Franciszek o “Przyjdź Królestwo Twoje”

Gdy mówimy w Ojcze nasz "przyjdź Królestwo Twoje" to jakbyśmy mówili „Potrzebujemy Cię, Jezu" - mówił papież Franciszek w kolejnych rozważaniach Modlitwy Pańskiej podczas środowej audiencji generalnej 6 marca.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek o "Przyjdź Królestwo Twoje"
Gdy mówimy w Ojcze nasz "przyjdź Królestwo Twoje" to jakbyśmy mówili „Potrzebujemy Cię, Jezu" - mówił papież Franciszek w kolejnych rozważaniach Modlitwy Pańskiej podczas środowej audiencji generalnej 6 marca.

Jego katechezy na placu św. Piotra wysłuchało dzisiaj około 10 tys. wiernych.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Drugim wezwaniem, którym zwracamy się do Boga odmawiając „Ojcze nasz” są słowa „przyjdź królestwo Twoje” (Mt 6,10). Po prośbie, by uświęcone było Jego imię, człowiek wierzący wyraża pragnienie, by jak najszybciej nadeszło Jego królestwo. Pragnienie to wypłynęło, że tak powiem, z serca samego Chrystusa, który rozpoczął swoje przepowiadanie w Galilei, ogłaszając: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15). Słowa te wcale nie są pogróżką, a wręcz przeciwnie, są radosną zapowiedzią, orędziem radości. Jezus nie chce pobudzać ludzi do nawrócenia siejąc strach przed nadchodzącym sądem Bożym lub poczucie winy z powodu popełnionego zła. Jezus nie uprawia prozelityzmu, po prostu głosi. Wręcz przeciwnie to, co przynosi, jest Dobrą Nowiną zbawienia, i wychodząc od niej wzywa do nawrócenia. Każdy jest zaproszony do wiary w „Ewangelię”: panowanie Boga dla Jego dzieci stało się bliskie. To jest Ewangelią: panowanie Boga dla Jego dzieci stało się bliskie, a Jezus głosi tę wspaniałą sprawę, tę łaskę: Bóg, który jest Ojcem nas miłuje, jest blisko nas i uczy nas podążania drogą świętości.

Znaki przyjścia tego królestwa są różnorodne, a wszystkie pozytywne. Jezus rozpoczyna swoją posługę, zajmując się chorymi, zarówno na ciele, jak i na duchu, tymi którzy żyli w wykluczeniu społecznym – podobnie jak trędowaci – grzesznikami na których wszyscy patrzyli z pogardą, także przez tych, którzy byli większymi grzesznikami niż oni, ale udawali, że są sprawiedliwymi, a których Jezus nazywa obłudnikami. Sam Jezus wskazuje te znaki, znaki królestwa Bożego: „Niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (Mt 11,5).

„Przyjdź królestwo Twoje!”, powtarza usilnie chrześcijanin. Jezus przyszedł. Ale świat wciąż jest naznaczony grzechem, pełen wielu ludzi cierpiących, osób, które się ze sobą nie jednają i sobie nie przebaczają, wojen i wielu form wyzysku, pomyślmy tytułem przykładu o handlu dziećmi. Wszystkie te fakty świadczą o tym, że zwycięstwo Chrystusa jeszcze się w pełni nie dokonało: wielu mężczyzn i kobiet żyje nadal z zamkniętym sercem. To przede wszystkim w tych sytuacjach na ustach chrześcijanina pojawia się drugie wezwanie „Ojcze nasz”: „Przyjdź królestwo Twoje!”. To jakby powiedzieć: „Potrzebujemy Ciebie, Jezu; potrzebujemy, abyś wszędzie i na zawsze był Panem pośród nas!”. „Przyjdź królestwo Twoje!”, bądź między nami.

Czasami zadajemy sobie pytanie: dlaczego to królestwo realizuje się tak powoli? Jezus lubi mówić o swoim zwycięstwie językiem przypowieści. Mówi na przykład, że królestwo Boże jest podobne do pola, gdzie rosną razem dobre ziarno i chwast: najgorszym błędem byłaby chęć natychmiastowego działania wypleniając ze świata to, co wydaje się nam chwastami. Bóg nie jest taki jak my, Bóg jest cierpliwy. Królestwo nie jest ustanawiane w świecie na drodze przemocy: jego stylem szerzenia się jest łagodność (por. Mt 13, 24-30).

Królestwo Boże z pewnością jest wielką siłą, największą, jaka istnieje, ale nie według kryteriów świata. Dlatego wydaje się, że nigdy nie ma większości absolutnej. Jest jak zaczyn wmieszany w mąkę: najwyraźniej znika, a jednak to właśnie on sprawia, że wszystko się zakwasza (por. Mt 13,33). Albo jak ziarnko gorczycy, tak małe, niemal niewidoczne, ale które niesie w sobie rozsadzającą moc przyrody, a gdy wyrośnie staje się największym ze wszystkich drzew ogrodu (por. Mt 13,31-32).

W tym „losie” królestwa Bożego można wyczuć treść życia Jezusa: także On był dla swoich współczesnych niewielkim znakiem, wydarzeniem niemal nieznanym dla oficjalnych historyków swej epoki. Określił sam siebie jako „ziarno pszenicy”, które obumiera w ziemi, ale tylko w ten sposób może wydać „plon obfity” (por. J 12,24). Znak ziarna jest wymowny: jednego dnia rolnik zakopuje je w ziemi (gest, który wygląda jak pochówek), a następnie „Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak” (Mk 4,27). Ziarno, które kiełkuje, jest bardziej dziełem Boga, niż człowieka, który je zasiał (por. Mk 4,27). Bóg zawsze nas uprzedza, Bóg zawsze nas zaskakuje. Dzięki niemu po nocy Wielkiego Piątku nadchodzi świt Zmartwychwstania zdolny rozjaśnić cały świat nadzieją.

„Przyjdź królestwo Twoje!”. Zasiewamy to słowo pośród naszych grzechów i upadków. Podarujmy je osobom pokonanym i złamanym przez życie tym, którzy zasmakowali więcej nienawiści, niż miłości, którzy przeżyli bezużyteczne dni, nigdy nawet nie rozumiejąc dlaczego. Dajmy je tym, którzy walczyli o sprawiedliwość, wszystkim męczennikom dziejów tym, którzy doszli do wniosku, że walczyli na próżno i że na tym świecie panuje zło. Usłyszymy wówczas, jak odpowiada modlitwa „Ojcze Nasz”. Powtarzać będzie po raz kolejny te słowa nadziei, te same, jakie Duch umieścił jako pieczęć całego Pisma świętego: „Tak. Wkrótce przyjdę. Amen”. A Kościół Pana odpowiada: „Przyjdź, Panie Jezu!” (Ap 22, 20). A Jezus przychodzi na swój sposób każdego dnia. Ufamy w to, a gdy odmawiamy „Ojcze nasz” mówimy: „Przyjdź królestwo Twoje!”, by usłyszeć w sercu: „Tak, tak, przyjdę i to wkrótce przyjdę”. Dziękuję.

Tłumaczenie: KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Tajne archiwa z czasów Piusa XII będą otwarte – zdecydował Franciszek

Papież Franciszek ogłosił w poniedziałek, że podjął decyzję o otwarciu tajnych archiwów Watykanu dotyczących pontyfikatu papieża Piusa XII - donosi agencja Reuters oraz watykańskie media.

Polub nas na Facebooku!

Tajne archiwa z czasów Piusa XII będą otwarte - zdecydował Franciszek
Papież Franciszek ogłosił w poniedziałek, że podjął decyzję o otwarciu tajnych archiwów Watykanu dotyczących pontyfikatu papieża Piusa XII - donosi agencja Reuters oraz watykańskie media.

Swoją decyzję Franciszek ogłosił podczas porannego spotkania w sali Klementyńskiej z przedstawicielami Archiwów Watykańskich. Archiwa dotyczące Piusa XII mają zostać otwarte dla badaczy 2 marca 2022 r.

– Postać papieża, który przewodził łodzi Piotrowej w jednym z najsmutniejszych i najbardziej mrocznych okresów XX wieku, niespokojnym i w znacznej części rozdartym ostatnią wojną światową, wraz z następującym po nim czasem reorganizacji państw i powojennej odbudowy, była już badana i studiowana w wielu aspektach, czasem dyskutowana, a nawet krytykowana (można powiedzieć z pewnym uprzedzeniem lub przesadą). Dziś jest ona słusznie oceniona na nowo a wręcz umieszczona w odpowiednim świetle ze względu na jego wieloaspektowe zalety: przede wszystkim duszpasterskie, ale także teologiczne, ascetyczne, dyplomatyczne – zauważył Franciszek argumentując podjęcie decyzji o otwarciu archiwów badaczom.

Ojciec Święty przypomniał, że już znaczną część dokumentacji z okresu Piusa XII udostępnili specjalistom jego poprzednicy. Wyraził wdzięczność pracownikom Tajnego Archiwum Watykańskiego za podejmowane wysiłki. Podkreślił, że decyzję o udostępnieniu naukowcom dokumentacji z okresu pontyfikatu Piusa XII podjął po konsultacji ze swoimi współpracownikami, będąc pewnym, że poważne i obiektywne badania historyczne docenią dzieło tego papieża, wypełniane w okresie niezwykle trudnym i złożonym. – Kościół nie boi się historii, w wręcz ją miłuje i chciałby ją kochać bardziej i lepiej, tak jak ją kocha Bóg! Tak więc, z takim samym zaufaniem, jak moi poprzednicy, otwieram i powierzam badaczom to dziedzictwo dokumentalne – stwierdził Franciszek.

Pius XII (1876-1958) kierował Kościołem w latach 1939-58, a więc pierwsze lata jego pontyfikatu (został wybrany papieżem w dniu swoich 63. urodzin – 2 marca) przypadły na czas II wojny światowej. I właśnie jego postawa w tym czasie budziła najwięcej zastrzeżeń, gdyż zarzucano mu milczenie, a nawet obojętność wobec cierpień ofiar tej tragedii dziejowej, a zwłaszcza Żydów. Tymczasem podejmował on wiele działań, choć w większości w ukryciu, aby ratować ten naród, polecił m.in. otwarcie wszystkich klasztorów rzymskich, łącznie z klauzurowymi, i udzielać w nich schronienia Żydom, których następnie przerzucano za granice, głównie do Ameryki Łacińskiej. Gdy zmarł 9 października 1958 w Castel Gandolfo, ówczesna minister spraw zagranicznych, a później premier Izraela Golda Meir napisała w depeszy kondolencyjnej: “Opłakujemy wielkiego sługę pokoju”.

Stolica Apostolska już wcześniej otworzyła swe archiwa, aby zbadać i uporządkować dokumenty na temat Piusa XII i jego postawy w latach 1939-45. Wynikiem tych działań jest 12 tomów o łącznej liczbie 7998 stron „Studiów i dokumentów Stolicy Apostolskiej dotyczących II wojny światowej” (po francusku). Wraz z innymi monografiami autorstwa naukowców i bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń rzuciły one światło na roztropność i miłość tego papieża, ukazując zarazem niesprawiedliwość stawianych mu zarzutów.

ad, Vatican News, KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️