bł. Karol Gnocchi. Fot.: Wikipedia Creative Commons
Bł. Karol Gnocchi oddał po śmierci swoje rogówki. Jego gest wyprzedził prawo i wykładnię Kościoła
Gdy Carlo Gnocchi umierał 28 lutego 1956 r. w Mediolanie, nikt nie przypuszczał, że jego ostatnia wola stanie się jednym z przełomowych momentów w historii debaty o transplantacji
Bł. Carlo Gnocchi należy do tych postaci XX wieku, których wybór sumienia wyprzedził i ukształtował porządek prawny i refleksję etyczną. Urodzony w 1902 r., został kapłanem archidiecezji mediolańskiej, był duszpasterzem młodzieży, a w czasie wojny kapelanem wojskowym. Po wojnie poświęcił się pomocy dzieciom okaleczonym i osieroconym, tworząc dzieło, z którego wyrosła dzisiejsza Fondazione Don Gnocchi. Beatyfikowano go 25 października 2009 r.
Najbardziej poruszający rozdział jego historii życia – historii, której wspólnym mianownikiem okazało się: “być z drugim człowiekiem, gdziekolwiek on jest” – zaczął się jednak dopiero u kresu jego życia.
Oddał rogówki dwojgu niewidomym dzieciom
Gnocchi zmarł 28 lutego 1956 r. na chorobę nowotworową. Zgodnie ze swoją wolą oddał rogówki dwojgu niewidomym dzieciom związanym z jego dziełem: Silvio Colagrandemu i Amabile Battistello. Sama Fundacja Don Gnocchi nazywa ten czyn jego „ostatnim gestem proroczym”. Zabieg przeprowadził prof. Cesare Galeazzi, a jego powodzenie wywołało ogromny rozgłos we Włoszech.
Właśnie dlatego ten epizod nie był jedynie wzruszającą sceną z biografii świętego kapłana.
Chodziło o ocenę moralną, której państwo i opinia publiczna, a nawet Kościół katolicki dopiero się uczyły. W 1956 r. włoskie prawo nie regulowało jeszcze transplantacji organów ani tkanek po śmierci. Fundacja Gnocchiego wprost przypomina, że jego dar nastąpił w czasie, gdy takie przeszczepy nie były jeszcze ujęte w ramy prawne, a późniejsze wspomnienia i opracowania mówią nawet o geście „wbrew prawu” albo przynajmniej wyprzedzającym obowiązujące normy.
Przeczytaj również
Bł. Karol Gnocchi. Pius XII potwierdził proroczą intuicję
Nie mniej ważny był wymiar kościelny. Kościół nie miał jeszcze wtedy wypracowanego, powszechnie przywoływanego stanowiska dotyczącego pobierania tkanek po śmierci. Wśród teologów trwała na ten temat ożywiona dyskusja.
Gest księdza Gnocchiego wywołał powszechne poruszenie wśród włoskiej opinii społecznej. Przez wielu duchownych i teologów decyzja została skrytykowana jako moralnie nieakceptowalna. Podczas modlitwy Anioł Pański papież Pius XII zdecydowanie pochwalił decyzję duchownego, jednocześnie umniejszając przeciwną ocenę etyczną tego gestu.
Ważne było również przemówienie Piusa XII z 14 maja 1956 r., skierowane do Stowarzyszenia dawców rogówki i do Włoskiego związku niewidomych, stało się później klasycznym punktem odniesienia dla katolickiej refleksji o transplantacji.
Sam papież przywołał w nim przykład księdza Karola Gnocchiego i zaznaczył, że takiej decyzji nie należy potępiać, lecz trzeba ją uzasadnić pozytywnie. Jednocześnie podkreślił konieczność szacunku wobec ciała zmarłego oraz praw i uczuć rodziny.
To był moment bardzo ważny, bo nie chodziło tylko o zgodę na konkretny zabieg medyczny. Pius XII pomógł przesunąć całą debatę z pola odruchowego lęku na grunt odpowiedzialności moralnej. Nie ogłaszał też taniego entuzjazmu wobec postępów medycyny za wszelką cenę. Pokazywał, że dar z ciała po śmierci może być aktem miłości, jeśli odbywa się z poszanowaniem osoby i bez naruszenia podstawowych norm etycznych. Właśnie dlatego późniejsze opracowania kościelne i bioetyczne wracają do tego przemówienia jako do kamienia milowego.
Równie szybko zaczął dojrzewać porządek prawny. Już 3 kwietnia 1957 r., niespełna półtora roku po śmierci Gnocchiego, Włochy uchwaliły ustawę nr 235 o pobieraniu części ciała ze zwłok w celu przeszczepu terapeutycznego. W materiałach parlamentarnych i w historii opowiadanej przez środowisko Fundacji Gnocchiego właśnie jego ostatni gest jest wskazywany jako jeden z impulsów, które przyspieszyły uchwalenie tych przepisów.
Dlatego historia bł. Carlo Gnocchiego jest czymś więcej niż piękną anegdotą o kapłanie o wielkim sercu. To opowieść o chwili, w której świętość spotkała się z bioetyką, a osobista decyzja jednego człowieka pomogła uporządkować myślenie zarówno państwa, jak i Kościoła. Najpierw był konkretny gest miłości wobec dwojga niewidomych dzieci. Dopiero potem przyszły ustawy, definicje i moralne rozróżnienia. W tym sensie Gnocchi naprawdę wyprzedził swoją epokę.
Leon XIV: dawstwo organów to akt szlachetny
Papież Leon XIV wspomniał bł Karola Gnocchiego podczas przemówienia do uczestników ogólnokrajowego zjazdu włoskiej sieci transplantacyjnej. Papież przypomniał, że u początków transplantologii we Włoszech stoi świadectwo bł. Karola Gnocchiego. Leon XIV – właściwie powtarzając wykładnię Piusa XII – nazwał dawstwo organów “aktem szlachetnym i godnym uznania”, jednocześnie przypominając o jasnych kryteriach etycznych.
ml/stacja7.pl, www.dongnocchi.it











