Nasze projekty
Reklama
fot. www.Promiflash.de, CC BY-SA 3.0, wikipedia.org

Aktor Kevin James: „Nie chce robić niczego, co nie oddaje chwały Bogu”

"Czułem się bardzo winny, i to bardzo, że nie znałem swojej wiary za dobrze i modliłem się tylko wtedy, gdy jej potrzebowałem" - przyznał w jednym z wywiadów aktor i komik Kevin James. Co sprawiło, że odkrył prawdziwy sens swojej wiary?

Kevin James to amerykański aktor, komik, producent i scenarzysta. Największą popularność zdobył dzięki roli Douga Heffernana w serialu komediowym „Diabli nadali”, którego był również producentem i współautorem scenariusza.

Aktor urodził się 26 kwietnia 1965 roku w Mineoli, miejscowości na wyspie Long Island, w stanie Nowy Jork. Wychowywał się z dwójką rodzeństwa. Swoją karierę rozpoczął w 1989 roku, jako stand-uper. Wystąpił w wielu popularnych programach telewizyjnych, a w 2005 roku rozpoczął również karierę filmową.

W 2004 roku komik ożenił się z aktorką Steffianą de la Cruz. Razem wychowują czwórkę dzieci.

Reklama

PRZECZYTAJ TEŻ>>> Anthony Hopkins zamienił alkohol na Boga. „To był milowy krok w moim życiu”

Kevin James: „Wychowywałem się w wierze katolickiej”

Kevin James jest osobą wierzącą. Otwarcie mówi o swoich wartościach i o tym, jak wpływają one na jego karierę. Aktor wychował się w katolickiej rodzinie, regularnie uczęszczając do kościoła, Jednak jak przyznał w jednym z wywiadów, przez wiele lat jego wierze brakowało głębokiej osobistej więzi. Wychowałem się w wierze katolickiej i wierzyłem w Boga, ale nigdy nie byłem z Nim wystarczająco związany – mówił.

W rozmowie z CNS opowiedział o momencie w swoim życiu, kiedy jego wiara nie była taka, jaką chciał, żeby była. Czułem się bardzo winny, i to bardzo, że nie znałem swojej wiary za dobrze i modliłem się tylko wtedy, gdy jej potrzebowałem, gdy w moim życiu wydarzyło się coś złego, i nie byłem wdzięczny, gdy wszystko dobrze się skończyło – mówił.

Reklama

Jak przyznał dalej, im bardziej zdawał sobie sprawę, jak ważna jest ta wiara, tym bardziej chciał się o niej uczyć i postępować właściwie. Wszystko, co dobre, pochodzi od Niego (Boga), więc chcę Go czcić – dodał.

ZOBACZ>>> Pierce Brosnan: „Dobrze jest mieć wiarę, na której można polegać’

Seans „Pasji” odmienił jego spojrzenie

Wspomniał przy tym wyjątkową historię. W 2004 roku, kiedy brał udział w kręceniu filmu „Hitch”, przypadał akurat okres Wielkiego Postu i świąt Wielkanocnych. W Wielki Piątek zadzwonił do niego jego ojciec, który zachęcił go do refleksji nad znaczeniem tego dnia i „stonowania imprezowania”.

Reklama

Aktor spędzając samotnie wieczór tego dnia zauważył, że w lokalnym kinie grana jest „Pasja” Mela Gibsona. Postanowił z tego skorzystać i poszedł sam do kina. Jak przyznaje, doświadczenie tej cichej, osobistej refleksji pomogło mu lepiej zrozumieć swoją wiarę.

W innych wywiadach James przyznawał, że chce, aby jego praca nie stała w sprzeczności z jego przekonaniami i aby filmy, w których występuje, niosły pozytywne przesłanie, które mógłby bez obaw oglądać z własnymi dziećmi. Nie chce robić niczego, co nie oddaje chwały Bogu w każdym calu – tłumaczył w rozmowie telefonicznej z Catholic News Service.

catholicherald.com, wikipedia.org, pa/Stacja7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas