video-jav.net
HISTORIA

77 lat temu rozpoczęła się zbrodnia katyńska

Historycy przypominają, że zbrodnia katyńska miała na celu wyeliminowanie elity narodu polskiego. Dziś mija 77. lat od rozpoczęcia rozstrzeliwań przez NKWD blisko 22 tysięcy polskich jeńców, którzy trafili do sowieckiej niewoli po agresji Armii Czerwonej na Polskę we wrześniu 1939 roku

Polub nas na Facebooku!

Zbrodni dokonano na oficerach, policjantach, naukowcach, lekarzach, na mocy rozkazu Stalina i jego najbliższych współpracowników z 5 marca 1940 roku.

 

Historyk Muzeum Historii Polski Grzegorz Rutkowski przypomina, że sowieci zamordowali Polaków tylko dlatego, że byli oni groźni dla komunistycznego systemu. Historyk tłumaczy, że była to krwawa rozprawa z elitą polskiego społeczeństwa, a władze sowieckie, podejmując decyzję o zgładzeniu Polaków, miały świadomość, że jest to grupa, która stanowi zagrożenie dla ich planów sowietyzacji Polski.

 

Pełniący obowiązki szefa Urzędu do spraw Kombatantów i Osób represjonowanych Jan Kasprzyk przypomina, że sowieckie, zbrodnicze działania wobec polskich jeńców były wyjątkowe w świetle międzynarodowego prawa. Zdaniem historyka, ta zbrodnia nie miała sobie równych w dziejach, ponieważ nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by wymordowani zostali więźniowie wojenni chronieni międzynarodowym prawem.

 

Grzegorz Rutkowski przypomina, że Polaków mordowano w tak zwanym trybie specjalnym. Więźniowie skazywani byli na śmierć bez podania przyczyny, bez procesu i wyroku sądu, mordowani byli strzałem w tył głowy przez funkcjonariuszy NKWD.

 

Jan Kasprzyk przypomina, że zbrodnia katyńska bezpośrednio była związana z niemiecką akcją AB, która miała na celu wyeliminowanie polskiej elity intelektualnej zamieszkującej na terenach okupowanych przez Niemców. Niemcy i sowieci już pod koniec 1939 roku porozumieli się co do planów eksterminacji polskich elit, którą rozpoczęli z początkiem 1940 roku. Jan Kasprzyk przypomina, że kiedy sowieci rozpoczęli masowe wywózki Polaków z Kresów, Niemcy rozpoczęli budowę obozów koncentracyjnych, a niemalże równocześnie z sowieckimi strzałami w Katyniu, Niemcy rozpoczęli likwidację polskich elit w Palmirach pod Warszawą.

 

Władze Związku Radzieckiego za zbrodnię katyńską obwiniały Niemców, dopiero 13 kwietnia 1990 roku podczas wizyty prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie, Michaił Gorbaczow przekazał pochodzące z radzieckich archiwów dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej, po raz pierwszy oficjalnie przyznając, że zbrodni dokonało NKWD.


Informacyjna Agencja Radiowa IAR M.Kowalewska&W.Banach/dw

35 lat od pierwszej Mszy za Ojczyznę ks. Popiełuszki

Kościół zawsze staje po stronie prawdy. Kościół zawsze staje po stronie ludzi pokrzywdzonych. Dzisiaj Kościół staje po stronie tych, którym odebrano wolność, którym łamie się sumienie - powiedział bł. ks. Jerzy Popiełuszko podczas swojej pierwszej Mszy św. w intencji Ojczyzny

Polub nas na Facebooku!

Pierwsza Msza św. w intencji Ojczyzny miała miejsce 28 lutego 1982r., a więc już podczas stanu wojennego. Inicjatorem Eucharystii był ks. prałat Teofil Bogucki, który poprosił o to bł. ks. Popiełuszkę.

 

W okresie od 28 lutego 1982 r. do 26 sierpnia 1984 r. ks. Popiełuszko odprawił w kościele pw. św. Stanisława Kostki 26 Eucharystii w tej intencji. Choć nie szukał popularności, to w dużej mierze właśnie dzięki tym celebracjom, podczas których starał się umacniać ich uczestników w wierze, nadziei i miłości oraz postawach pro-społecznych i patriotycznych, stał się osobą znaną w całej Polsce i poza jej granicami. Choć nikogo nie potępiał, apelował o prawdę, rezygnację z nienawiści i chęci odwetu za doświadczane krzywdy, wielokrotnie powtarzając za św. Pawłem by „zło dobrem zwyciężać”, skupił na sobie ostrze nienawiści reżimowej propagandy oraz pasmo szykan i represji ze strony władz PRL, uwieńczone męczeństwem w październiku 1984 roku.

 

Msze św. w intencji Ojczyzny i tych, którzy dla niej cierpią najbardziej – tak brzmiała pełna intencja Eucharystii, podczas których ksiądz Jerzy modlił się o uwolnienie aresztowanych, za dusze zabitych, za pobitych, prześladowanych, poniżanych, wyrzucanych z pracy. Jego kazania miały wymowę religijno-patriotyczną i oparte były na Ewangelii, nauce papieża Jana Pawła II oraz prymasa Stefana Wyszyńskiego. Odważnie głosił chrześcijańskie i narodowe wartości, występował w obronie zdelegalizowanej „Solidarności”.

 

– To jest zasadniczy cel – by te cierpienia, których ludzie doznają każdego dnia w pracy, w więzieniach, na ulicy, by to nie było zmarnowane. To jest rola księdza, by te cierpienia narodu poprzez ofiarę Mszy św. skierować w stronę Boga, by Bóg mógł je zmieniać na łaski potrzebne do umocnienia nadziei, do trwania w dobrych postanowieniach, do rozszerzania braterstwa i solidarności miedzy ludźmi – mówił w jednym z wywiadów ks. Popiełuszko.

 

Do Mszy św. w intencji Ojczyzny i wygłaszanych wówczas homilii ks. Jerzy starannie się przygotowywał. Doskonale znał prawdziwe ludzkie problemy i o nich mówił w swoich kazaniach. Duchowny zawsze dbał także o godną, staranną oprawę artystyczną liturgii. Zapraszał aktorów scen warszawskich, którzy czytali lekcje z Liturgii Słowa, a po Komunii św. patriotyczne wiersze Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego czy Marii Konopnickiej. Do tematów kazań zawsze nawiązywały dekoracje w prezbiterium.

 

Na Msze przyjeżdżali ludzie z całej Polski. I nie tylko z Polski. Tu, zasłuchani w proste słowa i myśli wypowiadane przez ks. Jerzego, odzyskiwali wewnętrzny spokój, nadzieję, wyciszali się. – Tu ludzie wylewają swój żal, swój ból w modlitwie, w spontanicznym śpiewie i w milczeniu, które również jest jakąś wielką modlitwą – wspominał w wywiadzie bł. ks. Jerzy.

 

Na zakończenie śpiewano popularną w tamtym czasie pieśń: “Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana…” i hymn “Boże coś Polskę”. Wielu ludzi unosiło wtedy palce w kształcie litery „V” symbolizującej zwycięstwo, ale ksiądz Jerzy prosił, by zamiast tego gestu podnosić krzyż – znak Chrystusowego zwycięstwa, bo – jak mówił – przez krzyż idzie się do zmartwychwstania. Innej drogi nie ma.

 

Na Mszach św. za Ojczyznę gromadziły się coraz liczniejsze tłumy, nieraz ponad 20 000 osób. Po Eucharystii duchowny dziękował wiernym za przybycie i apelował o spokojne rozchodzenie się do domów.

 

Władze komunistyczne uważnie obserwowały nabożeństwa odprawiane na Żoliborzu. Bardzo szybko zarzucono ks. Jerzemu, że organizuje w kościele św. Stanisława Kostki uroczystości polityczne, godzące w zasady ustroju oraz zagrażające bezpieczeństwu i porządkowi w stolicy. W gęstniejącym z miesiąca na miesiąc tłumie wiernych, obecni byli zawsze agenci służb bezpieczeństwa, gotowi do prowokacji i wywołania zamieszek wśród rozmodlonego tłumu.

 

W grudniu 1983 r. Ksiądz Jerzy usłyszał oficjalne zarzuty propagandy antypaństwowej. Swój stosunek do takich i podobnych oskarżeń ks. Jerzy jasno wyraził kiedyś w rozmowie z ks. prof. Stanisławem Olejnikiem z warszawskiej ATK: “Nie uprawiam polityki z ambony. Mnie chodzi o sprawę moralności, a nie o politykę”.

 

Ostatnia Msza św. za Ojczyznę miała miejsce 26 sierpnia 1984 r.


ar / www.popieluszko2017.pl / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna