3 powody, dla których jestem przeciwnikiem szkolnej katechezy

Katecheza to przekazywanie wiary. Dlatego jestem gorącym przeciwnikiem katechizacji szkolnej w ramach zajęć dydaktycznych. Bo to po prostu nie działa. Dlaczego? Powodów jest kilka.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

3 powody, dla których jestem przeciwnikiem szkolnej katechezy
Katecheza to przekazywanie wiary. Dlatego jestem gorącym przeciwnikiem katechizacji szkolnej w ramach zajęć dydaktycznych. Bo to po prostu nie działa. Dlaczego? Powodów jest kilka.

1. Uczniowie nie są zainteresowani katechezą

Oczywiście, w przytłaczającej większości nie są również zainteresowani matematyką czy historią. Jednak katolicka katecheza tym się różni od innych przedmiotów nauczania ogólnego, że powinna być dobrowolna (co prawda dobrowolność ta ma być wyrażona przez rodziców ucznia, nie przez niego samego). Na siłę nikogo nie nawrócimy, na siłę nikogo nie przekonamy, na siłę nie zaszczepimy w nim tego wspaniałego daru, jakim jest wiara. Brak zainteresowania katechezą skutkuje niewłaściwym – skandalicznym wręcz niekiedy – zachowaniem uczniów. I oczywiście nie jest to zarzut do katechezy jako takiej, tylko do uczniów. Niemniej faktem wynikającym z moich obserwacji jest brak stanowczych reakcji nauczycieli. A jak uczniowie mają zainteresować się katechezą, skoro…

3 powody, dla których jestem przeciwnikiem szkolnej katechezy

2. Katecheci nie traktują lekcji religii poważnie

Proszę mi wybaczyć tak ciężki zarzut, ale przez 12 lat mojej edukacji w szkole podstawowowej, gimnazjum czy liceum nie byłem traktowany poważnie na katechezie. No, może z wyjątkiem tej szkoły podstawowej, gdzie kolorowanki były dostosowane do ogólnego poziomu możliwości ucznia. Ale gimnazjum i liceum? No przepraszam bardzo, ale miałem wrażenie, że biorę udział raczej w kółku filmowym niż w zajęciach religii. Dlaczego zamiast realizować konspekt katecheta serwuje uczniom kolejny seans “Shreka” czy “Epoki lodowcowej”? Konspekt może być beznadziejny – OK, ale dlaczego zatem nie porozmawiać z niemal dorosłymi już uczniami liceum o Bogu, o Jego Kościele, o miłości jaką razem żywią do człowieka? A zamiast tego wyciąga się gitarę z futerału i pyta: “to co sobie dzisiaj pośpiewamy?”. To jest niepoważne traktowanie człowieka, które skutkuje niepoważnym traktowaniem katechezy, co z kolei skutkuje niepoważnym traktowaniem wiary.

3 powody, dla których jestem przeciwnikiem szkolnej katechezy

3. Z czego tu oceniać?

Odwieczny problem szkolnej katechezy: z czego by tu wystawić ocenę na półrocze albo koniec roku? W ciągu całej swojej edukacji miałem może pięć kartkówek “z wiedzy”. Jasne, nie da się ocenić w skali szkolnej czyjejś wiary, więc wystawmy ocenę z materiału, który – daj Boże – wykładany był na lekcjach. To zrozumiałe. Ale gdy do oceny semestralnej lub całorocznej dochodzą aspekty pozaszkolne czy pozadydaktyczne, to rączki mogą opaść. Ocena za zeszyt? Uczniom szkoły średniej? Podkreślenia tematów? Zaangażowanie w służbę liturgiczną albo scholę szkolną/parafialną? To tak, jakby ocenę z matematyki wystawiać na podstawie dobrze wyliczonej reszty, którą otrzymało się w sklepie. Nie tędy droga.

Proszę nie zrozumieć mnie źle. Nie krytykuję katechezy w szkole dla samego krytykowania – tym zajmują się różne wybryki polityczne, nieszczególnie zaprzyjaźnione z Kościołem. Ja natomiast Kościół kocham i chcę dla niego jak najlepiej. Dlatego postulowałbym powrót katechezy do domów i parafii, ponieważ to przede wszystkim rodzina i parafia powinny być głównym katalizatorem nauki i wzrostu wiary. Nie potrzebujemy przecież cyferek w ładnie wyglądających statystykach, ale dojrzałych i świadomych wyznawanej wiary ludzi.

Zachęcamy do zapoznania się z innymi blogerskimi głosami na temat szkolnej katechezy:


Religia w szkole



 

 

Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Niedosyt po Rio

Gdy papież opuszczał Brazylię, zostałem z niedosytem. Zostałem z obawą. Niedosytem, bo mam poczucie, że wiele słów do mnie nie dotarło. Chcę teraz odszukać wszystkie przemówienia, przeczytać, zakreślić, zapamiętać. Nie chcę czytać streszczeń, nie chcę karmić się prasowymi nagłówkami, które - jak widzę z przerażeniem - bardzo manipulują czytelnikiem.

Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Niedosyt po Rio
Gdy papież opuszczał Brazylię, zostałem z niedosytem. Zostałem z obawą. Niedosytem, bo mam poczucie, że wiele słów do mnie nie dotarło. Chcę teraz odszukać wszystkie przemówienia, przeczytać, zakreślić, zapamiętać. Nie chcę czytać streszczeń, nie chcę karmić się prasowymi nagłówkami, które - jak widzę z przerażeniem - bardzo manipulują czytelnikiem.

Łatwo w te dni było zachwycać się Franciszkiem. Siła słowa, pokora gestów, chęć dialogu i autentyczne świadectwo papieża porywały nawet zdystansowanych katolików. Każdy mógł znaleźć swój cytat i uważać, że to właśnie stanowiło istotę papieskiego przesłania. Jednak dla mnie –  centrum leżało zupełnie gdzieś indziej. 

 

Uświadomiłem to sobie mniej więcej w połowie tegorocznych Światowych Dni Młodzieży: droga Piotra jest zawsze drogą na krzyż i każdy papież wezwany jest do wejścia na drogę męczeństwa. Od tego momentu, nawet, gdy widziałem tańczące tłumy czy słyszałem ochrypłe od krzyku gardła, zdumiewałem się prostym, zbitym z dwóch desek krzyżem-pielgrzymem. To było dla mnie centrum, przy którym młodzi chcieli się spotkać, by uwielbić Ukrzyżowanego. Mimo że to „głupstwo dla świata”, Brazylia ponownie w te dni stała się ziemią krzyża. Ponownie, bo pierwsza nazwa Brazylii to właśnie „Terra de Santa Cruz”.

 

Niedosyt po Rio

Franciszek chce dialogu nie tyle ze światem, ile z każdym człowiekiem – nie boi się tłumu, jest blisko, nie tworzy barier.

 

I, jak pisałem na początku jego pielgrzymki, nie zrobi nic takiego, przez co mógłby przysłonić sobą Jezusa. Tak też było w te dni. Był hojnym siewcą, nie marnował ani chwili. Uczył mnie sobą jak być kapłanem i – jestem mu za to szalenie wdzięczny.

 

Gdy papież opuszczał Brazylię, zostałem z niedosytem. Zostałem z obawą. 

 

Niedosytem, bo mam poczucie, że wiele słów do mnie nie dotarło. Chcę teraz odszukać wszystkie przemówienia, przeczytać, zakreślić, zapamiętać. Nie chcę czytać streszczeń, nie chcę karmić się prasowymi nagłówkami, które – jak widzę z przerażeniem –  bardzo manipulują czytelnikiem.

 

Niedosyt wzrastał szczególnie przy obserwacji polskich mediów, w których Franciszek był „wielkim nieobecnym”. Pomijam materiały o teczce, ręcznie opuszczanych szybach w samochodzie i braku wygód podczas długiego lotu. Ciężko było usłyszeć Polakom w te dni słowa papieża.

Pokazano nam ornament, zasłonięto fundament.

 

Dopiero gdy przestrzegał kapłanów i biskupów przez grożącym im niebezpieczeństwami klerykalizmu, wzywał do „rabanu” lub należnego szacunku do homoseksualistów, wrócił na „paski” telewizji informacyjnych.

 

Niedosyt po Rio

Zostałem z obawą, czy przypadkiem prestiż powierzenia ŚDM Kościołowi w Polsce nie przyćmi słów papieża.

 

Potrzebujemy dni i miesięcy, by w naszych grupach, parafiach, wspólnotach wracać do papieskiego przesłania. Wszyscy, świeccy i duchowni musimy zrozumieć, co chciał powiedzieć w te dni Duch do Kościoła. Dziś jednak rodzi się tylko taka smutna refleksja: zostawiliśmy Rio, by być już jedną nogą w Krakowie. Za szybko. 

 

Mój plan na ten tydzień jest prosty: szukam oryginalnych tekstów przemówień, drukuję, biorę ołówek  – podkreślam, markerem zaznaczam zdania kierowane właśnie do mnie. Tylko tak nie zmarnuję czasu jaki ofiarował mi papież.

 

 
 

 

 

 

Jacek Szymczak OP

Jacek Szymczak OP

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >