Papież spotka się z kardynałami 26–27 czerwca na drugim nadzwyczajnym konsystorzu swojego pontyfikatu. Tematem obrad będą wojny, pokój, encyklika "Magnifica Humanitas" i wdrażanie Synodu. Nie będzie kreacji nowych kardynałów.

To będzie już drugi konsystorz papieża Leona XIV. I po raz drugi będzie to konsystorz nadzwyczajny, czyli zwołany nie po to, by kreować nowych kardynałów, ale by omówić najważniejsze sprawy Kościoła.
Konsystorz rozpocznie się w piątek 26 czerwca, będzie składał się z sesji przedpołudniowej i popołudniowej, którą kardynałowie spędzą wraz z papieżem w auli Pawła VI. Podobnie w sobotę 27 czerwca. Niedziela 28 czerwca to „dzień wolny”, bo ostatnim akcentem będzie Msza św. w uroczystość Piotra i Pawła, podczas której zwyczajowo papież wręcza nowym arcybiskupom paliusze.
Leon XIV umacnia kolegium kardynalskie
Poprzedni konsystorz odbył się w styczniu, tuż po zakończeniu Roku Jubileuszowego. Był spełnieniem zapowiedzi nowego papieża, że chce regularnie zwoływać Kolegium Kardynalskie na spotkania poświęcone najważniejszym wyzwaniom Kościoła. Franciszek rzadko korzystał z tego instrumentu w takiej formule. Zwoływał przede wszystkim konsystorze związane z kreacją nowych kardynałów
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kto i kiedy zostanie kardynałem? Analiza
Z tego powodu kardynałowie, którzy zbierali się wyłącznie na godzinnym nabożeństwie, mieli ograniczoną możliwość poznawania samych siebie, dyskusji i konsultacji, co zostało zresztą mocno wyakcentowane w przededniu konklawe 2025: jedną z trudności dla elektorów był fakt, że po prostu się… mało znają.
Przeczytaj również
Leon XIV wyszedł naprzeciw oczekiwaniom kardynałów, ale jednocześnie zainicjował nowa koncepcję umocnienia pozycji kolegium kardynalskiego, które nie służy tylko i wyłącznie do wyboru nowego papieża, ale jest też ciałem doradczym papieża. Tworzą go przecież kardynałowie z całego świata, reprezentanci ogromnej większości państw i regionów. Dla Leona XIV to jedna z najlepszych okazji, by patrzeć na świat z obu perspektyw jednocześnie na jednym spotkaniu.
Częste spotkania całego Kolegium Kardynalskiego oznaczają zwrot ku bardziej kolegialnemu, konsultacyjnemu rytmowi zarządzania Kościołem. Nie oznacza to, że brakowało go za czasów poprzedników, również Franciszka. Chodzi o to, że papież z Argentyny nie korzystał w tym akurat z tego instrumentu, jakim jest kolegium kardynalskie.
Tematy: wojna i pokój
Pierwszy i najbardziej istotny temat, który będą omawiać kardynałowie, to pokój i wojna. Konsystorz odbędzie się w momencie wciąż trwających napięć wojennych w wielu miejscach globu. Papież chce, by kardynałowie odnieśli się do tego przez pryzmat jego własnych apeli kierowanych do przywódców państw, by nie kierować się logiką wojny, lecz powrócić do koncepcji rozmów multilateralnych. Być może znajdzie się miejsce na dyskusję o doprecyzowaniu stanowiska wobec pojęcia „wojny sprawiedliwej”. W materiałach przygotowawczych pojawia się jako teoria wymagająca przezwyciężenia. Pozostałe sesje nie będą już dotyczyły wprost sytuacji międzynarodowej, bo ich tematy są już wprost eklezjalne. Ale nie znaczy to, że echa problemów globalnych nie będą powracały.
W dwóch kolejnych sesjach kardynałowie będą omawiali najnowszą encyklikę papieską „Magnifica humanitas”, która zresztą wspomina również kwestie wojny i pokoju nie tylko w odniesieniu do samej logiki wojennej, ale również używania broni autonomicznej, jak i światowej rywalizacji, która zastępuje zasadę dialogu, solidarności i wzajemnego poszanowania pomiędzy państwami.
W ostatniej sesji sobotniej omawiany będzie temat synodalności – i kwestii wdrażania stylu synodalnego w Kościołach lokalnych.
Kto pojedzie do Rzymu
Papież Leon XIV nadal nie zwołał konsystorza dla kreacji nowych kardynałów. Jego poprzednicy 400 dni po rozpoczęciu pontyfikatu kreowali już nowych purpuratów: Franciszek po 346 dniach, Benedykt XVI po 339, Jan Paweł II w 257 dniu swego pontyfikatu.
Zwlekanie Leona XIV nie jest jednak prostym kaprysem. Związane jest przede wszystkim z tym, że liczba kardynałów elektorów jest wciąż wysoka, wynosi aż 117. A to sugeruje raczej, iż nowi kardynałowie pojawią się jesienią, a nawet wiosną przyszłego roku tak, by pilnować limitu 120 oznaczonego w konstytucji apostolskiej „Universi Dominici gregis”. W trakcie podróży apostolskiej po krajach Afryki w kwietniu br. Leon XIV mówił, że termin nowych kreacji nie jest ustalony. Szanse na to, że obok konsystorza nadzwyczajnego będzie jeszcze konsystorz zwyczajny, kreacyjny, są w tej chwili już minimalne, nawet jeśli kreacja miałaby dotyczyć np. kilku kardynałów – prefektów watykańskich dykasterii.
Konsystorz nadzwyczajny oznacza spotkanie niemal całego Kolegium Kardynalskiego, które liczy dziś blisko ćwierć tysiąca członków. Do Rzymu na przyszły tydzień zaproszonych zostało zatem nie tylko 117 kardynałów elektorów (wśród nich polscy purpuraci: kard. Konrad Krajewski z Łodzi, kard. Grzegorz Ryś z Krakowa i kard. Kazimierz Nycz z Warszawy – mimo że jest emerytowanym arcybiskupem warszawskim, ciągle jeszcze ma prawa wyborcze), ale również 124 kardynałów bez praw wyborczych, czyli tych, którzy mają powyżej 80 lat. Wśród nich jest kard. Stanisław Dziwisz, metropolita senior krakowski, oraz kard. Stanisław Ryłko, od dawna mieszkający w Rzymie.
Wiadomo, że nie wszyscy z tej liczby przybędą. Chodzi zwłaszcza o kardynałów z grupy „bez praw wyborczych”, wielu z nich to już bardzo sędziwi ludzie, pozostający pod stałą opieką.
Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden fakt – kardynałów bez praw wyborczych jest więcej niż elektorów. Liczba nieelektorów przewyższyła liczbę kardynałów wyborców w zeszłym roku i stało się tak po raz pierwszy w historii Kościoła.
ml/stacja7.pl









