video-jav.net

Jak będzie wyglądała kanonizacja Jana XXIII i Jana Pawła II?

Znane jest już coraz więcej szczegółów kanonizacji bł. Jana XXIII i bł. Jana Pawła II, która odbędzie się 27 kwietnia na placu św. Piotra w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

Msza św. rozpocznie się o godz. 10.00. Ponieważ tego dnia przypada Niedziela Miłosierdzia Bożego, liturgię poprzedzi odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego. Zostaną także odczytane teksty autorstwa obu kanonizowanych tego dnia papieży.

Mszę koncelebrować będzie z papieżem Franciszkiem około tysiąc kapłanów, głównie kardynałów i biskupów. Niewykluczone, że weźmie w niej udział papież senior Benedykt XVI. 700 księży ma udzielać Komunii św. na placu św. Piotra, a setki diakonów – wzdłuż ulicy Pojednania (via della Conciliazione).

Do uczestnictwa w kanonizacji nie są potrzebne jakiekolwiek bilety. Na placu św. Piotra, via della Conciliazione i sąsiednich ulicach zmieści się 200-250 tys. ludzi.

Będzie użyty ten sam relikwiarz Jana Pawła II, co w czasie jego beatyfikacji 1 maja 2011 r. Nie będzie natomiast bliźniaczego relikwiarza Jana XXIII – jego ciało spoczywa w szklanej trumnie i w niej było wystawione na placu św. Piotra podczas beatyfikacji 3 września 2000 r. Obecnie znajduje się ona pod jednym z bocznych ołtarzy w lewej nawie bazyliki watykańskiej.

Na uroczystości będą obecne obie kobiety, których uzdrowienia za wstawiennictwem Jana Pawła II posłużyły do jego beatyfikacji i kanonizacji: s. Marie Simon-Pierre Normand z Francji i Floribeth Mora Díaz z Kostaryki. W przypadku Jana XXIII papież Franciszek uznał cud wymagany do kanonizacji za niepotrzebny.

Po Mszy św. można będzie modlić się przy grobach obu świętych papieży w bazylice św. Piotra.

Po raz pierwszy w historii telewizji watykańskiej transmisja z kanonizacji będzie dostępna także w trójwymiarze.

W poniedziałek 28 kwietnia na placu św. Piotra wikariusz generalny Ojca Świętego dla Państwa Watykańskiego, kard. Angelo Comastri odprawi Mszę dziękczynną za kanonizację dwóch papieży.


pb (KAI/VaticanInsider) / Watykan

Franciszek: Bóg zawsze na nas czeka

Bóg kocha, „nie umie niczego innego”, a przy tym zawsze na nas czeka i nam wybacza – powiedział Franciszek w kazaniu podczas porannej Mszy św. Podkreślił, że Pan jest „Bogiem miłosierdzia”, który urządza przyjęcie, gdy wracamy do Niego.

Polub nas na Facebooku!

Bóg tęskni za nami, gdy oddalamy się od Niego – stwierdził papież, wychodząc od fragmentu Księgi Ozeasza, odczytanego na początku liturgii. Zwrócił uwagę, że przemawia On do nas z czułością, i nawet wtedy, gdy „wzywa nas do nawrócenia” a Jego słowa „brzmią dość mocno”, kryje się w nich „owa miłosna tęsknota Boga”. Jest to zachęta ze strony Ojca, który mówi synowi: „Wróć, nadszedł czas powrotu do domu” – zauważył Ojciec Święty i dodał, że już „tylko z tymi słowami możemy spędzać wiele godzin na modlitwie”.

„To właśnie jest serce naszego Ojca, a więc Boga, które nigdy się nie męczy, nigdy! I tak było przez tyle wieków, przy tak licznych przypadkach zaparcia się ludu. A On zawsze wraca, gdyż naszym Bogiem jest Bóg, który czeka” – mówił dalej kaznodzieja. Zaznaczył, że czyni tak od tamtego popołudnia w ziemskim raju, gdy Adam wyszedł z niego z winą, ale także z obietnicą. A On jest wierny, Pan jest wierny swej obietnicy, gdyż nie może zaprzeczyć samemu sobie. I tak czekał na nas wszystkich w ciągu historii. „Jest Bogiem, który na nas czeka, zawsze” – podkreślił z mocą papież.

Przywołał następnie przypowieść o synu marnotrawnym z Ewangelii św. Łukasza. Jest tam mowa o ojcu, który „wychodził na taras domu przez wszystkie dni, aby zobaczyć, czy syn wraca i czekał”. A gdy go ujrzał, wyszedł mu pospiesznie naprzeciw, rzucił mu się na szyję i nie pozwolił, aby syn wypowiedział przygotowane już wcześniej przez siebie słowa. „Taki jest nasz Ojciec, Bóg, który zawsze na nas czeka” – dodał mówca.

Zwrócił uwagę, że zamiast mówić: „Ależ, ojcze, ja mam tak wiele grzechów, nie wiem, czy On będzie zadowolony”, należy próbować. „Jeśli chcesz zaznać czułości tego Ojca, idź do Niego i spróbuj, potem mi opowiesz” – zachęcał Franciszek. Przypomniał, że „ten Bóg nie tylko czeka, ale również przebacza, jest Bogiem miłosierdzia, nie męczy się przebaczaniem”. „To my się męczymy prosząc o wybaczenie, ale Jego to nie męczy. Siedemdziesiąt siedem razy, ciągle, naprzód, z przebaczeniem” – stwierdził Ojciec Święty. Podkreślił, że z punktu widzenia jakiegoś przedsiębiorstwa bilans jest negatywny, a „On zawsze przegrywa w bilansie rzeczy, ale zwycięża w miłości”.

Dzieje się tak dlatego, że On „jako pierwszy wypełnia przykazanie miłości, On kocha, gdyż nie umie robić niczego innego” – zauważył papież. Dodał, że również cuda, jakich dokonywał Jezus, np. uzdrawianie chorych, „były znakiem wielkiego cudu, który Pan codziennie czyni z nami, gdy mamy odwagę powstać i iść do Niego”. A gdy to następuje, Bóg cieszy się i urządza święto, ale „nie tak jak przyjęcie wydane przez owego bogacza, pod którego drzwiami leżał biedny Łazarz”, jest to bowiem inna uczta, „jak ta, którą ojciec przygotował dla syna marnotrawnego” – powiedział kaznodzieja.

Zaznaczył na zakończenie, że każda osoba – mężczyzna i kobieta – która ma odwagę zbliżenia się do Pana, odnajdzie w swym życiu radość święta Bożego. „Niech to słowo pomoże nam myśleć o naszym Ojcu, który zawsze na nas czeka, który nam wybacza i który wydaje ucztę, gdy wracamy” – zakończył swe rozważania Franciszek.


kg (KAI/RV) / Watykan