Nasze projekty
Alicja Samolewicz-Jeglicka

Skarb niepełnosprawności

Bóg nie popełnia błędów – mówi człowiek, który urodził się bez nóg i bez rąk. A mężczyzna z chorobą, na którą cierpi jedynie 8 osób na świecie podkreśla: „Jestem wyjątkowy!”

Reklama

Dlaczego Bóg pozwala na kalectwo człowieka? Młody Australijczyk Nick Vujicic znalazł odpowiedź u Św. Jana: „aby się na nim objawiły dzieła Boże”. Dobrze więc, że na świecie są osoby niepełnosprawne! Bo uczą, że niepełnosprawność to dar. Bo pokazują, że wiara góry przenosi. Bo świecą miłością i ciepłem. Bo… czasem zawstydzają pełnosprawnych!

Do życia potrzeba nam drugiego człowieka. Dzięki temu stajemy się doskonalsi, dojrzalsi, pełniejsi. Osoby niepełnosprawne pokazują jak ważna jest pomoc drugiego człowieka. I często to nie im ta pomoc jest potrzebna. To oni pomagają pełnosprawnym!

fot. Sharon Graphics

Reklama
Reklama

Andrea Bocelli

Lekarze namawiali jego matkę do dokonania aborcji. Urodził się z wadą wzroku – jaskrą. Osiągnął niesamowity muzyczny sukces. Jego dotychczasowe albumy sprzedały się na całym świecie w nakładzie ponad 75 milionów egzemplarzy.

Jest niewidomy, nie przeszkodziło mu to jednak w zrobieniu międzynarodowej kariery. Jak podkreśla „niepełnosprawność umocniła jego charakter”.

Reklama
Reklama

Andrea urodził się z wadą wzroku – jaskrą. W wieku 12 lat grając z kolegami w piłkę nożną dostał wylewu. Było to bezpośrednią przyczyną utraty wzroku. Z dnia na dzień Bocelli zaczął słuchać coraz więcej muzyki, a potem… śpiewać. Zafascynowali go zwłaszcza wielcy włoscy tenorzy.

Koncertuje na całym świecie. Jego płyty sprzedają się w milionach egzemplarzy. Udowadnia, że niepełnosprawność nie jest przeszkodą! A wręcz przeciwnie – jest darem. Śpiewając stara się zawsze nawiązać więź ze słuchaczami. Chciałbym poruszyć ich tak jak mnie w dzieciństwie poruszyli moi ulubieni wykonawcy, którzy dotarli do mojego serca. Sprawili, że mogłem płakać i marzyć. Dziennikarze pisząc o Bocellim podkreślają, że „jego wyjątkowy dar to głos płynący bezpośrednio do serca”.

Nick Vujicic

Reklama

Nie ma rąk. Nie ma nóg. Swoim słowem porusza serca milionów ludzi. Niesamowite jak jego wiara i charyzmat potrafią zmobilizować do działania.

Urodził się z całkowitym brakiem kończyn. Kiedy poszedł do szkoły był wyśmiewany i poniżany przez swoich kolegów. Próbował nawet popełnić samobójstwo. W pewnym momencie zrozumiał, że jego niepełnosprawność to dar. Nauczył się samodzielnie używać komputera, pisać używając palców u stopy, czesać się czy myć zęby. Jeździ na deskorolce, surfuje, a nawet gra na perkusji. Zaczął inspirować innych do działania, dawać im wiarę i nadzieję. Ożenił się, a rok temu urodził mu się syn.

Nick Vujicic jest głęboko wierzący. W jego wypowiedziach jest ogrom radości, optymizmu i… wdzięczności Bogu: „Wiem z całą pewnością, że Bóg nie popełnia błędów! Bóg jest autorem cudów. Ja jestem jednym z nich. Ty też!”.

Podkreśla, że „istnieje wiele rodzajów upośledzenia gorszych niż brak rąk i nóg – należy do nich strach. Nie można być człowiekiem szczęśliwym i spełnionym, jeśli strach paraliżuje nas, gdy tylko mamy podjąć ważną decyzję. Strach podcina skrzydła i nie pozwala nam w pełni wykorzystać naszego potencjału.”

Skarb niepełnosprawności

Mariusz Kędzierski

Urodził się z wadą genetyczną. Nie ma rąk. Rysuje skomplikowane grafiki – portrety i martwą naturę. Żyje aktywnie, czuje się spełniony.

Jak wielokrotnie w mediach wspominał, pierwszy rysunek wykonał w wieku… 3 lat. Na poważnie zaczął tworzyć w wieku 16 lat. Zdobył drugie miejsce w międzynarodowym konkursie Best Global Artist Awards.

Mimo niepełnosprawności gra w koszykówkę oraz ping-ponga. Jak podkreśla w wielu wywiadach: „dla siebie samego jestem taki od zawsze. To żaden problem ani ograniczenie. Ludzie przyglądają mi się, bo inaczej wyglądam. Ale nie jestem tym skrępowany, rozumiem ich”.

Tom Staniford

Ma syndrom MDP. To bardzo rzadka choroba genetyczna – chorych na nią jest jedynie osiem osób na świecie. Nie przeszkadza mu to brać udziału w różnego rodzaju zawodach sportowych. Jest kolarzem.

Syndrom MDP polega na tym, że organizm Toma nie jest w stanie gromadzić tłuszczu. Waży 65 kg, ma 191 cm wzrostu, a jego organizm uważa, że ciało jest otyłe. Z tego powodu Staniford cierpi na cukrzycę typu II. Jest skrajnie chudy i żadnym sposobem nie może przytyć.
Jego ciało nie amortyzuje żadnych uderzeń. Także nawet najmniejsze uderzenie powoduje ogromny ból. Jego kości są bardziej narażone na złamania. Nie przeszkadza mu to aktywnie i zawodowo uprawiać sport. Jest kolarzem, bardzo dużo trenuje. Prócz tego studiuje i uczy się języków. Za dwa lata ma zamiar wystartować na paraolimpiadzie w Rio de Janeiro.

Jak sam podkreśla: „Jestem wyjątkowy. Jak każdy człowiek na tej planecie!”.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite