Franciszek o “Błogosławieni którzy wprowadzają pokój”

„Prawdziwy szalom i prawdziwa równowaga wewnętrzna wypływają z Chrystusowego pokoju – mówił  Ojciec Święty podczas katechezy wygłoszonej na środowej audiencji ogólnej transmitowanej z biblioteki Pałacu Apostolskiego przez media watykańskie.

Polub nas na Facebooku!

W swojej katechezie papież omówił siódme ewangeliczne błogosławieństwo, obiecane tym którzy „wprowadzają pokój”.

Oto tekst katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza katecheza jest poświęcona siódmemu błogosławieństwu tych, którzy „wprowadzają pokój”, i zostają ogłoszeni dziećmi Bożymi. Cieszę się, że przypada ona zaraz po Wielkanocy, ponieważ pokój Chrystusa jest owocem Jego śmierci i zmartwychwstania, jak usłyszeliśmy w czytaniu z listu świętego Pawła. Aby zrozumieć to błogosławieństwo, musimy wyjaśnić znaczenie słowa „pokój”, które może być niewłaściwie zrozumiane albo zubożone.

Musimy dokonać wyboru między dwoma pojęciami pokoju: pierwszym z nich jest idea biblijna, gdzie pojawia się piękne słowo szalom, które wyraża obfitość, rozkwit, dobrobyt. Kiedy w języku hebrajskim życzymy szalom, to znaczy, że życzymy pięknego, pełnego, dostatniego życia, ale także zgodnego z prawdą i sprawiedliwością, które wypełnią się w Mesjaszu, księciu pokoju (por. Iz 9,6; Mk 5,4-5).

Jest też inny, powszechniejszy sens, w którym słowo „pokój” jest rozumiane jako rodzaj wewnętrznego spokoju – jestem spokojny, pogodzony. Jest to pojęcie współczesne, psychologiczne i bardziej subiektywne. Zazwyczaj uważa się, że pokój to cisza, harmonia, równowaga wewnętrzna. To drugie znaczenie jest niepełne i nie może być absolutyzowane, ponieważ w życiu niepokój może być ważnym momentem rozwoju. Wiele razy sam Pan zasiewa w nas niepokój, abyśmy wyszli na spotkanie z Nim, byśmy Go znaleźli. W tym sensie jest to ważne wydarzenie rozwoju. Może się natomiast zdarzyć, że spokój wewnętrzny odpowiada sumieniu zmanipulowanemu, a nie prawdziwemu wyzwoleniu duchowemu. Wielokrotnie Pan musi być „znakiem sprzeciwu” (por. Łk 2, 34-35), wstrząsając naszymi fałszywymi pewnikami, aby doprowadzić nas do zbawienia. I w danej chwili może się nam zdawać, że nie mamy pokoju, ale to Pan stawia nas na tej drodze, byśmy osiągnęli pokój, który On sam nas obdarzy.

W tym miejscu musimy pamiętać, że Pan rozumie swój pokój jako odmienny od ludzkiego, od pokoju świata, kiedy mówi: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję” (J 14, 27). Pokój Jezusa jest odmienny od tego światowego.

Zadajmy sobie pytanie: w jaki sposób świat daje pokój? Jeśli pomyślimy o konfliktach wojennych, to wojny zazwyczaj kończą się na dwa sposoby: albo porażką jednej z dwóch stron, albo traktatami pokojowymi. Możemy jedynie życzyć i modlić się, aby zawsze obierano tę drugą drogę. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że historia jest niekończącą się serią traktatów pokojowych, którym zaprzeczają kolejne wojny lub przekształcanie się tych samych wojen i prowadzenie ich na inne metody lub w innych miejscach. Także w naszych czasach toczy się według odmiennych scenariuszy i na różne sposoby wojna „w kawałkach”[1]. Musimy co najmniej podejrzewać, że w ramach globalizacji, która opiera się głównie na interesach gospodarczych, „pokój” jednych odpowiada „wojnie” innych. To nie jest pokój Chrystusowy!

Jak natomiast Pan Jezus „daje” swój pokój? Słyszeliśmy, że św. Paweł mówił, iż pokój Chrystusowy to „uczynić obie części [ludzkości] jednością” (por. Ef 2, 14), odrzucić wrogość i pojednać się. Zaś drogą wypełnienia tego dzieła pokoju jest Jego ciało. On bowiem jedna wszystko z sobą i wprowadza pokój przez krew swego krzyża, jak mówi w innym miejscu ten sam Apostoł (por. Kol 1, 20).

Zadajmy zatem sobie pytanie: kim są ci, którzy „wprowadzają pokój”? Siódme błogosławieństwo jest najbardziej aktywne, wyraźnie praktyczne. Wyrażenie słowne jest podobne do tego użytego w pierwszym wersecie Biblii w odniesieniu do stworzenia i wskazuje na inicjatywę i trud. Miłość ze swej natury jest kreatywna, jest zawsze twórcza i szuka pojednania za wszelką cenę. Synami Bożymi nazywani są ci, którzy nauczyli się sztuki pokoju i ją praktykują, wiedzą, że nie ma pojednania bez daru swojego życia i że zawsze i mimo wszystko należy dążyć do pokoju. Zawsze i mimo wszystko! Nie zapominajmy o tym: w ten sposób trzeba do niego dążyć. To nie jest dzieło samodzielne, owoc własnych zdolności, ale to przejaw łaski otrzymanej od Chrystusa, który jest naszym pokojem i który uczynił nas dziećmi Bożymi.

Prawdziwy szalom i prawdziwa równowaga wewnętrzna wypływają z Chrystusowego pokoju, który pochodzi z Jego krzyża i rodzi nową ludzkość, ucieleśnioną w nieskończonej liczbie świętych mężczyzn i kobiet, pomysłowych, kreatywnych, którzy wymyślili coraz to nowe drogi, by miłować. Święci, święte czyniący pokój. To życie jako dzieci Boże, które przez krew Chrystusa szukają i znajdują swoich braci i siostry, jest prawdziwym szczęściem. Błogosławieni idący tą drogą.

Jeszcze raz wszystkim życzę dobrych Świąt Paschalnych, w pokoju Chrystusa! Dziękuję!


Tłumaczenie: KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

“Módlmy się za samotne osoby starsze. Są naszymi korzeniami”

Módlmy się za osoby starsze, w domach opieki lub samotne, które boją się że umrą samotnie. Aby Pan był blisko nich - to dzisiejsza intencja modlitwy papieskiej podana podczas porannej Mszy św. Homilię poświęcił wierności, która jest naszą odpowiedzią na wierność samego Boga.

Polub nas na Facebooku!

Na początku Eucharystii w Domu św. Marty papież mówił:

Módlmy się dzisiaj za osoby starsze, zwłaszcza za te, które znajdują się w izolacji lub w domach opieki. Lękają się, że umrą samotnie. Odbierają tę pandemię jako coś agresywnego. Są naszymi korzeniami, historią. Dali nam wiarę, tradycję, poczucie przynależności do ojczyzny. Módlmy się za nich, aby Pan był blisko nich w tej chwili

W homilii kontynuował rozważania z wczoraj, poświęcone wierności.

„Nasza wierność jest jedynie odpowiedzią na wierność Boga, Boga wiernego swemu słowu, Boga wiernego wobec swojej obietnicy, idącego ze swoim ludem”

– powiedział papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że Bóg wierny jest zdolny do stworzenia wszystkiego na nowo, tak jak to uczynił z chromym od urodzenia, leczącego, niosącego pociechę dla swego ludu. Jego wierność wyraża się w dziele nowego stworzenia, wspanialszym niż samo dzieło stworzenia. Bóg niestrudzenie działa i nie lęka się trudu, jak ów pasterz wyruszający na poszukiwanie owcy zagubionej, czyni rzeczy nadzwyczajne ze względu na swoją wierność, całkowicie bezinteresownie.

„Jest to wierność bezinteresowności, to wierność obfitości. Jest to wierność owego ojca, który potrafi wiele razy wychodzić na taras, wyglądając czy powraca syn. Wychodzi niestrudzenie, oczekuje, by wyprawić ucztę. Wierność Boga jest świętem, jest radością, tak wielką radością, że składnia nas do czynienia, jak ów chromy: wejścia do świątyni, skacząc, tańcząc, uwielbiając Boga”

– zaznaczył Franciszek.

Papież podkreślił, że wierność Boga jest cierpliwa, słucha ludu, prowadzi go, wyjaśnia, rozpala serce, jak to uczynił z dwoma uczniami, którzy szli daleko z Jerozolimy do Emaus, rozpala serce by powrócili do domu. Wierność Boga wyraża się też w tym dialogu, którego nie znamy między Panem Jezusem a Piotrem, który się Go zaparł, ale to właśnie wierność Boga poszukiwała Piotra.

„Wierność Boga zawsze nas uprzedza, a nasza wierność jest zawsze odpowiedzią na wierność, Boga, który nas zawsze uprzedza, jak kwiat migdałowca na wiosnę zakwitający jako pierwszy. Bycie wiernymi to uwielbianie tej wierności, to odpowiedź na tę wierność”

– powiedział Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

Po Komunii św. jak co dzień miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo eucharystyczne, a Franciszek zachęcił wiernych uczestniczących w celebracji za pośrednictwem mediów do Komunii św. duchowej.

KAI, ad/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap