video-jav.net

Papież do metodystów: wspólne świadectwo pomimo różnic

Łączy nas wiara, że Jezus jest Panem i że Bóg wskrzesił Go z martwych. Ta chrzcielna wiara naprawdę czyni nas braćmi i siostrami - powiedział papież Franciszek, przyjmując w Watykanie delegację Światowej Rady Metodystycznej.

Polub nas na Facebooku!

Z zadowoleniem Ojciec Święty przyjął fakt otwarcia w Rzymie Metodystycznego Biura Ekumenicznego. Dostrzegł w tym „znak wzrastającej bliskości, a szczególnie podzielanego wspólnie pragnienia przezwyciężenia wszystkiego, co stoi na drodze pełnej komunii” między katolikami i metodystami.

 

Przypomniał, że od niemal 50 lat działa katolicko-metodystyczna komisja ds. dialogu. – Dialog oparty na szacunku i braterstwie może wzbogacić obie wspólnoty – stwierdził papież. Świadectwem tego jest przygotowywany w ostatnim czasie dokument, który ma zostać opublikowany jeszcze w tym roku, nt. powołania do świętości. Oparty on został na przyjętej przez metodystów katolicko-luterańskiej Deklaracji o usprawiedliwieniu z 1999 r.

 

– Katolicy i metodyści mają wiele do nauczenia się od siebie nawzajem, jak rozumieją świętość i jak może być ona przeżywana – zaznaczył Franciszek. Dlatego powinni regularnie spotykać się ze sobą, by się nawzajem poznawać i „zachęcać do szukania Pana i Jego łaski”, otwierając się na Bożą miłość w trakcie czytania Pisma Świętego. – Może i powinno to skłaniać nas do refleksji i dialogu, nawet jeśli między naszymi wspólnotami pozostają różnice – powiedział papież.

 

Zacytował twórcę metodyzmu, Johna Wesleya, który w swym „Liście do rzymskiego katolika” napisał, że katolicy i metodyści powinni pomagać sobie nawzajem we wszystkim, co ich prowadzi do królestwa Bożego, a także, że choć nie możemy o wszystkim tak samo myśleć, to możemy tak samo kochać.

 

– Prawdą jest, że nie możemy jeszcze być jednomyślni we wszystkim i że wiele pracy pozostało do zrobienia w kwestiach związanych z posługą duchownych i etyką. Ale żadna z tych różnic nie stanowi takiej przeszkody, która powstrzymywałaby nas od kochania w ten sam sposób i dawania wspólnego świadectwa wobec świata. Nasze święte życie powinno zawsze obejmować pełną miłości służbę światu; katolicy i metodyści muszą na różne sposoby pracować, aby dawać konkretne świadectwo miłości Chrystusa. Gdy służymy potrzebującym, nasza komunia wzrasta – przekonywał Ojciec Święty.

 

Dodał, że tego wspólnego świadectwa bardzo potrzebuje dzisiejszy, dotknięty złem świat.


pb / Watykan

Papież pobłogosławił dziewczynkę, która wkrótce straci wzrok i słuch

Niezwykłe poruszenie i emocje wzbudziło wśród obecnych na Placu św. Piotra krótkie, ale bardzo serdeczne spotkanie Franciszka z 5-letnią Amerykanką Lizzy Myers w czasie audiencji ogólnej 6 kwietnia. Pochodząca ze stanu Ohio dziewczynka, której towarzyszyli siostra i rodzice, cierpi na rzadką chorobę, która pozbawi ją wkrótce wzroku i słuchu. Podróż do Rzymu na spotkanie z papieżem była wielkim pragnieniem chorej, które udało się spełnić dzięki pomocy kilku instytucji.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty, przejeżdżając wśród sektorów z wiernymi, zatrzymał się przy rodzinie Christine i Steve Myersów, po czym serdecznie uściskał Lizzy, pobłogosławił ją, położył dłoń na jej oczach, modlił się przez chwilę, po czym zapewnił ją, że będzie się modlił za nią i za jej bliskich. Dziewczynka ze swej strony podarowała Franciszkowi kawałek meteorytu, który w lutym br. spadł na terenie stanu Ohio.

„Doświadczyłam wielkiego poczucia pokoju i wielkiej radości” – powiedziała w Radiu Watykańskim matka małej Lizzy. Podziękowała przy tym wszystkim Włochom, którzy, jak zaznaczyła, okazali im wiele miłości, a także wszystkim instytucjom, które umożliwiły rodzinie podróż do Europy. Podkreśliła również, że spotkanie to przypomniało światu o wielu innych dzieciach cierpiących na różne rzadkie choroby genetyczne.

Pragnienie dziewczynki, ujawnione w internecie, uruchomiło cały łańcuch solidarności ponad granicami. Tureckie linie lotnicze przekazały bezpłatnie bilety lotnicze całej rodzinie, rzymski hotel Appia zapewnił pobyt w Wiecznym Mieście, a włoska organizacja UNITALSI, zajmująca się pielgrzymkami osób niepełnosprawnych do Lourdes i innych sanktuariów, towarzyszyła Myersom w całej podróży z USA do Włoch.

Przewodniczący tej instytucji Emanuele Trancalini w rozmowie z rozgłośnią papieską zaznaczył, że „świat choroby, zwłaszcza wśród dzieci, często jest ukryty a ludzie zajmują się tymi sprawami wyłącznie wtedy, gdy niestety doświadczają tego na sobie”. Dodał, że UNITALSI ma we Włoszech 9 domów, w których codziennie przyjmuje się i pomaga osobom i rodzinom, będącym w podobnej sytuacji jak Lizzy.

Dziewczynka cierpi na bardzo rzadką chorobę genetyczną Usher typu b, która powoduje, że niebawem przestanie ona widzieć i słyszeć. Gdy latem ub.r. dowiedzieli się o tym, zaczęli działać, aby umożliwić dziecku ujrzenie jak największej ilości różnych obrazów, kolorów, kształtów i usłyszenie różnych dźwięków, zanim całkowicie utraci ona takie możliwości. I jedną z inicjatyw w tym kierunku była właśnie podróż do Rzymu i dzisiejsze spotkanie z Ojcem Świętym.
kg (KAI/RV) / Rzym