Z WATYKANU

Papież: Nie każda muzyka nadaje się do kościoła

Śpiewanie i wykonywanie muzyki w kościele to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie można robić na chwałę Boga. Ale nie każda muzyka nadaje się do kościoła – mówił Franciszek w przemówieniu do Włoskiego Stowarzyszenia św. Cecylii, które zajmuje się promowaniem muzyki sakralnej.

Polub nas na Facebooku!

Za wzór śpiewu kościelnego, który stanowi integralny element liturgii, Franciszek podał chorał gregoriański. Ojciec Święty przypominał o wskazaniach Pawła VI, kiedy dokonywano reformy liturgicznej. Papież Montini chciał, aby muzyka integrowała się z liturgią i z niej czerpała swoje główne inspiracje.

“Nie jakakolwiek muzyka, lecz muzyka święta, bo święte są obrzędy. Muzyka o wzniosłości właściwej dla sztuki, bo Bogu należy się to, co najlepsze. Muzyka powszechna, aby wszyscy mogli ją pojąć i uczestniczyć w celebracji. A przede wszystkim muzyka inna i zdecydowanie odróżniająca się od muzyki przeznaczonej do innych celów. Paweł VI mówił: `Nie wszystko jest wartościowe, nie wszystko jest godne, nie wszystko jest dobre`. Sakralność musi się łączyć z pięknem w harmonijnej i pobożnej syntezie” – zaznaczył Franciszek.

Papież przypomniał, że Stowarzyszenie św. Cecylii zabiega o obecność chóru kościelnego w każdej parafii. Jest to ważne, bo pomaga śpiewać zgromadzeniu wiernych. Jest to też droga ewangelizacji, która obejmuje wszystkie kategorie wiekowe. Liturgia jest bowiem podstawową szkołą katechizmu – przypomniał Franciszek.

Franciszek zapewnił też o uznaniu Kościoła dla rozwoju muzyki sakralnej. „Dzięki waszej pomocy ludzie czują się pociągani przez piękno, które jest odtrutką dla przeciętności, wznoszą się ku górze, ku Bogu, i jednoczą serca w uwielbieniu i czułości” – dodał Papież.

KAI/ad

 

Zdjęcie przy tekście pochodzi z nagrania pieśni “O dniu radosny” w wykonaniu chóru śpiewającego dla platformy Dominikanie.pl. Całej pieśni można posłuchać tutaj:

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Papież spotkał się z pracownikami watykańskich mediów

Zamiast przygotowanego wcześniej przemówienia - spontaniczne słowa. O istocie komunikacji, byciu jak sól oraz "teologii rzeczownika". Dziś w Watykanie papież przyjął pracowników watykańskich mediów.

Polub nas na Facebooku!

„Przygotowane przemówienie wręczam wam do osobistej lektury i refleksji, a teraz chciałbym mówić do was o tym, co noszę w sercu na temat komunikacji” – w ten sposób Franciszek rozpoczął audiencję dla najliczebniejszej watykańskiej Dykasterii ds. Komunikacji. W Sali Królewskiej Apostolskiego Pałacu zgromadziło się około 400 jej pracowników, których papież indywidualnie pozdrowił po zakończeniu spotkania.

Swe spontaniczne przemówienie rozpoczął od wskazania, że komunikacja jest pragnieniem samego Boga, który wchodzi w relację ze sobą samym w tajemnicy Trójcy Świętej i w relację z człowiekiem, a więc komunikuje się. Komunikacja wobec tego, to zaczerpnięcie czegoś z samej istoty Boga, aby czynić tak jak On, aby nie pozostawać samemu, lecz komunikować się i ukazywać kim się jest i co się myśli o prawdzie, sprawiedliwości, pięknie i dobru.

Franciszek podkreślił, że tak rozumiana komunikacja musi być świadectwem. Dlatego lepiej nie komunikować się, jeżeli pozostaje się tylko na poziomie prawdy bez piękna i dobra. Autentyczna komunikacja zawiera bowiem w sobie wymiar męczeństwa, które jest świadectwem. Papież przestrzegł przed zamykaniem się w sobie i przed obawą, że jesteśmy małą trzódką.

„Jest nas niewielu. Ale nie niewielu w rozumieniu tych, którzy się bronią, bo jest ich mało, a nieprzyjaciel wielki. Jesteśmy mali jak zaczyn, jak sól: to jest powołanie chrześcijanina! Nie wstydzić się tego, że jest nas niewielu i nie myśleć: «Nie, Kościół przyszłości to będzie Kościół wybranych» – w ten sposób można wpaść w herezję. W ten sposób zatraca się chrześcijańską autentyczność – podkreślił Ojciec Święty.

– Jesteśmy Kościołem mniejszościowym, małym, ale jak zaczyn. To powiedział Jezus. Tak jak sól. Rezygnacja w kulturowej porażce – pozwólcie, że tak to nazwę – pochodzi od złego ducha, nie od Boga. To nie jest duch chrześcijański, narzekanie w rezygnacji. I to jest druga rzecz, którą chcę wam powiedzieć: nie lękajcie się. Jest nas niewielu? Tak, ale z duchem misyjnym, aby inni zobaczyli, kim jesteśmy, ze świadectwem. Św. Franciszek z Asyżu, kiedy wysyłał swoich braci, aby głosili Ewangelię mówił: «Głoście Ewangelię, a jeżeli będzie to konieczne, to także słowami», czyli świadectwo na pierwszym miejscu”.

Franciszek zwrócił także uwagę na przesadne używanie w komunikacji przymiotników, określeń, a zapominanie o tym, co istotne, o sile rzeczowników. „…to jest misją komunikacji: mówić o tym, co jest rzeczywiste, bez słodzenia przymiotnikami. «To jest rzecz chrześcijańska» – po co mówić: autentycznie chrześcijańska? Jest chrześcijańska i to wystarcza! Tylko fakt, rzeczownik: chrześcijanin, to wystarczająco mocne. Przechodzić od kultury przymiotnikowej do teologii rzeczownika. I wy powinniście to robić – zachęcał papież pracowników Dykasterii ds. Komunikacji. – Kultura przymiotnikowa weszła także do Kościoła i my wszyscy, którzy jesteśmy dla siebie braćmi, zapominamy o tym. Wasze komunikowanie niech będzie surowe, ale piękne: piękne nie dzięki ozdobnikom, «rokokowe», gdyż piękno nie ma takiej potrzeby; piękno objawia się samo w sobie, przez to, że takim jest, bez wisienki na torcie. Uważam, że tego musimy się nauczyć”.

ad, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap