Czy Lis ma piersi?

Właśnie ukazał się raport o wolności religijnej na świecie Papieskiego Stowarzyszenia "Pomoc Kościołowi w Potrzebie". Jaką ocenę otrzymała Polska?

Ks. Krzysztof Cebula
Ks. Krzysztof
Cebula
zobacz artykuly tego autora >

W Pakistanie wyznający islam sąsiedzi bronili chrześcijańskich kościołów. W Egipcie muzułmanie uchronili przed atakiem swych współwyznawców jedną ze świątyń katolickich. W Wielkiej Brytanii ortodoksyjni Żydzi pomogli muzułmanom zapewnić bezpieczeństwo ich meczetów. Tegoroczny amerykański raport o wolności religijnej przytacza takie przykłady międzyreligijnej solidarności w obliczu prześladowań.

Są na świecie także kraje, w których wolność religijna jest naruszana, choć na szczęście nie w takich skrajnych okolicznościach. W tej grupie wypada nam zauważyć własną Ojczyznę. Coraz częściej w skuteczne środki oddziaływania społecznego wyposażane są środowiska i osoby dążące do rozniecania nienawiści o podłożu religijnym.

Kościół w Polsce jak do tej pory nie chce, nie uznaje za konieczne, nie potrafi zainwestować według światowych standardów w potężną kancelarię prawną. Nie chce też w oparciu o istniejące prawo – owszem kulawe, dziurawe, post-PRL-owskie, ale jednak prawo – doprowadzić paru pismaków, a nawet całe koncerny prasowe i medialne do przyzwoitości.

Czyż Kościół na polu swej społecznej obecności nie powinien się przyczyniać do podnoszenia standardów także w tym obszarze? Czy nie jest palącą potrzebą czasu zgodne z prawem zadbanie o etos zawodowy tych, którzy swoją działalnością jedynie imitują dziennikarstwo? Czasem wystarczy odebrać im niebezpieczne zabawki, czasem – znowu zgodnie z prawem – przymusić do naprawienia uczynionych szkód. Takich udawanych czy farbowanych partaczy zawodu każde środowisko stara się piętnować. Czynią to także środowiska dziennikarskie w Polsce, na razie niezbyt skutecznie. Czy nie warto ich w tym wspierać?

Właśnie ukazał się raport o wolności religijnej na świecie Papieskiego Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w Potrzebie". Został przygotowany przez międzynarodowych ekspertów. Objął uwagą i wnioskami okres od października 2012 roku do czerwca 2014 roku. Eksperci monitorowali 196 krajów świata. Niestety w 81 krajach wolność religijna jest ograniczona w wysokim lub bardzo wysokim stopniu.

Autorzy raportu na bardzo konkretnych przykładach wykazują, że w Polsce w ostatnich latach doszło do wzrostu agresji i podniesienia antyklerykalizmu do rangi postawy, która może być akceptowana społecznie. Winą obarczają głównie środki masowego przekazu.

Redagowany przez Tomasza Lisa Newsweek Polska zyskał wątpliwą sławę zwłaszcza dzięki swym gorszącym okładkom, przedstawiającym ulubione cele ataków gazety – piszą autorzy raportu. Oczywiście, nawet jeśli ktoś nie czyta bezpośrednio zawartości tych słownych ścieków, to medialni przedsiębiorcy często dbali, by nie tylko witryny prasowych kiosków, ale także wielkopowierzchniowe reklamy działały, także na maluczkich.

Każdy człowiek posiada piersi. Mężczyzna może z nich zrobić użytek przynajmniej na dwa sposoby: wypiąć je wysoko i z impetem zaatakować lub uznać swoją winę i uderzyć się w nie z przejęciem. Jestem bardzo ciekaw co się stanie. Z pewnością Lis ma piersi, ale czy i jaki zrobi z nich użytek?


Wesprzyj nas
Ks. Krzysztof Cebula

Ks. Krzysztof Cebula

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Krzysztof Cebula
Ks. Krzysztof
Cebula
zobacz artykuly tego autora >

O niepożytkach słuchania radia w południe

Nowy przebój Maleńczuka „Kosa Tango”, to piosenka o zabijaniu własnego ojca. Zapewniam, że tekst, gdy się nad nim zastanowić przebodzie każdego. Jeśli nie poddawać go analizie może się skończyć jeszcze gorzej.

Ks. Krzysztof Cebula
Ks. Krzysztof
Cebula
zobacz artykuly tego autora >

Rzadko włączam Radio Kraków, ale czasem w czasie jazdy samochodem to mi się zdarza. I oto właśnie w powyborcze poniedziałkowe południe wysłuchałem serwisu wiadomości na tej właśnie stacji. Zostawiłem jeszcze na chwilę i niespodziewanie przystanęło mi serce. W poniedziałki tuż po południu – można pomyśleć, że jak dla mnie to na Anioł Pański – krakowska radiostacja nadaje audycję Andrzeja Kukuczki zatytułowaną „Grająca szafa”. Z zapowiedzi prowadzącego zorientowałem się, że można w czasie jej trwania zamawiać piosenki. Nie miałem zamiaru…

Jednak w ten pechowy dla eteru poniedziałek, zanim ktokolwiek zamówił pierwszy muzyczny utwór, dla siebie albo dla żony, muzyczny dziennikarz sam nadał utwór ze skandalicznym tekstem. Nie jestem pewien czy nadał go sam od siebie, bo przecież także w radiu publicznym istnieją playlisty… W każdym razie padło na nowy przebój Maleńczuka „Kosa Tango”, czyli na piosenkę o zabijaniu własnego ojca. Zapewniam, że tekst, gdy się nad nim zastanowić przebodzie każdego. Jeśli nie poddawać go analizie może się skończyć jeszcze gorzej.

Rodzimy twórca, sam siebie nazywający artystą, nie podejmuje jednak w śpiewanym utworze starogreckich dylematów i nie opisuje rozstrzygnięć nieuchronnego fatum. Nie, on po prostu wydala z siebie – można zauważyć, że wśród częstochowskich rymów – pomysł na najokropniejszy sposób reagowania syna, który znienawidził własnego ojca. (Kto zechce z łatwością tekst odnajdzie).

Myślę, że ewentualnym problemem twórców z prokuraturą nie ja powinienem się zajmować. Istnieje zapewne jakieś prawo karne, które w Polsce opisuje podżeganie do zabójstwa. Tak, aż tak daleko sięgam własną wyobraźnią: Pracowałem w Nowej Hucie, gdy głośny stał się przypadek morderstwa dokonanego w nocy przez nastolatka na całej rodzinie!

O niepożytkach słuchania radia w południe

Maleńczuk nie musi pamiętać ani znać naukowych opisów dotyczących emocjonalnych zaburzeń czasu dojrzewania i życia ludzkiego w ogóle. Po to mamy państwo, żeby takich tekstów nikt nie cenzurował, ale żeby pobudzonemu wierszoklecie wytłumaczył odpowiedzialność ponoszoną za to, co wyrabia. Zresztą mniejsza o tego pana.

Chodzi o media wogóle, a w tym konkretnym przypadku o media publiczne. Ktoś zapewne powinien dostrzec nienormalność w emitowaniu muzycznych dzieł aspirujących do kultury popularnej, zawierającej takie zdania:

Wręcz się go brzydzę/ I serdecznie nienawidzę/ Przy każdej okazji z ojca swego szydzę/ Nie mogę spać/ Dłużej tego nie zniosę/ Jak tu znowu przyjdzie/ To mu sprzedam kosę.

Poza tym zawsze byłem też ciekaw/ Czy ciało łatwo wchodzi w ciało człowieka/ Ma mieć ostrzy szpic, naostrzony musi być/ Kiedy zadam cios, musi dobrze się wbić/  

Jeśli komuś mało to są w tekście również konkrety:

A w kuchennej szafce leżą cztery kosy/ W nocy nie spałem tylko wymyślałem/ Od samego rana z kosa pracowałem/ Kiedy zadam cios, musi laj la la laj…/

A dla przeciwwagi, z niepokojącą sugestią, że ktoś tym wszystkim w przestrzeni medialnej cynicznie i złowieszczo steruje, zacytuję Łukasza Golca, który w rozmowie z Polskatimes.pl wyjaśnia m.in.: W zeszłym roku w październiku wydaliśmy dwupłytowy album „The best of Golec uOrkiestra”, z okazji jubileuszu 15-lecia zespołu. Znalazła się na nim między innymi piosenka „Młody maj”, która zdeklasowała inne piosenki podczas 50. festiwalu opolskiego w konkursie SuperPremiery, zdobywając trzy główne nagrody. Niestety, nawet to nie pomogło, aby piosenka znalazła się na antenie maistreamowych rozgłośni. Powiedziano nam, że się nie mieści w konwencji… Faktycznie, to niepopularne: „kocham ten kraj, wierzę w ten kraj”…


Wesprzyj nas
Ks. Krzysztof Cebula

Ks. Krzysztof Cebula

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Krzysztof Cebula
Ks. Krzysztof
Cebula
zobacz artykuly tego autora >