdego dnia jest gotowy objawiać swoje zamiary względem nas. Być może wierność zasadom, wytrwałość w trzymaniu się wartości, odwaga w dawaniu świadectwa, cierpliwość na modlitwie, przebaczenie, systematyczna nauka i wiele innych to wyzwania godne dojrzałego człowieka. To od nas zależy, czy słuchamy Jego głosu, czy szukamy tej woli, czy sprawdzamy, czy nasze życie się Jemu podoba.

Może się okazać, że w tej szarej, niepozornej codzienności zdajemy najważniejsze egzaminy z życia, że to wyzwania monotonii są prawdziwą maturą. Być może wierność zasadom, wytrwałość w trzymaniu się wartości, odwaga w dawaniu świadectwa, cierpliwość na modlitwie, przebaczenie, systematyczna nauka i wiele innych to wyzwania godne dojrzałego człowieka.

Może się okazać, że dzięki powszedniej pracy, z pozoru niewidocznej, ten edukacyjny egzamin okaże się tylko symbolicznym domknięciem etapu, po którym płynnie nastąpi kolejny. A to co jest naprawdę ważne rozgrywa się między mną a drugim człowiekiem. Między mną a tym najmniejszym, w którym każdego dnia mogę spotykać Jezusa. Wobec tak postawionej perspektywy tych kilka dni egzaminów to naprawdę bułka z masłem.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę