video-jav.net

Franciszek podsumował pielgrzymkę do Rumunii

Różne spotkania ukazały wartość i potrzebę podążania razem zarówno w gronie chrześcijan, na płaszczyźnie wiary i miłości, jak i w życiu obywatelskim, na płaszczyźnie zaangażowania obywatelskiego – powiedział podczas audiencji generalnej Franciszek o swojej zakończonej w niedzielę 2 bm. wizycie w Rumunii. Właśnie podsumowanie tej 30. podróży zagranicznej było przedmiotem katechezy Ojca Świętego podczas środowej audiencji ogólnej.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek podsumował pielgrzymkę do Rumunii
Różne spotkania ukazały wartość i potrzebę podążania razem zarówno w gronie chrześcijan, na płaszczyźnie wiary i miłości, jak i w życiu obywatelskim, na płaszczyźnie zaangażowania obywatelskiego – powiedział podczas audiencji generalnej Franciszek o swojej zakończonej w niedzielę 2 bm. wizycie w Rumunii. Właśnie podsumowanie tej 30. podróży zagranicznej było przedmiotem katechezy Ojca Świętego podczas środowej audiencji ogólnej.

Słów papieża na Placu św. Piotra wysłuchało około 20 tys. wiernych. W papamobilu obok papieża siedziało kilkoro dzieci, a objazd sektorów odbywał się przy dziękach skocznej muzyki marszowej, granej przez orkiestrę dętą.

Ojciec Święty podziękował wszystkim, którzy umożliwili jego pobyt w Rumunii dwadzieścia lat po pielgrzymce do tego kraju św. Jana Pawła II. Zaznaczył, że pragnął podczas tych trzech dni jako pielgrzym zachęcić do “pójścia razem”. „Różne spotkania ukazały wartość i potrzebę wspólnego podążania zarówno w gronie chrześcijan, na płaszczyźnie wiary i miłości, jak i w życiu obywatelskim, na płaszczyźnie zaangażowania obywatelskiego” – stwierdził mówca.

Podkreślił wymiar ekumeniczny swej wizyty w kraju, którego większość mieszkańców należy do Kościoła prawosławnego. Zaznaczył, że jedność wszystkich chrześcijan w Rumunii, „choć niepełna, opiera się na jednym chrzcie i jest przypieczętowana krwią i cierpieniem znoszonym wspólnie w mrocznych czasach prześladowania, szczególnie w ostatnim wieku pod reżimem ateistycznym”. Mówiąc o uroczystej modlitwie „Ojcze nasz”, odmówionej najpierw przez papieża i katolików po łacinie, a następnie przez patriarchę Daniela i prawosławnych po rumuńsku, papież stwierdził, że wydarzenie to ukazało, iż jedność nie usuwa słusznych różnic. „Niech Duch Święty prowadzi nas, byśmy coraz bardziej żyli jako dzieci Boże oraz bracia między sobą” – stwierdził Ojciec Święty.

Przypomniał, że w Rumunii sprawował trzy liturgie eucharystyczne, zaś podczas ostatniej z nich – greckokatolickiej w Blaju – beatyfikował siedmiu biskupów-męczenników. Podkreślił także znaczenie spotkania z ludźmi młodymi i rodzinami w Jassach, podczas którego zachęcał do otwierania dróg, na których trzeba iść razem, w bogactwie różnorodności, w wolności, która nie podcina korzeni, ale czerpie z nich w sposób twórczy.

Wreszcie mówiąc o spotkaniu ze wspólnotą Romów papież zwrócił uwagę na konieczność położenia kresu wszelkiej dyskryminacji oraz okazywania szacunku dla osób wszelkich grup etnicznych, języków i religii.

Na zakończenie Ojciec Święty wyraził życzenie, aby jego 30. podróż zagraniczna przyniosła obfite owoce dla Rumunii i dla Kościoła na tych ziemiach.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Franciszek: Rozmowy z Benedyktem XVI czynią mnie silniejszym

Rozmowy z papieżem-seniorem czynią mnie silniejszym. Biorę jego rękę i pozwalam mu mówić– zwierzył się papież Franciszek dziennikarzom podczas lotu powrotnego z Rumunii do Rzymu.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: Rozmowy z Benedyktem XVI czynią mnie silniejszym
Rozmowy z papieżem-seniorem czynią mnie silniejszym. Biorę jego rękę i pozwalam mu mówić– zwierzył się papież Franciszek dziennikarzom podczas lotu powrotnego z Rumunii do Rzymu.

Tradycyjnie podczas podróży samolotem z wizyty apostolskiej odbyła się na jego pokładzie improwizowana konferencja prasowa z udziałem dziennikarzy towarzyszących papieżowi w tzw. volo papale. Rozmowa trwała około 35 minut, a Franciszek odpowiedział na pięć pytań.

Pierwsze z nich dotyczyło relacji z jego poprzednikiem, Benedyktem XVI. – Nadal go odwiedzam, on jest dla mnie jak dziadek, który stale mnie wspiera i daje mi siłę – wyznał Franciszek.

– Biorę jego rękę i pozwalam mu mówić. Mówi niewiele, w swoim własnym tempie, ale z taką samą głębią, jak zawsze. Problemem Benedykta są jego kolana, a nie umysł. Ma wielką jasność- powiedział Ojciec Święty. Zaznaczył, że rozmowy z poprzednikiem czynią go silniejszym i porównał wiedzę, którą otrzymuje od Benedykta XVI do “żywicy z korzeni, która pomaga mi iść do przodu. Kiedy słyszę, jak mówi, jestem silny”- wyjaśnił. – Czuję tę tradycję Kościoła. Tradycja Kościoła to nie muzeum. Nie, tradycja jest jak korzenie, które dają tobie żywicę, abyś mógł rosnąć – powiedział Franciszek.

Cytując austriackiego kompozytora Gustawa Mahlera, papież powiedział, że tradycja „jest gwarancją przyszłości, a nie stróżem popiołów”. – Tradycja Kościoła jest stale żywa – powiedział. Zaznaczył, że integryści tęsknią za powrotem do popiołów, ale to nie jest tradycja katolicka. Tradycja to „korzenie, które zapewniają, by drzewo wzrastało, zakwitło i wydało owoce”.

Nawiązując do uwag Ojca Świętego w Rumunii na temat jedności i braterstwa, jeden z dziennikarzy zadał pytanie o rosnące podziały w Unii Europejskiej.

Franciszek odpowiedział, że jedność to zadanie dla każdego kraju, a zmiana co semestr prezydencji w Unii Europejskiej nie jest gestem grzeczności, lecz symbolem odpowiedzialności, jaką ma każde z państw. Podkreślił konieczność przezwyciężenia wyzwań. Odniósł się także do obaw o przyszłość projektu europejskiego. „Trzeba podjąć mistykę ojców założycieli, Europa musi się odnaleźć i przezwyciężyć podziały granic. Widzimy w Europie granice i to nie jest dobre. To prawda, że każdy kraj ma swoją tożsamość i musi jej strzec, ale niech Europa nie da się pokonać pesymizmowi i ideologiom, ponieważ jest atakowana przez ideologie i rodzą się małe grupy w Europie. Pomyślcie o podzielonej Europie, uczmy się z historii, nie cofajmy się wstecz” – powiedział Ojciec Święty.

Zapytano także papieża o wydarzenie w rumuńskiej katedrze prawosławnej w Bukareszcie 1 czerwca i o to, że wiele osób nie przyłączyło się do odmawiania Modlitwy Pańskiej.

Ojciec Święty podkreślił, że tam gdzie jest napięcie lub konflikt chrześcijanie muszą mieć „wyciągniętą rękę”.

– Musimy iść naprzód razem, zawsze pamiętając, że ekumenizm nie polega na dotarciu do końca. Ekumenizm oznacza podążanie razem, wspólną modlitwę, ekumenizm modlitwy – powiedział. Zaznaczył, że chrześcijan łączy także „ekumenizm krwi, ekumenizm świadectwa i to, co nazywam ekumenizmem ubogich wspólną pracę, aby pomóc chorym i osobom, które są na marginesie”. Wskazał, że bardzo dobrym programem ekumenicznym jest 25 rozdział Ewangelii św. Mateusza, gdzie Pan Jezus zachęca nas do nakarmienia głodnych, przyodziania nagich, odwiedzania chorych i więźniów.

– To jest możliwe! Można podążać razem w jedności, braterstwie, z wyciągniętą ręką, myśląc o sobie nawzajem, nie mówiąc źle o innych – powiedział. Dodał, że w każdym Kościele są przeciwnicy jedności chrześcijańskiej, którzy nazywają innych „schizmatykami”.

„Wszyscy mamy wady, ale jeśli idziemy razem, odkładamy na bok wady” – powiedział papież. „Niech starzy kawalerowie krytykują” – stwierdził Franciszek.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Share via