HISTORIA

81 lat temu Armia Czerwona wkroczyła na teren Polski

- Mam ten obraz do dzisiaj w oczach – na szczycie tego wzgórza pokazała się jazda sowiecka, żołnierze radzieccy. To był moment, kiedy mnie, jako młodej dziewczynie, wychowanej w duchu patriotycznym, w kulcie Legionów marszałka Piłsudskiego zdawało się, że to jest jakieś piekło albo koniec świata - wspomina Krystyna Królikiewicz-Harasimowicz, która jako 18-latka była świadkiem radzieckiej agresji na Polskę.

Polub nas na Facebooku!

Królikiewicz-Harasimowicz obserwowała wejście Armii Czerwonej do Polski razem ze swoim ojcem, który był majorem Wojska Polskiego. – Jak oni wyglądali? To nie jest przesada, ja to widziałam na własne oczy: strzemiona na sznurkach, na grubszych sznurkach karabiny, obdarci, niechlujne mundury, ale spełnili swoje zadanie – wspominała po latach w filmie, przygotowanym przez Muzeum Powstania Warszawskiego. 

17 września 1939 r. Armia Czerwona, łamiąc pakt o nieagresji, zawarty między Polską a Rosją Sowiecką w 1932 r., wkroczyła na tereny II Rzeczpospolitej, położone na wschód od linii Narew-Wisła-San. Był to efekt tajnego załącznika do paktu Ribbentrop-Mołotow, zawartego 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie, który ustalał „strefy interesów Niemiec i ZSRR” na terytorium Polski.

Związek Sowiecki zagarnął obszar ponad 190 tys. km kw. z ok. 13 mln mieszkańców – była to ponad połowa powierzchni ówczesnej Polski.

Po napaści władze sowieckie aresztowały ponad 200 tys. Polaków; oficerów, policjantów, ziemian, urzędników państwowych, przedstawicieli inteligenckich zawodów. W październiku 1939 r. po przeprowadzonych w atmosferze terroru wyborach do tzw. Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi okupowane terytoria II RP zostały włączone do ZSRR a ich mieszkańcom narzucono sowieckie obywatelstwo. Masowe wywózki na Syberię objęły około 1 mln 350 tys. Polaków.

Prawie 22,5 tys. oficerów, policjantów oraz urzędników państwowych zamordowano na Wschodzie. Miejsca pochówku ponad 7 tys. z nich do dziś są nieznane.

Krystyna i jej ojciec, Adam Królikiewicz, cudem ocaleli. – Ojciec był w mundurze, ale zdjął czapkę, byliśmy okryci kocami, bo to było nad ranem, więc oficer puścił nas dalej. Później znów nas zatrzymali. Żołnierze zaczęli naszych oficerów wyrzucać z samochodów. Kierowca rzucił na mojego ojca zielony koc. A oni po lewej stronie na pole wyprowadzili podoficerów, po lewej oficerów i rozległy się strzały. Więcej nie muszę już opowiadać… – wspomina świadek tamtych wydarzeń.

 

 

Dziś w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie, w modlitwie podczas Mszy św. o godz. 18.00 zostaną przywołani żołnierze oraz ludność cywilna, który zginęli wskutek agresji rosyjskiej na wschodnich ziemiach Polski w 1939 roku. Kazanie podczas Eucharystii wygłosi ks. ppor. SOP Piotr Zamaria. Udział w modlitwie wezmą między innymi harcerze.

Biskup polowy Józef Guzdek tego dnia weźmie udział w uroczystościach, które odbędą się w miejscowości Wytyczno, gdzie od 30 września do 1 października 1939 roku polscy żołnierze ze Zgrupowania Korpusu Ochrony Pogranicza gen. Wilhelma Orlik-Rückemanna walczyli z Armią Czerwoną.

 

ah, 1944.pl, KAI, episkopat.pl/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



HISTORIA

8 myśli, które powinny w nas zostać po świętowaniu 100-lecia Cudu nad Wisłą

Co pozostawi w nas 100. rocznica Cudu nad Wisłą? To niezwykłe wydarzenie przynosi wiele wskazówek dla naszego życia rodzinnego, społecznego, ale także duchowego. Oto wybrane myśli polskich biskupów odnoszących się w swoich homiliach w ostatnich dni do Bitwy Warszawskiej.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nam wszystkim, którzy dziś z wdzięcznością stajemy na mogiłach obrońców Ojczyzny, potrzeba „miłości społecznej”. To ona jest spoiwem, które pozwala w chwilach próby i wyzwań stawać razem.

abp Wojciech Polak


Po stu latach, znajduję w tym wydarzeniu wielkie przesłanie dla Polaków i proszę, nie zlekceważmy historii, nie zlekceważmy Bożej Opatrzności, nie zlekceważmy Matki i Królowej. Na pamięć tych naszych bohaterskich czynów, nie wolno nam zlekceważyć Cudu nad Wisłą.

abp Mieczysław Mokrzycki


Mówią „cud nad Wisłą”, żeby pokazać przeświadczenie ludzi wierzących, że w tym zmaganiu nie byli sami, że w tym zmaganiu był obecny Bóg ze swoją wizją człowieka, ze swoim objawieniem szczęścia ludzkiego, ze swoją miłością, ze swoją mocą i ze swoją inspiracją. To jest taka wizja, o której mówił Jan Paweł II w swojej książce „Pamięć i Tożsamość” – historia każdego narodu jest także historią zbawienia – jest historią ludzi widzianych w ich ostatecznym powołaniu, w ich ostatecznym wyzwoleniu. To jest i nam potrzebne, byśmy zrozumieli czas w jakim żyjemy. Nasza historia też ma plan historii zbawienia!

abp Grzegorz Ryś


To był prawdziwy Cud nad Wisłą! Jego najczystszym, najprawdziwszym źródłem była wiara w to, że Ojczyzna warta jest ofiary z życia, a życie jest bezcennym darem, który – jak pokazuje Tajemnica Wniebowzięcia – nie kończy się wraz ze śmiercią!

bp Piotr Libera


Maryja nie opuszcza nikogo, kto się doń ucieka, a z Nią zawsze idzie zwycięstwo. Tego zwycięstwa doświadczyliśmy niezliczoną ilość razy. Kiedy odradzaliśmy się duchowo w zakresie osobistym i rodzinnym, przychodziło również zwycięstwo w wymiarze narodowym. W obliczu widma nowej tragedii narodowej, a może nawet i próby zagłady polskości, naród się nie uląkł, nie stracił nadziei, nie zapomniał gdzie szukać pomocy. Potrzebna była mobilizacja wszystkich możliwych sił: wojskowych, politycznych i duchowych.

abp Tadeusz Wojda


To są fakty, to jest historia. Nic dziwnego, że po zwycięskiej Bitwie Warszawskiej nazwano ją Cudem na Wisłą. Jednak w niczym to nie ujmuje zasługi i chwały żołnierzom oraz ich dowódcom, ale wskazuje na dyskretne działanie Boga, splecione z decyzjami człowieka.

abp Józef Kupny


Niebezpieczeństwo wojny może zostać wyeliminowane pod warunkiem, że najpierw zostanie ustanowiony pokój we własnym sumieniu każdego obywatela, aby tym skuteczniej mówić o pokoju wewnętrznym i zewnętrznym w polityce państwowej

abp Stanisław Gądecki


Spłacamy dług wdzięczności za ocalenie Warszawy, Polski, Europy i świata przed nawałą ateistycznego komunizmu. Chcemy spłacać ten dług wiernością wartościom, o które walczyli żołnierze tej wojny i tej bitwy. A była to wolność Ojczyzny, wolność Warszawy, wolność Europy, ale także sprawiedliwość, wiara, godność każdego człowieka, rodziny i całej społeczności ludzkiej zagrożonej wtedy przez tę okropną ideologię, która przeszła przez Europę. Ten dług wdzięczności spłacamy dziś przede wszystkim modlitwą i czynem naszych codziennych dni, jakie podejmujemy dla naszej Ojczyzny w różnych wymiarach naszego życia i naszego powołania. Ten dług spłacamy modlitwą za dowódców i żołnierzy, a także za wspomagającą i współcierpiącą ludność cywilną.

kard. Kazimierz Nycz


os, KAI/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap