Fot. Któż jak Bóg/YouTube

Bóg objawił mu się podczas… maratonu! Niezwykła historia powołania ks. Emila

Jest jednym z najmłodszych księży ze Zgromadzenia św. Michała Archanioła. Dzieli się swoim świadectwem powołania i życia z Bogiem, a także pasją, jaką są góry. Ks. Emil Kurek CSMA opowiada, w jaki sposób Bóg objawił mu się podczas... maratonu.

Reklama

Bierzmowanie „wkręciło mnie” w Kościół

Wychowywał się w wierzącej, katolickiej rodzinie. Jednak etap jego świadomej wiary rozpoczął się dużo później. Był taki moment, który nazwałbym przełomowym. To był moment przygotowania się do sakramentu bierzmowania. Zostałem trochę „wkręcony” w Kościół przez ten kurs przygotowania do bierzmowania – opowiada ks. Emil.

Nabożeństwa różańcowe, zgłębianie relacji z Matką Bożą rozpoczęło u niego świadome przeżywanie wiary. Jakoś ten motyw tak bardzo mocno się uwidacznia na początku mojego bardzo świadomego, dojrzałego wejścia w życie z Panem Bogiem. Od momentu kursu, mój katecheta zaproponował: „a może chciałbyś zostać lektorem w naszym kościele?”. Pomyślałem, hm… średnio, ale… może? Wtedy rozpoczęła się moja pasja poznawania liturgii i Pana Boga. To wszystko nabrało dynamiki.

CZYTAJ: Powołani i pełni pasji. Poznaj niesamowitych kapłanów w cyklu „O księdzu mowa”

Reklama
Reklama

„Pobożne wow!”

W wakacje, trochę z nudów, otworzyłem książki, które wygrałem w konkursie o św. Pawle i zacząłem je wertować. I wtedy miałem, jak ja to nazywam, „pobożne wow”! Czytałem kilka stron, rozdziałów, zamykałem książkę i miałem takie „wow, Pan Bóg naprawdę tak wygląda?!” – wspomina.

Pasja wiary najpierw miała bardzo intelektualny wymiar, ale jak podkreśla ks. Emil, właśnie ta wiedza, którą zdobywał przygotowała go w bardziej świadome wejście w Kościół, liturgię.

„A mama wie?”

Moja pierwsza myśl na życie zawodowe to było bycie nauczycielem, chciałem uczyć angielskiego, potem odmieniło mi się to w kierunku geografii – mówi ks. Emil. Myśląc o drodze powołania, chciałem mieć otwartą furtkę, żeby móc zrealizować ten pierwszy pomysł na ten kierunek, zdać dobrze maturę, żebym mógł sięgnąć po obie opcje, kiedy coś pójdzie nie tak. Mogłem wybrać geografię albo pójść za głosem powołania.

Reklama
Reklama

Zdecydował jednak porzucić myśl o geografii. Kiedy podzielił się tym ze swoim tatą, jego pierwszą reakcją było: „a mama wie?” – śmieje się ks. Emil. Powiedziałem, że nie, ale jak tata wróci do domu, to może jej powiedzieć (śmiech). Mieli całe 14 dni mojej pielgrzymki, żeby oswoić się z tą myślą. Kiedy wróciłem, byli z tym już pogodzeni.

Posłuchaj całego świadectwa:

Reklama

mat.prasowe „Któż jak Bóg”, zś/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę