video-jav.net
ROZMOWY

ŚDM. Nie możemy tego zmarnować

Od Światowych Dni Młodzieży minęły ponad dwa miesiące. W wielu miejscach Polski podejmowane są działania, które mają podtrzymać inicjatywy angażujące młodych. W pierwszą niedzielę Adwentu rozpocznie się program formacyjny dla młodzieży pod hasłem zatytułowany #ZEJDZZKANAPY

bp Marek Solarczyk
bp Marek
Solarczyk
zobacz artykuly tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O tym, co jeszcze nam zostało ze Światowych Dni Młodzieży,  z bp. Markiem Solarczykiem, Przewodniczącym Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży, rozmawia Patrycja Michońska-Dynek.

 

Długie i intensywne przygotowania do ŚDM zaangażowały niemal całą Polskę. Który z elementów przygotowań był najważniejszy? Logistyczne, organizacyjne, duchowe?

Waga tych elementów zależała w większości od czasu ich realizacji. Oczywiste jest, że na początku przygotowań niezbędne było właściwe zorganizowanie wszelkich struktur związanych ze Światowymi Dniami Młodzieży: program, formy, miejsca, ludzie, organizacje i różne środowiska, których obecność była wskazana, czy wręcz niezbędna. Rozwijające się kolejne etapy przygotowań na poziomie kraju, diecezji, parafii, poszczególnych miejscowości z biegiem czasu weryfikowały wstępne założenia logistyczne, które w większości miejsc były oparte na zaangażowaniu młodych wolontariuszy i otwartości naszych wiernych. To właśnie ich serdeczność i gotowość do otwarcia swoich domów, a przede wszystkim serc i duszy, przyniosły tak piękne owoce. Nie mam żadnej wątpliwości, że wspaniałe owoce Światowych Dni były związane ze szczerym przeżywaniem wiary przez każdego „twórcy dzieła”, a więc także współpracą z darem Bożej Łaski.

 

Co Ksiądz Biskup zobaczył podczas ŚDM? Jaką młodzież? Jakiego ducha?

Światowe Dni Młodzieży, to wiele etapów i ogromna różnorodność młodzieży. Wszelkie przygotowania, czas gościny w diecezjach, a przede wszystkim niepowtarzalny czas „krakowskich wydarzeń” to niesamowite doświadczenie wspólnoty wiary, młodości, entuzjazmu życia z Bogiem. Taka młodzież potwierdzała wielki potencjał ich życia i chęć odpowiedzialnego przeżywania swojego miejsca we wspólnocie Kościoła. Nie sposób, nie docenić faktu, że młodzi ukazali wszystkie owoce Ducha Bożego, o których pisze św. Paweł w Liście do Galatów: miłości, pokój, radość, dobroć, wierność, łagodność i inne. Cudowny czas i doświadczenie!

 

2.  bp Marek Solarczyk. Foto Sławomir Dynek CogitoMedia

Bp Marek Solarczyk od 7 września 2016 roku pełni funkcję przewodniczącego Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży w KEP. / Fot. Sławomir Dynek CogitoMedia

Czy my także skorzystaliśmy duchowo? Czy zostały nam jakieś papieskie słowa? Czy   po prostu przeżyliśmy kolejny “święty event”? Które słowa dla Księdza Biskupa były najważniejsze, a może przełomowe?

Na to pytanie każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam. Właściwie takie jest nasze zadanie, abyśmy nie sprowadzili tego doświadczenia tylko do chwilowych emocji i refleksji odwołujących się zasadniczo tylko do medialnych relacji. Spośród wszystkich słów Papieża Franciszka, trudno mi wskazać jakiś tylko jeden wyjątkowy tekst. Tych słów było bardzo wiele, a właściwie wszystkie. Bardzo bliskie moim doświadczeniom ostatniego czasu były szczególnie te, kiedy podczas czuwania na Brzegach Ojciec Święty apelował do młodych, aby zaufali Chrystusowi, że On ma dla nich wyjątkowe powołanie i przyjmując je odważyli się być narzędziem Bożego działania.

 

Czy jest szansa, żeby chociaż część inicjatyw zapoczątkowana w czasie przygotowań albo w czasie samych ŚDM, zadomowiła się w Kościele? Jakie to inicjatywy?

To nawet nie jest szansa, ale nasze zobowiązanie. Tylu wolontariuszy, zaangażowanych rodzin, pełnych poświęcenia duszpasterzy. Tak wiele modlitwy, dzieł charytatywnych, otwartości i wspaniałego czasu współpracy. Tyle potrafiliśmy zrozumieć, pokonać wzajemnych oporów i wspólnie cieszyć się z owoców naszych prac, a nade wszystko doświadczyć bliskości Boga i znaków Jego działania – także w nas i przez nas. Nie możemy tego zmarnować, a to jest wyzwaniem dla każdego z nas i przez to co przeżywamy także dziś.

 

Co Kościół może zaproponować młodym ludziom? I co młodzi mogą dać, dają Kościołowi?

Kościół to tajemnica Boga przeżywanego przez wspólnotę wierzących i to jest zasadnicza propozycja dla każdego człowieka, a więc także młodego. Mamy otworzyć przed nimi szansę na spełnienia swoich pragnień, w których przede wszystkim jest nadzieja na odkrycie i zrealizowanie sensu życia, a to nie jest możliwe bez Boga. Oczywiście, zawsze potrzebujemy „młodości spojrzenia” na każdego człowieka, a młodzi nie są jednakowi i ich życiowe drogi nie są takie same. Potrzeba otwartości i odwagi towarzyszenia, prze które będą mogli spotkać Boga. Młodzi zawsze dają wspólnocie Kościoła nadzieję i gotowość do autentycznego świadectwa o Bogu.

 

Co przed nami?

Oprócz codziennej troski o realizację życiowych planów, naszą wiarę i odpowiedzialność za wspólnotę Kościoła, to już coraz bliżej do kolejnych Światowych Dni Młodzieży w Panamie. Jest też wyjątkowe wydarzenie przed nami, jakim ma być za dwa lata Synod Biskupów poświęcony młodzieży, wierze i powołaniom. Przez tę zapowiedź, sam Papież Franciszek potwierdza, że każdy człowiek powinien poprzez swoją wiarę odkryć wartość bliskości Boga, przyjąć ją, a później z oddaniem stać narzędziem Bożego działania w różnorakich formach chrześcijańskiego powołania.

 

Gdzie Ksiądz Biskup ma swój pakiet pielgrzyma? Czy zdarza się jeszcze z niego korzystać? :)

Część pakietu przekazałem młodym, a dokładniej: dzieciom moich wychowanków. Oni byli jeszcze za młodzi, aby aktywnie włączyć się w tegoroczne Światowe Dni Młodych, ale już mają wiele chęci, aby w przyszłości z pewnością nie być „zwolennikami kanapy”.


 

bp Marek Solarczyk

bp Marek Solarczyk

Biskup Marek Solarczyk urodził się 13 kwietnia 1967 r. w Wołominie. Pochodzi z parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Duczkach w diecezji warszawsko-praskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 28 maja 1992 z rąk bp. Kazimierza Romaniuka w Warszawie, jako pierwszy rocznik święcony dla diecezji warszawsko praskiej po jej utworzeniu 25 marca 1992 r. Był wikariuszem w parafii św. Feliksa z Kantalicjo w Warszawie na Marysinie Wawerskim, a w latach 1993-2005 wikariuszem parafii katedralnej. Następnie w latach 2005-2009 był wicerektorem Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej. Od 2009 roku był proboszczem parafii katedralnej na warszawskiej Pradze. 7 września został wybrany nowym przewodniczącym Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży w Komisji Episkopatu Polski. Od ponad 20 lat pracuje jako katecheta w szkole.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
bp Marek Solarczyk
bp Marek
Solarczyk
zobacz artykuly tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
ROZMOWY

Pozycja chrześcijan w Ziemi Świętej zagrożona (ROZMOWA)

"Kościół na Bliskim Wschodzie traci bezpowrotnie część swojego dziedzictwa. Trzeba robić wszystko, co możliwe, by je ratować. A przede wszystkim należy wspierać obecność chrześcijan na tych ziemiach, bo bez nich to dziedzictwo stanie się muzeum"

Polub nas na Facebooku!

Z arcybiskupem Pierbattistą Pizzaballem, administratorem apostolskiego Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy rozmawia Dorota Abdelmoula (KAI)

 

Dorota Abdelmoula (KAI): Jedna z polskich kolęd zaczyna się słowami: „Dzisiaj w Betlejem wesoła nowina”. Księże Arcybiskupie, czy współczesne Betlejem wciąż jest miejscem radosnej nowiny?

Abp Pierbattista Pizzaballa: Codzienne życie jest tam trudne. Po pierwsze, maleje liczba chrześcijan i coraz trudniej jest utrzymać chrześcijański charakter tego miasta. Ponadto Betlejem cierpi z powodu rosnących napięć pomiędzy Izraelczykami i Palestyńczykami, z powodu wojny, której wynikiem jest m.in. utrata łączności z Jerozolimą – a ta łączność jest dla chrześcijan w Betlejem konieczna. Trwają napięcia międzyreligijne o podłożu ideologicznym, choć oczywiście nie wszędzie, bo są też przykłady dobrej współpracy. Na co dzień borykamy się z wieloma trudnościami, choć Boże Narodzenie jest zawsze czasem radosnym.

 

KAI: Te trudności dotyczą chrześcijan na terenie całej Ziemi Świętej? Jak wygląda codzienność tej wspólnoty, złożonej ze 130 tys. arabów i ok. 100 tys. obcokrajowców?

– Obcokrajowcy, to często m.in. Filipińczycy, Hindusi, Nigeryjczycy. Nie mieszkają na stałe w Ziemi Świętej, są tam ze względu na pracę. Ale są chrześcijanami i potrzebują sakramentów, opieki duszpasterskiej. Często żyją też w bardzo trudnych warunkach socjalnych – więc opieka nad nimi to nasz obowiązek. Pomimo trudności pobierają się, zakładają rodziny. Ich obecność to dla nas nowe wyzwanie.

 

KAI: Przed jakimi innymi wyzwaniami stoi dziś wspólnota chrześcijan w Ziemi Świętej?

– Bardzo zróżnicowanymi. Dla lokalnej wspólnoty wyzwaniem są próby budowania jedności, spadająca liczba wiernych, dbanie o dobre relacje z muzułmanami, coraz częstsze problemy rodzinne, np. rosnąca liczba separacji. Także sytuacja polityczna nie jest dla nich łatwa. Dla obcokrajowców natomiast, wyzwaniem jest często dążenie do życia w godziwych warunkach. Ponadto w Ziemi Świętej mamy 40 tys. uchodźców. Także w Jordanii, oprócz 7 mln Jordańczyków, mamy też 3 mln uchodźców z Syrii i Iraku: muzułmanów i wielu chrześcijan. To wszystko jest dla nas nowe. Oni nie tylko zmieniają statystyki, ale też otwierają przed nami nowe szanse i wyzwania.

 

1280px-PS-Bethlehem_-_Church_of_the_Nativity

Bazylika Narodzenia Pańskiego w Betlejem / fot. Soman / WikimediaCommons

 

KAI: Ksiądz Arcybiskup wierzy w pokój w Ziemi Świętej?

– Nie natychmiast. Pokoju się nie osiąga. Pokój się buduje. To wymaga czasu. Ale musimy zacząć nad nim pracować i o nim mówić.

 

KAI: Budowanie tego pokoju, to kwestia polityki, czy dialogu międzyreligijnego?

– Gdyby odłożyć politykę na bok, pokój byłby możliwy. Problem w tym, że na Bliskim Wschodzie życie polityczne i religijne są ze sobą wymieszane. Dlatego niemożliwe jest jakiekolwiek porozumienie i jakikolwiek konkretny, pozytywny w skutkach dialog. Patrząc realistycznie, nie sądzę, że możemy oczekiwać w najbliższym czasie czegoś nowego. Teraz jest czas na małe znaki: pracę u podstaw, wśród ludzi, w szkołach. Czas na formację i edukację. Może następne pokolenie będzie gotowe.

 

KAI: Czy te małe znaki są dziś widoczne?

– Oczywiście, że tak, jest ich wiele. Przede wszystkim wszystko to, co dzieje się teraz w Syrii i Iraku, łącznie z prześladowaniami – odnowiło relacje między chrześcijanami. Ustąpiły dawne napięcia, jesteśmy dużo bardziej zjednoczeni. Jest wiele znaków współpracy między chrześcijanami i to są wspaniałe znaki. Przykładem jest choćby prowadzony wspólnie remont Bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem – pierwszy od 600 lat. Powstaje także wiele szkół, programów, grup, lokalnych wspólnot. One starają się podejmować inicjatywy pokojowe z udziałem chrześcijan, żydów i muzułmanów, Palestyńczyków i Izraelczyków.

 

KAI: I jak przebiega ten dialog międzyreligijny?

– Jest bardzo trudny, gdyż jest połączony z polityką. W dialogu międzyreligijnym nie można uniknąć tematu konfliktu izraelsko-palestyńskiego i sytuacji Palestyńczyków. Ponadto, muzułmanie są Palestyńczykami, żydzi – Izraelczykami. Chrześcijanie są po obu stronach. Ten dialog naprawdę jest bardzo trudny.

 

1280px-Bethlehem_-_Stern_von_Bethlehem_in_der_Geburtsgrotte

Miejsce Narodzenia Jezusa Chrystusa, Grota Narodzenia, Bazylika Narodzenia Pańskiego, Betlejem / fot. Dirk D. / WikimediaCommons

 

KAI: A czy pomaga w wytłumaczeniu co jest istotą konfliktu w Ziemi Świętej?

– Tam dwa narody walczą o tę samą ziemię, której nie są w stanie podzielić. Dochodzą też dodatkowe kwestie: m.in. spór o Strefę Gazy, o osiedla żydowskie, o Jerozolimę, o uchodźców.

 

KAI: Jednak – jak mówił Ksiądz Arcybiskup – w Ziemi Świętej nie ma wojny, ale polityczny konflikt.

– Wojna, to czołgi i naloty bombowe. Tymczasem u nas trwa konflikt polityczny. Owszem, zdarzają się też okresy wojenne, jak m.in. ostatnio w Strefie Gazie, ale przede wszystkim jest to konflikt polityczny. Jego strony walczą przeciwko sobie, używając narzędzi administracyjnych: nie wydają przepustek, utrudniają przemieszczanie się, itd.

 

KAI: A jak chrześcijanie na świecie mogą przyczynić się do zakończenia konfliktu i zbudowania pokoju?

– Pielgrzymując do Ziemi Świętej. Pielgrzymowanie jest bardzo ważne. Poza tym należy mówić, informować o różnych kontekstach naszej rzeczywistości. Należy wspierać projekty, zwłaszcza te, prowadzone przez Kościół. Zapewniam, że pielgrzymowanie jest bezpieczne, całkowicie. Pielgrzymi nie mają powodów do obaw. Przede wszystkim jednak, chrześcijanie powinni patrzeć na te tereny, jako ziemię naszego Odkupienia, do której z chęcią pielgrzymują.

 

KAI: A wyznawcy innych religii?

– Ta ziemia jest ważna, wręcz niezbędna dla przedstawicieli trzech wielkich religii. Ale my patrzymy na nią jako chrześcijanie: dla nas to ziemia, która jest świadkiem historii Objawienia.

 

KAI: Pamiętają o tym np. Polacy, którzy są drugim narodem najczęściej pielgrzymującym do Ziemi Świętej.

– Polski Kościół to ważna część panoramy i życia Kościoła w Jerozolimie, którego członkowie są nie tylko arabami, ale przedstawicielami wielu narodowości. Polska obecność jest elementem tej tradycji: wiele osób mówi po polsku, są polskie szkoły, inicjatywy, wielu polskich duchownych, osoby konsekrowane, pielgrzymi… . Polska jest częścią tożsamości jerozolimskiego Kościoła.


abd / Kraków / Jerozolima

Katolicka Agencja Informacyjna