video-jav.net

Pielgrzymki 2017 [RELACJA LIVE]

W pierwszych tygodniach sierpnia towarzyszymy duchowo pielgrzymom zdążającym na Jasną Górę. Znajdziecie u nas informacje o poszczególnych grupach pątników. Zapraszamy!

Polub nas na Facebooku!

Pielgrzymuj duchowo razem z pątnikami, którzy ruszają w drogę!

 



10 sierpnia

XII Warszawska Pielgrzymka Rowerowa już w drodze

– Bądźcie Bożym ziarnem które wyda w tym świecie kłos – życzył pątnikom, wyruszającym w drogę abp Henryk Hoser. Po raz dwunasty na Jasną Górę udała się dziś rano Warszawska Pielgrzymka Rowerowa. Pojechało w niej ponad 450 cyklistów. Zainaugurowała ją uroczysta Msza św. w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na Pradze, której przewodniczył biskup warszawsko-praski. W ciągu pięciu dni będą oni mieli do przejechania ponad 315 km czyli średnio ok. 65 km dziennie.



9 sierpnia



Wkrótce rusza XXV Myśliborska Piesza Pielgrzymka ze Szczecina

Już po raz 25., 23 sierpnia, wyruszy Myśliborska Piesza Pielgrzymka ze Szczecina pod hasłem “Miłosierne dłonie”. Pątnicy będą zmierzać do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu – miejsca, które za pośrednictwem św. Faustyny, zostało wskazane przez Boga. Klasztor ten jest celem wielu pielgrzymek i rekolekcji, gdzie wierni uczą się dostrzegać łaskę Miłosierdzia Bożego.


Najstarsza 380. Piesza Pielgrzymka Kaliska wyruszyła na Jasną Górę

Najstarsza piesza pielgrzymka w Polsce wyruszyła 9 sierpnia z kaliskich parafii. Oznajmiły to dzwony wszystkich kościołów. „Nie bój się! Nigdy Cię nie opuszczę…” – pod tym hasłem pielgrzymi będą zmierzać w tym roku na Jasną Górę wsłuchując się w treść konferencji przygotowanych przez ojca duchownego ks. Adama Kraskę, dyrektora Zespołu Szkół Technicznych Diecezji Kaliskiej w Kaliszu, pielgrzyma z wieloletnim doświadczeniem.



6 sierpnia



Łowicz: XXII Łowicka Piesza Pielgrzymka Młodzieżowa wyruszyła na Jasną Górę

W niedzielę 6 sierpnia br. uczestnicy XXII Łowickiej Pieszej Pielgrzymki Młodzieżowej wyruszyli w stronę Jasnej Góry. Pielgrzymka rozpoczęła się uroczystą Mszą św. sprawowaną w bazylice katedralnej w Łowiczu.

Liturgii sprawowanej w godzinach porannych w katedrze w Łowiczu przewodniczył bp Andrzej Dziuba, który też wygłosił homilię, nawiązując w niej do obchodzonego dziś święta Przemienienia Pańskiego oraz do hasła pielgrzymki „Wstań Idź Głoś”.

– Mamy wstać, iść i głosić zdążając do wspaniałej góry; Jasnej Góry, dziękując Maryi za jej nawiedzenie nas, naszej diecezji, idąc do niej jako pielgrzymi tak, jak ona pielgrzymowała od parafii do parafii – mówił biskup łowicki, nawiązując do zakończonej niedawno peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji łowickiej.


Bp Tomasik wspomina ks. Kotlarza na rozpoczęcie pielgrzymki na Jasną Górę

Wyruszyła 39. Piesza Pielgrzymka Diecezji Radomskiej na Jasną Górę. Mszy świętej na placu Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu przewodniczył i homilię wygłosił biskup Henryk Tomasik. Hasłem pątniczego trudu są słowa: “Idźcie i głoście”.

Bp Henryk Tomasik wspomniał w homilii ks. Romana Kotlarza, męczennika radomskiego protestu robotniczego z czerwca 1976 r. Pobłogosławił idących, a potem wstawiał się w kazaniach za represjonowanymi. Nachodzony i bity na plebanii w Pelagowie, gdzie był proboszczem, zmarł 18 sierpnia 1976 r.

Radomska Pielgrzyma Piesza od lat znajduje się w czołówce pod względem ilości uczestników. W ubiegłym roku wzięło w niej udział ponad 6275 tysięcy osób. Tegoroczne statystyki poznamy 7 dnia marszu we Mstowie koło Częstochowy. To właśnie tam połączą się wszystkie kolumny diecezjalnej pielgrzymki, której patronuje Radio Plus Radom.


Bp Libera do pielgrzymów: nie jesteście w życiu sami

Nie jesteście i nigdy nie będziecie w życiu sami – mówił biskup płocki Piotr Libera 6 sierpnia, w uroczystość Przemienienia Pańskiego w bazylice katedralnej do pątników, którzy wyruszyli w 36. Pieszą Pielgrzymkę Diecezji Płockiej na Jasną Górę. Pod hasłem „Żywe Diamenty Maryi” idzie w niej około tysiąca wiernych, wspieranych modlitwą przez dwa tysiące pielgrzymów duchowych. Na Jasną Górę pątnicy piesi dotrą 14 sierpnia.

„My nie jesteśmy w życiu sami i nigdy nie będziemy” – zaakcentował w homilii bp Piotr Libera. Stwierdził, że obecność Boga w życiu czasem jest intensywna, wyraźna, wręcz namacalna, a czasem łagodna i subtelna, i z trudem się ją dostrzega. Nieustannie jednak Bóg wchodzi w ludzkie życie, aby wspierać, prowadzić pokazywać najlepsze drogi. W szczególny sposób robi to przez Maryję, którą wybrał na Matkę swego Syna.


Abp Jędraszewski do pielgrzymów: dajcie świadectwo ukochania Polski

Z Wawelu wyruszyła 37. Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Krakowskiej na Jasną Górę. “Wasze świadectwo trudu, modlitwy i wspólnoty niech będzie świadectwem ukochania Najjaśniejszej Rzeczypospolitej” – mówił do pielgrzymów abp Marek Jędraszewski, który przewodniczył uroczystej Mszy św. rozpoczynającej wędrówkę Małopolan.

Na wstępie wygłoszonej homilii metropolita krakowski zwrócił uwagę, że tajemnica Przemienia Pańskiego, a także koniec życia św. Piotra, ukazują, że podstawową więzią chrześcijan ma być prawda o Bożym Synu. – Trzeba dać wszystkim poznać moc i przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Dać poznać moc Jego zbawczego dzieła, które trzeba przyjąć i w nie uwierzyć – mówił. Jak zauważył, zbawcze posłannictwo Chrystusa zostało potwierdzone w odczytanym ewangelicznym fragmencie przez samego Boga. Dodał jednak, że są przecież także świadectwo proroków. Do podobnego świadectwa zachęcił pątników.


Wiślica: trzynaście grup pątników rozpoczęło 36. Pieszą Pielgrzymkę Kielecką na Jasną Górę

Od Eucharystii koncelebrowanej w sanktuarium w Wiślicy pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego, pielgrzymi w trzynastu grupach i w łączności z czternastą duchową rozpoczęli 36. Pieszą Pielgrzymkę Kielecką na Jasną Górę. Dotrą tam 13 sierpnia, po przebyciu ok. 200 kilometrów.

– Maryja, która ciągle jest w drodze, jest wzorem pielgrzymującego Kościoła, będącego nieustannie w drodze, aby przekroczyć horyzont ziemskiej wędrówki i osiągnąć cel, jakim jest zamieszkanie z Bogiem w szczęśliwości wiecznej – mówił w homilii biskup Jan Piotrowski. Przypomniał, że „Bożej prawdy” sam Bóg nie objawił w pałacach, ani w świątyni, ale w Nazarecie, „gdzie biło najczystsze z ludzkich serc, serce Maryi Niepokalanej”.


Warszawa: wyruszyła 306. Warszawska Pielgrzymka Piesza

Spod kościoła Świętego Ducha na Nowym Mieście wyszła 306. Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę. Na szlak pielgrzymi wyruszyło około 5 tys. pątników. Tegorocznemu pielgrzymowaniu towarzyszy hasło “Maryja naszą Królową”.

Dotychczas do udziału w pielgrzymce zapisało się około 5 tys. pielgrzymów, jednak spora część pątników rejestruje się w jej trakcie. Zdaniem zastępcy kierownika Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej o. Dariusza Laskowskiego liczba uczestników pielgrzymki jest podobna w jak w latach ubiegłych. Warszawską kompanię tworzą 23 grupy, podzielone na trzy kolumny: grupy zasadnicze, dziesiąte i piętnaste.


Warszawska Piesza Pielgrzymka Akademicka Grup “17” już na trasie

Ok. tysiąc osób poszło w tym roku w ramach 306. Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki Akademickiej Grup “17”. Zainaugurowała ją uroczysta Msza św. w stołecznym kościele św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu. Liturgii przewodniczył prowincjał Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego Warszawskiej Prowincji Chrystusa Króla ks. Zenon Hanas SAC. Nawiązując w homilii do bliblijnej sceny Przemienienia Jezusa życzył on pątnikom odkrywania prawdy o Bogu i Jego obietnicach.

Zwrócił uwagę, że współczesny świat karmi człowieka kłamstwem, które stanowi zaprzeczeniem prawdy o Bogu i Jego miłości. – Niech w czasie tej pielgrzymki nasze oczy przestaną widzieć ułudę tego świata tylko będą starały się zobaczyć to co stanowi istotę naszego życia – tę prawdę którą nosimy w naszych sercach – życzył pątnikom ks. Hanas SAC. Przywołując słowa św. Piotra Apostoł podkreślił, że chrześcijanin nie chodzimy za wymyślonymi mitami ale za Jezusem Chrystusem. – On autentycznie stanął przed nami i prowadzi nas do swojej chałwy – powiedział kaznodzieja. – Przemieniając się na Górze Tabor Jezus pokazał nam co jest celem naszej wędrówki. Niczym trener sportowy przekonuje nas dziś, że damy radę tam dotrzeć, że On zawsze jest będzie obok nas a zwłaszcza w godzinach doświadczeń i cierpienia – przekonywał duchowny.



5 sierpnia



Rzeszów: 1.5 tys. pątników Rzeszowskiej Pielgrzymki Pieszej

Idźcie i głoście prawdę o Bogu bliskim i miłującym. I cieszcie się Jego obecnością – mówił biskup rzeszowski Jan Wątroba na Mszy św. rozpoczynającej 40. Rzeszowską Pieszą Pielgrzymkę na Jasną Górę. 4 sierpnia w kierunku Częstochowy wyszło z Rzeszowa prawie 1,5 tys. pątników.

Pielgrzymka rozpoczęła się Mszą św. odprawioną na Placu Farnym w Rzeszowie. Liturgii przewodniczył biskup rzeszowski Jan Wątroba. Eucharystię koncelebrowali również bp Kazimierz Górny, bp Edward Białogłowski i ok. 60 księży. Ordynariusz diecezji rzeszowskiej, nawiązując w homilii do czterdziestego pielgrzymowania na Jasną Górę, przywołał czterdziestoletnie wędrowanie narodu wybranego z Egiptu do ziemi obiecanej: „To w czasie tamtej wędrówki Bóg objawiał pełną treść swojego imienia. Na pytanie Mojżesza: Jakie jest twoje imię, Bóg odpowiedział z płonącego krzewu: Jestem, który Jestem. I dodał: Nie pytaj mnie o imię, ale idź gdzie cię poślę i po moich czynach poznasz kim jestem. Jestem z wami. Jestem blisko. Jestem pośród was” – powiedział biskup.


Grupy pieszych pielgrzymek z Górnego Śląska dotarły na Jasna Górę

Abp Wiktor Skworc zachęcał na Jasnej Górze pielgrzymów z Górnego Śląska, aby na ścieżkach codziennego pielgrzymowania niestrudzenie głosili Ewangelię . W 72. Pieszej Pielgrzymki Rybnickiej, będącej zarazem 12. Pielgrzymką Archidiecezji Katowickiej przybyło ok. 3,5 tys. pątników. Towarzyszyło im hasło: „Z Maryja głosimy Ewangelię”.

Pielgrzymi ze Śląska nieśli w sercu troskę o Ojczyznę i rodziny. Polecali także sprawy misji i misjonarzy, a zwłaszcza koncelebrującego pielgrzymkową Eucharystię ks. bp. Tadeusza Kusego ordynariusza diecezji Kaga-Bandoro w Republice Środkowoafrykańskiej. Do modlitwy o pokój w tym afrykańskim kraju zachęcał metropolita katowicki.


Jasna Góra: Prymas Polski witał pielgrzymów z archidiecezji gnieźnieńskiej

Na Jasną Górę dotarły w sobotę grupy regionalne i promieniste Pieszej Pielgrzymki Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Pątników na jasnogórskim Szczycie witał Prymas Polski abp Wojciech Polak.

– Pielgrzymów na Jasnej Górze zawsze witamy z wielką radością i z wielkim wzruszeniem – mówił metropolita gnieźnieński dodając, że jest ono tym większe, że wielu idzie po raz kolejny, pozostając niezmiennie wiernymi pielgrzymce.

– Chcemy, by z jasnogórskiego Szczytu rozeszli się do wszystkich części naszej archidiecezji niosąc przesłanie Maryi: czyńcie cokolwiek Syn wam powie. Myślę, że to jest najważniejsze, że na szczyt się wchodzi, ale na szczycie się nie zostaje, do szczytu się pielgrzymuje, żeby spojrzeć w oczy Matki, ale potem wraca się do konkretnego życia – podkreślił abp Wojciech Polak.


Warszawa: 34 Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin Totus Tuus

– Bóg i Jego Słowa powinny być normami naszego postępowania – podkreślił abp Henryk Hoser. Po raz 34 z Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej na Jasną Górę wyszła Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin Totus Tuus. Wraz z nią po raz 11-ty podążyła Ogólnopolska Pielgrzymka Państwowych i Ochotniczych Straży Pożarnych. W tym roku pątnicy idą pod hasłem „Idźcie i głoście”. W ciągu dziewięciu dni będą mieli do pokonania 315km.

Pielgrzymkę zainaugurowała uroczysta msza św. w czasie której bp warszawsko-praski zachęcał do wsłuchiwania się w Boże Słowa i życia w Jego świetle. Podkreślił, że czas pielgrzymki jest okazją do przemiany swojego serca i życia. – Jest to okazja by nie tylko lepiej poznać siebie i swoje możliwości ale również skonfrontować je z Bożymi wymaganiami, które powinny stanowić jedyną normę naszego postępowania. – powiedział abp Hoser. Nazwał również pielgrzymkę czasem wyzerować na liczniku życia czyli rozpoczęcia wszystkiego od nowa. – Nie zawsze waga naszego życia jest dobrze wytarowana stąd ważne by dostrzec gdzie jej szale są bardziej pochylone w stronę zła, czyli czegoś co nas niszczy i skorygować pewne postawy czy przyzwyczajenia – zauważył.



4 sierpnia



Diecezja sandomierska: ponad 1300 pielgrzymów wyruszyło na Jasną Górę

Ponad 1300 pielgrzymów bierze udział w 34. Pieszej Pielgrzymki Ziemi Sandomierskiej, która 4 sierpnia wyruszyła w czterech kolumnach z: Sandomierza, Janowa Lubelskiego, Stalowej Woli i Ostrowca Świętokrzyskiego. Pątnikom towarzyszy hasło: „Nieść światło Ewangelii”.

W sandomierskiej bazylice katedralnej bp Krzysztof Nitkiewicz przewodniczył Mszy św. rozpoczynającej pielgrzymowanie. Była ona koncelebrowana przez kapłanów posługujących pielgrzymom. Hierarcha przypominał w homilii, że celem pielgrzymki i jej “metą” jest sanktuarium – miejsce święte, gdzie w sposób szczególny można odczuć bliskość Boga, wsłuchać się w Jego głos i otrzymać potrzebne łaski.

– Mówiąc o owocach pielgrzymowania, przychodzi mi na myśl powiedzenie: „przez nogi do głowy”. Ta życiowa mądrość dotyczy sytuacji, kiedy z powodu niedopatrzenia lub błędu musimy wykrzesać z siebie dodatkowy wysiłek. W jakimś sensie dokonuje się to również w przypadku pielgrzymki, ale z naszego świadomego wyboru – powiedział biskup.


Warszawa: XXVI pielgrzymka wojskowa wyruszyła na Jasną Górę

Ponad 700 żołnierzy, pracowników wojska ich rodzin oraz osób zabezpieczających wyruszyło w XXVI pielgrzymkę wojskową na Jasną Górę. Pątnicy w mundurach rozpoczęli dzień od Eucharystii celebrowanej o godz. 5.30 w katedrze polowej przez biskupa polowego Józefa Guzdka. Pielgrzymów żegnał m.in. Bartosz Kownacki, sekretarz stanu w MON, który będzie dziś towarzyszył pielgrzymom w drodze. Hasłem pielgrzymki są słowa „Oto Matka twoja”.

Wraz z mundurowymi pielgrzymami z Polski na Jasną Górę idą także żołnierze z Chorwacji, Litwy, Niemiec, Słowacji oraz Stanów Zjednoczonych. Na trasie do pątników dołączy bp Richard Spencer, pomocniczy biskup polowy armii amerykańskiej oraz bp Franciszek Rabek, biskup polowy armii słowackiej. 14 sierpnia, na Przeprośnej Górce dołączą do nich funkcjonariusze i pracownicy straży granicznej.


Warszawa: blisko 3 tys. młodzieży wyruszyło na Jasną Górę

Pielgrzymka daje okazję zupełnie nowego doświadczenia Kościoła “w praktyce”: 90 proc. naszych pielgrzymów, to ludzie młodzi: gimnazjaliści, licealiści i studenci – relacjonuje w rozmowie z KAI Piotr Filipek, ze służby medialnej Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej, która dziś rano wyruszyła z warszawskiego kościoła św. Anny. W 19 grupach WAPM wędruje w tym roku ok. 3 tys. osób. Tak, jak w ubiegłych latach, podążają na Jasną Górę szlakiem polskich sanktuariów maryjnych.

– Czasem sami sobie fundujemy taki pesymizm, jeśli chodzi o ocenę młodzieży. Pamiętam, w ubiegłym roku po pięknych Światowych Dniach Młodzieży wyrażaliśmy dużą wątpliwość, czy młodzież będzie chciała jeszcze pójść na pielgrzymkę do Częstochowy. Okazało się, że poszła. W tym roku jest nas jeszcze więcej. I za to chciałem wam bardzo, ale to bardzo serdecznie podziękować: że macie w sobie tego Ducha, który was porywa do takiego wyznania wiary i przeżycia tej szczególnej wspólnoty, która daje głębię! – mówił do pielgrzymów WAPM metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, który przewodniczył porannej Mszy św. rozpoczynającej wspólną wędrówkę na Jasną Górę.



3 sierpnia



Lublin: wyruszyła 39. Lubelska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

„W szkole Matki Bożej Fatimskiej” – to hasło, które towarzyszy uczestnikom tegorocznej 39. Lubelskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Jest ono nawiązaniem do przypadającej w tym roku 100. rocznicy objawień fatimskich.

