“Przyzwyczaili się Polacy…”

W historii Polski wiele ważnych osób pielgrzymowało na Jasną Górę, by powierzać Maryi różne sprawy. Wśród nich było wielu królów i władców. Już w XV wieku przynoszono też Maryi korony.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Władysław Jagiełło razem ze swoimi rycerstwem prosił Maryję o pomoc przed słynną bitwą pod Grunwaldem. Jan Długosz podaje, że wojsko przed samą bitwą z Krzyżakami śpiewało „Bogurodzicę”. W kronikach jasnogórskich zapisano, że po wygranej bitwie Władysław kazał przyozdobić cudowny obraz na Jasnej Górze złotą blachą z promieniami dookoła głowy. 20 lat później Władysław Jagiełło polecił odnowić obraz, który uległ zniszczeniu w wyniku rabunku. Na koszt króla obraz został ponownie „ozdobiony złotem i srebrem”.

Syn Władysława Jagiełły, Kazimierz Jagiellończyk przyjechał na Jasną Górę zaraz po swojej koronacji. Potem był tam jeszcze kilka razy. W skarbcu na Jasnej Górze do dziś przechowywany jest ołtarzyk z drewna hebanowego, przy którym modlił się święty królewicz.

Zygmunt Stary zostawił na Jasnej Górze srebrny krzyż z napisem: „Zygmunt z Bożej łaski król Polski, 1510”. Po zwycięstwach w bitwach z Rosjanami ofiarował jasnogórskiemu klasztorowi zdobyte chorągwie i monstrancję.

Inny król, Stefan Batory, ofiarował Maryi swój miecz z rękojeścią wykładaną turkusami oraz różaniec.

Największe przywiązanie do Jasnej Góry okazywał jednak chyba pochodzący ze Szwecji król Zygmunt III Waza. Na Jasnej Górze był cztery razy. To on rozpoczął budowę murów obronnych wokół klasztoru. Dokończył to zadanie po nim jego syn, król Władysław IV Waza.

Ten z kolei zaraz po swojej koronacji ofiarował Maryi złoty łańcuch i powiedział do paulinów takie słowa:„Niech to będzie znakiem mego przywiązania do tego cudownego miejsca. Macie wiedzieć, ojcowie wielebni, że chociaż stąd mnie odwołują sprawy państwa, gdyż Rzeczpospolitej grozi niebezpieczeństwo, ja wszelako od Opiekunki mojej i Orędowniczki się nie oddalam. Czy w Warszawie, czy w Krakowie, czy w obozach się znajduję, zawsze myślą jak i sercem do Niej się zwracam. Przed Jej cudownym obrazem wespół z Wami w modłach i litaniach się korzę, błagając o wstawiennictwo od Boga. Tak zaiste! Gdziekolwiek mnie los postawi, myślą duszy tu obecny będę”.

Również Jan III Sobieski zatrzymał się na Jasnej Górze w drodze do oblężonego przez Turków Wiednia. Paulini podarowali mu wtedy obraz Matki Bożej, który zabrał ze sobą. Po bitwie jako wotum dla Maryi ofiarował namiot wodza tureckiego Kara Mustafy i inne zdobyte kosztowności.

Będąc w 1979 roku na Jasnej Górze św. Jan Paweł II mówił o przywiązaniu Polaków do Matki Bożej Częstochowskiej. „Przyzwyczaili się Polacy wszystkie niezliczone sprawy swojego życia, różne jego momenty ważne, rozstrzygające, chwile odpowiedzialne, jak wybór drogi życiowej czy powołania, jak narodziny dziecka, jak matura, czyli egzamin dojrzałości, jak tyle innych… wiązać z tym miejscem, z tym sanktuarium. Przyzwyczaili się ze wszystkim przychodzić na Jasną Górę, aby mówić o wszystkim swojej Matce – Tej, która tutaj nie tylko ma swój obraz, swój wizerunek, jeden z najbardziej znanych i najbardziej czczonych na całym świecie – ale która tutaj w jakiś szczególny sposób jest. Jest obecna. (…) Przyzwyczaili się do tego Polacy”.

 

Korony

Zwyczaj nakładania koron na obrazy Maryi czy Jezusa jest bardzo stary. Ludzie w ten prosty sposób chcą pokazać swoją miłość do nich. Bardzo wcześnie wieszano na Obrazie korony, których fundatorami byli królowie. Po restauracji w 1430 r. wizerunek ozdobiono koronami na polecenie króla Władysława Jagiełły. Dwa wieki później dwie złote korony przekazal król Władysław IV Waza. Fragmenty tych koron znajdują się wśród klejnotów na sukience rubinowej dla Maryi jasnogórskiej. Również król August II Sas w 1716 roku ofiarował dwie korony dla Cudownego obrazu, jako wotum dziękczynne po traktacie z Konfederacją tarnogrodzką.

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w Archidiecezji WarszawskiejPapieskie zaś koronacje obrazów maryjnych odbywały się tylko w Rzymie. Polacy bardzo pragnęli, by na obrazie jasnogórskim pojawiły się korony, które poświęci sam papież. Sprawa była wyjątkowa, ponieważ do tej pory – poza Rzymem – żaden obraz nie otrzymał papieskich koron.

Ojcowie paulini napisali więc specjalny list do papieża. Wtedy był to Klemens XI. Poprosili w nim o papieskie korony dla Jasnogórskiej Królowej Polski. Ojciec Święty zgodził się. Poświęcił korony dla Maryi i Jezusa i przysłał na Jasną Górę. 8 września 1717 roku odbyła się uroczysta koronacja. Dokonał jej biskup Krzysztof Jan Szembek. Na Jasną Górę ściągnęło wtedy ponad 200 tysięcy ludzi. Uroczystość była ogólnonarodową manifestacją wiary, a sam obrzęd uważano za ukoronowanie Bogarodzicy Maryi na Królową Polski po wszystkie czasy.

200 lat później korony zostały skradzione i nigdy ich nie odnaleziono. Ówczesny papież, Pius X, podarował Jasnej Górze nowe. Na Milenium Chrztu Polski (1966) zostały przygotowane dla Matki Bożej Jasnogórskiej korony „milenijne”. Poświęcenia ich dokonał kard. Stefan Wyszyński 3 maja 1966 r., w czasie centralnych uroczystości milenijnych Chrztu Polski na Jasnej Górze. On również nałożył korony na Obraz.

Obecnie na obrazie znajdują się korony ofiarowane przez Jana Pawła II, które pobłogoslawił na dzień przed swoją śmiercią, 1 kwietnia 2005 r.


Ciekawostki w cyklu “Jasna Góra z bliska” piszemy w oparciu o materiały od jasnogórskich paulinów, wydane przez nich książki oraz informacje zawarte na stronie www.jasnagora.pl


Zobacz więcej ciekawostek w cyklu “Jasna Góra z bliska”!

Kolejne teksty będą ukazywać się w środy i soboty.
Zapraszamy!

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Skąd rysy na policzku Matki Bożej?

Cudowny obraz Matki Bożej jest na Jasnej Górze od niemal 600 lat. Wizerunek przykuwa uwagę nie tylko niezwykłym bursztynowym kolorem, ale też charakterystycznymi rysami na policzku Matki Bożej.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Prawy policzek Matki Bożej znaczą dwie równolegle biegnące rysy, przecięte trzecią na linii nosa. Na szyi występuje sześć cięć, z których dwa są widoczne dość wyraźnie, cztery zaś pozostałe – słabiej. Fakt zniszczenia obrazu jest znany i dobrze opisany w podaniach historycznych.

W 1430 r., w Wielkanoc, klasztor został napadnięty przez bandę rabusiów. Po włamaniu się do Kaplicy Matki Bożej pocięli wizerunek mieczami i rozbili go na kawałki.

Sam król Władysław Jagiełło nakazał odrestaurowanie obrazu. Sprowadzeni przez niego malarze skleili rozbitą deskę. Nie znano jednak wówczas zasad prawidłowej konserwacji i prawdopodobnie po sklejeniu deski obraz pociągnęli na nowo farbą. Zapewne dlatego nie wygląda dziś jak typowa ikona. Dlaczego nie usnięto śladów cięć? Według jednej tradycji malarze bezskutecznie próbowali je zamalować. Inna wersja mówi, że rany pozostawiono celowo, na pamiątkę dramatycznego wydarzenia.

Prawdopodobnie w tym czasie “ubrano” Matkę Bożą w granatową suknię, ozdobioną złocistymi liliami. Lilie to symbol czystości, częsty atrybut maryjny. Lilie z sukni Matki Bożej Częstochowskiej mają charakterystyczny kształt, identyczny jak lilie z herbu dynastii Andegawenów. Z tej dynastii pochodziła św. Jadwiga, pierwsza żona Władysława Jagiełły. Umarła w roku 1399 w opinii świętości. Być może król chciał w ten sposób uczcić zmarłą małżonkę…


Ciekawostki w cyklu “Jasna Góra z bliska” piszemy w oparciu o materiały od jasnogórskich paulinów, wydane przez nich książki oraz informacje zawarte na stronie www.jasnagora.pl


Zobacz więcej ciekawostek w cyklu “Jasna Góra z bliska”!

Kolejne teksty będą ukazywać się w środy i soboty.
Zapraszamy!

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >