Franciszek: uczeń Chrystusa musi być rozmiłowany w swoim Panu

Bycie uczniem Chrystusa wymaga wędrowności, gotowości i stanowczości, aby odwzajemnić bezcenną łaskę Boga, z miłości dla Pana – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański”.

Polub nas na Facebooku!

Papież nawiązał do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii (Łk 9, 51-62), w którym przedstawiono trzy przypadki powołania, ukazujące, co jest wymagane od tych, którzy chcą pójść za Jezusem.

Pierwszy człowiek obiecuje, że pójdzie za Panem Jezusem dokądkolwiek się uda. Ale słyszy w odpowiedzi, że Syn Człowieczy „nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć” (w. 58). Jezus wskazał w ten sposób, że Kościół ze swej natury jest w ruchu, jest wędrowny, posłany, „aby nieść Ewangelię na obrzeża ludzkie i egzystencjalne” – stwierdził Franciszek.

Komentując drugą ukazaną postać, człowieka, który prosi, by najpierw mógł pójść i pogrzebać swego ojca, papież wskazał, że Pan Jezus każąc pozostawić „umarłym grzebanie ich umarłych” pragnie potwierdzić, że pilna potrzeba przekazywania Ewangelii nie toleruje opóźnień, ale wymaga pełnej gotowości i dyspozycyjności.

Odnosząc się do słów Pana Jezusa, który napomina że „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”, Ojciec Święty wskazał, że podążanie za Jezusem wyklucza żale i spojrzenia wstecz, ale wymaga cnoty stanowczości.

Podsumowując Franciszek zaznaczył, że trzy cech wymienione przez Pana Jezusa – wędrowność, gotowość i stanowczość – wskazują, iż aby stać się uczniem Chrystusa trzeba dokonać wyboru dobrowolnego i świadomego, podjętego z miłości, aby odwzajemnić bezcenną łaskę Boga. Nie jest to sposób promowania siebie samego. Jezus chce, abyśmy byli rozmiłowani w Nim i w Ewangelii. „Chodzi o pasję serca, która przekłada się na konkretne gesty bliskości, solidarności z braćmi najbardziej potrzebującymi akceptacji i troski. Właśnie tak, jak On sam żył” – stwierdził papież.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Franciszek: nie bądźmy chrześcijanami letnimi

Nie bądźmy chrześcijanami letnimi, lecz odnajdujmy nasze korzenie w codziennej relacji z Jezusem i w mocy Jego przebaczenia – powiedział papież podczas Eucharystii sprawowanej z okazji uroczystości apostołów Piotra i Pawła. Ojciec Święty zachęcił zgromadzonych, w tym arcybiskupów-metropolitów mianowanych w ciągu minionego roku, by byli świadkami życia, przebaczenia oraz świadkami Jezusa.

Polub nas na Facebooku!

Na wstępie Franciszek zauważył, że zarówno Piotr, jak i Paweł nie byli ludźmi wolnymi od wad i słabości, ponieważ punktem wyjścia życia chrześcijańskiego nie jest bycie godnymi, lecz przejrzystymi wobec Boga oraz gotowość uniżenia się, powierzania swego ubóstwa Panu, który czyni wielkie rzeczy z pokornymi. “Mocą, która pozwoliła im pójść naprzód, pomimo słabości było Boże przebaczenie” – wskazał papież.

Ojciec Święty podkreślił, że tylko wtedy, gdy doświadczamy Bożego przebaczenia, naprawdę rodzimy się na nowo. „Stamtąd się zaczyna, od przebaczenia; tam odnajdziemy siebie: w wyznaniu naszych grzechów” – stwierdził Franciszek.

Następnie papież zwrócił uwagę, że Piotr i Paweł są przede wszystkim świadkami Jezusa, który nie jest dla nich przeszłością, ale teraźniejszością i przyszłością. „Zatem świadkiem nie jest ten, kto zna historię Jezusa, ale ten, kto żyje historią miłości z Jezusem” – powiedział Ojciec Święty, dodając, że świadectwo rodzi się ze spotkania z żywym Jezusem.

Franciszek zachęcił zgromadzonych, by byli świadkami, którzy codziennie mówią Jezusowi: „Panie, ty jesteś moim życiem”. Skutkiem tego jest całkowity dar z siebie, miłość bez miary. „Prośmy o łaskę, abyśmy nie byli chrześcijanami letnimi, którzy żyją półśrodkami, którzy pozwalają, aby miłość ostygła. Odnajdujmy nasze korzenie w codziennej relacji z Jezusem i w mocy Jego przebaczenia. Jezus pyta także ciebie, podobnie jak Piotra: «Kim dla ciebie jestem?», «Czy ty mnie kochasz?«. Pozwólmy, aby te słowa weszły do naszych serc i rozpaliły pragnienie nie zadowalania się minimum, abyśmy i my byli żyjącymi świadkami Jezusa” – stwierdził papież.

Na zakończenie Ojciec Święty zwrócił się do nowych arcybiskupów metropolitów i przypomniał, że paliusz, który dziś otrzymali jest znakiem, że pasterze nie żyją dla samych siebie, ale dla owiec. „Jest to znak, że aby je posiąść, trzeba utracić, oddać swe życie” – podkreślił Franciszek.

Papież pozdrowił także delegację Patriarchatu Ekumenicznego z Konstantynopola i zaznaczył, że jej obecność przypomina, iż nie można się też oszczędzać w drodze ku pełnej jedności między wierzącymi, w komunii na wszystkich poziomach. „Bowiem razem, pojednani przez Boga i przebaczający sobie nawzajem, jesteśmy powołani, aby naszym życiem być świadkami Jezusa” – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

KAI/kh

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap