“Nie sądzić Kościoła na podstawie kryzysów”. Papież do Kurii Rzymskiej

O znaczeniu przeżywanego obecnie kryzysu pandemii, kryzysu sanitarnego, gospodarczego, społecznego, a nawet kościelnego mówił Ojciec Święty w swoim przemówieniu do Kurii Rzymskiej z okazji życzeń Bożonarodzeniowych. Franciszek przestrzegł, aby nie sądzić Kościoła pochopnie na podstawie kryzysów wywołanych skandalami dnia wczorajszego i dzisiejszego.

Polub nas na Facebooku!

Papież wyszedł od słów żydowskiej filozof Hanny Arendt, która stwierdziła, że „ludzie, chociaż muszą umrzeć, nie rodzą się, by umrzeć, ale by rozpoczynać”. Wskazał, że warunkiem koniecznym, by stanąć przed żłóbkiem jest bezbronność, pokora, skoncentrowanie na tym co istotne, postawa służby. Przypomniał, że tegoroczne Święta, to Boże Narodzenie pandemii, kryzysu sanitarnego, gospodarczego, społecznego, a nawet kościelnego, który na oślep zadał cios całemu światu. Odsłonił on naszą słabość i fałsze.

Ojciec Święty podkreślił, że właśnie w tej sytuacji opublikował swoją encyklikę poświęconą tematom braterstwa i przyjaźni społecznej – Fratelli tutti, apelującą o ożywienie, w oparciu o uznanie godności każdej osoby, światowego pragnienia braterstwa.

 

Nie mylić kryzysu z konfliktem

Następnie Franciszek dokonał analizy pojęcia kryzysu i przypomniał, że jest to czas próby, przesiewania oczyszczającego ziarno pszenicy po żniwach. Przypomniał poszczególne postaci biblijne przeżywające kryzys, a także kryzys Jezusa w chwili kuszenia oraz w Getsemani i na krzyżu. Podkreślił działanie Ducha Świętego na pustyni oraz pełne i ufne zawierzenie Jezusa Ojcu w godzinie męki.

Ta refleksja nad kryzysem ostrzega nas, aby nie sądzić Kościoła pochopnie na podstawie kryzysów wywołanych skandalami dnia wczorajszego i dzisiejszego – stwierdził papież. Zachęcił, by nie odczytywać rzeczywistości bez nadziei, bo takie spojrzenie nie może być nazwane realistycznym. Bóg nadal daje wzrost ziaren swojego Królestwa pośród nas – podkreślił Ojciec Święty, dodając, że wiele osób w Kurii Rzymskiej daje świadectwo swoją pokorną, dyskretną, cichą, lojalną, profesjonalną, uczciwą pracą. Również nasz czas ma swoje problemy, ale ma też żywe świadectwo tego, że Pan nie opuścił swego ludu, z tą tylko różnicą, że problemy natychmiast trafiają do gazet, podczas gdy znaki nadziei odnotowuje się dopiero po długim czasie, i to nie zawsze.

Franciszek wezwał swoich współpracowników, by nie mylić kryzysu z konfliktem. Kryzys bowiem „ma zazwyczaj rezultat pozytywny, podczas gdy konflikt zawsze tworzy spór, rywalizację, antagonizmy na pozór bez rozwiązania, między osobami podzielonymi na przyjaciół, których należy miłować, i wrogów, których trzeba zwalczać, mające prowadzić do zwycięstwa jednej ze stron”.

Kościół, odczytywany w kategoriach konfliktu – prawicy i lewicy, postępowców i tradycjonalistów – rozdrabnia, polaryzuje, wypacza i zdradza swoją prawdziwą naturę: jest on Ciałem wiecznie znajdującym się w kryzysie właśnie dlatego, że żyje, ale nigdy nie może stać się ciałem pozostającym w konflikcie, ze zwycięzcami i przegranymi. W ten sposób będzie on bowiem szerzył lęk, stanie się bardziej surowy, mniej synodalny i narzuci logikę jednakową i ujednolicającą, tak daleką od bogactwa i pluralizmu, jakie Duch dał swojemu Kościołowi. Nowość wprowadzona przez kryzys, którego pragnie Duch, nigdy nie jest nowością w opozycji do tego, co stare, ale nowością, która kiełkuje ze starego i czyni je zawsze owocnym – stwierdził papież.

 

Czym jest prawdziwa reforma Kościoła?

Nie negując porażek, grzechów, skandali, upadków Ojciec Święty wskazał na konieczność umierania dla pewnego sposobu bycia, rozumowania i działania, który nie odzwierciedla Ewangelii. Zaznaczył, że nie można myśleć o reformie Kościoła jako o łataniu starego ubioru, albo jedynie opracowaniu nowej Konstytucji Apostolskiej. Nie jesteśmy powołani do zmieniania czy reformy Ciała Chrystusa … ale jesteśmy powołani, aby przyoblec to samo Ciało nową szatą, aby wyraźnie okazało się, że otrzymana łaska nie pochodzi od nas, ale od Boga…Musimy starać się, aby nasza kruchość nie stała się przeszkodą w głoszeniu Ewangelii, ale miejscem, gdzie objawia się wielka miłość, z jaką Bóg, bogaty w miłosierdzie, nas umiłował i miłuje – podkreślił Franciszek.

Papież podkreślił znaczenie Tradycji a jednocześnie rolę Ducha Świętego prowadzącego Kościół w dziejach, bowiem „żaden historyczny sposób życia Ewangelią nie wyczerpuje jej zrozumienia”. Bez łaski Ducha Świętego, owszem można nawet zacząć myśleć o Kościele w formie synodalnej, która jednak, zamiast odnosić się do komunii, staje się rozumiana jak każde zgromadzenie demokratyczne, składające się z większości i mniejszości. Tylko obecność Ducha Świętego stanowi różnicę – stwierdził Ojciec Święty.

 

Modlitwa i pogoda ducha

Franciszek zachęcił do pielęgnowania naszego dialogu z Panem Bogiem. Nie znamy żadnego innego rozwiązania problemów, których doświadczamy, jak tylko więcej się modlić, a jednocześnie czynić wszystko, co w naszej mocy, z większą ufnością – zaznaczył. Zachęcił do zachowania spokoju i pogody ducha, do poczucia się pielgrzymami. Przestrzegł przed obgadywaniem, plotkowaniem. Niech każdy z nas, niezależnie od miejsca, jakie zajmuje w Kościele, zada sobie pytanie, czy chce iść za Jezusem z posłuszeństwem pasterzy, czy też z samo-ochroną Heroda, pójść za Nim w kryzysie, czy też bronić się przed Nim w konflikcie – wezwał papież.

Na zakończenie przywołując słowa innego myśliciela żydowskiego, Emanuela Levinasa, Ojciec Święty poprosił swoich współpracowników o szczodrą i pełną pasji współpracę w głoszeniu Dobrej Nowiny zwłaszcza ubogim. Niech nie będzie nikogo, kto dobrowolnie stawiałby przeszkody dziełu, którego Pan dokonuje w tym czasie, i prośmy o dar pokory w służbie, aby On wzrastał, a my byśmy się umniejszali – zaapelował Franciszek składając wszystkim najlepsze życzenia dobrego Bożego Narodzenia.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Kongregacja Nauki Wiary o szczepionkach na Covid 19

"Można korzystać z wszystkich szczepionek uznanych za klinicznie bezpieczne i skuteczne" - zaznaczyła Kongregacja Nauki Wiary w nocie, zaaprobowanej przez Papieża Franciszka. Europejska Agencja Leków zatwierdziła dziś szczepionkę Pfizer/BioNTech przeciwko Covid-19.

Polub nas na Facebooku!

Kongregacja Nauki Wiary stwierdza, że jest „moralnie dopuszczalne stosowanie szczepionek przeciw COVID-19, które wykorzystały linie komórkowe pozyskane z abortowanych płodów w swoich badaniach i procesie produkcyjnym”. W przypadku obecnej pandemii „można korzystać z wszystkich szczepionek uznanych za klinicznie bezpieczne i skuteczne z pełną świadomością, że odwołanie się do takich szczepionek nie oznacza formalnej współpracy przy aborcji, z której pochodzą komórki, z których zostały wyprodukowane”. Potwierdza to dokument Kongregacji Nauki Wiary podpisany przez jej prefekta kard. Luisa Ladarię i zatwierdzony 17 grudnia przez Papieża Franciszka.

Dokument został przygotowany w czasie, kiedy wiele krajów przygotowuje się do wdrożenia kampanii szczepień. Jego celem jest rozwianie wszelkich wątpliwości, jakie pojawiły się w związku z często sprzecznymi oświadczeniami w sprawie ewentualnej niemoralności szczepionek. Stąd tytuł dokumentu „Nota nt. moralnego korzystania z niektórych szczepionek przeciwko COVID-19”. Przywołuje on trzy wcześniejsze wypowiedzi Watykanu na ten sam temat: Papieskiej Akademii Życia z 2005 i 2017 roku oraz instrukcję Kongregacji Nauki Wiary „Dignitas Personae” z 2008 roku.

 

 

ZOBACZ TEŻ: Od stycznia szczepienia przeciwko koronawirusowi w Watykanie

 

Zróżnicowana odpowiedzialność

Kongregacja Nauki Wiary nie ma zamiaru „oceniać bezpieczeństwa i skuteczności” obecnych szczepionek przeciwko COVID-19, za co odpowiedzialni są badacze i agencje zajmujące się lekami, ale skupia się na moralnym aspekcie stosowania tych szczepionek, które opracowano przy wykorzystaniu linii komórkowymi z tkanek uzyskanych z dwóch płodów otrzymanych w wyniku aborcji w latach 60. Instrukcja „Dignitas Personae”, zatwierdzona przez Benedykta XVI, określała w tym względzie, że „istnieje zróżnicowana odpowiedzialność”, ponieważ „w firmach wykorzystujących linie komórkowe niegodziwego pochodzenia nie jest taka sama odpowiedzialność tych, którzy decydują o kierunkach produkcji, i tych którzy nie mają żadnej władzy decyzyjnej”. Powołując się na tę argumentację dzisiejsza nota stwierdza, że kiedy z różnych powodów nie są dostępne szczepionki przeciwko Covid-19 „etycznie nieskazitelne” jest „moralnie akceptowalna” zaszczepienie się za pomocą tych, które używają linii komórkowych od płodów pozyskanych w wyniku aborcji.

Powodem wyrażenia zgody jest to, że współpraca w złu aborcji, w przypadku tych, którzy się szczepią, jest „odległa” i moralny obowiązek unikania jej „nie jest wiążący” – argumentuje Kongregacja – jeśli stoimy w obliczu „poważnego niebezpieczeństwa, takiego jak rozprzestrzenianie się poważnego czynnika chorobotwórczego, inaczej niemożliwego do opanowania”, takiego jak wirus powodujący COVID-19. W związku z tym kongregacja wyjaśnia, że „w takim przypadku wszystkie szczepienia uznane za klinicznie bezpieczne i skuteczne mogą być stosowane ze świadomością, że odwołanie się do takich szczepionek nie oznacza formalnej współpracy z aborcją, z której pochodzą komórki, z których zostały wyprodukowane szczepionki”.

 

ZOBACZ TEŻ: Biskupi USA zabrali głos ws. szczepionki na koronawirusa

 

Szczepienie nie jest obowiązkiem moralnym

Kongregacja wyjaśnia zarazem, że „moralnie legalne stosowanie tego typu szczepionek, ze względu na szczególne warunki, nie może samo w sobie stanowić legitymizacji, nawet pośredniej, praktyki aborcyjnej i zakłada sprzeciw wobec tej praktyki wobec tych, którzy z niej korzystają”. Nie może to też implikować moralnej aprobaty dla używania linii komórkowych z abortowanych płodów. Kongregacja apeluje do firm farmaceutycznych i rządowych agencji ochrony zdrowia o „produkcję, zatwierdzenie, dystrybucję i oferowanie etycznie akceptowanych szczepionek, które nie stwarzają problemów sumienia”.

Kongregacja Nauki Wiary przypomina zarazem, że szczepienie nie jest obowiązkiem moralnym, stąd też musi być dobrowolne. Podkreśla jednocześnie obowiązek dążenia do dobra wspólnego. To dobro wspólne, „w przypadku braku innych środków powstrzymania lub nawet zapobieżenia epidemii, może zalecać szczepienia, szczególnie w celu ochrony najsłabszych i najbardziej narażonych”. Ci, którzy ze względu na swe sumienie odmawiają stosowania szczepionek wyprodukowanych przy użyciu linii komórkowych pozyskanych w wyniku aborcji, muszą jednak „podjąć kroki w celu uniknięcia, za pomocą innych środków profilaktycznych i odpowiedniego zachowania, stania się nośnikami przenoszenia czynnika zakaźnego”. Aby uniknąć „jakiegokolwiek zagrożenia dla zdrowia” osób najbardziej narażonych.

Wreszcie, Kongregacja Nauki Wiary definiuje jako „imperatyw moralny”, to aby zagwarantować, że „skuteczne i etycznie akceptowalne szczepionki” będą dostępne „także dla krajów najuboższych i to w sposób bezpłatny”, ponieważ brak dostępu do szczepień „stałby się kolejną przyczyną dyskryminacji i niesprawiedliwości”.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap