Nasze projekty
Reklama
Fot. facebook.com/SebastianFabijanskiOfficial

Sebastian Fabijański: Ta wiara jest o miłości, zawsze znajdowałam ukojenie przy obrazie „Jezu ufam Tobie”

W moim przypadku było tak, że chciałem choć przez chwile poczuć spokój, poczuć akceptację, poczuć ulgę. No i tam, przy tym obrazie, wielokrotnie się takie rzeczy działy.

Tyle razy, ile ja czułem się kompletnie zbędny niepotrzebny odrzucany, nieakceptowany to zawsze znajdowałam ukojenie przy obrazie „Jezu ufam Tobie” – opowiadał Wirtualnej Polsce Sebastian Fabijański.

Zapytany przez dziennikarza, czy się modli, powiedział:

–  Tak, to oznacza, że zaczynam dzień od paru próśb. Czy chodzisz do kościoła – drążył dziennikarz, tak, chodzę do kościoła. Tak na dobrą sprawę, instytucja, to co robią z tego ludzie to jest osobna historia ale (ważne) to o czym jest ta wiara. Ta wiara jest o miłości. Gdybyśmy wszyscy żyli zgodnie z przykazaniami świat byłby piękny.

Reklama

Oczywiście polemizuję na wielu polach. Też wielu rzeczy nie rozumiem. I rozumiem ludzi, którzy narzekają na instytucję kościoła.

…

W moim przypadku było tak, że ja chciałem choć przez chwile poczuć spokój, poczuć akceptację, poczuć ulgę. No i tam, przy tym obrazie, wielokrotnie się takie rzeczy działy. Co mam powiedzieć, takie sa fakty. Przychodziłem cały roztrzęsiony, siadałem w kościele, po prostu trząsłem się i nagle zasypiałem. Co było niemożliwe w domu, było niemożliwe żebym zasnął, bo to był stan, że byłem całkiem na drugim biegunie.

Reklama

Przeczytaj także: Sebastian Fabijański z różańcem na ręce: miłość Jezusa jest bezwarunkowa

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas