Relacja z Festiwalu Młodych Polska Copacabana 2013

Zapraszamy na relację z Festiwalu Młodych Polska Copacabana w Płocku. Stacja7.pl przygotowała dla Was zdjęcia i garść informacji o tym, co się dzieje w polskim Rio.

16:00

poprzednie
następne

Pole namiotowe na plaży w Płocku zaczyna żyć swoim życiem.

17:00

poprzednie
następne

Ostatnie próby przed wieczornym koncertem grupy Raz, dwa, trzy oraz Płockiej Orkiestry Symfonicznej.

18:00

poprzednie
następne

Pierwsza w historii Eucharystia na płockiej plaży w specjalnie przygotowanym namiocie adoracji. Przewodniczy ks. bp Henryk Tomasik.

poprzednie
następne

W oczekiwaniu na wieczorne, festiwalowe atrakcje. Polska Copacabana okazała się świetnym miejscem do poznawania niesamowitych ludzi.

20:00

Otwarcie Festiwalu Młodych Polska Copacabana 2013. Uczestników przywitali ks. bp Henryk Tomasik, wiceprezydent Płocka Roman Siemiątkowski oraz abasador Brazylii w RP Jorge Geraldo Kadri.

Relacja z Festiwalu Młodych Polska Copacabana 2013

21:00

poprzednie
następne

Koncert zespołu Raz, dwa, trzy z Płocką Orkiestrą Symfoniczną pod batutą Huberta Kowalskiego. Połączenie dwóch różnych stylów muzycznych zaowocowało wyjątkowym brzmieniem, które zyskało entuzjastyczne przyjęcie wśród publiczności.

poprzednie
następne

Pierwszy koncert na Festiwalu Młodych Polska Copacabana przechodzi do historii, jednak publiczność wykaskała jeszcze potrójny bis.

22:30

poprzednie
następne

Rozpoczyna się Wieczór Chwały podczas którego uczestnicy festiwalu śpiewem i tańcem wielbią Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Prezentowane są krótkie inscenizacje, zechęcające do refleksji nad relacją z Bogiem oraz inspirujące do działania pokazy taneczne i wokalne. W finałowym występie ilustrującym stworzenie świata z namalowanych w jego trakcie sześciu tajemniczych obrazów powstaje podobizna Jezusa.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Brazylia – kraj kontrastów

W ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat Kościół spotkał się z dwoma skrajnymi biegunami rozmów o biednych: teologią wyzwolenia i teologią dobrobytu. Ale, jak historia uczy, zawsze wygrywa złoty środek.

Artur Karbowy SAC
Artur
Karbowy SAC
zobacz artykuly tego autora >

Biednych zawsze będziecie mieć wśród was.

Te słowa Jezusa zawsze przychodzą mi na myśl, kiedy zaczyna się rozmowa na temat biedy i możliwości pomocy bliźniemu. Kilka lat mieszkałem i pracowałem w Brazylii jako kapłan. Tam społeczeństwo, a wraz z nim Kościół, podchodzą bardzo konkretnie do walki z biedą.

Podczas reformy po Soborze Watykańskim II ruch teologii wyzwolenia zdobył ogromną popularność w Ameryce Łacińskiej. Próbowano sprowadzić działalność Kościoła do pomocy społecznej, politycznej na rzecz najbiedniejszych z pominięciem Nauki Społecznej Kościoła i Jego roli w zbawieniu ludzi.

Sytuacja ta prowadziła do negacji sakramentów, liturgii, katechezy i sprowadzała funkcjonowanie Kościoła, do  funkcjonowania jako organizacji charytatywnej i bojownika w walce z systemem uciskającym biednych.

Brazylia – kraj kontrastów

Odpowiedzią na teologię wyzwolenia od strony Kościoła była opcja na rzecz biednych wypracowana na podstawie Katolickiej Nauki Społecznej podczas Konferencji Episkopatu Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CELAM) w Puebla i Medellin.

W ostatnich latach nowo powstałe kościoły ewangelickie wypracowały tzw. teologię dobrobytu, zgodnie, z którą Bóg pragnie pobłogosławić swoich wyznawców i dobrobyt jest odzwierciedleniem przykładnego życia chrześcijańskiego.

Teologia dobrobytu jest odzwierciedleniem starotestamentalnego spojrzenia na życie człowieka, zgodnie z którym bogactwa, szczęście, dobrobyt jest nagrodą za życie zgodne z wolą bożą i za ten dobrobyt trzeba Bogu podziękować płacąc dziesięcinę. W praktyce prowadzi to do tego, że biedni Latynosi są zapraszani do przyjęcia Jezusa, jako Zbawiciela w jednym z licznych kościołów ewangelicznych i jako przykład całkowitego zaufania Bogu, oddają dla Kościoła część tego, co posiadają. W zamian Bóg ma im błogosławić, jeśli tego błogosławieństwa nie widać, to wtedy ogłaszają, że nie zaufali Bogu wystarczająco i to co przekazali dla kościoła, jest niewystarczające aby pozyskać upragniona łaskę.

Znam przypadki, kiedy po jakimś czasie praktyk życia zgodnie z teologią dobrobytu, zrujnowani, biedni ludzie zaczynają szukać pomocy u księdza, bo stracili wszystko. Przekazali samochód, dom dla biednych i kiedy już pozbyli się wszystkiego, zostali wykluczeni ze wspólnoty konkretnego kościoła ewangelickiego.

Brazylia jest krajem niesamowitych kontrastów. Kontrasty te widać również w życiu społecznym.

1% mieszkańców Brazylii to milionerzy – biorąc pod uwagę, że kraj ten ma około 200 milionów mieszkańców – to zamieszkuje go około 2 milionów milionerów.

Największe brazylijskie miasto São Paulo ma największą na świecie flotę prywatnych helikopterów. Obok skrajnego bogactwa żyje w biedzie przeważająca większość społeczeństwa. Favele – osiedla nędzy – wyrastają obok zamkniętych luksusowych osiedli. Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że jedni potrzebują drugich.

Biedni potrzebują bogatych, aby móc u nich wykonywać za skromną opłatę przeróżne prace, a bogaci potrzebują biednych, aby oni wykonywali różnorodne prace a sami mogli oddawać się dobrze płatnej pracy i życiu towarzyskiemu.

W takiej rzeczywistości istnieje Kościół w Brazylii. Kościół, który głosi opcję na rzecz biednych, ale jest Kościołem dla wszystkich. Jest Kościołem, w którym każdy powinien czuć, że Bóg jest miłującym Ojcem, u którego zawsze można szukać oparcia i który pragnie zbawienia każdego człowieka.

Brazylia – kraj kontrastów

Każda parafia w Brazylii prowadzi działalność charytatywną dzięki ofiarności swoich wiernych. Działalność ta ma różny wymiar. Najpopularniejsza jest bezpośrednia pomoc biednym poprzez dystrybucję paczek żywnościowych.

Jedna z niedziel miesiąca jest ogłaszana tzw. Domingo da quilo czyli Niedzielą kilograma. Księża proszą wiernych, aby zamiast tradycyjnej ofiary na tacę, przynieśli symboliczny kilogram żywności, który później będzie ofiarowany przez grupę charytatywną dla biednych z parafii. W tym dniu wiele osób przynosi cukier, olej, makaron, ryż, fasole, konserwy, kawę, mleko. Naprawdę wielu Brazylijczyków dzięki temu nie cierpi głodu.

Nie tylko bogaci pomagają biednym, również wielu biednych przynosi kilogram żywności mówiąc, że w swojej biedzie ofiarują to, co mają, aby dzielić się z innymi.

Pomoc biednym to nie tylko pomoc finansowa i żywnościowa. Wielu biednych ofiaruje swoją pracę. Wielu bogatych ofiaruje swój czas, wiedzę, umiejętności dla biednych.

Brazylia – kraj kontrastów

Lekarze, adwokaci, nauczyciele ofiarują na przykład godzinę darmowej pracy dla biednych. Dzięki temu przy parafiach działają szkółki, w których profesorowie uniwersyteccy za darmo udzielają uczniom korepetycji i pomagają przygotować się do wstępnych egzaminów na wyższe uczelnie.

Gabinety stomatologiczne leczą za darmo. Pamiętam przypadki, kiedy niektóre laboratoria medyczne dzwoniły na parafię, sprawdzając czy to możliwe, że znany specjalista wystawił skierowanie na konkretne badanie dla bardzo biednej osoby.

Biednych zawsze będziemy mięć miedzy nami. Ważne jest to, jak ich zaczniemy traktować.

Spojrzeć na bliźniego z godnością Dziecka Bożego to najważniejsze zadanie dla każdego chrześcijanina. Opcja na rzecz biednych w latynoskim Kościele nie polega na tym, żeby pytać się czy jestem wystarczająco biedny, ale w jaki sposób ja mogę pomóc bliźniemu.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Artur Karbowy SAC

Artur Karbowy SAC

Zobacz inne artykuły tego autora >
Artur Karbowy SAC
Artur
Karbowy SAC
zobacz artykuly tego autora >