Scena 20: Któż jest moją matką?

Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie. Odpowiedział im: Któż jest moją matką…? I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką

Była już ubrana w suknię ślubną. Czekała sama w pokoju na przyszłego męża, choć obok krzątał się ojciec ze swoją drugą żoną. Jako Panna młoda bardzo przypominała swoją rodzoną mamę. Ojciec oddalał się od niej nieświadomie, być może ze strachu, z tęsknoty za swoją pierwszą, ukochaną kobietą?… Trudno powiedzieć, co było powodem jego dystansu do jedynej córki. Emocje brały górę, choć tego dnia to Młodzi powinni być najważniejsi.

Samotne oczekiwanie w pokoju doprowadziło w końcu do łez. Nie miała już siły czekać. Uklękła przed obrazem Matki Bożej i zaczęła się modlić. Trwała tak na kolanach w białej sukni przez kilka minut. Prosiła Matkę Jezusa, by była przy niej Ona i by poczuła obecność swojej rodzonej matki. – Chociaż Ty bądź przy mnie i życz mi szczęścia – mówiła cicho.

W tym samym czasie, tak, jakby Pan Bóg kierował wszystkim, niespodziewanie zjawił się w ich domu znajomy ksiądz. Przyjechał tylko zerknąć, jak wygląda Panna Młoda. Nie spodziewał się złych emocji, napięć. Po krótkiej rozmowie z ojcem, poszedł do pokoju i widząc, jak klęczy w tej sukni i płacze, bez słowa podszedł, wyciągnął nad nią ręce, modlił się i błogosławił. – Wstań, to jest Twój najważniejszy dzień! – powiedział. Pamiętaj, że dzisiaj jesteś tylko TY, Twój ukochany i Chrystus. Będziecie szczęśliwi!

Scena 20: Któż jest moją matką?

Tej chwili nie zapomni nigdy. To była moc, której nie da się opisać – tak dzisiaj twierdzi, już jako mężatka i przyszła, szczęśliwa matka. Uroczystość zaślubin była radosna. Goście mówią, że najpiękniejsza. Wieczorem wspólnie już z mężem, pełna siły, w obecności wielu świadków, dziękowała ojcu, swojej drugiej matce i rodzicom męża, którzy następnego dnia, prosili, by mówiła do nich: mamo, tato.


Maryjo, która tak bardzo byłaś posłuszna Bogu, że potrafiłaś schować się w cieniu swojego Syna, pomóż tym wszystkim kobietom, które zmagają się z rożnymi przeżyciami, emocjami, a które też chcą pełnić wolę Boga, by potrafiły uciekać się do Ciebie i Ciebie naśladować. Pomóż nam wszystkim, byśmy w najtrudniejszych życiowych momentach, nie zapomnieli uklęknąć przed Tobą i błagać.



Scena 19: Zabrakło wina

Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie


       

Scena 21: Obok Krzyża

A obok krzyża Jezusowego stały:

Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena      



Wesprzyj nas

Scena 19: Zabrakło wina

Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie

– Wyprowadził się… do swojej mamy – szepnęła. Po chwili popłynęły słowa skargi: – Ona nigdy mnie nie lubiła. Cały czas, od początku naszego małżeństwa, robiła wszystko, żeby pokazać, że jestem zła, że na niego nie zasługuję, że jestem gorsza, bo pochodzę z niewłaściwego domu. Kiedyś takie małżeństwo byłoby nie do pomyślenia. On wykształcony, bogaty, „wysoko postawiony”. Ona z biednej rodziny alkoholików. To się nie mogło udać. – Ja tego nie wytrzymam. Ciągłe kłótnie… Sama już teraz nie wiem o co. Co mam zrobić?

Gosia, moja koleżanka, zawsze silna. Nie raz w życiu podejmowała trudne decyzje. Zawsze pamiętała o innych. Szczególnie o rodzeństwie. Ci, którzy ją znają, mówią: “twardzielka”. Teraz ta “twardzielka” znalazła się na życiowym zakręcie. – Tak bardzo go kocham i wiem, że on kocha mnie. Dlaczego to nie wystarczy?

Nie wiedziałam, co mam jej odpowiedzieć, co zrobić. Czy jest w ogóle jakieś rozwiązanie? Doradziłam, żeby koniecznie poszła do spowiedzi, „wygadała się” przez Panem Bogiem, a potem modliła. Nie chciała. Powiedziała, że chodzi już do terapeuty, może jakoś się z tym pogodzi. Zapewniłam, że będę się za nią modliła, ale niech też sama spróbuje.

Kiedy spotkałyśmy się ponownie, okazało się, że jednak poszła do spowiedzi, że zaczęła codziennie chodzić na Mszę Świętą. Bardzo się ucieszyłam, powiedziałam, że teraz już będzie wiedziała, co robić. Bóg jej pomoże. Niech tylko zrobi „wszystko cokolwiek jej powie”.

Scena 19: Zabrakło wina

Zaczęli do siebie dzwonić, znów się spotykać, chodzić na randki – jak na początku. Tylko teraz jakoś bardziej się kochali. Wszystko było tylko między nimi. Przestał słuchać mamy. Wiedział, że Gosia to kobieta jego życia i musi ocalić ich małżeństwo. Ona też wiedziała, tylko na tym jej zależało.

Minął rok od tej pierwszej rozmowy, kiedy usłyszałam w słuchawce: – Mieszkamy znów razem. Wyprowadziliśmy się do innego miasta, daleko od rodziców. Właśnie zaszłam w ciążę, Tomek jest taki szczęśliwy, ja też. Zawsze będę dziękować za to Bogu. On to sprawił, On wszystko poukładał. Jestem taka szczęśliwa.


Maryjo, która zawsze byłaś posłuszna woli Bożej, która uczysz nas, że należy robić wszystko cokolwiek nam powie, miej w opiece małżeństwa, które przechodzą kryzys. Spraw aby odnalazły siłę w modlitwie. Podtrzymuj małżonków w przysiędze, jaką sobie złożyli przed Bogiem. Niech w każdej trudnej sytuacji do Niego się odwołują i znajdują ukojenie i rozwiązanie w modlitwie.



Scena 18: Nie moja sprawa

Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?     


Scena 20: Któż jest moją matką?

Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie. Odpowiedział im: Któż jest moją matką…? I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką      



Wesprzyj nas