Wszystko co czynił, czynił dla Niej

Tylko ludzie wielcy, posiadają taką cechę, że ich nauka jest ponadczasowa. Tylko Mistrzowie mają taką właściwość, że przez dziesiątki lat ich przesłanie jest ciągle żywe i aktualne

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Gdy będę w więzieniu, a powiedzą wam, że Prymas zdradził sprawy Boże – nie wierzcie.

Gdyby mówili, że Prymas ma nieczyste ręce – nie wierzcie.

Gdyby mówili, że Prymas stchórzył – nie wierzcie.

Gdy będą mówili, że Prymas działa przeciwko narodowi i własnej Ojczyźnie – nie wierzcie.

 

Nie uwierzyliśmy.

Nawet nie mieliśmy żadnych wątpliwości. Tłumy gromadzące się wszędzie, gdzie tylko trafiała Jego nauka ale również tam, gdzie była blokowana, świadczyły i świadczą o tym, że żadna siła nie zmusi nas, byśmy nie postawili na Niego, na Naszego Prymasa Tysiąclecia, który bez wątpienia kochał Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynił dla Kościoła, czynił dla niej.


Wszyscy znamy Jego miłość do Ojczyzny i własnego Narodu, Wszyscy znamy odwagę i niezłomność. Wiemy, że był gigantem Kościoła, dowódcą wygranych bitew, liderem Narodu i punktem odniesienia – jak pisze Alina Petrowa – Wasilewicz w swoim artykule: Lider Narodu. Punkt Odniesienia

Wszyscy wiemy, że był prawdziwym Ojcem, opiekunem, niezłomnym strażnikiem wartości. Ale także pokornym sługą Maryi i wiernym rycerzem Pana Boga.

 To w czym ciągle mamy braki to świadomość – o czym czasem może zapominamy – że każdy dzień przeżywał także zwyczajnie. Jak każdy z nas. Przeżywał radości i smutki, szczęście bycia z innymi i bolesną samotność. Przeżywał bezsilność ale także chwile chwały, gdy udało się chociaż o krok pójść do przodu.

 

Prymas – Człowiek, żyjący każdym dniem. Prymas – Człowiek borykający się z każdą chwilą, godziną, dniem, tygodniem – takiego Prymasa Tysiąclecia poznamy z Jego osobistych zapisków, które prowadził przez 33 lata, aż do śmierci (>>> Jeden dzień z życia Prymasa). Dzięki temu, że właśnie zaczną się ukazywać kolejne z 27. tomów Pro Memoria – zapisków, które wychodziły spod ręki Prymasa każdego dnia, będziemy mogli poznać Go bliżej. Może jeszcze bardziej zrozumieć. Może jeszcze bardziej podziwiać.

 

Dziś z tej okazji wracamy do Jego nauki. I znów ciężko uwierzyć, że wszystko co mówił do naszych pradziadków, dziadków, rodziców jest nadal tak bardzo aktualne. Słowa, które kierował do studentów, dziewcząt i chłopców brzmią dziś, jak gdyby właśnie je wypowiedział. (>>> 7 drogowskazów dla Polskiej Dziewczyny od Prymasa Wyszyńskiego, >>> 7 drogowskazów dla Polskiego Mężczyzny od Prymasa Wyszyńskiego)

 

Tylko ludzie wielcy, posiadają taką cechę, że ich nauka jest ponadczasowa. Tylko Mistrzowie mają taką właściwość, że przez dziesiątki lat ich przesłanie jest ciągle żywe i aktualne. Tylko Prorocy są w stanie tak celnie trafiać do serca ludzi żyjących dziesiątki lat po nich.

 

Dziś możemy się cieszyć, że wszystko co wyszło spod ręki Mistrza – Prymasa Wyszyńskiego, niedługo trafi w nasze ręce i będzie mogło przynosić dobre owoce (>>> Pro memoria. Zapiski tysiąclecia).

 

Zapraszam do jakże aktualnego wydania o nauce Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

 



• Lider Narodu. Punkt odniesienia. Prymas Wyszyński
• Pro memoria. Zapiski tysiąclecia
• Jeden dzień z życia Prymasa
• Co wiesz o kard. Stefanie Wyszyńskim? Sprawdź w naszym quizie
• 7 drogowskazów dla Polskiej Dziewczyny od Prymasa Wyszyńskiego
• Jak kreować własny styl? 4 rady Prymasa Wyszyńskiego
• 7 wskazówek dla polskiego mężczyzny od prymasa Wyszyńskiego

 


 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich korporacjach jak Comarch czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach rodzinnych. Pochodzi z Koziebród - miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium Maryjne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Jeden dzień z życia Prymasa

Tego dnia zwiedziłem dwa internaty dla akademiczek w domu sióstr urszulanek, i w siedzibie sióstr zmartwychwstanek. Mieści się tu przeszło 200 studentów. Duch panuje dobry. Jednak młodzież jest smutna i zgnębiona warunkami studiów

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

16 grudnia 1951

 

„Tygodnik Powszechny” ogłosił dzisiaj rozmowę Jerzego Turowicza ze mną, przeprowadzoną 29 listopada br. w Gnieźnie na temat położenia Kościoła na Ziemiach Zachodnich. Nie miałem zbyt wielkich nadziei na to, że Rozmowa będzie ogłoszona, zwłaszcza że prasa partyjna przemilczała moją podróż po diecezji opolskiej w połowie listopada tego roku. A nadto Rozmowa wyraźnie określała, co i jak biskupi mogą zrobić dla udzielenia odprawy rewizjonizmowi niemieckiemu w sprawie granic nad Nysą i Odrą. Wskazanie metod odpowiedzi przystających duchowieństwu było odpowiedzią naszą na metodę demonstracji z pomocą księży, zastosowaną we Wrocławiu. Była to więc poniekąd ocena manifestacji wrocławskiej.

 

Obawy okazały się tym razem nieuzasadnione. Ale tym bardziej staje się trudne do zrozumienia, jak będzie wykorzystana w przyszłości Rozmowa. Zbyt wiele ma ona niewygodnych dla rządu akcentów, by bezpłatnie pozwolić ją drukować.

 

Dziś o godz. 11.00 w kościele Przeczystego Serca Marii na Grochowie w Warszawie udzieliłem święceń kapłańskich 12 diakonom Metropolitalnego Seminarium Duchownego i jednemu diakonowi Zgromadzenia Ks[ięży] Marianów. Święceń kapłańskich staram się udzielać w różnych wielkich świątyniach stolicy, aby lud miał możność brać w nich udział i łączyć się z archidiecezją w modlitwie o kapłanów.

 

Kapłan „z ludu wzięty i dla ludu postawiony” ma od początku swego narodzenia kapłańskiego czuć za sobą gromadę ludzi, ma być otoczony rzeszą i ma się z nią tak oswoić, by się jej nie lękał.

 

Lud zaś ma prawo brać udział w święceniach, ma je widzieć, znać ich piękne obrzędy, by tym bardziej przejmował się czcią dla kapłaństwa i rozumiał, że kapłani biorą swą władzę i posłannictwo z Ducha Świętego przez Kościół, a nie przez zarządzenia władz świeckich.

 

Uroczystość wypadła przepięknie, lud napełnił świątynię po brzegi. Dzięki widoczności ołtarza mógł dobrze widzieć wszystkie obrzędy. Nadto z ambony objaśniane były ludowi teksty liturgiczne. Kapłanów było niewielu z powodu niedzieli. Na zakończenie wygłosiłem przemówienie do wiernych. Neoprezbiterom stawiałem za wzór Jana Chrzciciela, na tle dzisiejszej ewangelii (III Adwent), aby wszelkie pokusy świata zwalczali Janowym: „Jam głos wołającego na puszczy” – zaledwie głos! Profesorom i wychowawcom życzyłem, aby życie młodych kapłanów było świadectwem wartości ich wychowania, jako że młodzi kapłani są zazwyczaj fotogra ą swych wychowawców. Rodzicom przypomniałem ich obowiązek: modlitwa za synów kapłanów. A wiernych zachęciłem do takiego wychowania dzieci, by w rodzinach powołania łatwo się rodziły i by nie niszczały.

 

 

Uroczystość podniosła na duchu wszystkich obecnych, co widać było z całego ich sposobu zachowania. Nawet kapłani byli mocno wzruszeni pięknem wspólnego przeżycia. O godz. 15.00 udaliśmy się w towarzystwie ks. kan. Władysława Padacza i Tadeusza Sitkowskiego do kościoła św. Antoniego przy ulicy Senatorskiej, aby udzielić dziatwie tej parafii i sąsiedniej – Narodzenia Najświętszej Marii Panny – sakramentu bierzmowania. Wierni śpiewali Ecce sacerdos. Dziatwa wypowiedziała swoje wiersze. Mali ministranci pokazali swą „szkołę” ministrancką, kierowani łacińską komendą przez maluśkiego chłopczyka. Obecni odśpiewali bardzo poprawnie Wierzę w Boga po polsku. Sakrament bierzmowania przyjęło około 300 osób, w czym dzieci było mniej. Przeważała młodzież i starsi. Uderza ich nędzny wygląd i wyniszczone, przeważnie poprzerabiane palta. Żegnałem ich ze wzruszeniem, po krótkim przemówieniu do obecnych.

 

Tego dnia zwiedziłem dwa internaty dla akademiczek: przy ul. Wiślanej (ongiś ks. Siemca) w domu sióstr urszulanek, i przy ul. Mokotowskiej 55 w siedzibie sióstr zmartwychwstanek. Mieści się tu przeszło 200 młodzieży. Duch panuje dobry. Jednak młodzież jest smutna i zgnębiona warunkami studiów. Spożyliśmy razem wieczerzę wigilijną. Przemawiałem dwa razy. Rozdałem, drogą loterii, przeszło 50 egzemplarzy Nowego Testamentu i około 100 egz. encykliki Piusa XII O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży. Sposób zachowania się młodzieży jest budujący. Odnoszenie się do kapłanów pełne zaufania. Nie kryją swych trudności wynikających z obecnego systemu nauczania. Wszczepiany materializm swoje robi, choć ludzie są zbuntowani przeciwko gniotącej rzeczywistości powszechnego braku i niedostatku.

 

W przemówieniach do młodzieży stawiam sobie zawsze jako zadanie – pozytywnie nauczać i ujawniać piękno nauki Chrystusowej. Przekonałem się bowiem, że zbędną rzeczą jest zwalczać materializm – krytykować „rzeczywistość”. Przed wojną walczyłem z doktryną komunistyczną, wychodząc z założeń światopoglądowych. Dziś uważam to za zbędne: komunizm dziś zwalcza sam siebie w oczach tłumów widmem nieładu gospodarczego i wzrastającego niedostatku. W szeregach inteligencji komunizm przegrywa swą brutalnością propagandy i prymitywizmem myślowym. Propaganda nie liczy się z właściwościami duchowymi polskiej inteligencji, która zawsze działa na przekór gwałcicielom.

 

“Pro memoria”, tom I – fragment wybrany przez Pana dr hab. Pawła Skibińskiego

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >