video-jav.net

Suplement do Supermocy Woda i WODA ŻYWA…

Jak dobrze znasz właściwości wody? Wiesz jak zdobyć wodę żywą? Czy wystarczy jej dla każdego?

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Powierzchnię ziemi w prawie 71% pokrywa woda zgromadzona we wszechoceanie, który zawiera 97% zasobów wody na naszym globie. Dzięki kilku dodatkowym danym i paru matematycznym sztuczkom można te liczby przekształcić i dowiedzieć się, że 0,00775% wód na ziemi to dostępne ludzkości do spożycia wody słodkie. Wynika z tego, że ogólna powierzchnia lądu gdzie woda dostępna jest bezpośrednio to niecałe 4 mln km2 – to obszar porównywalny z połączonym terytorium Indii i np. Polski. Niedużo. Zwłaszcza jeśli przyjmiemy że na świecie żyje dziś już ponad 7 mld ludzi, to okaże się, że zagęszczenie ludności na takim fikcyjnym terenie byłoby porównywalne z takimi miastami jak Kraków. Trudno sobie wyobrazić, by cała ludzkość mieszkała w taki sposób.

Całe szczęście, nasza planeta została przez Pana Boga tak stworzona, że dostęp do wody mamy zagwarantowany w różnych jej częściach. To jednak sprawia, że rozsiana po widnokręgu rasa ludzka wykazuje niepohamowaną tendencję do gromadzenia się wokół źródeł tego cennego „surowca”, lub przynajmniej do pozostawania w takiej odległości, która umożliwia uzupełnienie płynów w organizmie.

 

glass-531203_1920

 

Jednym z podstawowych zadań wody jest wszakże podtrzymywanie życia. Każdy organizm na ziemi, nawet z grupy endolitów, zamieszkujących wewnątrz skał, wymaga jakiejś postaci H2O. Woda niewątpliwie jest tym elementem ekosystemu, którego nie da się niczym zastąpić – jest bezwzględnie konieczna choćby nawet dla przeprowadzenia w organizmach żywych całego szeregu przemian energetycznych, które stanowią o ich przetrwaniu lub wyginięciu.

Każdy kto zakończył edukację gimnazjalną wie, a przynajmniej wiedzieć powinien, że cząsteczka wody jest silnie spolaryzowanai w łatwy sposób łączy się z innymi cząsteczkami. Trochę tak jak magnesy łączą się z sobą. Posiada zatem wysoką przenikalność do innych układów cząsteczkowych i jest doskonałym rozpuszczalnikiem dla większości substancji znanych nam z codzienności. Wynika z tego jeszcze jedna jej wspaniała funkcja. Woda może być używana jako środek do czyszczenia, woda obmywa nas i nasze sprzęty z kurzu, błota, różnych cieczy i wielu innych zabrudzeń.

Lekarze, oraz niektóre reklamy, wciąż zachęcają nas do ciągłego picia wody. Należy zatem pomyśleć, dlaczego tak jest? Pominąwszy wszystkie powyższe zalety stosowania wody, zauważyć trzeba, że jej działanie wewnątrz organizmu polega także na leczeniu. Nie jest to może leczenie podobne do zażywania tabletek, które przyjmujemy licząc na z góry określony i zaprogramowany w jej składzie chemicznym skutek, ale niewątpliwie, woda przyczynia się do polepszenia naszego zdrowia przez zmniejszanie stężeń i usuwanie środków szkodliwych dla ciała. Zatem do boju! Szklanka w dłoń i pijemy – minimum 2 litry dziennie…

W naszych dywagacjach na temat wody nie możemy ograniczać się do perspektywy samego człowieka. Wspomnieliśmy już o skalnych żyjątkach, ale zapomnieliśmy przecież o wszystkich znanych i nieznanych mieszkańcach oceanów, mórz i rzek. Woda stanowi dla nich pierwsze i najczęściej jedyne środowisko życia. Bez dostępu do wody, ani ryby, ani delfiny, ani też humbaki nie są w stanie się obejść. Nie wspominam już o komarach, które rozmnażają się przy zbiornikach wodnych, bo to drażliwy temat…

 

water-953259_1920

 

Większość paleontologów, archeologów, paleobiologów i cała rzesza doktoryzowanych głów jest dziś zgodna co do jednej tezy. Życie na naszej planecie „wyszło z wody”. To ona jest naszym matecznikiem, niezależnie czy nazwiemy ją praoceanem czy pierwotną zupą. Istotne jest to, że nasza zależność od wody właśnie z tego się bierze, że z wody zostaliśmy wzięci i powoli, powoli, dostosowując organy wewnętrzne i kończyny „wypełzliśmy na ląd”. Woda jest, zaraz po Panu Bogu (!), naszym źródłem życia.

Zastanawiać może fakt, że rozpisujemy się już prawie 550 słów, a tu nic o Jezusie czy miłosierdziu… Cierpliwości – na wszystko jest czas pod Słońcem.

Zastanawiałem się ostatnio nad Janową Ewangelią. Moją uwagę przykuł fakt, że podobnie jak w naszym życiu, wiele scen dzieje się niejako w pobliżu lub z udziałem wody. Święty Jan chrzcił wodą na brzegu Jordanu, powołanie pierwszych uczniów dokonuje się w tym samym miejscu, w Kanie Galilejskiej Jezus przemienił wodę, Jezus wraz z uczniami udziela chrztu w ziemi Judzkiej (ponieważ było tam wiele wody), Mistrz sam rozmawia z Samarytanką przy studni, dokonuje uzdrowień w pobliżu sadzawki Betesda, rozmnożenia chleba po drugiej stronie Jeziora Tyberiadzkiego. Chrystus nie obawia się kroczyć po morzu, obiecywać wodę przebywającym w świątyni podczas święta, uzdrowić niewidomego z użyciem śliny, nakazując jednocześnie obmycie w sadzawce Siloam. Wiadomo nam, że Jezus co najmniej dwukrotnie przebywał jeszcze za Jordanem (gdzie Jan udzielał chrztu) i powodował tam wiele nawróceń. Samo nawet pojmanie Jezusa opatrzone jest dodatkiem wyszedł za potok Cedron.

 

water-290206_1920

 

Nie jest to pewnie czas ani miejsce na dokładne analizy egzegetyczne, choć temat wydaje się być bardzo intrygujący. Z uwagi jednak na liczne wystąpienia wody w kontekście Misterium Chrystusa w tej Ewangelii spróbujmy odnieść właściwości wody do naszego życia duchowego przez pryzmat janowych słów.

W rozdziale 4 Jezus prowadzi dialog przy Studni i wypowiada znamienne dla naszego toku rozumowania zdanie, które pozwala nam na ujęcie naszego Pana jako Źródła wody żywej. Swoim słowem uświadamia Samarytance, że On jest Mesjaszem, Dawcą życia, które przedstawia jako płynącą z Jego wnętrza wodę. Pomocą w zrozumieniu daru żywej wody może być fragment 7,37-39. Jezus jest Tym, który posyła Swojego Ducha, Ducha mocy, Ducha życiodajnego, Tego, który rodzi i podtrzymuje wiarę w Syna Bożego. Bez tej wody nie ma życia duchowego w człowieku. Bez niej nie można mówić o jakimkolwiek sensownym życiu – człowiek, który nie zna Chrystusa i nie żyje w pełni Jego Duchem, nie żyje prawdziwie.

Aby to życie w sobie pielęgnować, należy przede wszystkim oddać się modlitwie. Wielu już o niej mówiło, że jest ona oddechem wiary chrześcijan. Teksty święte podpowiadają, że może być ona także wejściem w przestrzeń Ducha w którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Modlitwa jest nam niezbędna jak woda i otaczać nas musi jak powietrze – musi być dla nas środowiskiem życia. Sam Chrystus pokazuje nam jak się modlić, rozdział 17 jest tego najlepszym przykładem.

Łaska Boża może przyjmować różnorakie formy – dość powiedzieć: wszystko jest łaską. Za łaskę można, i należy, uznać także osobę samego Chrystusa – dawcę wszelkiej łaski, jedynego pośrednika między Bogiem a ludźmi, który udziela swoich darów każdemu dla jego dobra. Chrystus jest łaską, a my należymy do Chrystusa. Jesteśmy chrześcijanami i, jak podkreślił niedawno papież Franciszek, niesiemy Boga każdemu stworzeniu. Zatem jak lekarze z wizytą domową, napojeni jezusowymi darami i umocnieni modlitwą, udawać się musimy do wszystkich tych, którzy nie zaznali jeszcze szczęścia spotkania z Nim, a którzy cierpią z powodu choroby duszy, by w ten sposób stać się niosącymi łaskę.

Szczególnym sposobem leczenia i pielęgnowania własnej duszy jest korzystanie z sakramentów. Chrystus pozostawił swoją wodę „do dyspozycji” Kościołowi, który aplikuje ją wierzącym w sakramentach. Woda żywa w tym rozumieniu ma również możliwość oczyszczania duszy – tak dzieje się podczas każdej właściwie odbytej spowiedzi świętej. Chrystus oczyszcza nas z grzechu, podobnie jak my to robimy gdy oczyszczamy nasze ubrania z zabrudzeń. On jednak czyni to skuteczniej, bowiem napełnia nas jednocześnie tą wodą, którą napojeni do syta, nigdy już pragnąć nie będziemy.

 

water-drop-384649_1920

 

Podtrzymywanie życia Bożego byłoby niemożliwe gdybyśmy mieli robić to sami (por. Ez rozdz. 11 i 36). Także Jezus jest tego świadomy i w rozdziale 16 Ewangelii wg św. Jana obiecuje nam odpowiednią pomoc, Parakleta, Ducha Pocieszyciela, który przypomni nam wszystko i bezbłędnie poprowadzi nas do Ojca. Naszym zadaniem jest przyjąć to pouczenie, które On nam daje i tak postępować, by Duch Święty o którym mowa, mógł swobodnie działać i podsycać życie płynące z wiary w Syna Bożego.

Powoli zaczynamy chyba odnosić wrażenie, że konsekwencji, zadań, wymagań wynikających z relacji z Chrystusem jest dość dużo i że picie ze Źródła wody żywej jest na swój sposób kosztowne… Bóg (dzięki Bogu J) jest ponad tym. Dał nam przecież swój Kościół, który ma moc we wszystkich tych sprawach nam pomagać i zbliżać do Trójcy. Wymaganie jest właściwie jedno. Aby być blisko Jezusa, nam, którzy żyjemy w rozwiniętej części świata, najlepiej jest trwać w Kościele.

Dla kogo zatem Zbawienie jest dostępne? Pomijając sztuczne (lecz owocne!) kontrowersje narosłe przez wieki teologicznych dywagacji możemy powiedzieć jedno z całą pewnością – Jezus odkupił wszystkich ludzi, łaska, którą nam wysłużył na krzyżu objęła każdego człowieka, żyjącego na każdym kontynencie i w każdym czasie. Obficiej wylała się niż jakikolwiek ocean na naszym globie i przekroczyła więcej ziem niż którekolwiek zlodowacenie. Nie ma więc obawy, że zbraknie nam kiedykolwiek żywej wody, nie zabraknie nam nigdy Chrystusa.

Suplement do treningu Jeśli pragniesz treningu, weź szklankę, nalej do niej wody, pomyśl przez chwilę nad dzisiejszym dniem, wypij wodę i ruszaj w drogę, poszukać Źródła wody życia.


Krzysztof Krzemiński

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę “Miłosierdzie to imię Boga” – wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

 

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Miłosierna 14. Supermoc #4. STOP

A gdyby tak się zatrzymać? Bez przyczyny i bez celu?

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kiedy zbliża się czas Adwentu albo Wielkiego Postu, pojawiają się jak grzyby po deszczu hasła, tytuły rekolekcji, posty na Facebooku zachęcające do zwolnienia tempa życia. Ostatnimi czasy, mimo że do kolejnego Adwentu jeszcze wiele miesięcy, zdarzenia w życiu osobistym wymusiły na mnie zwolnienie życia i refleksję, co robię i dlaczego. Dotąd wydawało mi się, że mam przemyślaną motywację swoich działań i że wszystko podporządkowuję określonym i wybranym celom.

Po wybiciu ze znanego rytmu, po nagłym wyjęciu elementu ze znajomej układanki chyba okazało się, że Bóg stał się jednym z dopasowanych klocków. Częścią mojego świata. Czas spędzony z Nim – czasem zaplanowanym, jak wpis do dziennika, porządek w terminarzu. I mogłam sobie wtedy zadać pytanie: „Ja służę Bogu, czy Bóg służy moim celom? Jeszcze jest Bogiem, czy już Go „oswoiłam”, może stał się firanką na uszytym i wymierzonym prywatnym niebie”?

Spragnionych napoić… Jezus, umierając powie: „Pragnę”. Ja chcę Boga, chcę zbawienia, chcę rozwoju, chcę miłosierdzia, chcę odpuszczania grzechów, chcę cierpliwości do mnie. Chcę. Ciągle ja i ciągle chcę. A czego chce Bóg? Może to jest czas, by zacząć rozwijać się w miłości przez wychodzenie naprzeciw drugiemu, przez wychodzenie naprzeciw Bogu, przez próby spoglądania na świat Jego oczami, naukę rozumienia.

Ostatnio jakiegoś oswojonego elementu w moim życiu zabrakło i nagle okazało się, że wielość działań wcale nie popychała mnie naprzód. Zorganizowany czas wcale nie dawał spełnienia. Co więcej, zaczął przepływać przez palce. Zaczął się marnować. Pomyślałam sobie wtedy, że niedobrze jest wszystko do siebie dopasowywać, przyzwyczajać się, wpadać w rutynę. Niby się modlę, a jednak chwilami brakuje w tym serca. We wszystkim za mocno mówi o sobie cel. Przekonanie, że wszystko musi być po coś, działanie powinno owocować praktycznie, musi się opłacać, muszę coś z tego mieć.

A może dla odmiany, w samym środku „wszystkiego” – odłożyć „wszystko” i zmarnować czas z Bogiem. Po prostu być? Zanim będę ratować świat, karmić i poić bliźnich może być z Jezusem dla Niego samego? Zmarnować czas z Bogiem i Jemu zostawić kwestię owoców, przemian we mnie, skutków moich działań, pracy, dobrej woli, ratowania świata, wszystkich trosk i stresów. Bóg może coś ode mnie dostać – mnie samą, obecność, otwartość na wypełnienie mojej pustki Nim samym.

 

„Jezus przybył do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które [niegdyś] dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: “Daj Mi się napić” – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej»”. J 4, 5-10

 

Trening #4:

Bez planu i nastawiania alarmu w telefonie – spontanicznie – “zmarnuj” czas dla Boga. Znajdź kaplicę z Adoracją Najświętszego Sakramentu, wejdź tam na godzinę albo usiądź przed ulubionym obrazem czy krzyżem. Bądź z Jezusem. Dla Niego. Po nic. Po wszystko. Jest takie stare powiedzenie: „stracić z Bogiem – to zyskać”. Daj Mu się napić Twoją obecnością.


Kinga Frąckowska, doktorantka na Wydziale Teologicznym UMK w Toruniu

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >