Nawigacja do Częstochowy

System nawigacyjny jest gotowy do pracy. Wyznaczam trasę… Proszę czekać… piesza wędrówka do Częstochowy potrwa przynajmniej kilka dni. Ale skoro nie zniechęca to przeszło 100 tysięcy pątników każdego lata do wyboru jednej spośród 150 pielgrzymek na Jasną Górę – złap zasięg i znajdź swą drogę!

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >
Nawigacja do Częstochowy

fot. M. Jończyk

NAJDŁUŻSZA

Nawigacja ujęłaby to tak: „Idź prosto. Do celu pozostało… 638km. Szacowany czas podróży… 19 dni”. W praktyce, najdłuższa w Polsce, tzw. Pielgrzymka Kaszubska z Helu na Jasną Górę jest tak wyczerpująca, że nie wszyscy pokonują ją o własnych siłach – choć część spośród trzystu pątników przyjeżdża z całej Polski specjalnie po to, by wziąć w niej udział. Ba. Z okazji jubileuszu 30-lecia pielgrzymki wydłużono trasę do 1040km, zahaczając, tak przy okazji, o sanktuarium Maryjne na Słowacji.

NAJSTARSZA

Kultywowana podobno nieustannie od 1611 roku Pielgrzymka Sieradzka kursuje w systemie tam i z powrotem: po przejściu stu kilometrów do Częstochowy pątnicy instalują opcję „Prowadź do domu” i zaraz po wizycie w sanktuarium, pokonują pieszo kolejną setkę. Nic dziwnego więc, że w przeszło czterystuletniej tradycji pielgrzymki zdarzały się przypadki, że zamiast do domu, pielgrzymi kierowali swe kroki do „domu Ojca” – przykładem Macieja Ptaszyńskiego, mieszkańca Sieradza z końca XIX wieku, który nie wytrzymał trudów wędrówki i został pochowany na częstochowskim cmentarzu św. Rocha.

Nawigacja do Częstochowy

fot. M. Jończyk

NAJKRÓTSZA

Kusi długością trasy, bo to właśnie przyłączając się do Pielgrzymki Zagłębiowskiej już po 70 km i trzech dniach drogi usłyszymy magiczne „Jesteś u celu”. Nie warto jednak liczyć na mniejszy wysiłek – marsz jest tak intensywny, że już w przeciągu pierwszych 48 godzin pokonuje się 80% dystansu. Co ciekawe, na pierwszym odcinku pielgrzymom towarzyszy Biskup Ordynariusz. Zobaczyć hierarchę w akcji – bezcenne.

NAJSZYBSZA

Z myślą o miłośnikach prędkości i Matki Boskiej Częstochowskiej, którzy nie mogą doczekać się widoku Jasnej Góry, powstała Pielgrzymka dla Niecierpliwych. 165 km z Krakowa, szlakiem Orlich Gniazd, bez dłuższych postojów czy noclegów. Całą trasę pątnicy pokonują w mniej niż 40 godzin! To chyba jedyna ekipa pokutników na świecie, która ma szansę usłyszeć komunikat: „Idziesz z niedozwoloną prędkością….”

NAJLICZNIEJSZA

Historia największej polskiej pielgrzymki rozpoczyna się skromnie, gdy podczas zarazy dziesiątkującej Warszawę na początku XVIII wieku, 20 śmiałków wyruszyło w stronę Jasnej Góry z intencją odwrócenia epidemii. Z biegiem lat pątniczy wyczyn przerodził się w tradycję, którą kultywowano nawet w okresie okupacji i podczas Powstania Warszawskiego. Dziś reprezentacja stolicy liczy przeszło 15 tysięcy ludzi rocznie i obejmuje aż 5 pielgrzymek. Są to Warszawska Pielgrzymka Piesza, Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna, Praska Pielgrzymka Rodzin, Grupy „17-ste” Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej i Pielgrzymka Niepełnosprawnych.

OP-tymalna

Jeżeli po drodze wam z Zakonem Kaznodziejskim, polecamy Pielgrzymkę Dominikańską, która zrzesza fanów Ordo Praedicatorum. A jest co zrzeszać, bo z samego tylko duszpasterstwa Beczka wyrusza z Krakowa bez mała 300 dusz. Jak przystało na wersję optymalną, uwzględnia ona parametry trasy czarno na białym, czyli zarówno przepustowość poszczególnych dróg, jak i całkowitą długość – postojów! Tuż przed Częstochową, przedostatniego dnia pielgrzymki, w liturgiczne wspomnienie Dominika Guzmana (8 sierpnia), wszyscy zatrzymują się, fundując sobie dzień odpoczynku: śpiewają, pląsają i leżą!

Nawigacja do Częstochowy

PRZEŁAJOWA

Tym wszystkim, którym wewnętrzy głos podpowiada „Jesteś poza trasą” polecamy aktualizacje systemu nawigacyjnego do MB Częstochowskiej. W ofercie nie tylko modyfikacje szlaków przystosowane dla niepełnosprawnych czy dla rodzin z małymi dziećmi, ale też wersje stworzone z myślą o niezsubordynowanych: pielgrzymka hipisowska dla Młodzieży Różnych Dróg i Kultur czy lubelska pielgrzymka dla niewierzących, wątpiących i poszukujących. Bo przecież wszyscy jesteśmy w drodze.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Po prostu się rusz!

Pielgrzymka sprawia, że musisz się zastanowić czego potrzebujesz do życia. Możesz zabrać dodatki, gadżety i ornamenty, ale po paru kilometrach zbędny balast wrzucisz do rowu. Pielgrzymka ma w sobie coś z kobiety w stanie błogosławionym. Ciężar kroków jest prawdziwy w swoim cierpieniu, jednak przypomina o nadziei na nowe narodzenie.

Stanisław Nowak OP
Stanisław
Nowak OP
zobacz artykuly tego autora >

Jest coś fascynującego w wyjściu z bezpiecznego domu. Decyzja na dobrowolny skok w trud drogi.

I choć pielgrzym nie jedzie plażować się nad jezioro, dusza doświadcza orzeźwiającej kąpieli.

Zamieszkanie w bezdomności ujawnia w jednym momencie cały lęk i sztuczność cywilizacji, którą budujemy pod pozorem szczytnych idei rozwoju świata. Ten świat istnieje i przetrwa także bez nas, a większość naszego trudu, to marność i pogoń za wiatrem. Ciągłe wmawianie sobie, że trzeba być na czasie, śledzić wiadomości, że bez tego i tamtego dziś nie da się już przetrwać.

Pielgrzymka mówi jednak: „Da się. Masz znacznie więcej siły niż ci się wydaje”. Jest taki fragment Williama Jamesa, który słyszę w dwugłosie z wezwaniem do podjęcia drogi:

Poza najdalej wysuniętym bastionem zmęczenia i bólu odkryjemy pokłady mocy i ukojenia, o jakie siebie samych nie podejrzewaliśmy; źródła obfite i nienapoczęte, ponieważ nigdyśmy wcześniej się do nich nie przebili.

Po prostu się rusz!

Tak jak nie zdobywa się gór helikopterem, tak pielgrzymka nie może być bezwysiłkowym przybyciem do sanktuarium.

Pielgrzymia zatem definicja wydaje się prosta jak matematyczny odcinek: połączony punkt wyjściowy A z docelowym świętym punktem B. Nie trudno to sobie wyobrazić. Najciekawsze jednak jest to, co pośrodku – rozciąga się tam linia człowieka, który nadaje sens każdemu z punktów pomiędzy A i B.

Tam też jest Jezus, który nie nazywa siebie odległym celem, ale właśnie Drogą. Najprostsza zatem intuicja nakazuje Go w tym naśladować.

Ale czy to zdrowe wyrzec się domu, wszystkiego co sprawia, że życie jest łatwiejsze, wygodniejsze, bezpieczniejsze? Dla chrześcijanina to najlepszy sprawdzian wiary, bo nam powinno być tutaj na świecie duszno i za ciasno. Zachodniej cywilizacji udało się stworzyć taki ekosystem, w którym nie ma już prawie zewnętrznych niebezpieczeństw, wojen czy epidemii dziesiątkujących populację. Można więc spokojnie zajmować się nie wiadomo czym. Rozkoszowaniem się dobrobytem, a może Bogiem. Świat powie: obojętne. A jednak Kościół wierny obietnicom będzie głosił z mocą apokaliptycznych trąb: NIE JESTEŚMY STĄD! Są w nas pragnienia i tajemnicze tęsknoty, których nic na tym świecie nie jest w stanie zaspokoić. Pielęgnowanie zatem bezdomności i myślenia pielgrzymiego jest naszym najgłębszym powołaniem. Tak uczył Jezus, nasza Droga i przypomina te słowa sam Duch Święty.

Po prostu się rusz!

Tak więc Jezus nie przestaje wzywać: Chodź! Pójdź za mną! Po prostu się rusz! Statki w porcie gniją, więc jeśli chcesz odkryć prawdę o swoim istnieniu, to na pewno nie w luksusowych warunkach, trzeba coś zostawić.

A na trasie nie możesz mieć wszystkiego, nie możesz pociągnąć za sobą miasta i cywilizacji, udawać, że zacumowany płyniesz ciągnąc cały kontynent.

Pielgrzymka oznacza, że musisz się zastanowić czego potrzebujesz do życia. Możesz zabrać dodatki, gadżety i ornamenty, ale po paru kilometrach zbędny balast wrzucisz do rowu.

Pielgrzymka ma moc oczyszczającą i uwalniającą. I nie chodzi tu tylko o rzeczy materialne czy usługi internetowe.

Dobra pielgrzymka, to pielgrzymka męcząca.

Tak po prostu, powinna trwać na tyle długo, żeby człowiek doświadczył, że szkoda siły na coś innego niż stawianie kroków. Wbrew pozorom nawet modlitwa (lub to, co zwykliśmy nią nazywać) nie jest obowiązkowa. Jedynym obowiązkiem pielgrzyma jest krok, który będzie się stawał jego domem i modlitwą. Mało, ale dla pielgrzyma to całkowicie wystarczy.

Po prostu się rusz!

Parę miesięcy temu wpadła mi w ręce książka Power of Less, uważana za biblię minimalizmu (nomen omen tytuł oznacza mniej więcej „Im mniej, tym więcej”). Biała okładka plus programowy brak obrazków. Pozycja, która jest światowym bestselerem, wydaje się węszyć w dobrym kierunku. Gdyby tylko dodać do niej głębszy sens niż samorozwój i życiowe zadowolenie! Jeśliby wpisać w nią Boży pomysł na wyrzekanie się niepotrzebności życia, to z powodzeniem mogłaby służyć jako praktyczny przewodnik na Wielki Post lub pątniczą drogę. Jest bowiem wspólny mianownik między pokutą i trudem drogi. Leo Babauta – autor wspomnianej książki – niestety nie nazwał tego polowania i eliminacji rzeczy niekoniecznych. Kościół natomiast powinien wiedzieć o co chodzi albo raczej: po co się chodzi i pokutuje. Jest to droga do najgłębszej wolności. Za nią chrześcijanie nigdy nie mogą przestać tęsknić, bo to wartość z najwyższej półki. Bóg tak pragnie jej dla nas, że nie tylko dał nam możliwość odejścia od Niego samego, ale nie oszczędził własnego Syna, żeby każdy mógł jej znowu zasmakować.

Po malejącym ruchu pieszych w kierunku Jasnej Góry naiwni wieszczą koniec ery pielgrzymek. Ci sami naiwni twierdzą, że Kościół da się wyciąć w pień lub eksmitować pierwszym promem na Marsa.

Po prostu się rusz!

Korzeń pielgrzymowania jest zrośnięty z Kościołem i będzie odrastał w kolejnych kierunkach: Jerozolimy, Świętego Krzyża, Guadelupe, Santiago, albo innego świętego punktu B, bo człowiek bez wewnętrznej wolności traci sens. Pielgrzymka natomiast jako jedna z najbardziej ekologicznych duchowo form pobożności nosi w sobie uzdrawiającą celowość, która uzdrawia bezsensy życia.

Pielgrzymka ma w sobie coś z kobiety w stanie błogosławionym. Ciężar kroków jest prawdziwy w swoim cierpieniu, jednak przypomina o nadziei na nowe narodzenie. Bolące zaś serce szarpane jest przez kotwicę rzuconą w kierunku Tajemnicy zwanej Niebem.

Mało o tym wiemy, ale serce wędrowca czuje napiętą linę, bo kotwica utkwiła w niewidzialności stabilniejszej niż ziemskie skały.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Stanisław Nowak OP

Stanisław Nowak OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Stanisław Nowak OP
Stanisław
Nowak OP
zobacz artykuly tego autora >