– Duch Święty otwiera nam drogę, którą mamy iść. Zaufajmy mu – powiedział do ok. 2 tys. zgromadzonych pod lubelską archikatedrą pątników ks. Mirosław Ładniak, przewodnik pielgrzymki. Podczas rozpoczynającej wydarzenie Mszy świętej abp Stanisław Budzik podkreślił w homilii, że droga Maryi to jedyna gwarancja zachowania pokoju w ludzkiej rodzinie rozdartej konfliktami. Zwrócił on również uwagę, że Maryja usuwa się w cień, aby wskazać i skierować oczy ludzi Chrystusa. – Przypominając sobie i rozważając orędzie Matki Bożej z Fatimy wracamy do serca Ewangelii – powiedział metropolita lubelski.


Kard. Nycz: pielgrzymka warszawska – w zmiennym świecie niezmienna potrzeba Boga

Najstarsza, paulińska pielgrzymka, która po raz pierwszy wyszła ze stolicy w 1711 roku to matka wielu pielgrzymek, wielkie dziedzictwo duchowe – mówi w rozmowie z KAI w przeddzień wyruszenia na Jasną Górę dziesiątek tysięcy wiernych kard. Kazimierz Nycz. Metropolita warszawski zwraca też uwagę, że zmienia się sposób wędrowania do sanktuarium, potrzeby wiernych, ale niezmiennie jest podróż do źródeł wiary, do Chrystusa przez wstawiennictwo Jego Matki, dlatego ta pielgrzymka będzie trwała do końca świata.

Kard. Nycz przypomniał, że w czasie komunizmu pielgrzymka, organizowana przez ojców paulinów była jedną z dwóch – trzech pielgrzymek, tolerowanych przez władze. Ma ona ogromne zasługi historyczne dla rozwoju religijności, a w czasie zaborów do scalania Polaków w podzielonej na obce państwa Polski.


Licheń: IX Góralska Rowerowa Pielgrzymka z Giewontu na Hel

„Czyńmy pokutę. Dzielmy się chlebem” – to hasło IX Góralskiej Rowerowej Pielgrzymki z Giewontu na Hel. Szlak pielgrzymi wiedzie przez sanktuaria maryjne rozsiane w naszej Ojczyźnie. „Jedziemy już po raz dziewiąty. Każdego roku staramy się tak zaplanować trasę naszej pielgrzymki, aby pokazać uczestnikom nowe, ciekawe miejsca naszego kraju” – powiedział pan Jan Blańda z Rabki, pomysłodawca, organizator i kierownik pielgrzymki.

Pielgrzymi z Podhala wyruszyli w niedzielę, 30 lipca o świcie. W licheńskim Sanktuarium pojawili się w środę, późnym popołudniem. Zanim dojechali do Lichenia, zatrzymali się na chwilę modlitwy w lesie grąblińskim, miejscu objawień Matki Bożej pasterzowi Mikołajowi Sikatce. Wieczorem z kolei modlili się przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej podczas Apelu Maryjnego. Dziś rano, po uczestnictwie w porannej Mszy św., wyruszyli w dalszą drogę.



2 sierpnia



Wrocław: wyruszyła 37. Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

– Żeby podjęć decyzję o wyruszeniu w drogę potrzeba wiary – zwrócił się abp Józef Kupny do tysiąca pątników, którzy wyruszyli dziś z Wrocławia na Jasną Górę – Nie wiecie co Was spotka, nie macie żadnej pewności: pogody, warunków, osób, które będą szły obok was, dlatego już pierwsze kroki kierowane ku Jasnej Górze są wyraźnym świadectwem Waszego zaufania Bogu, za które bardzo wam dziękuję – dodał.

Metropolita wrocławski modlił się razem z pielgrzymami w katedrze podczas tradycyjnego nabożeństwa rozpoczynającego wrocławskie pielgrzymowanie. Przemawiając do uczestników pielgrzymki podkreślił wagę dawania świadectwa we współczesnym świecie, nazywając je najprostszą, a zarazem najbardziej skuteczną metodą dawania innym Chrystusa. Nawiązał tym samym do hasła tegorocznej pielgrzymki, które brzmi: „Idźcie i głoście”.


Janów Lubelski: prawie 200 pielgrzymów wyruszyło na Jasną Górę

Prawie 200 osób wyruszyło 2 sierpnia w 35. Pieszej Pielgrzymce z Janowa Lubelskiego na Jasną Górę. 4 sierpnia w Sandomierzu wejdzie ona w skład 34. Pieszej Pielgrzymki Ziemi Sandomierskiej. Hasłem jej jest: „Nieść światło Ewangelii”.

Pielgrzymi mają do pokonania w ciągu 11 dni prawie 320 km. Przed wyruszeniem do tronu Czarnej Madonny uczestniczyli w Eucharystii sprawowanej w janowskim sanktuarium. Przewodniczył jej dziekan ks. Jacek Staszak, który w kazaniu podkreślił, że pielgrzymowanie to nie zwykły spacer, lecz poznawanie Chrystusa, wymagające trudu oraz cierpienia.

Historia janowskiej pieszej pielgrzymki sięga lat 80. W 1987 r. janowscy pielgrzymi wsławili się dźwiganiem na swych ramionach drewnianego krzyża, który zostawili w miejscowości Lisów. Był to znak poparcia dla mieszkańców tej parafii, którzy heroicznie stanęli w obronie krzyży, siłą ściąganych ze ścian szkolnych klas.


Diecezja pelplińska pielgrzymuje do Matki

– Czas pielgrzymki jest zawsze okazją, aby na nowo odkryć skarb, którym jest Jezus Chrystus – przypomniał bp Ryszard Kasyna, który 2 sierpnia sprawował w Świeciu nad Wisłą Mszę św. dla pielgrzymów podążających na Jasną Górę.

W diecezjalnym sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Świeciu nad Wisłą sprawowana była Msza św. koncelebrowana dla trzech grup XXVI Pieszej Pielgrzymki Diecezji Pelplińskiej na Jasną Górę. – Czas pielgrzymki jest zawsze okazją, aby na nowo odkryć skarb, którym jest Jezus Chrystus – powiedział na wstępie homilii bp Kasyna. Hierarcha przypominał też, że pątniczemu trudowi powinno towarzyszyć pragnienie stawania się człowiekiem świętym.

Nawiązując do hasła roku duszpasterskiego i tegorocznej pielgrzymki, kaznodzieja zachęcał, aby pielgrzymi modlitwą i świadectwem życia głosili miłość do Boga. „Będziecie również głosić Pana Boga waszym posłuszeństwem wobec wymogów pielgrzymowania, reguł obowiązujących na pielgrzymce”, stwierdził biskup. „Będziecie głosić Jezusa Chrystusa swoją służebną postawą”, mówił dalej, zachęcając do przeżywania pielgrzymki z „dobrym słowem i uśmiechem wobec współuczestników”


Ruszyła Piesza Pielgrzymka Drohiczyńska na Jasną Górę

„Idźcie i głoście” – pod takim hasłem po raz 27. na pątniczy szlak wyruszyła Piesza Pielgrzymka Drohiczyńska na Jasną Górę. Pięć grup 1 i 2 sierpnia rozpoczęło rekolekcje w drodze do Jasnogórskiej Pani.

Bp Tadeusz Pikus 1 sierpnia przewodniczył Mszy św. i wygłosił Słowo Boże w Łochowie, natomiast 2 sierpnia w Sokołowie Podlaskim inaugurując w ten sposób pątniczy szlak grupy żółtej i pomarańczowej. Ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz 1 sierpnia po Eucharystii w drohiczyńskiej katedrze błogosławił grupie zielonej i fioletowej. Grupa niebieska wyruszyła 2 sierpnia z węgrowskiej bazyliki. Wszystkie grupy spotkają się 2 sierpnia w Grębkowie, aby razem kontynuować trud pielgrzymowania.

Grupę srebrną stanowią tzw. pielgrzymi duchowi, którzy pozostali w swoich domach i łączą się z pątnikami modlitewnie. Pieszym pielgrzymom powierzyli swoje intencje. Można je stale przesyłać za pomocą specjalnego formularza na internetowej stronie diecezji drohiczyńskiej.


Wrocław: wyruszyła 37. Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

Żeby podjęć decyzję o wyruszeniu w drogę potrzeba wiary – zwrócił się abp Józef Kupny do tysiąca pątników, którzy wyruszyli dziś z Wrocławia na Jasną Górę – Nie wiecie co Was spotka, nie macie żadnej pewności: pogody, warunków, osób, które będą szły obok was, dlatego już pierwsze kroki kierowane ku Jasnej Górze są wyraźnym świadectwem Waszego zaufania Bogu, za które bardzo wam dziękuję – dodał.

Metropolita wrocławski modlił się razem z pielgrzymami w katedrze podczas tradycyjnego nabożeństwa rozpoczynającego wrocławskie pielgrzymowanie. Przemawiając do uczestników pielgrzymki podkreślił wagę dawania świadectwa we współczesnym świecie, nazywając je najprostszą, a zarazem najbardziej skuteczną metodą dawania innym Chrystusa. Nawiązał tym samym do hasła tegorocznej pielgrzymki, które brzmi: „Idźcie i głoście”.



1 sierpnia


Skrzatusz: wyruszyła 35. Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

400 osób z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej 1 sierpnia w Skrzatuszu rozpoczęło pielgrzymowanie na Jasną Górę. Mszą św. pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Włodarczyka rozpoczęła się 35. Diecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. W Kaplicy Cudownego Obrazu pątnicy zameldują się 13 sierpnia.

– Niech waszymi drogowskazami pozostaną Boże przykazania, a pieśnią będzie modlitwa serca – powiedział bp Krzysztof Włodarczyk w skrzatuskim Sanktuarium. Biskup zauważył, że przez perspektywę pielgrzymki do konkretnie określonego celu możemy zobaczyć ten cel dalszy. – Jest nim królestwo Boże. Droga do niego to droga wierności Ewangelii. Przyjęcie na początku wędrówki, że chcę się kierować w tej pielgrzymce tymi wartościami, które daje Chrystus. Niech waszymi drogowskazami pozostaną przykazania Boże, a pieśnią będzie modlitwa serca – mówił bp Włodarczyk.


(KAI)

 

Pielgrzymki mają przyszłość [WYWIAD]

Pielgrzymowanie przetrwa, zarówno w Polsce jak i na świecie – ocenia prof. Antoni Jackowski, wybitny geograf, twórca Zakładu Geografii Religii na UJ. W rozmowie z KAI mówi też o duchowych stolicach Polski, fenomenie turystyki religijnej i wrastającym znaczeniu Łagiewnik – zarówno w świecie jak i w Polsce. Tłumaczy też, w jaki sposób polska młodzież wpłynęła na reaktywację tradycji pątniczych na Zachodzie i ujawnia dlaczego zajął się uprawianiem geografii religii.

Polub nas na Facebooku!

Tomasz Królak (KAI): Rozmawiamy w Krakowie, szczególnym mieście. Czy to także duchowa stolica Polski?

Prof. Antoni Jackowski: – Tak, Kraków ale i Częstochowa.

 

A może: kiedyś Częstochowa a teraz Kraków? I jak to wyważyć? W każdym razie za sprawą Jana Pawła II oraz rozkwitu kultu św. siostry Faustyny duchowa ranga Krakowa niepomiernie wzrosła.

– Kraków jako duchowa stolica Polski nie pojawił się dopiero wraz z Janem Pawłem II ani siostrą Faustyna ani kultem Bożego Miłosierdzia tylko znacznie wcześniej. Ta rola bardzo uwidoczniła się w okresie zaborów, kiedy do Krakowa organizowano tzw. pielgrzymstwo narodowe. Tylko w części miało ono charakter religijny, głównie zaś – patriotyczny. Wędrowali Ślązacy, Wielkopolanie i inni, z różnych regionów Polski. Nie “obsługiwali” tego wyłącznie księża tylko np. Towarzystwo Szkoły Ludowej. Na przykład kard. Dunajewski przyjmował wszystkie te pielgrzymki narodowe, było nabożeństwo w katedrze. Biskupi spotykali się z wiernymi i wtedy ta duchowa stolica ukształtowała się tak prawdziwie. Przedtem bowiem duchowe znaczenie tego miasta wiązało się z kultem św. Stanisława, ale zasięg tego kultu był według mnie znacznie mniejszy, bardziej regionalny aniżeli św. Wojciecha.

Tak czy inaczej, dzięki zaborcom, Kraków stał się drugą duchową stolicą Polski i zaczęła się wykształcać stolica trzecia – Wilno. Tuż przed I wojną światową były to trzy duchowe stolice, bo pielgrzymki narodowe rozszerzyły swoją trasę, wędrując także do Wilna. Było to związane z ruchem, w którym czynnik patriotyczny był co najmniej równie istotny jak religijny. Nie obniża to rangi ani Częstochowy, ani Krakowa, ani Wilna.

 

Co o polskiej religijności może tak naprawdę powiedzieć dziedzina zwana geografią religii. Co jest głównym zadaniem tej specjalności?

– Najprościej: badanie relacji przestrzennych między rozmieszczeniem religii i wszystkich zjawisk religijnych a środowiskiem przyrodniczym oraz dociekanie, jak środowisko geograficzne wpływało na rozwój religii. Ta druga kwestia do dzisiaj jest bardzo istotna, na przykład w religiach dalekowschodnich czy nawet w islamie. U nas czynnik ten odgrywał większą rolę w pierwszym okresie istnienia chrześcijaństwa, kiedy chrześcijaństwo adoptowało w jakimś sensie dawne kulty plemienne. Przykładowo jakaś “góra” była czczona, ale już pod innym “patronatem”, że tak powiem.

Religijnością sensu “stricto”, tak jak dzisiaj to rozumiemy, a więc wskaźnik osób chodzących w niedziele do kościoła i przyjmujących komunię św. zajmują się socjologowie. My, geografowie religii, korzystamy z ich pracy ale nas interesuje głównie ruch pielgrzymkowy czy wielkie wydarzenia religijne. Zjawiska te badamy z punktu widzenia ich kontekstu przestrzennego, to znaczy w jakim zakresie one “okupują” przestrzeń, w której się dzieją i jak w wyniku zachodzących procesów zmienia się ta przestrzeń.

Niemniej do interpretacji tych zjawisk, publikowane przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego wskaźniki praktyk religijnych w poszczególnych diecezjach – są niezbędne. Dzięki nim możemy odkryć dlaczego natężenie pielgrzymkowe w danym regionie jest takie a nie inne. Możemy też sformułować pewne wskazówki praktyczne.

Przykład Krakowa jest bardzo dobry. Po wielu latach naszych starań i publikacji władze miasta zrozumiały, że problem zagospodarowania dla tego typu wędrówek i stworzenia całej infrastruktury jest bardzo istotne. W okresie międzywojennym Francuzi ukuli pojęcie turystyki religijnej, będące w pewnym sensie synonimem pielgrzymowania i obecnie funkcjonuje ono w literaturze fachowej. Już wtedy w Kościele francuskim obserwowano dość duże zobojętnienie społeczeństwa wobec praktyk religijnych. Żeby przyciągnąć ludzi do Kościoła, wymyślono wędrówki religijne, które obok treści duchowej miały także walory poznawcze związane ze zwiedzaniem regionu, kilkudniowym odpoczynkiem nad morzem itp.

W taki sposób działa dziś biuro podróży polskich pallotynów, proponując na przykład wycieczki do różnych krajów Ameryki Łacińskiej, Afryki czy Azji. I tak podróż do Meksyku, oprócz wizyty w sanktuarium maryjnym w Gwadelupe obejmuje tygodniowy pobyt nad morzem. Ale motywacja tych osób jest oczywiście przede wszystkim religijna. Niektórzy księża takiej formuły nie akceptują, bo ich zdaniem jeśli celem jest jakieś sanktuarium, to cała podróż powinna mieć charakter wyłącznie religijny.

 

Jesteśmy, jak się wydaje, narodem bardzo “pielgrzymim”?

– Polska jest krajem, który ma jedną z najdłuższych, zachowanych tradycji pielgrzymowania. Nie zdajemy sobie sprawy, jak jest ona głęboka. Pielgrzymki z czasów pogańskich przeszły w epokę chrześcijańską. Warto wspomnieć o wielkim kulcie świętego Wojciecha, który to kult rozpowszechnił się w całej właściwie Europie. Badacze okresu średniowiecza wskazywali, że ruch pielgrzymkowy odgrywał pewną rolę w krajobrazie ówczesnej Europy czy Polski ale to zjawisko nie zostało nigdy przebadane w tym sensie by pokazywało zmiany tego zjawiska w czasie i przestrzeni.

Tymczasem warto się nad tym zastanowić. bowiem tradycja pielgrzymowania była bardzo silna. W początkowym okresie królowie polscy, którzy byli bardzo religijni, pielgrzymowali do różnych miejsc ale związanych z Chrystusem. Rozwijał się kult chrystocentryczny i dlatego na przykład głównym sanktuarium Polski bardzo długo, właściwie aż do czasów obrony Częstochowy, pozostawał Święty Krzyż. Upraszczając bardzo problem można stwierdzić, że to Szwedzi zrobili nam “prezent” szturmując Jasną Górę i wynosząc Częstochowę do tak wielkiej, do dziś odczuwalnej, rangi. Od momentu oblężenia Jasnej Góry zaczął dominować kult maryjny.

W kierunku maryjności “skierowali” nas Szwedzi ale nie tylko. I tu dochodzimy do specyfiki naszego narodu: dla nas zawsze pojęcie matki było w powszechnym odczuciu pojęciem niemal świętym. W każdej rodzinie ostatnie słowo należało bowiem do matki. I teraz nagle “pojawiła się” Matka szczególna – Matka Boga, która, w dodatku, obroniła Polskę przed zalewem szwedzkim. Wtedy właśnie kult maryjny stał się kultem narodowym a w jakim sensie – także państwowym. Później, gdy Jan Kazimierz złożył w 1656 śluby we Lwowie ofiarując Polskę Matce Bożej, ten narodowy i państwowy charakter kultu wyraźnie się utrwalił.

Nie wiadomo jak potoczyłyby się nasze losy, czy poszlibyśmy drogą Europy zachodniej, gdyby nie rozbiory. Bo one scementowały naszą świadomość narodową, przy czym ważną rolę w tym procesie odgrywał Kościół. Ówczesna cenzura była dosyć ostra i trudno było manifestować polskość poza Kościołem. Utrwalał on zaś świadomość Polaków tak silnie, że np. w XIX do Gietrzwałdu wraz z katolikami pielgrzymowali ewangelicy, którzy, jak wiadomo, nie mają zwyczaju pielgrzymowania. Niemniej, pierwiastek polskości był silniejszy od ewangelickiej doktryny wiary. Przełożyło się to także na pielgrzymowanie unitów, bardzo silne w czasie zaborów. Tak więc w tamtym okresie pielgrzymowanie miało charakter narodowy, który, według mnie, był silniejszy aniżeli wymiar czysto religijny.

 

Czy można zatem powiedzieć, w pewnym uproszczeniu, że gdyby nie opresja polityczna nie byłoby fenomenu polskiego pielgrzymowania, przynajmniej w takiej skali?

– W jakimś sensie tak. Oczywiście to jest duży skrót, ale na pewno inne byłyby losy tego pielgrzymowania i na pewno nie przetrwałoby ono do naszych czasów w takiej postaci. Bo z pokolenia na pokolenie przekazywano sobie, że pielgrzymując do jakiegokolwiek świętego miejsca, oprócz dowodu wiary demonstrujemy również naszą polskość.

KAI: W latach po stanie wojennym w samej tylko warszawskiej pielgrzymce na Jasną Górę podążało ponad 30 tysięcy osób. Pamiętam, że na trasę przybywały ekipy zachodnich telewizji. Zresztą w całym XX wieku Polska była chyba europejskim fenomenem jeśli chodzi o zjawisko pielgrzymowania?

– Tak. Stale powtarzam, że w pewnym okresie Polska była dominującą enklawą na tle Europy, a może i świata, bo pielgrzymowanie rozwijało się u nas na niebotyczną skalę. Świadczyłaby o tym nie tylko frekwencja w sanktuariach, bo liczby bywają złudne. Dla mnie wymownym potwierdzeniem fenomenu polskiego pielgrzymowania było pielgrzymowanie piesze z lat 70. i 80 ub. wieku, kiedy to na Jasną Górę wędrowało kilkaset tysięcy osób. W literaturze fachowej różnych krajów pisano, że są dwa typy tak spektakularnych migracji ludności z powodów religijnych: pielgrzymki do Mekki i na Jasną Górę.

 

A tymczasem opresja polityczna minęła, frekwencja pielgrzymkowa spadła. Co to o nas, polskich katolikach, mówi?

– Myślę, że to zjawisko da się kulturowo uzasadnić i nie deprecjonuje ono religijności. Zobojętnienie religijne widać dziś na całym świecie. Poza tym: jak już nie musimy manifestować, to po co iść i się męczyć… Możemy ewentualnie pojechać samochodem.

W ciągu ostatnich 30 lat, powiedzmy od czasów “Solidarności”, w sposób charakterystyczny zmieniła się struktura pielgrzymujących. O ile wcześniej pielgrzymował tzw. prosty lud (oczywiście używam tego sformułowania w sensie jak najbardziej pozytywnym) a więc babcie wiejskie, służące, pomoc domowa, o tyle potem w pielgrzymkach zaczęła uczestniczyć klasa średnia, ludzie wykształceni w technikach, wykwalifikowani robotnicy, chłopi (w sensie bardziej nowoczesnych gospodarzy). A obecnie dominuje młodzież.

W latach “Solidarności” pielgrzymowanie na Jasną Górę bardzo zafascynowało młodych na Zachodzie, do tego dołączył efekt zorganizowanych w Częstochowie w 1991 r. Światowych Dni Młodzieży. W efekcie coraz więcej młodzieży przyjeżdżało z Zachodu, żeby wędrować z polskimi pątnikami. Kiedyś podczas wakacji mieszkałem w Rabie Wyżnej, a moi gospodarze gościli Francuzów idących do Częstochowy z pielgrzymką podhalańską.

To zjawisko odegrało w Kościele ważną rolę, o czym mało kto pisze. Otóż ta zachodnia młodzież często doprowadzała do reaktywowania tradycji pątniczych w swoich krajach, np. pielgrzymki z Wiednia do Mariazell czy z Paryża do Chartres. To inicjatywa studentów, którzy złapali pielgrzymiego “bakcyla” w Polsce, podpatrując, ucząc się organizacji itd. U nich pielgrzymki zaniknęły w XIX wieku, gdy nie obowiązkowe praktyki religijne zupełnie się rozsypały a teraz, na nowo, co roku odbywają się potężne wędrówki do świętych miejsc. I to jest nasz wpływ na światowe czy europejskie pielgrzymowanie, o którym wciąż niewiele wiemy.

Młodzież musi mieć w ciągu roku czas wyciszenia i refleksji. Pielgrzymka jest świetnym do tego “narzędziem”. A poza tym, nie tracąc treści religijnej, pielgrzymka jest płaszczyzną nawiązywania kontaktów, nauki wspólnoty itd. A potem ci ludzie chodzą na pielgrzymki ze swoimi dziećmi. Znam takie pary: wędrowali co roku, pobrali się a potem wędrowali na Jasną Górę ze swoimi dziećmi. To jest w jakimś sensie przekazywanie pałeczki. Wysiłek, jaki trzeba w to włożyć sprawia, że to nie może być wyłącznie czysta dewocja, w tym negatywnym sensie. To znaczy: nie jest prawdą, że podczas drogi nikt nic innego nie robi i nic go nie obchodzi, tylko się modli. Przecież jest i narzekanie na cisnące buty albo z powodu upału lub ulewy. Po drodze rozmawia się o różnych sprawach, wchodzi w dialog z osobami przyjmującymi pątników na nocleg itd.

Oczywiście ta młodzież nie traci Boga, modli się, ale modli po “młodzieżowemu”. Towarzyszący im kapłani na szczęście doskonale ich rozumieją i są z nimi. Bardzo szanuję tę księżowską młodzież bo to są wspaniali ludzie. Ponieważ Kościół jest hierarchiczny, to bardzo długo jeszcze będą czekać zanim dojdą do głosu. Ale to, co robią na dole to często wspaniała robota!

 

Przyszłość pielgrzymowania jawi się więc Panu jako liczebnie mniejsza za to pokoleniowo – wyraźnie młodsza niż 30 lat temu. Takie są perspektywy?

– Młodzi na pewno będą dominować w polskich pielgrzymkach pieszych, ale też i innych, bo na przykład organizuje się takie wyprawy na rowerach czy wrotkach. Natomiast również w świecie obserwuje się zdecydowany wzrost tego, co nazywamy turystyką religijną.

Gdy był kryzys ekonomiczny w okolicach roku 2008, to według danych Światowej Organizacji Turystycznej, turystyka religijna i morska były jedynymi z całej branży, które odnotowały wzrost a nie spadek. Myślę, że wynika to z tego, że pielgrzymki religijne są tańsze niż inne formy zorganizowanych podróży, a starsze osoby pragną dotrzeć do jakiegoś, wymarzonego przez całe życie miejsca jak Lourdes czy Fatima. W innych krajach europejskich też widać, że osoby po 50-tce udają się do różnych sanktuariów. W takich formach młodzież raczej nie uczestniczy, z powodów finansowych – młodzież chodzi na piechotę.

Miejscem, do którego pielgrzymowanie przeżywa obecnie ogólnoświatowy renesans jest Santiago de Compostela w Hiszpanii. Stopniowo wydłuża się część, jaką pielgrzymi pokonują pieszo. Niektórzy wchodzą na szlak już przed francuskimi Pirenejami. Ruch pielgrzymkowy szlakiem św. Jakuba rozwija się intensywnie także w Polsce. Jako zupełnie oddolna inicjatywa powstało Bractwo św. Jakuba. Znam osoby, które szły do Composteli z Krakowa, tym starym, średniowiecznym szlakiem św. Jakuba. Zgodnie z tradycją niosły w plecaku kamień, symbol grzechu, zabierając go z miejsca zamieszkania i pozostawiając w Composteli.

 

Europejskie społeczeństwo dobrobytu nie odwróci się więc od pradawnych praktyk pątniczych?

– Tak, myślę, że pielgrzymowanie przetrwa. Zarówno w Polsce jak i na świecie. Widać, że taka potrzeba wciąż w ludziach jest. W tym zagonionym świecie, w którym pracuje się przez okrągłą dobę, nie mając czasu dla rodziny, istnieje głód takiego przeżycia. Idziemy wspólnie przez 2 tygodnie i ponosimy jakiś wysiłek – wciąż jest taka potrzeba. To dotyczy także samochodowych podróży do różnych świętych miejsc. Taki sposób rodzinnej integracji jest coraz bardziej doceniany. Poza tym łączy różne motywacje: rodzinną, religijną i podróżniczą, bo przy okazji można poznać nowe miejsca i kraje.

Ale nawet dawne, średniowieczne pielgrzymki nie były wędrowaniem ludzi z klapkami na oczach zupełnie obojętnych na to, co dzieje się wokoło. Zachowały się zapiski tych prostych pątników, w których np. opisywali napotykane miasta i to, co się w nich dzieje.

Dla mnie najpiękniejszą książką, która oddaje istotę pielgrzymowania polskiego jest “Pielgrzymka na Jasną Górę” Reymonta. Jego sytuacja była trudna, bo naczelny kazał mu napisać reportaż. Wyruszył więc w drogę, i, jak opisuje, na początku był bardzo usztywniony. Drażniło go, że ludzie zwracają się do siebie per “siostro”, “bracie” a on do wszystkich mówił na “pan”, “pani”. Dopiero gdy doszedł na Jasną Górę zrozumiał, po co szedł. To jest piękne i pięknie napisane.

 

O przyszłość polskiego ruchu pielgrzymkowego jest Pan spokojny?

– Tak, niemniej z dużą trwogą obserwuję na przykład, że Jasna Góra staje się, niestety miejscem, nie tylko czysto religijnym. Znam wiele osób, które przestały tam jeździć czy chodzić z pielgrzymką, bo nie chcą wysłuchiwać homilii, czy przemówień wygłaszanych nie tylko przez księży, ale przez polityków. Dlatego następuje tak niebywały rozwój Łagiewnik. Wielu ludzi, którzy niegdyś jeździli na Jasną Górę dziś przyjeżdża do Łagiewnik. Być może znaczenie tego miejsca – drugiego w Polsce pod względem przybywających tu pielgrzymów – wciąż będzie rosło.

Choć nie lubię rankingów “mierzących” popularność świętych miejsc, to jednak trzeba zauważyć, że na pewno zasięg kultu Bożego Miłosierdzia jest dziś na świecie znacznie większy niż Matki Bożej Częstochowskiej. Do Łagiewnik przyjeżdżają pielgrzymki nawet z maleńkich wysepek Oceanii, oddalonych od nas o wiele tysięcy kilometrów. Wizerunek Jezusa Miłosiernego jest bardzo popularny na całym globie. Obrazki z Jezusem Miłosiernym widziałem na szybach autobusu miejskiego w Kostaryce, w sklepie z pamiątkami na Madagaskarze, a w Stanach Zjednoczonych w jednej z miejscowości w Kalifornii widziałem ludzi zgromadzonych w o 15.00 w parku na odmawianiu Koronki… Przyjaciele przywieźli mi zdjęcie obrazka Jezusa Miłosiernego, który wisiał w restauracji prowadzonej przez muzułmanina w Malezji (dla muzułmanów Jezus jest jednym z proroków)

Tak, o przyszłość pielgrzymek jestem spokojny. Myślę sobie, że te przemieszczające się – pieszo ale też różnymi środkami lokomocji, w Polsce i w świecie – setki tysięcy pielgrzymów, to jest jakaś współczesna wersja ruchu pokojowego, niosącego pokój. Gdy jestem w Lourdes i widzę te pielgrzymki chorych, ludzi czasami bardzo cierpiących, to zawsze jestem poruszony tym, że tam są uśmiechnięci. A przecież w swoich domach pewnie nieraz płaczą i są nieszczęśliwi. Wizyta w Lourdes czyni ich szczęśliwymi. Tę zdrową część społeczeństwa powinno to jakość uczulić, uświadomić jej, że to nie pieniądze czy polityka są w życiu najważniejsze.

Lourdes uświadamia to doskonale, bo szczęście maluje się na twarzach wszystkich przybywających tam ludzi, niezależnie od stopnia ich wiary. Bo do Lourdes przyjeżdża też bardzo wielu niewierzących.

Sam jestem przykładem człowieka, który zyskał łaski w Lourdes i w Częstochowie. Otóż, w czasie wojny bardzo zachorowałem, miałem niecałe 10 lat. Wyrok był jasny: mam umrzeć. Moja mama przechowywała wodę z Lourdes, z przedwojennej jeszcze pielgrzymki. Podała mi ją do wypicia. W nocy zapaliła świecę przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. I modliła się. Rano wszystko ustąpiło. Potem skończyła się wojna, ja skończyłem studia. A uprawianiem geografii religii spłacam dług wobec Matki Bożej.


rozmawiał Tomasz Królak

Prof. dr hab. Antoni Jackowski (ur. 1935) jest geografem, emerytowanym profesorem zwyczajnym w Instytucie Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ, przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Geograficznego. W 1994 r. utworzył na UJ jedyny w Polsce i drugi w Europie Zakład Geografii Religii. W dorobku naukowym posiada ponad 300 prac, w tym blisko 30 książek.
rozmawiał Tomasz Królak


tk / Kraków (KAI)