Nasze projekty

Aleksandra Zielińska: „Każdy ma prawo do szczęścia, a ono nie jest zależne od stanu zdrowia”

Urodziła się z przepukliną oponowo-rdzeniową (rozszczep kręgosłupa), dziś osiąga sukcesy sportowe i pomaga dzieciom z autyzmem jako terapeuta behawioralny, realizując się w zawodowej pracy.

Reklama

Aleksandra Zielińska jest psychologiem i wielokrotną Mistrzynią Polski w podnoszeniu ciężarów. Urodziła się z przepukliną oponowo-rdzeniową (rozszczep kręgosłupa) – Nie wszystkie chore dzieci miały tyle szczęścia, co ja. Widzę jednak, że funkcjonowanie człowieka z niepełnosprawnością w dużej mierze zależy od tego, co się zrobi z jego chorobą. Ja od początku byłam rehabilitowana i operowana w Niemczech w bardzo dobrej klinice ortopedycznej. Więc fakt, że chodzę i żyję w miarę normalnie, nie jest cudem, ale efektem konkretnej pracy. Dlatego gdy słyszę, że rodzice spodziewają się dziecka z rozszczepem kręgosłupa, a inni snują wizje, że życie tego dziecka będzie z pewnością udręką i traumą, mam wiele wątpliwości co do tych rokowań – mówi w wywiadzie z Karoliną Podlewską.

– Obraziłam się na Pana Boga, bo dlaczego to mnie się przytrafiło? A po drugie, skoro Go tak ładnie proszę, żeby mi tę chorobę zabrał , to dlaczego tego nie robi? Nawet przestałam wierzyć, bo przecież gdyby Bóg był, to by do tego nie dopuścił. Dzisiaj już tak nie myślę. Jestem pogodzona z tą sytuacją – opowiada.

Pomimo choroby zdobyła tytuł Mistrza Polski Juniorek w wyciskaniu ciężarów – Trenowałam głównie dla siebie. Wydawało mi się, że 70 kg, bo tyle wyciskałam po trzech latach, to nic wielkiego. Mój trener pan Jan Wegiera powiedział, że jest Puchar Polski i jedziemy. Pierwsze zawody okazały się katastrofą. Obiecałam sobie, że już nigdy na żadne nie pojadę. Ale trener nie odpuszczał, bo jesienią miały być kolejne…Tam już poszło dobrze – wygrałam i pobiłam rekord Polski o 20 kg. W tym roku mija 10 lat od zdobycia przeze mnie tytułu Mistrza Polski Juniorek do lat 18 w wyciskaniu.

Reklama
Reklama

– Usłyszałam kiedyś, że to niemożliwe, że podlegam pod przesłankę eugeniczną, bo jestem ładna. Co to zmienia? Często myślimy, że jak dziecko ładne, to zdrowe, a kiedy jest brzydkie lub w jakiś inny sposób nieidealne, to… no właśnie – to co? Wtedy jest gorsze? Powoli zaczynamy wszystko traktować jak produkt. A dzieci to nie produkty. Marzy mi się społeczeństwo, w którym pomagamy i minimalizujemy skutki chorób, a nie zabijamy. To trudne, bo wymaga nakładu pracy, czasu, pieniędzy, poświęcenia i w dodatku nigdy nie wiadomo, czy się uda. Ale przeciwności się przezwycięża. A chorych leczy. Nie zabija.

Kampania „Bez wyjątków” prezentuje historie osób, które urodziły się pomimo podejrzenia ciężkiej lub nieuleczalnej choroby dziecka. Bohaterowie opowiadają jak przeszli przez tę próbę postawioną przez życie.

Reklama
Reklama

bezwyjatkow.pl, zś/Stacja7

Reklama
Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite