video-jav.net

Jak rozpoznać swoje powołanie? Radzi o. Adam Szustak OP

– Wszyscy jesteśmy powołani do małżeństwa oprócz trzech wyjątków: tych którzy mają powołanie do stanu duchownego lub do samotności – mówi o. Adam Szustak w swojej serii vlogów poświęconych rozeznawaniu powołania.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Swoje porady i podpowiedzi odnośnie rozeznania trzech możliwych do wyboru stanów życia o. Adam zawarł w 3 vlogach, opublikowanych w lipcu i sierpniu na jego kanale Langusta na palmie na YouTube.
Rozważania rozpoczął od trzech konkretnych porad dla wszystkich, którzy zabierają się za rozeznawanie powołania życiowego. Oto one:

 

1. Miej kontakt ze sobą
2. Skonfrontuj tę opinię z kimś zaufanym i obiektywnym
3. Proś Pana Boga o łaskę odkrycia powołania życiowego

 

– Mam wrażenie, że ogromna większość wierzących stosuje tylko tę trzecią praktykę, a to niedobrze, bo ważne jest uświadamianie sobie kim jestem i konfrontowanie tego jeszcze ze zdaniem innych – mówi o. Szustak.

 

Czy mam powołanie do małżeństwa?

Ogromna większość tych, którzy tego słuchacie, ma powołanie do małżeństwa. Do niego bowiem Pan Bóg przeznaczył każdą kobietę i każdego mężczyznę. Dwie pozostałe drogi to wyjątki od tej reguły

 

Czy mam powołanie do stanu duchownego?

Powołanie to pewne wewnętrzne pragnienie człowieka, które staje się marzeniem o czymś niezwykłym, pięknym, bardziej pociągającym. Zatem powołanie do stanu duchownego nie powinno być odkrywane wtedy, gdy “inne drogi nie wyszły”.

 

Czy mam powołanie do samotności?

To nie jest “powołanie” pochodzące od Pana Boga tylko pokłosie popsucia świata. Bezżenni, których “ludzie ich takimi uczynili lub tacy się urodzili” nie są jednak skazani na nieszczęście. Wystarczy, że przyjmą tę swoją samotność, opłaczą ją i ruszą dalej z petardą w życie.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Stadion Młodych. Przychodzimy by z Nim zamieszkać

Młodzi ludzie wiedzę o Panu Bogu mają, ale często nie mają tego doświadczenia spotkania z Nim. Stadion Młodych ma pomóc w osobistej decyzji wejścia z Nim w relację - mówi ks. Rafał Jarosiewicz, Misjonarz Miłosierdzia, odpowiedzialny za organizację tego wydarzenia

ks. Rafał Jarosiewicz
ks. Rafał
Jarosiewicz
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Stadion Młodych już 6 października. Co czeka na wszystkich, którzy wezmą w nim udział?

Przede wszystkim doświadczenie żywego Pana Boga. Młodzi ludzie wiedzę o Panu Bogu mają, ale często nie mają osobistego doświadczenia spotkania z Nim. Chcemy pomóc tym spotkaniem pokonać najdłuższą drogę we wszechświecie – drogę wiary: z umysłu do serca, przejść od wiary tradycyjnej – przejętej od rodziców – do osobistej decyzji wejścia z Nim w głęboką relację. Bo Jemu zależy właśnie na takiej komunii z nami, na głębokiej więzi z Nim. Wtedy mogą się objawiać Jego wielkie dzieła w życiu poszczególnego człowieka.

Dziś często jest tak, że na Eucharystię przychodzą młodzi, którzy wielu zawartych w Niej znaków nie rozumieją. Patrząc na to co się tam dzieje, mówią “nudzi mnie to”. Tymczasem nie powinno tak być! W pierwszych wiekach obowiązywała “dyscyplina arkani” co oznacza, że w samym łamaniu chleba brali udział tylko ci którzy rozumieli istotę misterium – jak powtarzał mój prof. ks. Kazimierz Matwiejuk. Gdy dojdzie do takiego osobistego spotkania z żywym Bogiem – człowiek wchodzi na inny poziom wiary, na którym jest w stanie Go rozpoznać w znakach.

Czyli wasze spotkanie jest dla wierzących i… niewierzących?

Tak, liczymy, że ci pierwsi odnowią żywą relację z Bogiem, pogłębią ją – dając świadectwo wiary w tym szczególnym dla Kościoła czasie Synodu, zaś niewierzący (a widzimy, że tacy się wybierają), doświadczą Go może po raz pierwszy.

Pewnie po to te intrygujące plakaty na mieście: “Czy On istnieje naprawdę?”, “Czy mu pasuję?”, “Czy Mu się podobam”…

Tak, wiemy, że wielu młodych zainteresowały i dotykają. Mamy też nadzieję, że zachęceni tymi pytaniami młodzi przyjdą, aby zobaczyć co będzie się działo.

 

Jakich środków użyjecie, aby Mu to zadanie ułatwić? Wiem, że będą koncerty, konferencje, świadectwa, uwielbienie…

Duch Święty nas wszystkiego uczy. Od początku, od samego pomysłu na Stadion Młodych przyzywamy Jego obecności, aby pokazał jakich metod i sposobów mamy użyć. Uwielbiamy Go, gdyż On sam przekonuje ludzi, którzy na Niego się otworzą. Wierzę, że On sam przekona i zaprosi tych którzy mają na stadion dotrzeć, że wiara to nie abstrakcja, ale coś bardzo realnego. Nie szukamy jednak żadnych “fajerwerków” dla nich samych, choć one oczywiście też będą, bo przykuwają uwagę od zewnątrz i pomagają pokazywać piękno poukrywane głębiej. Chcemy tak głosić, by dać Mu miejsce na działanie, bo to nie my zmieniamy ludzkie serca, ale On sam przychodzi z mocą. Gdy nas z powątpiewaniem pytają “czy dacie radę wypełnić Stadion ludźmi?”, odpowiadam: to nie jest istotne. Istotne jest czy my – ziemscy organizatorzy – wypełnimy dobrze misję wobec propozycji Ducha Świętego. To nie do nas należy przekonanie ludzi, żeby przyjechali na Stadion 6 października, my tylko mamy przygotować to spotkanie. To On wezwie tych, których sam zechce! Nie chcielibyśmy robić czegokolwiek, czego On sam nie będzie chciał. “Proście o Ducha, a Ja będę wtedy prosił Ojca…” – powiedział Pan Jezus. Od razu wyobrażam sobie to bardzo plastycznie: ja proszę o Ducha Świętego, a Jezus prosi w tym czasie Ojca, aby dał nam wszystko czego potrzebujemy. Przychodzimy by z Nim zamieszkać i z Nim wieczerzać. Bo On już czeka…

 

Czy aby młodzi mogli doświadczyć tego spotkania z żywym Bogiem potrzebne są koniecznie tego typu spotkania? Na stadionie, z muzyką i uwielbieniem?

Mamy takie doświadczenie z przeróżnych rekolekcji, jakie prowadziliśmy wśród młodych: młodzi (ale i nauczyciele, rodzice i osoby starsze, które zadeklarowały swoją obecność), wszyscy potrzebujemy doświadczenia wiary w takim kluczu, że Panu Bogu można zadać pytanie i On odpowiada. To zachęca do stawiania kolejnych pytań i pozwala doświadczyć, że On jest zawsze blisko, nawet kiedy Go nie czujemy i nie widzimy. Dla wielu więc ta (jestem przekonany), forma “koncertowa” wydarzenia będzie w tym doświadczeniu pomocna. Ale zadbaliśmy również o Strefy Ciszy, momenty wyciszenia i indywidualnego skupienia. Do tego, równolegle do głównej “sceny”, z koncertami, świadectwami i uwielbieniem, będzie Strefa Słowa, gdzie non stop będą głoszone konferencje i świadectwa dotyczące rozeznawania i pogłębiania wiary i życia duchowego. Będzie również funkcjonować Strefy Inspiracji, czyli miejsca na PGE Narodowym, gdzie będzie można porozmawiać osobiście z różnymi ludźmi znanymi z mediów, filmów czy innej działalności publicznej, a którzy bardzo (wiemy to z ich spotkań) młodych inspirują.

 

Słyszałam te nazwiska: Adam Woronowicz, Dominika Figurska, Muniek Staszczyk, Patrycja Hurlak…

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że oni wszyscy zgodzili się na Stadion przyjechać i dać swój czas młodym – choćby po to by podpisywać swoje plakaty czy książki. W sumie będzie ich około 50 osób. Wśród nich nie tylko ci rozpoznawalni z twarzy czy nazwiska z TV, ale i ci, którzy pracują z młodymi i ich rodzicami na co dzień, jak np.: pani Magda Plucner założycielka w tylu miastach Akademii Rozwoju Talentów czy pan Bartek Krakowiak, który zainspirował wielu tysięcy młodych prowadzoną na Facebooku relacją “Idę z buta do Maryi”.

 

ks. Rafał Jarosiewicz

ks. Rafał Jarosiewicz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Rafał Jarosiewicz
ks. Rafał
Jarosiewicz
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >