Kardynalskie stopnie

Ten szczegół pozostaje na ogół nieznany: podczas konsystorza każdy nowo kreowany kardynał staje się kardynałem-diakonem albo kardynałem-prezbiterem. Kolegium kardynalskie dzieli się bowiem na grupy zwane stopniami, “ordini”: diakonów, prezbiterów oraz biskupów.

Polub nas na Facebooku!

Nie ma to związku z rzeczywistym stopniem święceń – niemal wszyscy kardynałowie, a na pewno wszyscy elektorzy, są biskupami. Kardynałami-diakonami zazwyczaj zostają ci spośród purpuratów, którzy aktualnie pracują w Kurii Rzymskiej jako np. prefekci kongregacji bądź do tych stanowisk są przymierzani. Kardynałami-prezbiterami stają się natomiast z reguły biskupi albo arcybiskupi konkretnych diecezji. W przypadku kardynałów-biskupów tylko patriarchowie trzech kościołów wschodnich bezpośrednio wchodzą do tej grupy w momencie nominacji kardynalskiej. Poza nimi, kardynałem-biskupem może stać się dotychczasowy kardynał-diakon bądź kardynał-prezbiter. Stało się to niedawno, w lutym, kiedy papież Franciszek awansował do grona kardynałów-biskupów dotychczasowego kardynała diakona Beniamina Stellę i kardynała prezbitera Louisa Tagle.

 

Wyjątki i awanse

Można było zatem z góry przewidzieć, że spośród dziewięciu elektorów mianowanych ostatnio przez Franciszka dwóch zostanie kardynałami-diakonami: kard. Mario Grech (Malta), sekretarz generalny Synodu Biskupów, oraz Marcello Semeraro, nowy prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Pozostali, czyli arcybiskupi (Antoine KambandaRwandy, Wilton Gregory z USA, Jose AdvinculaFilipin, Celestino Aós Braco, Hiszpan na czele arcybiskupstwa Santiago de Chile, Włoch Augusto Paolo Lojudice), wikariusz apostolski Brunei Cornelius Sim oraz kustosz Bazyliki świętego Franciszka w Asyżu Mauro Gambetti zostaną kardynałami-prezbiterami.

Ta logika działa również wobec kardynałów bez praw elektorskich, dla których purpura kardynalska jest wyróżnieniem. Kardynałami-diakonami zostaną ci, których praca była (bądź jest) ściśle związana ze Stolicą Apostolską, czyli Silvano Tomasi, przedstawiciel Stolicy Apostolskiej przy ONZ, oraz Raniero Cantalamessa, kaznodzieja Domu Papieskiego, a kardynałem-prezbiterem – emerytowany meksykański biskup Felipe Arizmendi Esquivel. Wśród nominowanych jest też proboszcz jednej z włoskich parafii, Enrico Feroci. Zostanie kardynałem-diakonem.

Zdarza się jednak, że związany z kurią rzymską hierarcha jest kardynałem-prezbiterem. Może być tak z dwóch powodów: przeważnie dlatego, że jako diakon skorzystał z prawa opcji, czyli awansu z grona diakonów do prezbiterów, o którą można zabiegać po 10 latach bycia kardynałem-diakonem. W ten sposób polskiego kardynała, Stanisława Ryłko, wcześniej kardynała-diakona kościoła  Sacro Cuore di Cristo Re, w 2018 roku Franciszek promował do rangi prezbitera. Jest jeszcze druga możliwość, która wynika z tego, że w chwili kreacji kardynalskiej hierarcha kierował diecezją, a potem przeniósł się do Rzymu. Tak było z kardynałem Josephem Ratzingerem, który został mianowany kardynałem-prezbiterem będąc metropolitą w Monachium, a dopiero w 1981 roku został prefektem najważniejszej z Kongregacji, Nauki Wiary. W efekcie, mimo pracy w Kurii Rzymskiej, przed długi czas, do momentu awansu do grona kardynałów-biskupów, był kardynałem-prezbiterem.

 


 

 

Więcej podobnych tekstów znajdziesz w CATOLICO – serwisie specjalnym, który zawiera pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań.

 

 


 

Historia podziału

Skąd w ogóle podział w kolegium kardynalskim na biskupów, diakonów i prezbiterów, skoro niemal wszyscy kardynałowie są dziś biskupami? Musimy prześledzić historię papieskich elekcji.

Kardynałowie stali się osobami wybierającymi papieży mniej więcej wtedy, gdy doszło do schizmy wschodniej. Tę znakomitą historię “rewolucji kardynalskiej” opublikujemy wkrótce. Tu wspomnimy, że początkowo stawali się nimi wybierani przez papieży przedstawiciele duchowieństwa diecezji rzymskiej: 25 spośród proboszczów parafii rzymskich, 14 spośród diakonów oraz siedmiu biskupów kościołów podrzymskich (suburbani). Zatem kolegium kardynalskie od swoich początków składa się z trzech stopni, “ordini”: diakonów, księży i biskupów, dokładnie takich, jakie są związane ze stopniami kapłaństwa. Ale wówczas, nie tak jak dziś, kardynał-diakon był rzeczywiście diakonem, kardynał-prezbiter – księdzem, a kardynał biskup – w istocie posiadał pełnię święceń. Zmiany, które doprowadziły do dzisiejszego symbolicznego podziału, nastąpiły później.

Pierwszą zmianą było dołączanie do stopnia prezbiterów biskupów z innych diecezji. Pierwszym takim kardynałem-prezbiterem, pierwszym biskupem wśród kardynałów-prezbiterów, został Konrad von Wittelsbach, arcybiskup Moguncji i Salzburga, kreowany na kardynała w 1165 roku. Od wtedy, najpierw na zasadzie wyjątku – jak w jego wypadku, a potem coraz bardziej rozpowszechniającej się reguły, do grona kardynałów-prezbiterów zaczynali być włączani biskupi rezydencjalni spoza Rzymu. To od wtedy następowała ta niezgodność. 

Z biegiem dekad w gronie kardynałów-prezbiterów coraz mniej było prezbiterów, a coraz więcej biskupów rezydujących w Salzburgu, Mediolanie, Benewencie czy Reims, wkrótce zaś we wszystkich ważniejszych metropoliach świata. W XV wieku, taki przywilej dotarł i do Polski. Pierwszym polskim kardynałem został biskup krakowski Zbigniew Oleśnicki.

 

 

Podobny proces dotknął stopnia diakonów, z tą jednakże różnicą, że biskupi – kardynałowie-diakoni z zasady pracowali w Kurii Rzymskiej. Ale jeszcze przed II wojną światową na listach kolegium kardynalskiego możemy odnaleźć ślad starej tradycji: faktycznych diakonów bądź księży z diecezji rzymskiej.

 


 


ZOBACZ TEŻ:
Konsystorz w czasie pandemii.
Na najbliższy weekend papież zwołuje do Rzymu tych, którzy w przyszłości będą wybierali jego następcę

 


Zmienił to Jan XXIII. I była to ta druga zmiana, która spowodowała, że podział na biskupów-księży-diakonów w kolegium kardynalskim jest dziś tylko symboliczny. Jan XXIII zarządził, że odtąd każdy kardynał powinien być biskupem. Jeśli nim nie jest, powinien zostać wyświęcony. Zdarzają się wyjątki, ale – jak już wspomnieliśmy – dotyczą tylko kardynałów, którzy – po kolejnej reformie wprowadzonej przez Pawła VI – ukończyli 80 rok życia i nigdy nie mieli prawa wyboru papieża. Najnowszy przykład to o. Raniero Cantalamessa, który został kardynałem i nie przyjmie święceń biskupich.

Ale od reformy Jana XXIII ukonstytuowała się zasada, która w praktyce i tak zmieniła oblicze kolegium kardynalskiego: zasiadają w nim właściwie wyłącznie biskupi, a już na pewno wyłącznie biskupi mają prawo wejść do Kaplicy Sykstyńskiej na konklawe. Podział na stany: diakonów, prezbiterów i biskupów, który do dzisiaj porządkuje wszelkie ceremonie kardynalskie, jest honorowy, a jego znaczenie i działanie można zrozumieć wyłącznie wtedy, gdy sięgnie się do początków, do źródeł reformy kardynalskiej.

 

REDAKCJA CATOLICO

Copyright © 2020 Catolico.pl. Wykorzystanie, kopiowanie i powielanie materiału wyłącznie za zgodą Redakcji.

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Konsystorz w czasie pandemii

Na najbliższy weekend papież zwołuje do Rzymu tych, którzy w przyszłości będą wybierali jego następcę ✦ Pandemia uniemożliwia przyjazd wielu kardynałom, głównie z Azji ✦ Trzynastu nominatom papież przydzieli w sobotę rzymskie kościoły, włączając ich do grona duchownych diecezji rzymskiej. Ma to swoją ważną przyczynę.

Polub nas na Facebooku!

To siódmy konsystorz papieża Franciszka. Mniej więcej co rok papież zaprasza wszystkich kardynałów do Rzymu, a punktem centralnym każdego konsystorza są nominacje kardynalskie. Od miesiąca znamy nazwiska nowych kardynałów, teraz poznamy jeszcze kościoły tytularne, które zostaną im przydzielone. Wśród trzynastu nowych kardynałów jeden, Raniero Cantalamessa, nie przyjął – i nie przyjmie – święceń biskupich.

Wśród nowych kardynałów nie ma Polaka, ale na konsystorzu będzie obecnych trzech polskich kardynałów-elektorów: kard. Konrad Krajewski, na co dzień rezydujący w Watykanie, równie niedaleko do bazyliki św. Piotra ma kard. Stanisław Ryłko, archiprezbiter bazyliki Santa Maria Maggiore. W Rzymie jest już od tygodnia kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, jedyny polski kardynał – arcybiskup diecezji. Natomiast kard. Stanisław Dziwisz ze względu na swój wiek nie należy już do grona elektorów, ale również powinien uczestniczyć w konsystorzu. 

 

Działo się…

Choć od ostatniego konsystorza minął zaledwie rok, dla kolegium kardynalskiego był to rok bardzo dramatyczny, pełen wydarzeń wcześniej nieznanych w historii Kościoła, również Kościoła w Polsce. Zmarło dziewięciu kardynałów, a spośród nich aż trzech to polscy kardynałowie, i to w przeciągu zaledwie czterech miesięcy. W lipcu zmarł kard. Zenon Grocholewski, we wrześniu kard. Marian Jaworski, zaś w listopadzie kard. Henryk Gulbinowicz, który zaledwie tydzień wcześniej został ukarany przez Stolicę Apostolską za homoseksualizm, kontakty ze służbą bezpieczeństwa i nadużycie seksualne wobec osoby niepełnoletniej. Choć pozostał kardynałem, nie mógł być pochowany w katedrze wrocławskiej.

Na konsystorzu zabraknie też kard. Angelo Becciu. Papież przyjął we wrześniu jego prośbę o zrzeczenie się godności kardynała. Podobno sam Franciszek go o to poprosił. Nie do końca wiadomo o dokładnych powodach braku zaufania Franciszka wobec dotychczasowego prefekta kongregacji ds kanonizacyjnych, zwłaszcza że dopiero zaczyna się proces w tej sprawie. Prasa spekuluje, że chodzi o inwestycje, które ze stratą dla Stolicy Apostolskiej inwestował jako odpowiedzialny za finanse Watykanu. Drugie medialne podejrzenie jest dużo bardziej przygnębiające. Kard. Becciu miałby wpływać, a wręcz opłacać, oskarżycieli kard. George’a Pella w procesie w sprawie nadużycia seksualnego z jego udziałem. Kard. Pell, który ostatecznie został uniewinniony i po kilkunastu miesiącach spędzonych w areszcie wrócił do Watykanu, będzie obecny na konsystorzu.

Podejrzenia spadają też na czwartego spośród polskich kardynałów, jedynego nie-elektora, kard. Stanisława Dziwisza. O wątpliwościach wokół jego udziału w tuszowaniu afer pedofilskich pisała już prasa włoska i międzynarodowa, ale fakt, że temat podjęły polskie media, zrobił nad Tybrem duże wrażenie. Tym bardziej, że zbiegło się to z opublikowanym przez Stolicę Apostolską raportem w sprawie byłego już kard. Theodore’a McCarricka, który wylicza zaniedbania, jakie przyczyniły się do tego, iż pomimo zgłaszanych zarzutów wobec amerykańskiego duchownego, mógł on wspiąć się w hierarchii Kościoła na szczebel kardynalski.

 


 

 

Więcej podobnych tekstów znajdziesz w CATOLICO – serwisie specjalnym, który zawiera pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań.

 

 


 

Aktualizacja częściowo zdalna 

Trzeba przyznać, że kardynałowie cieszą się długim życiem – rzadko się zdarza, by purpuraci umierali nie ukończywszy 80 roku życia. Tę prawidłowość potwierdził ostatni rok – wszyscy kardynałowie, którzy zmarli w ostatnich dwunastu miesiącach, to emeryci,  ich śmierć nie uszczupliła grona elektorów. W ostatnim roku z powodu przekroczenia 80 roku życia utraciło prawa elektorskie ośmiu kardynałów. Wraz z dymisją kard. Becciu, grono kardynałów zmniejszyło się do 119. To czas, by powołać nowych.

Bo konsystorz to – oprócz spotkania kardynałów z papieżem, wspólnej Mszy i modlitwy – pewnego rodzaju aktualizacja listy kardynałów, których według obowiązującej konstytucji regulującej działanie konklawe musi być 120. Każdy urzędujący papież musi zatem dbać o to, by w każdej chwili kolegium elektorów, składające się z mniej więcej 120 członków, było zdolne wybrać jego następcę, kiedy przyjdzie taka konieczność.

Jednak nie wszyscy kardynałowie zdołają dotrzeć do Watykanu na konsystorz. Już wiadomo, że nie przybędą nawet kardynałowie-nominaci: bp Cornelius Sim, wikariusz apostolski w Brunei, oraz abp Jose F. Advincula, metropolita Capiz (Filipiny). Obu nowo ustanowionym kardynałom na przyjazd nie pozwala sytuacja sanitarna. 

 

 

Ilu kardynałów przybędzie na konsystorz, a ilu nie dotrze z powodu pandemii – tego jeszcze nie wiemy. Największe problemy z dotarciem będą mieli kardynałowie z Azji, poza wspomnianymi Filipinami – z Indonezji, Malezji, czy Australii. Przyczyną trudności z wylotem z Filipin są obowiązujące tam ograniczenia ilości wszystkich międzynarodowych pasażerskich połączeń lotniczych wykonywanych do portu lotniczego w Manili. Dostępne są tylko połączenia krajowe. 

Teoretycznie w Rzymie powinni się pojawić wszyscy kardynałowie: 128 (w tym 9 nominatów) elektorów oraz 102 kardynałów bez uprawnień wyboru papieża (w tym 21, którzy nigdy takowych nie mieli). Wiadomo, że ci, którzy nie przybędą, będą mogli uczestniczyć w uroczystości zdalnie. Uczestnicy “stacjonarni” stawią się w najbliższą sobotę w Bazylice św. Piotra. Wejdą do niej wyłącznie oni oraz około setki osób, głównie z grona organizatorów liturgii oraz osób towarzyszących nowo mianowanym kardynałom. Obecni będą także proboszczowie i rektorzy kościołów tytularnych, powierzonych przez Ojca Świętego nowym kardynałom. Uczestnicy “zdalni” połączą się z bazyliką watykańską ze swoich siedzib, poprzez platformę cyfrową. 
Można przewidzieć, że “stacjonarni”, którzy usiądą przy Ołtarzu Katedry, będą siedzieli w większym dystansie od siebie niż zwykle, będą w maseczkach bądź przyłbicach. Zostaną poproszeni o unikanie bezpośrednich rozmów i spotkań. Program konsystorza niewiele się zmieni.  Pierwszy z nowych kardynałów, kard. Mario Grech, pozdrowi Ojca Świętego. A potem papież wręczy birety, nałoży pierścienie oraz przyzna kościoły tytularne nowym kardynałom. Co prawda dwóch będzie nieobecnych, ale już wiemy, że zostaną oni formalnie ustanowieni wówczas kardynałami. Biret, pierścień i bullę z nazwą kościoła tytularnego “zdalnym” nominatom przedstawiciel Ojca Świętego przekaże w innym czasie. Pominięty zostanie pocałunek pokoju, jaki zwykle następuje po uroczystym mianowaniu nowych kardynałów. 

Następnego dnia, w niedzielę, o godz. 10.00, przy Ołtarzu Katedry papież Franciszek będzie przewodniczył Mszy św., a koncelebrować ją będą jedynie nowo ustanowieni kardynałowie. 
Taka forma konsystorza w czasie pandemii da wyobrażenie, jak może wyglądać ewentualne konklawe i jakie trudności nastąpiłyby, gdyby konieczność wyboru nowego papieża zaistniała w czasie sanitarnych obostrzeń. Jak długo potrwa pandemia koronawirusa, paraliżująca cały świat – nie wiadomo, nie wiadomo również, jakie restrykcje, utrudniające nie tylko organizację elekcji papieskich, ale i uniemożliwiające przyjazd kardynałów, jeszcze czekają. A te uderzają bezpośrednio w istotę wyboru papieża, która nakazuje faktyczną obecność kardynałów w Watykanie i obecność razem, pod kluczem, do dokonania wyboru. W przeciwieństwie do konsystorza, nie jest możliwe przeprowadzenie konklawe częściowo zdalnie. Papieża wybierają wyłącznie ci kardynałowie, którzy osobiście stawią się w Watykanie i wejdą do Kaplicy Sykstyńskiej. 

 



ZOBACZ TEŻ:

Papież Franciszek przed miesiącem wskazał 13 nowych kardynałów. Co z tego wynika? – ANALIZA CATOLICO

 

 

 


 

Kościoły tytularne i diakonie

Wręczenie biretu w kolorze purpury, pierścienia oraz przyznanie kościoła tytularnego lub diakonii – to trzy elementy rytuału związanego z nominacją nowych kardynałów. Dlaczego papież przyznaje kardynałom rzymskie kościoły? 
Trzeba zrobić skok o 1000 lat w historii Kościoła. Dokładnie tysiąc lat temu papieżem był Benedykt VIII – on, podobnie jak niemal wszyscy papieże w pierwszym tysiącleciu oraz dziesięciu jeszcze jego następców został wybrany zgodnie z zasadą “dal clero e dal popolo”, przez duchowieństwo i lud diecezji rzymskiej – choć udział ludu w elekcji papieża z wieku na wiek został zminimalizowany. Mówiąc najprościej, papieża, czyli biskupa Rzymu, wybierało duchowieństwo diecezji, rzymscy księża i diakoni.
Jednak wiele nieprawidłowości, korupcji, nieuprawnionych wpływów, intryg i walk między arystokratycznymi rodzinami spowodował, że taki sposób wybierania papieży – biskupów Rzymu, a jednocześnie zwierzchników innych diecezji na świecie – potrzebował zmiany. Tę historię zwaną “reformą kardynalską” opiszemy w serwisie Catolico wkrótce. Tu wspomnimy, że w połowie XI tysiąclecia nastąpiła zmiana elektorów papieża – przestali nimi być wszyscy duchowni Rzymu, a stali się nimi wyselekcjonowani przez poprzedniego papieża, zwani kardynałami.
Co więcej, nie pochodzili oni z wyłącznie z diecezji rzymskiej, lecz w większości spoza granic diecezji, a nawet spoza Półwyspu Apenińskiego. Pierwsi kardynałowie to w większości benedyktyni z Cluny. Wybór papieża – zwierzchnika całego Kościoła, zyskał wówczas potrzebną cechę uniwersalizmu – papieża wybierali przedstawiciele całego Kościoła. 
Aby jednak zachować ciągłość tradycji, wedle której wybierają biskupa Rzymu duchowni tejże diecezji, kardynałowie, choćby pochodzili z odległych stron, za każdym razem byli i są włączeni do diecezji rzymskiej, stając częścią jej duchowieństwa. To z tego powodu każdy z nowo mianowanych kardynałów otrzymywał – i otrzymuje – zatem kościół: diakon, który zostawał kardynałem – diakonię, prezbiter – kościół tytularny. Kardynałowie-biskupi byli zaś biskupami diecezji, które znajdują się pod Rzymem.

Ta historia ożywi się znów w sobotę, gdy papież przydzieli trzynastu nowym kardynałom ich rzymskie kościoły. Ośmiu nowym kardynałom-prezbiterom przydzieli kościoły tytularne. Do dyspozycji Franciszek ma 12 wakujących kościołów tytularnych. Wśród nich aż cztery to tradycyjne, nazywane tak od czasów starożytnych:

  • bazylika św. Klemensa na Lateranie (San Clemente) – poprzednio przydzielona zmarłemu w 2020 roku kard. Adriano Simonisowi. 
  • kościół św. Nereusza i Achillesa (Santi Nereo e Achilleo) – poprzednio przydzielony byłemu już kardynałowi Theodore’owi McCarrickowi.
  • bazylika św. Sykstusa (San Sisto) – jeden z najstarszych kościołów tytularnych. Poprzednio przydzielony zmarłemu w 2020 roku polskiemu kardynałowi Marianowi Jaworskiemu, a w XVI wieku kard. Jerzemu Radziwiłłowi, biskupowi krakowskiemu.
  • kościół św. Zuzanny (Santa Susanna) – poprzednio przydzielony zmarłemu w 2017r. kard. Bernardowi Law.

Kolejne kościoły tytularne zostały ustanowione w późniejszych czasach: 

  • kościół św. Jana w Bramie Łacińskiej (San Giovanni a Porta Latina) – poprzednio przydzielony zmarłemu w 2020 roku kard. Renato Corti, a wcześniej m. in. kard. Franciszkowi Macharskiemu. Kościół został ustanowiony kościołem tytularnym w 1517 roku, w długiej historii kardynalskiej jego “titolari” byli również: prymasi Polski kard. Edmund Dalbor (XX wiek) oraz kard. Bernard Maciejowski (XVII wiek)
  • kościół św. Onufrego (Sant’Onofrio) poprzednio przydzielony zmarłemu w 2015 roku kard. Carlo Furno. Ustanowiony kościołem kardynalskim w 1517 roku.
  • kościół Santa Maria in Viapoprzednio przydzielony zmarłemu przed tygodniem ekwadorskiemu kardynałowi Raulowi Chiriboga. Kościołem tytularnym został ustanowiony w 1551 roku. 
  • bazylika św. Ambrożego i Karola (Santi Ambrogio e Carlo) – poprzednio przydzielona zmarłemu w 2017 roku kard. Tettamanziemu. Ustanowiona w 1967 roku przez Pawła VI. Wszyscy dotychczasowi titolari tej bazyliki byli Włochami.
  • Kościół Niepokalanego Poczęcia Maryi w Grottarossie (Immacolata Concezione di Maria a Grottarossa)poprzednio przydzielony zmarłemu niedawno polskiemu kardynałowi Henrykowi Gulbinowiczowi. Polski kardynał to jedyny jak dotychczas purpurat, któremu go nadano. Kościołem tytularnym został ustanowiony dopiero w 1985 roku.
  • kościół św. Ludwika Grignion de Montfort (San Luigi Grignion de Montfort) – poprzednio przydzielony zmarłemu w 2019 brazylijskiemu  kardynałowi Serafimowi de Araújo). Ustanowiony w 1991 roku.
  • Kościół św. Alberta Wielkiego (Sant’Alberto Magno) – poprzednio przydzielony zmarłemu w 2020 malezyjskiemu kardynałowi Anthony Fernandezowi. To jeden z młodszych kościołów tytularnych, ustanowionych dopiero w 2016 roku przez papieża Franciszka. 
  • grekokatolicka bazylika św. Zofii (grekokatolicki), ostatnio przydzielona kard. Huzarowi. Ze względu na brak duchownych grekokatolickich w gronie kardynałów nominatów prawdopodobne, że ten tytuł będzie wakował.

Wśród nominowanych kardynałów czterech jest kardynałów-diakonów. Oto lista wakujących trzynastu diakonii, z których cztery zostaną przydzielone w sobotę kardynałom. Wśród nich są diakonie tradycyjne, ustanowione jeszcze w starożytności.

  • Bazylika Santa Maria in Domnicaprzydzielona ostatnio zmarłemu w 2019 roku amerykańskiemu kard. Levadzie. To jedna ze starożytnych diakonii.
  • Bazylika św. Mikołaja w Więzieniu (San Nicola in Carcere) – ostatnim kardynałem-diakonem tej diakonii był polski kardynał Zenon Grocholewski, zmarły w lipcu 2020 roku. To również starożytna diakonia.
  • Kościół św. Anioła (Sant’Angelo in Pescheria) – ostatnio przydzielony kard. Elio Sgreccia, zmarłemu w 2019 roku. Diakonia ustanowiona w starożytności. 
  • Bazylika Santa Maria in Cosmedin (Santa Maria in Cosmedin) – znana z “ust prawdy” bazylika i diakonia jest wakująca od 1967 roku, mimo że to jedna ze starożytnych diakonii
  • Bazylika św. Kosmy i Damiana (Santi Cosma e Damiano) – przydzielona ostatnio kard. Beniamino Stella, który w lutym tego roku został nominowany kardynałem-biskupem, zwalniając tym samym diakonię. Ustanowiona diakonią około 1100 roku.
  • Bazylika św. Apolinarego (Sant’Apollinare alle Terme Neroniane-Alessandrine) – ostatnio przydzielona kard. Jeanowi Tauranowi, zmarłemu w 2018 roku. Diakonia ustanowiona w 1517 roku.
  • Kościół św. Filipa Nereusza (San Filippo Neri in Eurosia) – ostatnio przydzielony kard. Attillo Nicora, zmarłemu w 2017 roku. Ustanowiony diakonią w 1967 roku.
  • Kościół Santa Maria Ausiliatrice (Santa Maria Ausiliatrice in Via Tuscolana) – diakonia ostatnio przydzielona zmarłemu w 2019 kard. Paolo Sardiemu, ustanowiona w 1967.
  • Kościół Najświętszego Imienia Maryi (Santissimo Nome di Maria al Foro Traiano) – ostatnio przydzielony kard. Dario Hoyosowi, zmarłemu w 2018. Ustanowiony diakonią w 1969 roku.
  • Kościół Dobrego Pasterza (Gesù Buon Pastore alla Montagnola) – ostatnio przydzielony kard. Velasio de Paolis, zmarłemu w 2017 roku, ustanowiony przez Jana Pawła II w 1985 roku.
  • Kościół św. Benedykta (San Benedetto fuori Porta San Paolo) – diakonia została tu ustanowiona w 1988 roku. Jedynym jej diakonem był jak dotąd kard. Achille Silvestrini, który zmarł w 2019 roku.
  • Kościół Santa Maria Goretti – jedynym kardynałem-diakonem tej ustanowionej w 2012 diakonii był kard. Prosper Grech.
  • Kościół świętych Urbana i Wawrzyńca – stanowiony w 1994 roku. Jedynym kardynałem diakonem był jak dotąd zmarły w 2017 roku kard. Gilberto Agustoni.

 


ZOBACZ TEŻ:

Ich oficjalne biogramy obiegły świat, gdy tylko papież Franciszek ogłosił zamiar kreowania ich kardynałami na najbliższym konsystorzu 28 listopada. Kim są? Co jest dla nich ważne? Jacy są od “ludzkiej” strony?

 


 

Kardynał, ale nie biskup

Wśród nowych kardynałów trzech nie było dotąd biskupami. Teoretycznie w takiej sytuacji każdy z nich powinien przyjąć do czasu konsystorza święcenia biskupie – zobowiązuje do tego nominatów motu proprio Jana XXIII „Cum gravissima” z 1962 r. Dwóch z nich już przyjęło święcenia biskupie: kustosz bazyliki św. Franciszka w Asyżu, franciszkanin Mauro GambettiEnrico Feroci, dotychczasowy proboszcz jednej z rzymskich parafii. 

Jedynie o. Raniero Cantalamessa, kaznodzieja Domu Papieskiego nie przyjął święceń biskupich. Poprosił papieża o dyspensę z dwóch powodów: chciał pozostać kapucynem aż do śmierci oraz zostać pochowanym w habicie franciszkańskim. Nie pozwolono by mu na to, gdyby został biskupem, gdyż z chwilą przyjęcia sakry jego więź z zakonem i status byłyby już inne. Drugim powodem, co sam podkreślił, jest to, że sakra biskupia nie jest tytułem honorowym, ale konsekracją do służby. “Zostać pasterzem w wieku 86 lat? Nie mogłem podjąć takiego zobowiązania”. Przypadek Cantalamessy nie jest wcale wyjątkiem. W przeszłości często Jan Paweł II i Benedykt XVI dyspensowali powoływanych do kolegium kardynalskiego kapłanów od obowiązku przyjęcia święceń biskupich, jeśli nie byli kardynałami elektorami, czyli ukończyli już 80 lat.

Znana jest historia francuskiego jezuity Henri de Lubaca, jednego z najbardziej wpływowych teologów XX wieku, którego nauczanie odegrało kluczową rolę w rozwoju nauczania Soboru Watykańskiego, który właśnie ze względu na wymóg święceń odmówił w 1969 r. papieżowi Pawłowi VI. Kiedy Jan Paweł II w 1983 r. ponownie zaproponował mu biret kardynalski, 87-letni De Lubac przyjął nominację tylko dlatego, że nie musiał przyjmować sakry biskupiej.

Również francuski teolog Yves Congar mianowany kardynałem przez Jana Pawła II w listopadzie 1994 r. nie przyjął święceń biskupich. W tym przypadku przeszkodą był jednak stan zdrowia nominata, który zmarł kilka miesięcy później, choć biret kardynalski zdążył mu przekazać kard. Johannes Willebrands.

Za pontyfikatu Jana Pawła II o dyspensę od wymogu święceń biskupich poprosiło kilku kardynałów i ją uzyskało. M.in. księża Pietro Pavan (1985), Hans Urs von Balthasar, który zmarł dwa dni przed konsystorzem (1988); jezuita Paolo Dezza (1991); Mikel Koliqi, kapłan, który przeżył komunistyczną dyktaturę w Albanii i jezuita Alois Grillmeier (1994); teologowie: Leo Scheffczyk, Avery Dulles SJ oraz ks. Roberto Tucci SJ, organizator podróży papieskich (2001) Tomas Spidlik SJ (2003) przyjęli purpurę jako zwykli księża. 

Kardynałami ale nie biskupami byli także: francuski jezuita Albert Vanhoye (2006), hiszpański jezuita Urbano Navarrete Cortés oraz włoski franciszkanin Umberto Betti (2008) kreowani kardynałami przez Benedykta XVI. 
Do kolegium kardynalskiego dołączył także mianowany przez papieża Franciszka albański kapłan Ernest Simon, prześladowany w okresie komunizmu. W 2016 roku odmówił przyjęcia święceń biskupich z powodu podeszłego wieku. Obecnie ma 92 lata. 

 

REDAKCJA CATOLICO

Copyright © 2020 Catolico.pl. Wykorzystanie, kopiowanie i powielanie materiału wyłącznie za zgodą Redakcji.

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap