Nasze projekty
Gary Thomas

Kurs małżeński. Po-święcenie

Żyjąc w małżeństwie, zamiast wstawać na jutrznię o trzeciej nad ranem, jak czynią to mnisi w klasztorze, musisz podjąć decyzję, kto wstanie do dziecka, gdy trzeba mu będzie zmienić pieluszkę w środku nocy.

Reklama

Jest rzeczą bezsprzeczną, że „pierwszy papież”, czyli św. Piotr, był żonaty (Jezus nie mógłby przecież uzdrowić jego teściowej, gdyby Piotr nie miał żony!).

W Piśmie Świętym można jednak znaleźć również dowody na to, że już w I wieku młode wdowy składały śluby celibatu (por. 1 Tm 5,9–12). Od 110 r. n.e. celibatariusze mogli składać śluby podobne do przysięgi małżeńskiej. Z czasem nadano temu bardziej oficjalne ramy, przez co już w III w. coraz częściej zdarzały się śluby celibatu składane na resztę życia (tzw. śluby wieczyste). Od IV w. tego rodzaju ślubom towarzyszyła pełna oprawa liturgiczna.

Chociaż chrześcijaństwo wyrosło z judaizmu, czyli religii, w której małżeństwo uznaje się za obowiązek religijny (jeden z rabinów twierdził nawet, że nieżonaty mężczyzna nie jest w pełni mężczyzną), nie minęło dużo czasu, a wierzący małżonkowie zostali zepchnięci na daleki plan i zginęli gdzieś w wielowiekowych rozważaniach nad „teologią duchowości” (czyli nad tym, jak chrześcijanie wzrastają w swojej wierze, uczą się modlić i zbliżają się do Boga). Autorami większości klasycznych dzieł literatury chrześcijańskiej są osoby konsekrowane i to do nich były one kierowane. Małżonkowie mogli co najwyżej podejmować nieśmiałe próby dążenia do Boga w pojedynkę.

Reklama

Myśli o tym, że można zbliżać się do Boga poprzez małżeństwo, nikt nigdy nie potraktował poważnie – wręcz przeciwnie, podkreślano konieczność podążania do Boga pomimo życia w małżeństwie.

Kurs małżeński. Po-święcenie

Wniosłem część tego bagażu do mojego małżeństwa, ale na szczęście już na wczesnym etapie odkryłem inną rzeczywistość. Pamiętam, jak pewnego dnia mój brat zadał mi parę pytań o to, jak to jest żyć w małżeństwie. Po chwili zastanowienia odpowiedziałem: – Jeśli chcesz bez ograniczeń służyć Jezusowi, nie żeń się. Małżeństwo zabiera dużo czasu. Jednak jeśli chcesz coraz bardziej upodabniać się do Jezusa, to nie mogę sobie wyobrazić lepszej drogi życiowej niż małżeństwo. W małżeństwie masz wyjątkową okazję pracować nad swoim charakterem, ponieważ napotykasz problemy, z którymi poza małżeństwem nigdy nie musiałbyś się zmagać.

Reklama

Oczywiście Jezus żył w celibacie, więc stwierdzenie, że małżeństwo jest najlepszą drogą dla tych, którzy chcą się do Niego upodobnić, może się wydawać niedorzeczne. Jednak Jezus przecież również miał rodzinę i – jak zauważyła Betsy Ricucci – była ona centrum Jego życia w momencie, gdy z nieba odezwał się głos Boga Ojca: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3,17). „Czym Jezus zasłużył sobie na taką pochwałę? Dotąd mieszkał przecież po prostu w domu rodzinnym, okazywał szacunek swoim ziemskim rodzicom i pomagał ojcu w codziennej pracy cieśli. Najwyraźniej to wystarczyło, by zasłużyć na pochwałę Boga”.

Życie rodzinne to z pewnością nie coś, z czego można się ot tak „wypisać”. Poza tym wystarczy już parę lat małżeństwa, by zauważyć, że cały ten nacisk na czystość w znaczeniu abstynencji seksualnej to lekka przesada. W gruncie rzeczy współżycie seksualne to zaledwie jeden z licznych aspektów życia małżeńskiego. Stanąłem przed ołtarzem jako pierwszy spośród moich najbliższych przyjaciół i pamiętam, że jeden z nich spytał mnie kiedyś, czy nadal może wpadać do nas bez uprzedzenia. – Lepiej najpierw zadzwoń – odpowiedziałem grobowym głosem, czym przyciągnąłem jego uwagę, a potem wypaliłem: – Wiesz, małżonkowie całymi dniami chodzą nago po domu! Niewiele brakowało, żeby mi uwierzył!

Tym, co naprawdę zmienia ludzi w małżeństwie, jest ciągła gotowość do poświęcenia się dla drugiej osoby – przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. To tygiel, w którym wytapia i kształtuje się charakter człowieka na wzór charakteru Jezusa Chrystusa. Żyjąc w małżeństwie, zamiast wstawać na jutrznię o trzeciej nad ranem, jak czynią to mnisi w klasztorze, musisz podjąć decyzję, kto wstanie do dziecka, gdy trzeba mu będzie zmienić pieluszkę w środku nocy.

Reklama

Kurs małżeński. Proste zasady

Artykuł pochodzi z książki Garego Thomasa „Święte Małżeństwo”.

Patronem medialnym książki jest STACJA7.pl


Kurs małżeński. Proste zasady



Kurs małżeński. Po-święcenie



Kurs małżeński. Konflikt emocji


 

 

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite