Najważniejsza droga w życiu Chrystusa

Chciałbym cię zaprosić na czternaście spotkań ze Słowem, na czternaście stacji, w których można zobaczyć, jak Bóg wykuwał najdoskonalsze człowieczeństwo.

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Najważniejsza droga w życiu Chrystusa
Chciałbym cię zaprosić na czternaście spotkań ze Słowem, na czternaście stacji, w których można zobaczyć, jak Bóg wykuwał najdoskonalsze człowieczeństwo.

O, zaiste błogosławiona noc, w której się łączy niebo z ziemią, sprawy boskie ze sprawami ludzkimi.
O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa.
O tej to nocy napisano: a noc jako dzień zajaśnieje, oraz: noc będzie mi światłem i radością.
Uświęcająca siła tej nocy oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi.

(z Orędzia wielkanocnego)

Za czterdzieści dni mały chłopiec podejdzie do swojego taty tak, jak to robią od kilku tysięcy lat żydowscy chłopcy, i w wieczór paschalny zapyta: „Tato, czym ta noc różni się od wszystkich innych nocy? Dlaczego ta noc jest najbardziej niezwykłą nocą w ciągu roku?”. Dla nas, chrześcijan, to pytanie brzmi identycznie. Za czterdzieści dni noc, która nas czeka, będzie nocą, która wszystko zmieniła. Będzie „trójnocna”. Taka, która potrwa dłużej. Chcemy więc przez czterdzieści dni przygotować się do wieczoru rozpoczynającego Triduum. Chcemy się przygotować, by umieć odpowiedzieć na pytanie: dlaczego ta noc jest tak różna od wszystkich innych?

Za czterdzieści dni będziemy wspominać noc, która otworzyła dla nas zamkniętą drogę – drogę, jakiej nie mógł otworzyć żaden człowiek. Ta noc bowiem sprawiła, że znów wszyscy będziemy mogli wrócić do raju.

W Środę Popielcową kapłan, posypując nam głowy popiołem, wypowiada słowa: „Z prochu jesteś i w proch się obrócisz”. Oprócz przypomnienia nam w ten sposób o znikomości naszego życia i wezwania, by nie żyć marnie, lecz szybko się nawracać, bo zostało mało czasu, odnajdujemy tu obietnicę i jednocześnie zapowiedź. Obietnicę, że wyszliśmy z ziemi rajskiej i do raju mamy wrócić. Ten proch, o którym mówi kapłan, to proch ziemi rajskiej. Kiedy więc zaczynamy co roku Wielki Post, Kościół nam obiecuje: za czterdzieści dni możemy wrócić do raju, bo droga już nie jest zamknięta. Wcześniej była. Stały tam cheruby, trzymały ogniste miecze i nie można było wejść. Noc, którą będziemy wspominać za czterdzieści dni, sprawiła, że drzwi się uchyliły, że wszyscy znowu możemy wejść do raju, by spotkać tam Chrystusa. On może nam pokazać, jak mogłoby wyglądać człowieczeństwo Adama, gdyby nie zgrzeszył. Chrystus jest nowym Adamem – wszystko czyni nowe i otworzył dla nas nową drogę.

Pragnę, żebyśmy w tych dniach szli z Nim Jego drogą do doskonałości, do pełni człowieczeństwa, byśmy zobaczyli, jak naprawdę może wyglądać człowiek, jak naprawdę my sami możemy wyglądać i jak wyglądał człowiek, zanim wszystko zostało zniszczone.

Chciałbym cię bardzo serdecznie zaprosić, żebyśmy razem z Chrystusem przebyli najważniejszą drogę Jego życia, czyli drogę krzyżową. Chciałbym cię zaprosić na czternaście spotkań ze Słowem, na czternaście stacji, w których można zobaczyć, jak Bóg wykuwał najdoskonalsze człowieczeństwo.

Stacje będą trochę inne niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni w nabożeństwie odmawianym w kościele, ponieważ to jest tak zwana Droga Biblijna, którą odprawiali w Koloseum Jan Paweł II i Benedykt XVI. Została oparta wyłącznie na Biblii i jej treścią są wydarzenia od modlitwy Jezusa w Ogrójcu do pogrzebania w grocie wykutej w skale.

Proszę, żebyśmy wspólnie patrząc na tę drogę, zobaczyli Chrystusa. Żebyśmy odkryli to, co On sam naprawił w człowieczeństwie, i to, do naprawienia czego samodzielnie nas zaprasza. Zachęcam cię do wspólnego przejścia Jego drogi ku całkowitej pełni po to, żeby nam za czterdzieści dni taką pełnię również dane było przeżyć.

 

Wstęp do książki “Oto Człowiek. Droga Krzyżowa z Jerozolimy” o. Adama Szustaka (wydanie drugie)

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej "Beczki". Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

Potrzeba nam spojrzeć na Matkę

Kiedy Chrystusa już złożono w grobie i wydawało się, że jest po wszystkim, umiała czekać – i tego właśnie musimy się od Niej nauczyć. Do świąt jest przecież bardzo blisko, zostało tylko kilka, kilkanaście dni. Bardzo nam więc potrzeba usiąść tak jak Ona i uwierzyć, że On przyjdzie.

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Potrzeba nam spojrzeć na Matkę
Kiedy Chrystusa już złożono w grobie i wydawało się, że jest po wszystkim, umiała czekać – i tego właśnie musimy się od Niej nauczyć. Do świąt jest przecież bardzo blisko, zostało tylko kilka, kilkanaście dni. Bardzo nam więc potrzeba usiąść tak jak Ona i uwierzyć, że On przyjdzie.

Kiedy złożono Chrystusa w grobie, a wejście do groty zastawiono wielkim kamieniem i wydawało się, że to już koniec, nastała długa noc, trwająca aż do niedzielnego poranka, która jest najbardziej niezwykłą nocą świata. To jest noc, która z zewnątrz wygląda tragicznie i smutno, noc śmierci, noc nieodwracalnego końca, noc beznadziei. Ale ta noc taka nie była i prawdopodobnie tylko jedna osoba na ziemi nie tyle wiedziała, ile bardzo mocno wierzyła, że ta noc jest zupełnie inna, niż wszyscy sądzą.

To była noc, kiedy On leżał w grobie. To była noc, która miała trwać dłużej, bo aż do niedzielnego poranka. I w tym czasie, prawdopodobnie schowana gdzieś w Wieczerniku, siedziała Miriam, mama Jezusa, która wiedziała, że ta noc, ta długa noc, na której koniec będzie musiała czekać dłużej, niż kiedykolwiek na cokolwiek czekała, skończy się czymś zupełnie niepojętym, czymś, czego świat jeszcze nie widział. Nie straciła wiary. Ona jedna, tak wierzy Kościół, przeniosła wiarę Kościoła przez te dni. Wiedziała, że życie Jezusa się nie skończy, że tej długiej nocy nastąpi coś, co się jeszcze nigdy nie zdarzyło w historii świata. I oczywiście po ludzku Jej serce z pewnością mówiło: „Umarł. Nigdy więcej Go nie zobaczę”, ale Duch Boży, który Ją wypełniał całą, pewnie szeptał Jej do ucha: „Ta noc będzie zupełnie inna”.

 

 

Dlaczego Miriam mogła wierzyć, że ta noc będzie zupełnie inna, że noc, która będzie trwała dłużej niż jedną noc, skończy się zupełnie inaczej niż wszystkie normalne noce czyjejś śmierci? Pewnie dlatego, że wiele lat wcześniej, kiedy Jezus miał dwanaście lat i kiedy była z Nim w świątyni, On się zgubił. Zgubił się podobno na trzy dni. Po trzech dniach, kiedy Miriam i Jej mąż Józef znaleźli Go pełni niezrozumienia, czyniąc Mu wyrzuty, usłyszeli, że nie powinni się martwić, bo przecież On był w domu swojego Ojca i nic Mu tam nie groziło. Prawdopodobnie pierwszego wieczoru po śmierci Jezusa, gdy zaczynała się dla Miriam długa noc oczekiwania, chociaż po ludzku Jej matczyne serce było zupełnie rozsypane, bo widziała śmierć swojego Syna i pewnie była zdruzgotana jak mało kto, gdzieś w głębi Jej duszy Duch Święty nieustannie Jej szeptał: „Ta noc się skończy inaczej. On się znowu po trzech dniach znajdzie. On jest u swojego Ojca, On jest w dobrych rękach. On swoje życie, całe swoje jestestwo powierzył w Jego ręce. Poczekaj, znajdzie się”.

Jestem przekonany, że Miriam nie zwątpiła. Chociaż po ludzku rozsypana, ciągle wierzyła, nieustannie wyglądała przez okno, nasłuchiwała, czy już idzie. Żeby dobrze zakończyć tę naszą drogę, bardzo nam potrzeba spojrzeć właśnie na Matkę. Kiedy Chrystusa już złożono w grobie i wydawało się, że jest po wszystkim, umiała czekać – i tego właśnie musimy się od Niej nauczyć. Do świąt jest przecież bardzo blisko, zostało tylko kilka, kilkanaście dni. Bardzo nam więc potrzeba usiąść tak jak Ona i uwierzyć, że On przyjdzie, że On się znajdzie, szczególnie jeżeli komuś z nas się wydaje, że Go nie ma.

 

Fragment książki “Oto Człowiek. Droga Krzyżowa z Jerozolimy” o. Adama Szustaka (wydanie drugie)

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej "Beczki". Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap