Fot. diecezja.pl

Otwierają swoje domy, wspierają finansowo, podnoszą na duchu. Biskupi dla uchodźców

Rodziny uchodźców znalazły schronienie w domach biskupów i udostępnianych przez nich seminariach czy domach rekolekcyjnych. Biskupi finansują zakup potrzebnych rzeczy i produktów, służą swoją obecnością, wsparciem i modlitwą. A to i tak nie wszystko, bo trudno policzyć ogrom dobra, którego dzięki nim doświadczają uchodźcy. Jak pomagają biskupi? Przeczytajcie sami!

Reklama

Podróżnych w dom przyjąć

W domu biskupim w Tarnowie od 4 marca schronienie znalazła czteroosobowa rodzina pochodząca z Iwano-Frankiwska, dzień później dotarła trzyosobowa rodzina z Żytomierza.  Biskup tarnowski Andrzej Jeż nie tylko otworzył na oścież drzwi swojego domu przy ul. Mościckiego, ale także zapewnił schronienie w Błoniu koło Tarnowa, w budynkach należących do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Rektor seminarium ks. Jacek Soprych deklaruje gotowość przyjęcia kolejnych osób. Alumni angażują się także w zbiórkę artykułów dla uchodźców.

Niezwykłą historią podzielił się metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, który przyjął uciekających przed wojną Ukraińców do Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Podczas liturgii stacyjnej w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Krakowie opowiedział, że nowa, 90-letnia mieszkanka, wielokrotnie przyjeżdżała do Krakowa z Równego, aby spotkać się z Janem Pawłem II w czasie jego pielgrzymek do Polski. Zawsze się do niego modliłam, by nam błogosławił. To on musiał sprawić, że znalazłam się w jego domu w Krakowie. Jak nie wierzyć w to, że jest Pan Bóg? Jak nie wierzyć, że są święci? Jak nie dostrzegać tego, że są dobrzy ludzie? – cytował jej słowa metropolita krakowski.

Uchodźcy z Ukrainy znaleźli również bezpieczne schronienie w domu arcybiskupa łódzkiego, abp Grzegorza Rysia. W archidiecezji łódzkiej uchodźcy z Ukrainy mieszkali już w ponad 20 parafiach, a drugie tyle zadeklarowało chęć przyjęcia gości z Ukrainy. Archidiecezja Łódzka oddała do dyspozycji ponad 100 miejsc w swoich ośrodkach. Kolejnych 200 łódzki Kościół miał gotowych w pierwszych dniach marca. Oddaliśmy na użytek uchodźców nasze budynki posiadane przez diecezje – ośrodki rekolekcyjne, seminarium, klasztory. Ja też nie do końca chcę o tym mówić, uważam, że to nie temat do obnoszenia się ze skalą pomocy, uważam, że robimy dość dużo, a po drugie trzeba być też ostrożnym w podawaniu tych informacji, wcale nie jest tak, że wszystkie informacje powinny być w przestrzeni publicznej – mówi abp Grzegorz Ryś w rozmowie z ks. Pawłem Gabarą.

Reklama
Reklama

CZYTAJ: Uczynki miłosierdzia w praktyce. Jak Kościół pomaga uchodźcom?

Służą obecnością, wsparciem, pocieszeniem i modlitwą

Nieustannego wsparcia uchodźcom przebywającym na granicy udzielają biskupi archidiecezji przemyskiej – abp Adam Szal i biskup diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp Marian Rojek.

Bp Wiesław Szlachetka, przewodniczący Komisji Charytatywnej KEP 10 marca odwiedził uchodźców z Ukrainy, którzy znaleźli schronienie w sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku-Matemblewie. Czujcie się tutaj, jak w domu. Cały czas modlimy się o szybkie zakończenie wojny, a także o nawrócenie dla tych, którzy tę wojnę wywołali – powiedział.

Reklama
Reklama

Biskup polowy Wiesław Lechowicz odwiedził 8 marca trzy przejścia graniczne z Ukrainą: w Dorohusku, Zosinie i Horodle. Rozmawiał z uchodźcami, funkcjonariuszami i wolontariuszami. Większość osób przekraczających granicę to kobiety z dziećmi. Na ich twarzach maluje się głęboki smutek – relacjonuje bp Lechowicz. Widać, że są myślami zupełnie, gdzie indziej. Rozmawiałem z nimi. To są bardzo trudne rozmowy, ponieważ te osoby często wracają do przeżyć, z którymi nie są w stanie sobie poradzić. Jedna z kobiet pokazała mi w telefonie komórkowym film z zabójstwa bliskich jej osób. Na filmie widać ostrzał samochodu osobowego. Później ktoś otwiera drzwi tego samochodu, a tam znajdują się ciała dwóch młodych ludzi. To są bardzo przejmujące obrazy. Trudno się od nich uwolnić nawet człowiekowi, który nie był bezpośrednim świadkiem tych wydarzeń – powiedział bp Lechowicz. Dodał, że najbardziej poruszający jest widok uciekających przed wojną dzieci.

Siedem tysięcy uchodźców z Ukrainy znalazło tymczasowe schronienie w halach targowych Ptak Warsaw Expo w podwarszawskim Nadarzynie. W piątek 11 marca uchodźców odwiedził kard. Kazimierz Nycz. Metropolita warszawski zaapelował do diecezjan o udostępnienie miejsc do zakwaterowania uchodźców.

Reklama

Prowadzony przez archidiecezję wrocławską i służący jako hotel Dom Jana Pawła II, decyzją abp. Józefa Kupnego, został w całości przeznaczony dla potrzeb uchodźców z Ukrainy. W sobotę 12 marca metropolita wrocławski spotkał się z nowymi mieszkańcami Ostrowa Tumskiego. Dzieciom wręczył prezenty i zapewnił o swoim wsparciu i modlitwie w intencji Ukrainy. Goście mają zapewniony nie tylko dach nad głową i posiłki, ale także pomoc psychologa i lekarza. Dla dzieci przygotowano także domowe przedszkole.

W pomoc włączył się także nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio. W niedzielę 6 marca odwiedził Centrum Pomocy Uchodźcom przy Kościele Świętej Małgorzaty w Łomiankach, które pomogło w zakwaterowaniu wśród parafian 1200 uchodźców z Ukrainy.

Pomaga także Kościół greckokatolicki

Metropolita przemysko – warszawski Kościoła greckokatolickiego w Polsce abp Eugeniusz Popowicz informuje KAI, że kapłani greckokatoliccy cały czas nawiązują kontakt z uchodźcami. Oprócz dachu nad głową i zabezpieczenia bytu bardzo ważne jest jednak również bycie z nimi, bliskość, rozmowa i pocieszenie. Jako Kościół greckokatolicki w Polsce robimy, co możemy i tymi siłami, jakie mamy. Wiele osób, które przyjeżdża, zwłaszcza ze wschodniej Ukrainy, nie porozumiewa się po polsku. W Przemyślu, gdzie granice przekracza dziennie 50 tys. ludzi, jest prawdziwy kocioł. Pierwszym naszym wyzwaniem jest to, aby pomóc im się z tego kotła wydostać – mówi hierarcha. Opieka duchowa jest oferowana także na terenie eparchii wrocławsko – koszalińskiej i olsztyńsko – gdańskiej Kościoła greckokatolickiego.

Księża reagują bardzo spontanicznie. Ci bardziej aktywni od razu poszli do ośrodków, byli u tych ludzi, nawiązali kontakty. Jeden z księży w ubiegłym tygodniu odwiedził wszystkie ośrodki, hotele i domy zakonne na terenie parafii – mówi abp Popowicz. Podkreśla, że duszpasterstwo greckokatolickie działa w wielu miejscach w Polsce. Wiele nowych parafii utworzono jeszcze przed wojną na potrzeby ponad milionowej grupy Ukraińców przebywających w Polsce z uwagi na pracę zarobkową. Teraz te parafie muszą swą opieką ogarnąć nowych przybyszów.

zś,KAI/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę