Nasze projekty

Aresztowany obraz – Maryja w więzieniu

Wizerunek jasnogórski wielokrotnie doświadczany był różnymi trudnościami. Od napadów i profanacji aż do ukrywania się i aresztowań.

Reklama

Maryja schowana w stole

W Bibliotece Jasnogórskiej znajdują się 2 bogato dekorowane, intarsjowane drewniane stoły. Na środku blatów widnieją misternie wykonane sceny spotkania św. Antoniego ze św. Pawłem Pierwszym Pustelnikiem – założycielem zakonu paulinów, a na drugim blacie stołu – przedstawienie św. Tomasza z Akwinu w pracowni. Stoły są dziełem utalentowanego artysty – zakonnego stolarza, brata Grzegorza Woźniakowica. To prawdziwe arcydzieła sztuki – nie ma na nich nic malowanego, całe zrobione są z różnokolorowych rodzajów drewna. Powstały w 1730 roku i były wykonane na miejscu – są w jednym kawałku, nie da się ich rozkręcić, więc i wyniesienie ich z biblioteki jest niemożliwe. Dzięki temu jeden ze stołów stał się idealnym… schronieniem dla wizerunku Jasnogórskiego.

Stoły bardzo spodobały się niemcom, którzy w czasie okupacji odwiedzali Jasną Górę. Chcieli je zabrać w ramach “ochrony dóbr ogólnoludzkich”. Na szczęście nie były możliwe do wyniesienia – dzięki temu ocalały. Była to sytuacja bardzo stresująca, ponieważ w jednym ze stołów schowano oryginalną ikonę Matki Bożej. Nie wiedział o tym nawet przeor Jasnej Góry! Niemcy postanowili, że przyjdą następnym razem, aby mimo wszystko rozłożyć stoły i wynieść je z klasztoru. Sytuacja stała się tym trudniejsza, że Niemcy zorientowali się, iż w kaplicy Obrazu jest kopia wizerunku i chcieli za wszelką cenę poszukać oryginału. W nocy więc ojcowie wyjęli obraz schowali go we wnęce jednej ze ścian klasztoru i zamurowali. Niestety przez to obraz mocno ucierpiał i musiał być po wojnie solidnie konserwowany. Został jednak ocalony.

Reklama
Reklama

Maryja aresztowana

Nie był to koniec trudności, jakie napotkały jasnogórski wizerunek. Jak wiadomo doświadczał on ich również w czasie pierwszej peregrynacji po polskich parafiach. Nie była ona na rękę ówczesnej władzy.

Reklama
Reklama

Po uroczystościach milenijnych w Lublinie, na początku czerwca 1966 r., nie wydano pozwolenia na procesję z obrazem z katedry na KUL. Studenci nie posłuchali tego zakazu, procesja się odbyła i wzięło w niej udział 20 tys. osób. Następnego dnia w drodze milicja zatrzymała pojazd z obrazem. Najpierw zdarto z samochodu dekoracje, a następnie samochód obwiązano plandeką i obwiązano sznurami. Gdy tylko obraz dotarł przed bramy klasztoru – milicja odjechała. Widok był jednak bardzo przykry – wyglądało to jakby na Jasną Górę przywieziono więźnia. Podczas rozpakowywania samochodu ludzi ogarniało ogromne wzruszenie i żal.

Pod koniec czerwca miały się odbywać uroczystości milenijne w Warszawie. Z Fromborka przywoził obraz sam prymas Wyszyński. Wiedział, że gdzieś na drodze na pewno czeka na nich milicja. I rzeczywiście obraz dojechał do Warszawy “z towarzystwem” i nie do par. św. Stanisława na Żoliborzu, gdzie oczekiwali na niego wierni, ale do katedry. Tam umieszczono obraz w zakratowanej zakrystii – znów potraktowano Matkę Bożą jak więźniarkę.

Na początku września miała się rozpocząć peregrynacja w diecezji katowickiej. W drodze z Warszawy, niedaleko Będzina, kapłani wiozący obraz zostali zatrzymani i kazano im wracać na Jasną Górę. Tak zakończył się drugi etap peregrynacji. Od tej pory po polskich diecezjach peregrynowały… puste ramy obrazu. Mimo to wierni gromadzili się na uroczystościach w swoich parafiach tak samo licznie, jakby obraz był rzeczywiście z nimi. Zakonnicy umieścili obraz w kaplicy św. Pawła, za kratą i opatrzyli napisem: „Tu znajduje się uwięziony przez Władze Obraz, który wędrował po Polsce”. Przy bramach klasztoru władze ustawiły posterunki milicji. Odtąd wszystkie samochody wyjeżdżające z klasztoru były rewidowane, także samochód prymasa Wyszyńskiego.

Reklama

Po aresztowaniu obrazu partia sądziła, że idea peregrynacji upadnie, tymczasem okazało się, że pobożność Polaków była jeszcze bardziej gorliwa na modlitwie przy pustych ramach. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez 6 lat. W 1972 roku pochodzący z diecezji radomskiej ks. Józef Wójcik i ks. Roman Siudek wykradli obraz z Jasnej Góry. O pomyśle odzyskania obrazu wiedział ks. Prymas i zgodził się na niego. Dzięki nim powrócił na trasę peregrynacyjną i można było przeprowadzić jak dawniej czwarty etap peregrynacji.


Ciekawostki w cyklu „Jasna Góra z bliska” piszemy w oparciu o materiały od jasnogórskich paulinów, wydane przez nich książki oraz informacje zawarte na stronie www.jasnagora.pl


Zobacz więcej ciekawostek w cyklu „Jasna Góra z bliska”!

Kolejne teksty będą ukazywać się w środy i soboty.
Zapraszamy!

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę