Nasze projekty
Reklama
Fot. Facebook/Tomasz Wolny

Tomasz Wolny pokazuje pielgrzymkę od najpiękniejszej strony. „Niebo zaczyna się już tutaj”

Nie tylko droga, zmęczenie, śpiew i kilometry. Tomasz Wolny w swoich relacjach z pielgrzymki pokazuje ogrom ludzkiego dobra, które pielgrzymi spotykają na drodze.

Tomasz Wolny już kolejny raz dzielił się w mediach społecznościowych relacjami z pielgrzymkowego szlaku. Nie są to jednak tylko nagrania z drogi na Jasną Górę. Dziennikarz pokazuje pielgrzymkę jako żywą wspólnotę ludzi, którzy niosą nie tylko plecaki i intencje, ale też wzajemną troskę, wdzięczność i bardzo konkretne dobro.

Ostatnio opowiedział historię rodziny, która przyjęła pielgrzymów z niezwykłą gościnnością. Bohaterką relacji jest Julka — dziewczynka, która, jak pisze dziennikarz, „jest dziewczyną wyjątkową”. Jej mama Kasia, razem z rodziną i bliskimi, przygotowała dla kilkuset pielgrzymów obiad marzeń. Nie był to gest zrobiony „przy okazji”, ale dar serca: czas, siły, dom, kuchnia, ręce i obecność oddane ludziom w drodze.

Reklama

„Niebo, nie tylko w gębie!” — napisał Tomasz Wolny, podkreślając, że tego, co spotyka się na pielgrzymim szlaku, „nie da się opisać”. I rzeczywiście: takie sceny pokazują, że pielgrzymka nie dzieje się tylko na asfalcie. Dzieje się także przy furtkach, na podwórkach, w remizach, salach parafialnych i domach ludzi, którzy czekają na pątników jak na swoich.

Reklama

Pielgrzymka, która pokazuje ukryte dobro

Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę wyrusza z Warszawy 6 sierpnia i dociera do Częstochowy 14 sierpnia. Pątnicy pokonują w tym czasie blisko 250 kilometrów w ciągu dziewięciu dni. W tegorocznej, 315. Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej z Warszawy wyruszyło około 2,5 tysiąca pielgrzymów (prawie 400 osób więcej niż rok wcześniej), jednak w trakcie drogi do grup dołączali kolejni uczestnicy, dzięki czemu ostatecznie na Jasną Górę dotarło 4,6 tysiąca osób.

Ale liczby nie mówią wszystkiego. Bo między pierwszym a ostatnim dniem drogi wydarza się coś, czego nie da się zmierzyć kilometrami. Ludzie otwierają domy. Gotują zupy. Robią kanapki. Nalewają herbatę. Pozwalają rozłożyć karimaty. Pytają, czy komuś czegoś nie potrzeba. Czasem sami niewiele mają, a jednak dzielą się tym, co najlepsze.

To właśnie ten wymiar pielgrzymki Wolny wydobywa w swoich relacjach najmocniej. Nie zatrzymuje się tylko na obrazkach tłumu, śpiewu i kolorowych grup. Pokazuje twarze gospodarzy, dzieci, rodziców, ludzi starszych, rodzin, które przyjmują pielgrzymów nie jak gości z zewnątrz, ale jak kogoś, kto przynosi do domu kawałek większej historii.

Reklama

„Niebo zaczyna się już tutaj”

Tomasz Wolny zauważa, że z taką polską gościnnością pielgrzymi spotykają się każdego dnia. I dodaje, że wszystkim gospodarzom dziękują, bo to właśnie oni „oddają nam to, co najlepsze i bezcenne”. „Niebo zaczyna się już tutaj”- trudno o lepszy komentarz do scen, które pokazuje.

Bo pielgrzymka nie jest tylko wysiłkiem religijnym. Jest też szkołą widzenia dobra. Uczy, że wiara nie musi zaczynać się od wielkich słów. Czasem zaczyna się od talerza zupy, od miejsca do spania, od uśmiechu dziecka, od mamy, która mimo własnych obowiązków robi wszystko, by inni poczuli się przyjęci.

Takie relacje są potrzebne, bo przypominają coś bardzo prostego: w świecie, w którym łatwo zobaczyć zło, kłótnie i zmęczenie, dobro wciąż dzieje się naprawdę. Cicho, konkretnie, bez fleszy. Na trasie pielgrzymki widać je szczególnie wyraźnie.

Źródło: Facebook/Tomasz Wolny Tej

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas