Czy potrzebujemy kolejnego filmu o Powstaniu?

Trailer filmu "Tacy jak my" zrobił na mnie duże wrażenie. Szybko jednak zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno potrzebujemy kolejnej opowieści o Powstaniu Warszawskim. Moje wątpliwości rozwiały pierwsze minuty filmu.

Reklama

„Tacy jak my” to film inny niż inne. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że nie jest to film stricte o Powstaniu, ale o tym, jaki wpływ miało ono na twórczość dzisiaj działających artystów. Wśród nich wypowiadają się m.in. członkowie Lao Che, Darek Malejonek i Marika. Zachęcona tymi postaciami poszłam na film.

Dokument opowiada o wielu wydarzeniach pop kulturowych, na których Powstanie odcisnęło swój mocny ślad. Od roku 2005, kiedy to płytą „Powstanie Warszawskie” Lao Che jako pierwsze rzuciło rękawicę, o Powstaniu zaczyna się mówić poprzez kulturę coraz więcej. Pojawiły się filmy „Baczyński”, „Sierpniowe niebo. 63 dni chwały”. Kilka lat później, w roku 2009, pojawiła się płyta „Gajcy!” z wierszami tego poety w muzycznych aranżacjach z udziałem m.in. Kazika, zespołu Pustki, Armii, Lecha Janerki. W tym samym roku hip hopowy zespół Hemp Gru wydaje singiel „62 dni chwały”. Ich utwory wykorzystuje się później szeroko w filmie „Powstanie Warszawskie” Jana Komasy (2014). W 2012 na rynku muzycznym pojawia sie płyta „Morowe Panny” – zupełnie nowe, kobiece spojrzenie na temat Powstania. Twórcy – Maleo Reggae Rockers wraz z solistkami (m.in. Anita Lipnicka, Halina Mlynkova, Marika, Katarzyna Groniec, Paulina Przybysz, LILU) kontynuują zresztą temat kobiecych historii wojennych na płytach „Panny Wyklęte” i „Panny Wyklęte: Wygnane”.

Poza filmem i muzyką w propagowanie tematu Powstania zaangażowała się np. firma CI GAMES, która przygotowała grę komputerową o Powstaniu. Bardzo wiernie odtworzyli w niej ówczesną architekturę miasta, dokładny rozkład ulic. Polski raper i beatboxer Łukasz Rostkowski znany jako L.U.C. zrealizował natomiast muzyczny projekt”Warsaw WAR/SAW. Zrozumieć Poslkę”, w którym w sposób nieco groteskowy i surrealistyczny pokazuje historie z Powstania. Nie wypada nie wspomnieć o rozpowszechniającej się ofercie odzieżowej z nadrukami nawiązującymi do walk powstańczych.

Reklama
Reklama

Podczas seansu byłam jedyną osobą na sali kinowej. Jedyną. Dlaczego? Czy to kwestia wakacji? Czy może przesytu tematem? Mam nadzieję, że jednak to pierwsze i z początkiem września, jak mawiał klasyk – „szkoły przyjdą”. Naprawdę warto zobaczyć – i to nawet nie dla sław wypowiadających się w filmie. Występują tam też zwyczajni przechodnie, którzy kolokwialnie mówiąc w temacie Powstania nie dają plamy. To pokazuje, że o Powstaniu trzeba mówić, ono powinno – cytując Kazika „wyskakiwać z lodówki, bo przez wiele lat z tym tematem nie robiono nic.

Z drugiej strony nawet bohaterzy filmu zauważają, że Powstanie jest tematem bardzo nośnym i jest w tym jakaś fascynacja dramatem. – Nie chcę myśleć o Powstaniu jako o marce, która się dobrze sprzedaje – mówi Marika. Cieszę się, że o tym się mówi bez żenady i że mówi się o tym w sposób, który nikomu nie uwłacza – dodaje piosenkarka. Zespół Lao Che myśląc o nowej płycie szukał tematu, który będzie ciekawy i jednocześnie łatwy do zobrazowania poprzez muzykę. Wybór padł na Powstanie – „fascynujący temat, fascynujący ludzie – jak mówi Mariusz Denst, muzyk z zespołu. Temat wojny od zawsze był jego pasją.

Już pierwsza scena filmu pokazuje, że obecność tematu Powstania w pop kulturze dała dobre efekty – mało kto z osób pytanych w sondzie ulicznej nie wie, jak ile dni trwało Powstanie i dlaczego się w ogóle wydarzyło. Oczywiście można podejrzewać, że twórcy wybrali ujęcia z „poprawnymi” odpowiedziami na pytania. Co ciekawe jednak – to osoby, po których raczej byśmy się nie spodziewali, są najlepiej obeznane w temacie. Chłopaki spod bloku, „dresy” – przede wszystkim ludzie młodzi.

Reklama
Reklama

Niezwykle ujmujące są sceny z obchodów rocznicy wybuchu Powstania. W filmie jest kilka takich ujęć. Ludzie starsi, Powstańcy oraz ich wnuki i prawnuki – małe dzieci. Na Kopcu Powstania Warszawskiego – tłum młodych ludzi z racami. Gdyby film „Tacy jak my” obejrzeli moi rodzice, mógłby nie zrobić na nich większego wrażenia. Występują w nim artyści nieznani dla ich pokolenia, ale za to bliscy pokolwniu dzisiejszej młodzieży. Myślę, że taki był zamysł twórców filmu – o młodych i dla młodych. Matina Bocheńska z grupy „Warszawiaki” zauważa słusznie, że jesteśmy ostatnim pokoleniem, które o Powstaniu może się dowiedzieć tak dużo od osób, które brały w nim udział – za chwilę świadków roku ’44 nie będzie już z nami. Dlatego to w młodych ludziach jest nadzieja na krzewienie wiedzy i pamięci o historii.


Więcej o filmie Tacy jak my


Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę