video-jav.net

Idea wznowienia “Śpiewnika Pelplińskiego” – zbiórka na Polakpotrafi.pl

Po prawie 130 latach zostanie wznowiony „Zbiór pieśni nabożnych do użytku domowego i kościelnego” zwany „Śpiewnikiem Pelplińskim”. Wydany w 1871 r. zbiór zawiera większość skodyfikowanych pieśni polskich. O wznowienie wyjątkowej księgi starają miłośnicy polskiej kultury tradycyjnej i wydawnictwo „Bernardinum”

Polub nas na Facebooku!

Po prawie 130 latach zostanie wznowiony „Zbiór pieśni nabożnych do użytku domowego i kościelnego” zwany „Śpiewnikiem Pelplińskim”. Wydany w 1871 r. zbiór zawiera większość skodyfikowanych pieśni polskich. O wznowienie wyjątkowej księgi starają miłośnicy polskiej kultury tradycyjnej i wydawnictwo „Bernardinum”.

Za pośrednictwem portalu Polakpotrafi.pl udało się im już zebrać ponad 11,8 tys. zł czyli 62 proc. potrzebnej kwoty. Edycję kopii tego unikatowego dzieła można wspierać do 1 marca br.

Wśród 1102 utworów "Śpiewnika" znajdują się zarówno pieśni liturgiczne na różne święta i uroczystości kościelne, jak też np. pieśni o Świętej Rodzinie, aniołach, świętych i tzw. katechizmowe. Ponadto – zebrano w nim także pieśni towarzyszące różnym okolicznościom życia człowieka: od narodzin do śmierci oraz pieśni pokutne, za zmarłych, sądzie Bożym, niebie, piekle i o wieczności.

– To dzieło, które towarzyszyło wielu pokoleniom Polaków w kraju i za granicą i nadal jest w użyciu – podkreśla Seweryn Huzarski, wiceprezes stowarzyszenia Trójwiejska, które jest inicjatorem wydania „Śpiewnika Pelplińskiego”. Do dzisiaj pieśni pochodzące z tego śpiewnika funkcjonują jako odpisy w zeszytach lub jako skany krążące w internecie. Coraz liczniejsi miłośnicy i praktycy pieśni nabożnych skazani są na poszukiwania utworów rozproszonych w internecie.

Huzarski zapowiada, że nowe wydanie „Śpiewnika Pelplińskiego” będzie możliwie wierną kopią oryginału. Wydany zostanie jako faksymile w technice fotograficznej i będzie to bardzo dokładna kopia nawet pod względem koloru i grubości papieru.

Śpiewnik zostanie wydany w twardej oprawie pokrytej płótnem z tłoczonymi napisami. Niewielka część nakładu zostanie zaopatrzona w ozdobną, skórzaną oprawę jako podziękowanie dla najhojniejszych lub szczególnie zasłużonych dla powodzenia naszego projektu – ujawnia Huzarski. Planowany nakład to 2 tys. egzemplarzy. "Śpiewnik" może się ukazać już w czerwcu br.

Huzarski zwraca uwagę, że w całej Polsce coraz liczniejsze grono ludzi odkrywa na nowo piękno polskich tradycji muzycznych, wśród nich także tych religijnych. "W odróżnieniu od nowej muzyki, pieśni te nie odpychają miałkością. Odnajdujemy wśród nich dzieła najwybitniejszych, polskich poetów i kompozytorów – podkreśla autor projektu. Ma też nadzieję, że wydanie „Śpiewnika Pelplińskiego” przyczyni się do odrodzenia praktyki wspólnych, międzypokoleniowych spotkań śpiewaczych.

Zbiórka środków na ten cel prowadzona jest za pośrednictwem portalu Polakpotrafi.pl, pod adresem: polakpotrafi.pl/projekt/spiewnik-pelplinski. W ten sposób udało się już zebrać 11 886 zł z 19 tys. potrzebnych na realizację projektu. Inicjatywę można wesprzeć finansowo do 1 marca.

Jej pomysłodawcy zapowiadają, że jeśli zbiórka zakończy się powodzeniem, w ramach promocji „Śpiewnika pelplińskiego” zorganizują koncert w studiu Polskiego Radia PR 2 w Warszawie oraz spotkania śpiewacze w kilku miastach Polski.

Po raz pierwszy „Śpiewnik Pelpliński” wydany został w 1871 roku. Po raz drugi – i w Polsce po raz ostatni wydano go w 1886 roku. Wydawnictwo Bernardinum z Pelplina, które współpracuje przy tym projekcie ze stowarzyszeniem Trójwiejska jest kontynuatorem działalności wydawniczej oficyny, która wydała śpiewnik pod koniec XIX wieku.


awo, Pelplin

Hej kolęda, kolęda!

Boże Narodzenie to czas, który łączy narody wiadomością, że oto narodził się Zbawiciel świata – Chrystus! Konsekwencje tego wydarzenia chrześcijanie przeżywają na co dzień, ale podczas Świąt… świętują szczególnie – przez kolędowanie

Mateusz
Otremba
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

To co czyni kolędowanie czymś wyjątkowym to z jednej strony ich niezwykła treść, która jeśli się uważnie w nią wsłuchamy, odkryje przed nami osobisty wymiar zbawienia, a nie tylko opisowy charakter jednego zdarzenia w historii świata.

Z drugiej strony w kolędowaniu jest jeszcze coś szczególnego, co w naszej kulturze jakby umierało, milkło bezpowrotnie – wspólny śpiew. Śpiew, który zbliża ku sobie pokolenia i pomaga wspólnie odkrywać Ewangelię.

Przy kolędowym stole nie ma artysty wdrapującego się na scenę, na którego moglibyśmy tylko patrzeć, tutaj wszyscy przy jednym stole współuczestniczą, a jedyną osobę którą podziwiają to Ten, który z miłości przyszedł i zamieszkał razem z nami w rzeczywistości ludzkiego bólu, zagubienia i śmiertelnego uścisku naszego grzechu. Przyszedł jako Ten, który stał się dla nas drogą wyjścia, przyszedł aby przywrócić nas Ojcu.

W naszej polskiej kulturze kolędowanie to czas szczególny, bo wydaje mi się, że niezależnie od wyznania, światopoglądu – czy ktoś wierzy mocno czy nie – nasze drogi mają możliwość skrzyżować się właśnie podczas tego śpiewania, dając nam szanse na wspólną refleksję nad celem Bożego Wcielenia.

Hej kolęda, kolęda!

KOLĘDY NARODÓW w wykonaniu Mate.O i Głyk P.I.K Trio to album, na którym znalazły się kolędy z tradycji różnych narodów, a najstarsza z nich sięga aż VII wieku. Muzycy wykonują w polskich tłumaczeniach między innymi kolędy ukraińskie, angielskie, niemieckie, irlandzkie, sycylijskie i również te, które znamy bardzo dobrze, nasze polskie.

Jednak to co wyróżnia ten album to odkrywanie bogatej tradycji kolędowania innych narodów. Nasze, polskie kolędy znamy już bardzo dobrze, teraz jest okazja aby usłyszeć, poznać i śpiewać równie piękne kolędy naszych sąsiadów.

Kolędowanie u Nas, w Polsce tak wiernie z pokolenia na pokolenie wyśpiewywane, stało się pretekstem do tego, aby spróbować odkryć w tej bogatej tradycji kolędowania coś „ożywczego”, choć mniej nam znanego lub zapomnianego. Kiedy zacząłem odkurzać stare śpiewniki, wertując ich pożółkłe stronice natknąłem się na stare pieśni z tradycji innych narodów. Niektóre pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa, z domowego kolędowania, kiedy jeszcze żyli moi urodzeni przed stu laty dziadkowie.

Melodie ukraińskie, sycylijskie, niemieckie, angielskie i nasze polskie. Wybierając spośród dziesiątek pieśni o narodzeniu Chrystusa, na tym albumie znajdują się tylko nieliczne, gdzie muzyka Hendl’a  w „Raduj się Świecie”, Mendelssohn’a w „Słuchaj brzmi aniołów pieśń” przenika się z melodiami gregoriańskimi z VII w takimi jak „Głos wdzięczny z nieba wychodzi” – pieśń adwentowa oraz ludowymi. Przekonałem się, że to stare, ukryte w nich piękno, odkryte na nowo staje się przepiękne. Naszym przywilejem jako muzyków, było je na nowo przywołać i zinterpretować.

Mateusz Otremba

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz
Otremba
zobacz artykuly tego autora >