video-jav.net

Dlaczego zaprosiliśmy na ślub 500 osób

Najbardziej zależało nam, by tego dnia jak najwięcej osób przyjęło w naszej intencji Komunię Świętą. Zapraszaliśmy wszystkich, z którymi chcieliśmy przeżyć te piękne chwile. Kiedy pod koniec mszy stanęliśmy na stopniach prezbiterium, by przekazać kilka ogłoszeń, mogliśmy zobaczyć ten tłum. Bo tak trzeba to nazwać – na naszym ślubie było niemal 500 osób.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Przynajmniej kilka razy w tygodniu słucham nagrań śpiewów z naszej mszy ślubnej. Jest do czego wracać, a z każdym tym powrotem cieszę się, że właśnie Msza Święta była dla nas tego dnia najważniejsza. Wszystkie przygotowania zaczęliśmy od ustalenia terminu z proboszczem parafii, później szukaliśmy kursu przedmałżeńskiego. Na kilka miesięcy przed ślubem mieliśmy już wybrane pieśni i czytania. Postanowiliśmy też zaangażować w przygotowanie Liturgii rodzinę i przyjaciół.

Bardzo nam zależało, żeby zaprosić na tę mszę jak najwięcej osób. Osobiście, telefonicznie i pocztą  szukaliśmy każdej okazji, by nawet daleko mieszkającym znajomym dać znać, że zapraszamy ich do uczestniczenia w tym ważnym dla nas dniu. Co ciekawe nikt nie pogniewał się, że nie zapraszamy osobiście, a raczej słyszeliśmy “cieszę się, że o mnie pomyśleliście”, “dziękuję za zaproszenie, bardzo chętnie się pojawię”.

Nieskromnie powiem, że była to chyba jedna z najliczniejszych ślubnych mszy, w których uczestniczyłam. Ku naszemu zaskoczeniu i ogromnej radości kościół był pełen. Wielu z naszych gości przyjechało naprawdę z daleka, nawet kilkaset kilometrów. Niektórzy bardzo mnie zaskoczyli, wiedziałam, że są zajęci, w trakcie służbowego wyjazdu albo trudno im o transport z maleńkim dzieckiem. A mimo to byli. Ich obecność i modlitwa były dla nas najlepszym prezentem. I trzeba przyznać, że to duchowe wsparcie czuliśmy bardzo mocno, bo spodziewaliśmy się stresu, a pierwsze, co nam zapadło w pamięć to niesamowity spokój. Stojąc przed ołtarzem czuliśmy, że mamy dobre plecy.

Prosiliśmy naszych przyjaciół i znajomych o modlitwę jeszcze na długo przed ślubem. Było dla nas jasne, że choćbyśmy się prześcigali w najlepszych pomysłach organizacyjnych i choćbyśmy najlepiej wszystko zaplanowali, bez wsparcia “z góry”, tylko ludzkimi siłami po prostu tego nie dźwigniemy. Wzruszyli nas pewni nasi znajomi, którzy zrobili swego czasu listę narzeczonych, za których się modlą, od kiedy dowiedzą się o zaręczynach. Czy to nie piękne?

Do dziś jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy tego dnia byli z nami. Modlimy się za nich i dziękujemy Panu Bogu, że dał nam spotkać tak dobrych ludzi. To też dla nas nie lada motywacja, by o innych narzeczonych i świeżo zaślubionych pamiętać w modlitwie – jesteśmy przekonani, że to najlepsze, co można im podarować.

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Wybierz swój pierwszy taniec! Playlista “Zatańczysz ze mną pierwszy raz”

Pary przed ślubem często pytają, jaka piosenka na pierwszy taniec będzie najlepsza. Główny dylemat jest taki: Czy ta piosenka na pewno się nadaje i czy "coś" można do niej zatańczyć. Oto kilka naszych propozycji!

AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zdaniem instruktorki tańca Patrycji Wasilewskiej: – Przede wszystkim należy zapytać, czy to COŚ będzie pasowało do nas, czy podkreśli naszą osobowość, czy ukryje nasze niedoskonałości taneczne i czy będziemy się komfortowo czuli podczas pierwszego tańca. Dlatego też najważniejszy przy wyborze piosenki powinien być nasz gust muzyczny i nasza osobowość. Resztę zmartwień pozostawcie instruktorom – opisuje.

Nasza lista została zainspirowana przez pary, które same wybrały utwory do swojego pierwszego tańca, które kierowały się tym, co im się podoba i co odzwierciedla ich charakter. Być może część z Was stwierdzi, że te utwory nie pasują…ale to, co podoba się innym, nie musi podobać się nam. Dlatego zachęcamy do własnych, odważnych wyborów utworów, przy których pierwszy taniec będzie przyjemnością.

 

 

(aby playlista znalazła się na Twoim koncie, po kliknięciu w obrazek i zalogowaniu wybierz opcję “Obserwuj”. Następnie playlista powinna być już widoczna w Twojej aplikacji na stałe)

Obserwuj nasz profil:

AdrianW

Adrian Wawrzyczek

Zobacz inne artykuły tego autora >
AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >