Franciszek wspomniał 50. rocznicę lądowania na Księżycu

"Wczoraj minęło pięćdziesiąt lat od chwili kiedy człowiek postawił stopę na księżycu, realizując niezwykłe marzenie" - przypomniał Franciszek podczas niedzielnej modlitwy "Anioł Pański" w Watykanie. 50 lat temu – w nocy z 20 na 21 lipca 1969 r. odbyło się lądowanie i pobyt dwóch Amerykanów na Księżycu.

Polub nas na Facebooku!

“Wczoraj minęło pięćdziesiąt lat od chwili kiedy człowiek postawił stopę na księżycu, realizując niezwykłe marzenie. Niech pamięć tego wielkiego kroku dla ludzkości rozpali pragnienie wspólnego dążenia do jeszcze większych celów: więcej godności dla słabych, więcej sprawiedliwości między narodami, więcej przyszłości dla naszego wspólnego domu” – powiedział papież.

Natomiast główne rozważania Papieża skupiły się wokół dzisiejszej Ewangelii opowiadającej o wizycie Jezusa w domu Marty i Marii, sióstr Łazarza. Maria porzuca wszystko i słucha słów Jezusa. “Dlatego dla każdego z nas, podobnie jak i dla Marii, żadne zajęcie czy troska nie powinny nas trzymać z dala od Boskiego Mistrza” – powiedział Franciszek.

Wskazując na postawę Marii papież zachęcił abyśmy się umieli zatrzymać pośrodku dnia i być z Panem, który „przechodzi”, aby następnie powrócić, z większą pogodą ducha i skutecznością do rzeczy powszednich. – Jezus zdaje się powtarzać każdemu z nas: „Nie daj się przytłoczyć tym, co masz do zrobienia, ale słuchaj przede wszystkim głosu Pana, aby dobrze wypełniać zadania, które wyznacza ci życie” – mówił Ojciec Święty.

Z kolei papież wskazał na postawę Marty, która była całkowicie pochłonięta licznymi posługami i której Jezus powiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele”. “Tymi słowami z pewnością nie ma zamiaru potępiać postawy służby, lecz raczej pośpiech, z jakim niekiedy żyjemy. Także my podzielamy troskę świętej Marty i na jej wzór staramy się zapewnić, abyśmy w naszych rodzinach i wspólnotach żyli poczuciem gościnności, braterstwa, żeby każdy mógł czuć się jak „w domu”, zwłaszcza najmniejsi i ubodzy” – wyjaśniał Franciszek.

Papież zwrócił uwagę, że dzisiejsza Ewangelia przypomina nam, że mądrość serca polega właśnie na umiejętności połączenia tych dwóch elementów: kontemplacji i działania. “Jeśli chcemy zasmakować życia z radością, to musimy powiązać te dwie postawy: z jednej strony, „stawać u stóp” Jezusa, by Go słuchać, gdy objawia nam tajemnicę wszystkiego; z drugiej strony być usłużnymi i ochotnymi w gościnności, kiedy przechodzi On i puka do naszych drzwi z obliczem przyjaciela, który potrzebuje chwili ukojenia i braterstwa” – stwierdził Franciszek.

Na zakończenie wezwał: “Niech Najświętsza Maryja, Matka Kościoła, da nam łaskę miłowania i służenia Bogu i naszym braciom z rękoma Marty i sercem Marii, abyśmy zawsze trwając na słuchaniu Chrystusa mogli być budowniczymi pokoju i nadziei”.

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z WATYKANU

50 lat temu ówczesny papież też śledził lądowanie ludzi na Księżycu

Z wielkim zainteresowaniem i fascynacją św. Paweł VI papież śledził lądowanie i pobyt dwóch Amerykanów na Księżycu 50 lat temu – w nocy z 20 na 21 lipca 1969. Papież ofiarował im wcześniej złotą płytkę z wygrawerowanym na niej fragmentem z Psalmu 8 z pochwałą Stwórcy i godności człowieka.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty był zafascynowany i bardzo interesował się badaniem przestrzeni kosmicznej przez ludzi, a zwłaszcza lotami do odległych ciał niebieskich, czemu wielokrotnie dawał wyraz zarówno w rozmowach prywatnych z różnymi odwiedzającymi go osobami, jak i z jezuitami z Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego w Castel Gandolfo.

Na trzy dni przed zapowiadanym wcześniej startem rakiety z trzema astronautami na pokładzie w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański w niedzielę 13 lipca powiedział m.in.: „W tym tygodniu wszyscy myślą o jednym: o wyprawie astronautów amerykańskich na Księżyc”. Wyraził uznanie dla tak niezwykłych, złożonych i odważnych przejawów nauki i techniki, „o których wyobraźnia nawet obecnie nie marzy”. A jeśli następnie „uwzględni się organizację mózgów, działań, narzędzi, środków ekonomicznych ze wszystkimi badaniami, doświadczeniami, próbami, których to przedsięwzięcie wymaga, to podziw staje się refleksją, refleksja zaś pochyla się nad człowiekiem, nad światem, cywilizacją, z których płyną nowości tej wiedzy i tej potęgi” – mówił dalej papież.

Zwrócił uwagę, że wszystko to dotyczy człowieka, „który jest taki mały, taki kruchy, tak podobny do zwierzęcia, który nie zmienia i nie przekracza sam granic własnych instynktów naturalnych, a zarazem jest tak wielki, takim panem rzeczy, tak zwycięski nad czasem i przestrzenią”. „Kim my jesteśmy?” – zapytał retorycznie Paweł VI.

Przywołał z kolei słowa z Pisma Świętego: „Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twoich palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz (…)? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich; złożyłeś wszystko pod jego stopy (..)” (Ps 8, 4-8; Hbr 2, 6-8).

„Człowiek jako stworzenie Boże, jeszcze większy od tajemniczego Księżyca, będący w centrum tego przedsięwzięcia, jawi się nam jako gigant, jako boski, nie w sobie, ale w swej zasadzie i w swym przeznaczeniu. Chwała człowiekowi, jego godności, jego duchowi i jego życiu” – nie krył swego podziwu święty papież. I na zakończenie wezwał wiernych zgromadzonych na Placu św. Piotra do modlitwy za „ludzkość oraz za twórców i bohaterów tego nadzwyczajnego wydarzenia”.

Ogromna rakieta „Saturn V” długości 110 metrów i prawie 3 tys. ton wagi, która wyniosła na orbitę statek kosmiczny „Apollo 11” z trzema astronautami na pokładzie, wystartowała 16 lipca 1969 r. z bazy na przylądku Canaveral na Florydzie. Na powierzchnię najbliższego satelity Ziemi zeszło 20 lipca o godz. 22.56 i 15 sekund czasu amerykańskiego (21 lipca, godz. 4.56 i 15 sekund czasu środkowoeuropejskiego) dwóch Amerykanów: Neil Armstrong i Buzz Aldrin, podczas gdy trzeci – Michael Collins cały czas pilotował statek kosmiczny, który krążył kilka kilometrów od planety. Obaj „lunonauci”, jak ich wtedy nazwano, prawie dwie godziny chodzili i skakali po Księżycu, robili zdjęcia oraz pobrali próbki gruntu. Pozostawili również na miejscu małą flagę Stanów Zjednoczonych, orędzie pokojowe i wspomnianą złotą płytkę z cytatem z Psalmu 8, podarowaną im przez Pawła VI. Następnie powrócili na statek kosmiczny, którym wrócili na Ziemię 24 lipca 1969 (o godz. 16:50:35 czasu UTC, czyli dwie godziny później w Polsce). Cała misja trwała 8 dni, 3 godziny, 18 minut i 35 sekund.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap