video-jav.net

Wielka Danka

Dzięki Dance ZNAK awansował z pierwszej ligi do ekstraklasy i jest teraz największym w Polsce wydawcą.

Tomasz
Szponder
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wielka Danka

Kiedy moja Droga Żona chce mnie motywować do cięższej lub bardziej twórczej pracy (a czy mnie trzeba jeszcze do czegoś motywować, tak prawdę mówiąc?) to używa często magicznego słowa ZNAK… Ach, ten ZNAK! ZNAK to, ZNAK tamto, ZNAK siamto….

Tłumaczę jej wtedy – posiłkując się terminologią sportową – że jedni grają w ekstraklasie, a inni w pierwszej czy drugiej lidze, i trudno porównywać się ze ZNAKIEM, tak jak trudno drużynie z drugiej ligi porównywać się z Legią Warszawa (nie mówiąc już o Realu Madryt na przykład).

Nie zawsze co prawda te sportowe porównania moją żonę przekonują, ale generalnie podziwiamy obydwoje  ZNAK i za sposób działania, i za wydawane książki (nie licząc oczywiście podebrania nam Maria Vargasa Llosy czy niektórych krwawych licytacji o tytuły).

W każdym razie ten cały podziw dla ZNAKU zawsze łączy się nam nierozerwalnie z DANKĄ. Wiem, że każde duże wydawnictwo to twór wielonożny, że tak powiem, ale odnoszę wrażenie, że DANKA akurat to jedna z najważniejszych nóg, na których stoi – a właściwie biegnie do przodu  – ZNAK.

Wielka Danka

Wydaje mi się, że w dużej mierze dzięki Dance ZNAK awansował z pierwszej ligi do ekstraklasy i jest teraz największym w Polsce wydawcą tzw. rynkowym. Oczywiście swoje zrobiła tradycja wydawnictwa, środowisko w jakim funkcjonuje od lat, dobre kontakty z mnóstwem znaczących postaci i cała znakomita ZNAK-owa ekipa, ale konieczny był też wielki wkład DANKI w organizację  wydawnictwa, w sprzedaż i promocję.

Druga sprawa to DANKA jako człowiek – bardzo interesujący rozmówca, o szerokich horyzontach, o wielkiej wiedzy o rynku książki i jego okolicach, bardzo szczera i miła w rozmowie, a z drugiej strony wyważona i ostrożna w informacjach, jakie dawkuje. Woli w każdym razie przemilczeć niewygodne pytania, jeśli chce zachować coś dla siebie, niż ściemniać lub nie daj Bóg opowiadać nieprawdę.

I trzecie – bardzo lubię ją pod względem towarzyskim, bo tym rozmowom towarzyszy czasami na imprezach parę kieliszków czystej wódki i przyznam, że czasem niecierpliwie czekam i z tego powodu na kolejne spotkanie.

W każdym razie DANKA wielka jest i basta!

Tomasz Szponder

Zobacz inne artykuły tego autora >
Tomasz
Szponder
zobacz artykuly tego autora >

Już 94 tys. zł zebrano dzięki akcji “Poślij pączka do Afryki”

Ponad 94 tys. złotych udało się zebrać do tej pory w ramach akcji „Poślij pączka do Afryki”. Aby wesprzeć ten projekt, w Tłusty Czwartek wystarczy odwiedzić cukiernię, która przekaże dochód ze sprzedaży pączków na misje w Republice Środkowej Afryki lub wysłać przez internet e-pączka. Niech zamiast brzucha urośnie Ci serce – zachęcają organizatorzy akcji z Fundacji Kapucyni i Misje.

Polub nas na Facebooku!

Podkreślają, że każda złotówka jest na wagę złota a potrzeby są ogromne. Za zebrane pieniądze misjonarze zakupią żywność, leki i maty dla tych, którzy stracili swoje domy w atakach rebeliantów. W misjach prowadzonych przez kapucynów schroniło się 26 tys. osób.

Kiedy przed południem na koncie fundacji było 80 tys. zł br Benedykt Pączka napisał w serwisie społecznościowym, iż jest to równowartość 80 tys. obiadów dla potrzebujących w Republice Centralnej Afryki. „Ludzie! Jesteście wielcy. Dziękujemy!” – cieszył się misjonarz.

Wszystko zaczęło się od niego – br. Benedykta Pączki, kapucyna, który od września 2013 r. przebywa na misji w Ngoundaye w Republice Środkowoafrykańskiej – podkreślają organizatorzy akcji „pączkowania” dla Afryki. Kapucyni pracujący na misjach w tym kraju przypominają, że serce Afryki od wielu lat targane jest wojnami, a ostatnio nasiliły się tam ataki rebeliantów. Największe ofiary ponosi miejscowa ludność, a zwłaszcza niewinne dzieci, które pozbawione domu i opieki rodziców, umierają z powodu głodu i chorób – opowiadają misjonarze. Szansą na przeżycie jest ciepły posiłek i bezpieczne schronienie.

Koszt utrzymania dziecka w RŚA przez jeden dzień, to zaledwie 1 zł. To tyle, co połowa pączka! – zwracał uwagę brat Pączka i tak zrodził się pomysł zachęcnia Polaków, by w Tłusty Czwartek podzielili się pączkiem z Afryką.

Organizatorem akcji jest Fundacja Kapucyni i Misje www.fundacja.kapucyni.pl


awo / Warszawa