video-jav.net

#5: Świadectwo. Droga Krzyżowa dla młodzieży

Nie trzeba się zastanawiać, jak dać świadectwo. Trzeba po prostu piąć się #wyżej, żeby całym sobą być świadkiem.

Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

#5: Świadectwo. Droga Krzyżowa dla młodzieży
Nie trzeba się zastanawiać, jak dać świadectwo. Trzeba po prostu piąć się #wyżej, żeby całym sobą być świadkiem.

Tematu świadectwa wiary w życiu chrześcijanina w ogóle nie powinno się poruszać. Można nawet pozwolić sobie na stwierdzenie, że im więcej mówimy o dawaniu świadectwa, tym gorzej. Dlaczego? Bo świadectwo wiary w życiu chrześcijanina powinno być tak naturalne, tak bezpośrednio wypływające z życia, żeby nie wymagało dodatkowych komentarzy, planów, strategii. Od świętych uczymy się tej prostoty i naturalności. Nie trzeba się zastanawiać, jak dać świadectwo. Trzeba po prostu piąć się #wyżej, żeby całym sobą być świadkiem.

 

Stacja I

Jezus na śmierć skazany

Jezus stoi przed tłumem ubiczowany, zakrwawiony, nieakceptowany. Stoi przed sądem, bo odważył się myśleć inaczej. Św. Stanisław Kostka, student przebywający w Wiedniu, był przystojny, dobrze ubrany, nie brakowało mu na nic pieniędzy. Pomimo tego, dostrzegał inne problemy niż ówczesna młodzież szlachecka – odważył się myśleć inaczej.

Święty był obrazem Jezusa, choć totalnie różnili się wyglądem. Jak często pozwalasz sobie na to, żeby pozory decydowały o twoim spojrzeniu na drugiego człowieka? Zrób rachunek sumienia z pochopnych sądów. Może warto wreszcie uwolnić od nich i siebie i innych.

 

Stacja II

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Jezus nie mógłby wziąć krzyża, gdyby go nie pokochał. Umiał zgodzić się z miłością na to, czym gardził świat. Św. Stanisław Kostka widział, że nie pasuje do świata. Zapisał się do Sodalicji Mariańskiej – częsta modlitwa i czas spędzony w kościele wynikał z potrzeby określenia swojego miejsca w życiu. Nie mógł pogodzić swej uprzywilejowanej pozycji szlachcica z dostrzeganą nędzą innych.

Daj sobie spokojny czas na to, żeby z Bogiem odnaleźć swoje miejsce. Posiedź w pustym kościele. Pozwól sobie na wyciszenie tego chaosu, który jest w głowie na co dzień. Wróć do odpowiedzi na proste pytanie – jakie jest twoje miejsce w życiu?

 

Stacja III

Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

Jezus – Syn Boży upada pod ciężarem tego, co dla nas jest zwykłe, codzienne, banalne. Podczas pobytu w Wiedniu Stanisław nie chciał marnować czasu na tandetę i banalność jak większość rówieśników (w tym także jego brat). Nie chciał, żeby jego pragnienie nieba zostało przyćmione przez drobiazgi o nieporównywalnie mniejszym znaczeniu.

Chcesz zapewnić sobie trochę luksusu? Chcesz choć na chwilę odpocząć od świata? Wyłącz telefon. Nie, nie wyciszaj, wyłącz. Zostaw go w pokoju i zrób coś, na czym skupisz się całkowicie – czy to będzie czas z rodziną, czy sport, czy czytanie książki. Po prostu na ten czas oderwij się od świata. Zobaczysz, jaki piękny będzie efekt.

 

Stacja IV

Jezus spotyka swoją Matkę

Jezus dojrzewał do swojej misji przez wiele lat – niewiele wiemy o tym, w jaki sposób ukształtowało go wychowanie dane przez Maryję i Józefa. Także św. Stanisław swoją umiejętność dania świadectwa wyniósł z atmosfery domu rodzinnego. Drobne, pielęgnowane tradycje, drobne gesty pobożności, często o charakterze ludowym – to wszystko go kształtowało. Człowiek nigdy nie jest świadom tego, jak bardzo wpłynęły na niego te pierwsze lata i te pierwsze zwyczaje przekazywane przez najbliższych.

Pozwól sobie na drobny gest pobożności. Zanieś kwiaty do przydrożnej kapliczki. A jeśli nie znasz żadnej w pobliżu, zadaj sobie ten trud, żeby poszukać i o nią zadbać. Droga, wysiłek, refleksja – to wszystko jest otwarciem drogi dla Pana Boga, żeby mógł cię zmieniać.

 

Stacja V

Szymon pomaga nieść krzyż

Jezus w czasie swojej działalności był otoczony tłumem oddanych mu ludzi. Tymczasem w krytycznym momencie dostaje pomoc od obcego. Bóg tak kieruje losami ludzi, że posyła do siebie tych, którzy mogą potrzebować siebie nawzajem. Studiując w Wiedniu, św. Stanisław widział na ulicach głodne dzieci, pozbawione szans na naukę, z góry skazane na podzielenie losu swoich rodziców. Dlatego chodził do ubogich dzielnic rozdając jałmużnę i próbując uczyć wałęsające się dzieciaki.

Prawdziwym świadectwem jest dzielenie się sobą. Miłość do Boga naturalnie prowadzi chrześcijanina do miłości bliźnich, która powinna wyrazić się w konkretach. Podziel się swoim talentem. Na pewno masz w sobie coś, czego ktoś inny w twoim otoczeniu właśnie potrzebuje.

 

Stacja VI

Weronika ociera twarz Jezusa

Jezus na chuście Weroniki odciska prawdziwe Oblicze Boga-człowieka, który cierpi. Wiedeń spełniał oczekiwania żaków poszukujących radości życia (rozrywka, zabawa, liczne przyjęcia) jednak św. Stanisław Kostka widział Wiedeń także z dzielnicami biedy, krzywdy, moralnego ubóstwa.

Często trzeba po prostu spojrzeć inaczej, wyrwać się ze schematów, w które czasem biernie pozwalamy się wtłaczać. Daj sobie szansę na to, żeby spojrzeć inaczej. Porozmawiaj z bezdomnym. Nie odmawiaj w biegu, gdy chce cię o coś poprosić, tylko poświęć mu to, co najcenniejsze – swój czas. Ta inwestycja bardzo dobrze się zwróci, bo dotkniesz czegoś prawdziwego – człowieczeństwa, którego wcześniej nie widziałeś.

 

Stacja VII

Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

Jezus jest nam bliższy przez to, że upada. Ważne, żeby jeszcze bliższy stawał się w tym, jak powstaje. Cechą ludzi świętych jest umiejętność powstawania i wyciągania wniosków ze swoich porażek. Święty Stanisław swoje życie duchowe opierał na mocnym fundamencie modlitwy.

Zastanów się, czy w twoim życiu modlitwy nie wpadasz w rutynę. Może coś pęka, może zbliża się upadek? Odmów swoją ulubioną modlitwę. Spędź z Bogiem czas, w którym będziesz najbardziej czuć się sobą. Dzięki temu nabierzesz autentyczności przede wszystkim przed sobą.

 

Stacja VIII

Jezus pociesza niewiasty

Uczucia nie są złe, uczucia nie są grzechem. Od nas jednak zależy, co z nimi robimy – czy staramy się odkrywać prawdę, którą ze sobą niosą. Jezus poucza niewiasty, które nie potrafiły ze swojej rozpaczy zrobić dobrego użytku. Św. Stanisław podczas nowicjatu w Rzymie dał się poznać jako człowiek otwarty, radosny, dusza towarzystwa. Potrafił cieszyć się taką opinią i zachowywać czystość duszy. Pozwolić, by panowała w nim radość, a nie wesołkowatość.

Dawanie świadectwa polega na byciu autentycznym, więc wiąże się też z rozpoznawaniem i słuchaniem swoich uczuć. Nazwij swoje uczucia. Może są takie, które tłumisz. Może są takie, przed którymi uciekasz. Póki nie skonfrontujesz się z nimi, nie będziesz w stanie poznać prawdy, którą ze sobą niosą. Nie nauczysz się autentyczności.

 

Stacja IX

Jezus trzeci raz upada pod krzyżem

Każdy kolejny upadek Jezusa był coraz boleśniejszy. Każdy przypominał o samotności, w której się znalazł. Święty Stanisław Kostka był przekonany o prawdziwości swojej wiary, zawierzył jej, z niej czerpał siłę duchową. Nie mógł się doczekać, kiedy zacznie ratować tych, którzy błądzą. Upadki powinny uczyć nas jak uchronić się przed nimi na przyszłość.

Bardzo często zapominamy o tym, że naszą najważniejszą tarczą przeciwko pokusom jest Słowo Boże. Zadbaj o swoje Pismo Święte. Może leży gdzieś zapomniane albo zakurzone? Może trzeba by je gdzieś skleić, a może oprawić? A jeśli nie masz własnego egzemplarza – kupienie go będzie najlepszą inwestycją w siebie!

 

Stacja X

Jezus odarty z szat

Jezus, któremu zabrali wszystko, jest obecny w każdym, kto zostaje upokorzony. Święty Stanisław Kostka widział Go w potrzebujących na ulicach Wiednia i Rzymu. Starał się tak udzielać pomocy, aby wydobywać na światło dzienne godność drugiego człowieka.

Często mamy problem z tym, żeby dać świadectwo przez docenienie drugiego człowieka. Tego, który prosi o pomoc. Tego, który już zrezygnowany o pomoc nie prosi. Potrzebujący bardzo często najczęściej ogląda obojętne twarze i plecy, którymi inni się do niego odwracają. Brak zainteresowania i obojętność to często ogromne upokorzenie. Dlatego właśnie, gdy następnym razem ktoś poprosi cię o pomoc… wysłuchaj prośby do końca. To może znaczyć więcej niż samo jej spełnienie.

 

Stacja XI

Jezus przybity do krzyża

Ręce Jezusa zostały przybite do krzyża, a my staliśmy się Jego rękami. Ludzie święci, jak św. Stanisław, w naturalny sposób umieli pokazać swojemu środowisku cześć oddawaną świętym symbolom. Nie wynikało to z żadnej przemyślanej strategii. To było po prostu szczere.

Nam świadectwo bardzo często kojarzy się właśnie z pokazaniem światu krzyża. Czy to przez uczynienie tego znaku przed kościołem, czy przy posiłku w miejscu publicznym. Zrób pobożnie znak krzyża. Odkryj, co on ze sobą niesie dla Ciebie. Odkryj wartość tej najkrótszej modlitwy. Dopiero gdy go docenisz, będzie sens zastanawiać się, czy wystarczająco dajesz o nim świadectwo.

 

Stacja XII

Jezus umiera na krzyżu

„Zechciał bowiem Bóg, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia, i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: przez Niego – i to co na ziemi, i to co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.” (Kol 1, 19-20). Owocem męki Chrystusa ma być komunia, pojednanie. Kardynał Wyszyński w kazaniu na temat św. Stanisława Kostki powiedział: „Święci mają talent jednoczenia ludów i narodów.”

Czy widzisz w swoim najbliższym otoczeniu rozłamy? Niechęć, uprzedzenia, wbijanie słownych „szpilek”? Bądź tym, który wprowadza pokój. Zdemaskuj wkradające się zło i przeciwdziałaj mu dobrym słowem, uśmiechem, zażegnaniem konfliktów. Wtedy będziesz świadkiem Chrystusa. Ale pamiętaj, że prawdziwy pokój zawsze buduje się na prawdzie, nigdy na jakichkolwiek formach kłamstwa.

 

Stacja XIII

Jezus zdjęty z krzyża

Wobec tego, co się wydarzyło, ciężko dobrać odpowiednie słowa. Setnik wyznaje wiarę w Syna Bożego, ale wielu innych pewnie po prostu nie wiedziało, co powiedzieć. O św. Stanisławie mówi się, że bardzo dbał o czystość swojego języka. Cechą ludzi świętych jest to, że nie potrzebują krytycznych momentów, żeby spojrzeć na czas jako dar od Boga.

Ponieważ każda twoja chwila jest uświęcona Bożą obecnością, zadbaj o piękno używanych słów. Nie pozwól na to, aby usta, które teraz się modlą, były na co dzień plugawione. Często to właśnie kultura osobista, czyli wyrażony w słowach szacunek do innych i siebie, jest ogromnym świadectwem miłości.

 

Stacja XIV

Jezus złożony do grobu

Ciężko wyobrazić sobie ciszę tego grobu. Ciężko wyobrazić sobie ciszę tego pochówku. Podobnie jak szokująca w życiorysie św. Stanisława Kostki jest data jego śmierci. Tak często trudno pogodzić się ze śmiercią młodych ludzi. Bardzo konkretnie potrzebujemy wtedy Bożego światła, które pozwoli nam ożywić naszą wiarę w zmartwychwstanie i w to, że dla nich życie wcale się nie skończyło.

Nie pozostawiaj zmarłych bez pomocy. Odwiedź grób młodej osoby. Może kogoś takiego znałeś, a może trzeba poszukać. Pomódl się dla zmarłego o szczęście wieczne i – wyrażając wiarę w obcowanie świętych – poproś tych wszystkich młodych świętych o to, aby pomogli ci odkrywać wartość twojego życia. Nikt nie wie, ile zostało nam czasu tu, na ziemi.

 

Zakończenie

Dawanie świadectwa nie powinno wymagać logistyki. Najlepszym świadectwem jest to, którego nie jesteśmy świadomi. To zmiana, która zachodzi w drugim człowieku, gdy widzi owoce wiary. Gdy widzi to, co w naszym życiu pojawia się naturalnie wskutek spotkania z Jezusem w sakramentach – pokój serca, mądrość decyzji, szacunek do innych, prostota w modlitwie, odwaga w wypowiedziach. Jeśli uważasz, że w Twoim życiu za bardzo brakuje dawania innym świadectwa o Chrystusie – po prostu zadbaj o to, żeby być jak najbliżej Niego. Każda spowiedź, każda Komunia święta, każda modlitwa, każda pomoc Jezusowi w drugim człowieku – to wszystko będzie wtedy krokiem #wyżej.

 


Rozważania Drogi Krzyżowej dla młodzieży ze św. Stanisławem Kostką: #WYŻEJ, są publikowane w każdy piątek Wielkiego Postu. Jeśli chcesz otrzymywać w przeddzień publikacji treść rozważań Drogi Krzyżowej wraz z zestawem motywujących cytatów, zapisz się do newslettera, wpisując swój adres e-mail w pole znajdujące się na końcu tekstu. Drukuj, składaj w Kostkę, wycinaj, a przede wszystkim – rozważaj w każdym czasie i miejscu!


 

Zobacz także:

  • #1: Decyzja: “Pewność w podejmowaniu decyzji – skąd ją wziąć? Droga Krzyżowa to droga naszych decyzji – świadomych i dobrowolnych wyborów.”
  • #2: Pokora: “Prawdziwa pokora jest wtedy, gdy człowiek pozna swoje możliwości i odda je w ręce Boga, chcąc, by zostały wykorzystane jak najlepiej.”
  • #3: Wytrwałość: “Nie udało się raz, nie udało się drugi. Poddajesz się, czy próbujesz od nowa?”
  • #4: Rodzina: “Rodziny się nie wybiera – Bóg już ją dla ciebie wybrał. Może budzi to twoją wdzięczność, a może gdzieś po cichu masz do Niego żal, bo nie jest łatwo.”

 

Zapisz się na cotygodniowy newsletter

- na swoją skrzynkę otrzymasz treść rozważań
i wybrane cytaty w wersji do druku


 

 

Ks. Marcin Filar

Ks. Marcin Filar

Kapłan Archidiecezji Krakowskiej, pochodzi z Rabki-Zdroju, od lat związany z Ruchem Apostolstwa Młodzieży. Obecnie duszpasterz w Sanktuarium Matki Bożej Myślenickiej oraz katecheta w technikum i szkołach zawodowych. Pomysłodawca i koordynator akcji modlitewnej #panamska10, pracuje w zespole medialnym ŚDM Archidiecezji Krakowskiej.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >

Deus Meus na Wielki Post: Bóg tak ukochał świat

"Bóg tak ukochał świat" - to już piąta pieśń Deus Meus w tym Wielkim Poście, która ma nam pomóc w przeżyciu tego czasu i jednocześnie wesprzeć powstające na Litwie dziecięce hospicjum prowadzone przez polskie siostry Jezusa Miłosiernego.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Deus Meus na Wielki Post: Bóg tak ukochał świat
"Bóg tak ukochał świat" - to już piąta pieśń Deus Meus w tym Wielkim Poście, która ma nam pomóc w przeżyciu tego czasu i jednocześnie wesprzeć powstające na Litwie dziecięce hospicjum prowadzone przez polskie siostry Jezusa Miłosiernego.

We wprowadzeniu w dzisiejszy utwór czytamy: “Czy Bóg inwestując w nas zostawił sobie jakieś oszczędności? Jakąś rezerwę na wypadek, gdybyśmy jednak Go nie chcieli? Czy klęska odrzucenia może być niewysychającym źródłem miłości? Piąta pieśń z cyklu “Deus Meus na pustyni – pieśni cierpiącej miłości” to z jednej strony opowieść o ostatecznej decyzji Boga w stosunku do nas, ale także zbiór miłosnych wyznań, które można śpiewać zarówno nocą w ciemny sufit, ale także leżąc na łące i patrząc w niebo. Spróbuj.”

Gramy dla Przyjaciół i Domowników pierwszego hospicjum dla dzieci na Litwie. Zatrzymaj się. Słuchaj, patrz, daj się kochać. Więcej dobra na www.mostdonieba.pl

 

https://www.youtube.com/watch?v=9X1Xm_aH0As

Zapisz się na cotygodniowy newsletter

- na swoją skrzynkę otrzymasz treść rozważań
i wybrane cytaty w wersji do druku


 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Share via